4.08.2015

Ziołowy przyjemniaczek





Witajcie

Specjalny szampon na bazie traw z melisą i lipą Krasiva/ Bioika
Recenzja




Lato oddziałuje na nasze włosy dość nie korzystnie. Wiatr w połączeniu z ostrym słońcem. Kąpiele, zwłaszcza w morzu. Lubię wtedy sięgać po delikatne szampony, które łagodnie obchodzą się z włosami. Tak więc trafiłam na taniutki, ziołowy szampon marki Krasvia należący do linii naturalnej.






Specjalny Szampon na bazie traw z lipą i melisą Naturalna linia Krasiva -opis

Doskonały szampon, który widocznie wzmacnia włosy i sprawia, że są one pełne blasku i siły. Szampon jest delikatny dla włosów, odpowiedni do codziennego stosowania. Neutralna baza szamponu miękko oczyszcza włosy i pielęgnuje skórę głowy.




Skład (INCI): Aqua,Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Panthenol, Tilia Cordata, Melissa Officinalis, Parfum, Citric Acid, Linalool, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate, CI 19140, CI 42090.

Cena 3,90 

Dostępność klik link



Specjalny szampon na bazie traw z melisą i lipą - moja opinia


Kto by powiedział, że to szampon? Ja z pewnością też raczej uznałabym, że może to być pasta do zębów czy też krem do rąk. Kosmetyki rosyjskie często nas zaskakują pod tym względem. Tubka jest mała, zgrabna. Stabilnie stoi na zakrętce. 

Czy to praktyczne? Akurat w przypadku tego szamponu, jak najbardziej. Jest on gęsty i bardzo żelowy. Nie wypływa bezwładnie z opakowania. Przez mały otworek wydostaje się tyle "galaretki" ile potrzeba. Tylko musimy się "napracować" i odkręcić sobie szampon przed użyciem.

Innym atutem są małe gabaryty i pojemność. Dzięki temu, że szampon ma tylko 76 g jest lekki, zajmuje mało miejsca. Więc jest idealnym kosmetykiem do wakacyjnej walizki.




Szampon ma zielonkawy, półprzeźroczysty kolor. Pachnie faktycznie trochę ziołowo. Nie jest to jednak ostra nuta ziołowej herbaty. Raczej przypomina aromat kwitnącej łąki w letni wieczór. Osłodzony nektarem zbieranym przez dzikie pszczoły.




Szampon dobrze się pieni i szybko spłukuje z włosów. Delikatnie traktuje włosy i skórę głowy, a jednocześnie dobrze oczyszcza. Włosy po jego użyciu nie są jakoś specjalnie splatane. Nie są też szorstkie, czy sztywne.




Szampon spełnia swoje funkcje tak jak powinien. Nadaje się do częstego stosowania. Nie poprawia w widoczny sposób stanu włosów, ale też im nie szkodzi. Jest to jednak szampon do włosów normalnych, więc raczej nie zregeneruje czupryny. Od tego zresztą mamy maski i odżywki.







Szampon w nie typowym opakowaniu, okazał się być dobrym kosmetykiem do codziennego, łagodnego oczyszczania włosów. 

 

3.08.2015

Letnia asymetyryczna sukienka / Romwe & RoseGal

http://goo.gl/pBqEcH



Witajcie

Dress form Romwe/ Rosegal bracelet




Tak, jak obiecałam - pokazuję sukienkę z Romwe. Jest zapinana na zamek na placach. Ma grubszy, solidny materiał i jest dobrze wykończona. Dół ma nieco asymetryczny, taki " na zakładkę ". Rozmiar ma ciut za duży,ale nie wzięłam pod uwagę że jednak zgubię co nie co podczas kuracji Maxi Slimm Svenska Vitaminner . Nie modyfikowałam za bardzo sukienki. Trochę ją tylko zwęziłam pod pachami. Trochę wiało, więc wybaczcie moją czasami poczochraną czuprynkę.



Bransoletki? Cóż, jedna ze złotem a druga ze srebrem. Jednak jakoś mi do ręki przyrosły i fajnie się w nich czuję, że praktycznie ich nie zdejmuję. Turkusową wybrała sobie z oferty Rosegal, a ta z serduszkiem była w paczce od dziewczyn z TrustedCosmetics:).









Sukienka Romwe klik klik klik
Turkusowa bransoletka RoseGal klik klik klik
Bransoletka z serduszkiem prezent od TrustedCosmetics.pl
Buty  Pantofelek24.pl


http://goo.gl/pBqEcH












Oszczędzaj z Romwe klik link do promocji








promocje - promocje -promocje
kupuj i oszczędzaj 





Sukienka Romwe klik klik klik
Turkusowa bransoletka RoseGal klik klik klik
Bransoletka z serduszkiem prezent od TrustedCosmetics.pl
Buty Pantofelek24.pl




Sukienka bardzo mi się podoba, zwłaszcza krój. Oczywiście lepiej by leżała, bardziej dopasowana. Wtedy byłaby także krótsza. Coś za coś.


2.08.2015

A to feler - westchnał seler





Witajcie

Make-up matujący Expert Matt /Soraya/ Recenzja
Testuję z Beauty of Dreams




Nie będę Wam tu recytowała wierszy. Zacytowałam tylko kawałek znanego zapewne każdemu, wiersza Brzechwy. Wakacyjne  lenistwo mnie dopadło i chociaż obiecałam sobie publikować posty codziennie i tak mam małe luki. Dziś zapraszam Was na zapoznanie się z moją opinią dotyczącą podkładu matującego Soraya, który również znalazł się w paczce od Gosi z bloga Beauty of Dreams .


Co do samej marki Soraya, to już długo (chciało by się rzec dawno, dawno temu) nie miałam styczności z kosmetykami tej firmy. Kiedyś i owszem, coś się u mnie pojawiło. ale były to głównie kremy.



Blog Beauty of Dreams klik klik klik





Opis podkładu


Innowacyjny make-up Expert Matt, który wyrównuje koloryt cery, koryguje niedoskonałości i długotrwale matuje dzięki mikrocząsteczkom absorbującym nadmiar sebum i kontrolującym błyszczenie.
Proteiny jedwabiu wygładzają i nawilżają skórę, aby wyglądała promiennie i młodo. 
  • Nie zatyka porów
  • Doskonale matuje cerę
  • Zapobiega błyszczeniu
  • Idealnie kryje niedoskonałości
  • Długotrwały efekt do 15 h
  • Zawiera proteiny jedwabiu

Cena ok 28  zł za 33 ml





Soraya Make-up matujący Expert Matt - moja opinia


Podkład jest dość gęsty, ale to w żaden sposób nie utrudnia jego aplikacji. Ładnie i równomiernie rozprowadza się go na twarzy. Nie smuży i nie zasycha szybko. Bardzo dobrze stapia się z cerą. Nawet jeśli nałożymy go za dużo, nie zrobi nam maski na twarzy. Do jego aplikacji używam zarówno gąbeczki, pędzli czy palców. Na wszystkie te sposoby, spisuje się jak powinien.



Z pewnością daje lekki, bardzo naturalny efekt i to przemawia na jego plus. Podkład nie waży się na skórze. Nie daje mocnego krycia, raczej średnie. Delikatnie ujednolica cerę. Mam kolor 03 i w opakowaniu wygląda dość ciemno, na dłoni zaś jaśniej. Cóż, taki kontrast bo łapki mam stale wystawione na działanie słoneczka. Może też to trochę wina mojego sprzętu fotograficznego. Ale, no ale właśnie na twarzy robi się jeszcze jaśniejszy. W życiu bym nie powiedziała, że to beż. Tak wygląda na skórze po aplikacji. Subtelnie i miękko.




Podkład matuje na kilka godzin, ale jakoś nie zauważyłam żeby jakiś podkład dawał 24 h zmatowienie. Trzeba też wziąć pod uwagę słoneczną pogodę i że skóra szybciej będzie się buntowała. W chłodniejsze dni podkład zachowuje się na twarzy o wiele lepiej i przypudrowany, całkiem dobrze wygląda bez poprawek nawet cały dzień.



A gdzie ten feler? Możecie już się domyśleć po zdjęciach. Nie mogłam wycisnąć pompką kosmetyku. Próbuję, próbuję i nic. Już nawet chciałam polecieć do mojego G., że znów coś niby popsułam. No ale sobie myślę, że w takim "sprzęcie" to chyba nie można nic naknocić. Więc wyciągnęłam górę,co zresztą jest kłopotliwe i patrzę, nie ma wężyka/rurki. Biegnę po drugą kosmetyczkę i sprawdzam na innym podkładzie z pompką, no jest. I cała tajemnica rozwiązana. Mój podkład ma taką wadę, że zapomnieli mu przy produkcji włożyć tą małą rureczkę i teraz muszę się męczyć i za każdym razem ściągać górną część, żeby dobrać się do kosmetyku. Hm, teraz żałuję że wyrzucam wszystkie pustaki, bo teraz miałabym w co przełożyć fluid. No cóż, pozostaje mi utrudniona obsługa jak na razie.






Całkiem przyzwoity podkład. Ładnie pachnie, nie ciemnieje na twarzy oraz nie smuży. Tylko dlatego, że go lubię, przemęczę się z tym nie działającym dozownikiem. Hm, czy coś jeszcze? Tak, należy starannie pozbyć się go z twarzy. Więc bez dobrego kosmetyku do demakijażu ani rusz.


Aktualizacja : Po waszych komentarzach, a szczególnie UpitaKubusiemx3 nie dałam za wygraną. To przecież faktycznie mogło być airless. Więc wyczyściłam mechanizm, nadal nic. Hm.... No i w końcu znalazłam metodę. Pojemnik musi stać do góry nogami. Czasem jeszcze "pluje" podkładem, ale na pewno jest to jeszcze wygodniejsze niż otwieranie za każdym razem. Widzicie jakie jesteście pomocne!



1.08.2015

Szara eminencja / Romwe

http://goo.gl/LKXzI1




Witajcie

Bluza Mickey/ Mickey Hooded Sweatshirt Romwe





Taki nieco przewrotny tytuł, zainspirowany szarościami w moim dzisiejszym stroju. Mogłam napisać po prostu bluza z myszką Mickey, ale jakoś wydawało mi się to banalne. Więc postanowiłam Was trochę przekornie zaskoczy. 


Ostatnio zamiast wygrzewać się na słoneczku, tylko marznę. Jeśli przypadkiem nie uda mi się zmoknąć. Dobrym posunięciem było zamówienie bluzy. Nie jest ona gruba, akurat na letnie niepogody. Może i stara dupa ze mnie, ale nie mogłam się oprzeć nadrukowi z moim bohaterem bajek z dzieciństwa. Oczywiście ciuszek spodobał się też Ksawciowi, nawet była przymiarka. Kaptur ma fajne, kontrastowe uszka. Na przedzie jest wielka kieszeń na zamek. Wygląda to tak, jakby myszka się tam chowała. Ściągacze i wykończenia są granatowe, także zamek. Chociaż na zdjęciach w sklepie wyglądają na czarne. 


Odkopałam swoje ulubione dresiki na chłodniejsze dni. Kupione aż za 25 zł. I żeby było wygodnie i na luzie, oczywiście tenisówki. 




Bluza Romwe klik klik klik 
 

http://goo.gl/LKXzI1

http://goo.gl/LKXzI1


http://goo.gl/LKXzI1
 
http://goo.gl/LKXzI1

http://goo.gl/LKXzI1



http://goo.gl/LKXzI1

http://goo.gl/LKXzI1

Bluza Romwe klik klik klik 
<jeden klik i wielki uśmiech na mojej twarzy >





W buzie się zakochałam. Teraz poluję za podobną z Minnie. Mam też dla Was zdjęcia sukienki <klik> również z Romwe oraz sukienki, która okazała się tuniką z Rosegal <klik > . Ale to może pojutrze, żebyście nie byli skazani na oglądanie mnie:)!