15.10.2018

Właśnie takiej spódnicy nie może zabraknąć w Twojej garderobie

Może ogarnęło mnie szaleństwo, bo widzę już ludzi poubieranych jak na najsroższą zimę. Jednak jak Was dziś chciałam przekonać do spódnic. Tak, czy to jesienią czy nawet zimą nie musicie wcale rezygnować z noszenia spódnicy. Przecież modnie można ubrać się bez względu na temperatury, ale oczywiście trzeba wiedzieć jak! I  w końcu od czego macie mnie. Spódnice są też świetną alternatywą dla sukienek. Dłuższe, bardziej obszerne, a może bardziej obszerne pod którymi ukryją się ciepłe rajtuzy. Tweedowe, albo zamszowe. Możecie wybierać bo jest z czego,  spódnice skórzane oraz plisowane,  z nadrukami, jednokolorowe czy błyszczące.  
Plisowane spódnice cieszą się popularnością bez względu na porę roku. I uwierzcie mi, również teraz ten fason będzie idealny. Najlepiej wybrać nieco dłuższy model, czyli midi lub maxi. Koniecznie do plisowanej spódnicy dobierzcie  włochaty, krótszy sweterek. Sprawdzi się także gładki golf wpuszczony w spódnicę. Jakie buty? Botki będą w sam raz. Dla odważniejszych do spódnicy w wyraziste wzory proponowałabym buty sportowe. Plisowana spódnica wystająca spod płaszcza bądź kurtki wygląda genialnie, więc jak widzicie same plusy noszenia takich spódnic.  Ponadczasowy fason sprawi, że będziesz wyglądała zarówno elegancko jak i modnie.
Esprit, SpectraSTUDIO , Esprit

Właśnie błyszczące, plisowane spódnice mnie urzekły. Dlatego w moim zestawieniu znajdują się aż dwie połyskujące. Powyżej propozycje od Esprit, piękna turkusowa spódnica w długości maxi oraz czerwona midi. Kolor emanuje siłą i zdecydowaniem. Zarówno turkus, jak i czerwień sprawią, że zyskasz na pewności siebie oraz sprawisz wrażenie osoby zdecydowanej i znającej się na najnowszych trendach. Obie spódnice z Esprit pięknie się układają na sylwetce, dodając jej lekkości i zwiewności. Zmysłowa czerwień i połyskująca faktura sprawia, że z odpowiednimi dodatkami uzyskasz idealną kreację na randkę. Zmieniając górę na mniej zobowiązującą, luźniejszą uzyskasz casualowy look na niezobowiązujące spotkania z koleżankami czy wyjście do pracy. Ogranicza Cię tu jedynie Twoja wyobraźnia! Jedna spódnica, która daje tak wiele możliwości.  Dla romantycznych marzycielek szara, delikatna spódnica od SpectraStudio.

Trapezowe spódnice również nie wychodzą z łask. Do wyboru mamy lekko rozszerzane lub mocno rozkloszowane. Właściwie wolę te drugie, a znów na kimś podobają mi się lekko rozszerzane. Ale właśnie dlatego ten świat jest tak piękny, że każda z nas wybiera taki fason jaki właśnie nam odpowiada.
Esprit, Modbis, Esprit

Spódnice ołówkowe, to prawdziwa klasyka - musicie mi to przyznać. I nie jest to fason przeznaczony wyłącznie do pracy. Nie musi być nudny i oklepany. Spójrzcie w jaki sposób  te cudne, graficzne wzory pięknie harmonizują z kobiecym krojem. Bądź niebanalna i wybierz którąś z tych ekstrawaganckich propozycji. Spódnice od Vissavi mają oryginalne nadruki, z którymi nie spotkałam się wcześniej. Idealnie zgrane kolory są przyjemne dla oka. Stonowane, ale stanowiące mieszaninę różnych odcieni, dzięki czemu łatwiej dopasujesz coś ze swojej garderoby bez konieczności wybierania się na kolejne zakupy. W obu przypadkach w zależności od efektu jaki chcecie uzyskać, możecie wybrać  szarości, fiolety i odcienie niebieskiego, również czerń kończąc na czerwieni dojrzałego pomidora. Jeśli wolisz stylową elegancję, mam dla Ciebie uniwersalną opcję, czyli czarną spódnicę z jerseyu i streczu. Modeluje sylwetkę zachowując przy tym klasyczny fason.
 Vissavi, Esprit, Vissavi

A może asymetryczna? Znajdziemy tu i wersje bardziej ekstrawaganckie i nieco bardziej spokojne. Ale nie musicie się obawiać totalnego szaleństwa. Nie poszłam na żywioł i wybrałam dla Was ciekawe propozycje idące w bardziej eleganckim kierunku. Soczyste barwy w kreacjach od Modbis. Nasycone, pobudzające i bardzo energetyczne. Dające powera do pracy i niosące dawkę optymizmu, gdy za oknem szaro i ponuro. Asymetryczna spódnica o kopertowym kroju to propozycja z Esprit. Wygodna, bo wykonana z jerseyu spódnica kusi swym krojem. Czerń to kolor, który nigdy się nie znudzi i nie wyjdzie z mody.
Modbis, Esptit, Modbis

Skórzana spódnica w połączeniu z jesiennymi kolorami to sposób, aby przyciągać spojrzenia. To set, który elektryzuje i jest wyjątkowy. Myślę, że przekona nawet dziewczyny, które do tej pory stroniły od skórzanych dodatków i elementów ubioru. Elegancka, ołówkowa ciemno niebieska spódnica Mobis to elegancja sama w sobie. Spódnica Esprit w cudownym odcieniu musztardy z wiązaniem przy pasku idealnie skomponuje się z dodatkami w tym samym odcieniu bądź też z jeansem dla kontrastu. Jest to spódnica midi. No i butelkowa zieleń od Karko. Intrygujący fason w połączeniu w kolorem prezentuje się wyśmienicie. Do tego klasyczna czerń, a może ognista czerwień bądź soczysty pomarańcz dla przełamania.
Modbis,Esprit, Karko.pl

Nie bójcie się kolorów i fasonów! A co bardziej istotne, nie rezygnujcie ze spódnic. Pokażmy całemu światu, że jesień jest kobietą. Zmienną, zaskakującą, czasem zmysłową i drapieżną. Kiedy indziej spokojną, nostalgiczną bądź nieco roztargnioną. 


12.10.2018

Beuty Lab , Blur Cream marki Faberlic

Ładna, gładka cera to marzenie każdej z nas. Ale niestety rzeczywistość często dalece odbiega od naszego, wymarzonego ideału. Sięgamy po rożne środki, aby uzyskać upragniony efekt. Dziś podam Wam swoją receptę na promienny wygląd i nieskazitelny makijaż, który utrzymuje się cały dzień.
Krem Blur od Faberlic, bo to właśnie o nim mowa - to nie jest nie krem, ale taki produkt dwa w jednym. Nie służy jedynie poprawie wyglądu skóry jako typowy kosmetyk do makijażu. Jest to innowacyjny kosmetyk zahaczający nieco o pielęgnację.
Zacznę od opakowania, czyli eleganckiej, szklanej buteleczki ze srebrnymi wykończeniami. Jest niewielka i zgrabna. Mieści 15 ml produktu. Co w połączeniu z jego wysoką wydajnością wcale nie wydaje się taka malutka. Krem jest lekki, aksamitny. Szybko się wchłania i lekko matowi cerę. Daje piękny efekt gładkości, maskując przy tym większość niedoskonałości. Dlatego może być śmiało stosowany samodzielnie. To opcja dla kobiet. które nie czują się dobrze w pełnym makijażu. Ja oczywiście używam kremu Blur jako bazę pod podkład. Fluid bardzo dobrze współgra z Blur Cream. Nie roluje, a bardziej stapia z cerą. Uzyskuję naturalny efekt rozświetlonej, zdrowej skóry bez efektu maski.
Krem Blur Faberlic nie zatyka porów. Jest subtelny i praktycznie nie wyczuwalny. Przyjemność stosowania w połączeniu z rezultatem jaki przynosi sprawia, że chętnie po niego sięgam. Zwłaszcza, gdy chcę zaprezentować się z jak najlepszej strony, a cera płata mi figle.
Krem Blur jak i inne kosmetyki możecie zamówić poprzez stronę Faberlic-Produkty. Możecie też skontaktować się z panią Magdą, która pomoże się Wam zarejestrować jako konsultantka. Oprócz tańszych kosmetyków ta opcja daje również inne plusy.
Plusy kremu Blur Cream Beauty Lab Faberlic, to m.in
*higieniczny dozownik
*wielofunkcyjność
*ładny, delikatny zapach
*delikatna, aksamitna konsystencja
*przedłuża trwałość makijażu
*wygładza skórę i ją rozświetla

Skład :Cyclopentasiloxane, Caprylyl Methicone, Dimethicone, Dimethicone Crosspolymer, Hydrogenated Polyisobutene, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Hdi/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Silica, Peg/Ppg-19/19 Dimethicone, Boron Nitride, Silicon Dioxide, Titanium Dioxide, Iron(Iii) Oxide, Perfluorodecalin, Poloxamer 188, Perfluoropolymethylisopropyl Ether, Retinyl Palmitate, Tocopherol.
To kolejny kosmetyk marki Faberlic godny uwagi i wypróbowania. Blur Cream to odrobina luksusu w domowym zaciszu.

03.10.2018

To nie opowieśc z kanału SCi-Fi - takie historie dzieją się na prawdę!

Nie ukrywam, że nie jestem stu procentową zwolenniczką demakijażu w chusteczkach. Wolę wersję tradycyjną, czyli micel plus wacik do tego ewentualnie jakiś żel czy olejek. Tak już mam. Bo cerę mam niestety skłonną do zanieczyszczeń. Dziś będzie o dwóch "chusteczkowych" produktach instant, że tak to ujmę. W domowych warunkach dałabym sobie radę bez nich świetnie, ale są różne sytuacje kiedy takie gadżety się przydają i to bardzo!
Udowodnię Wam dziś, że chusteczki do demakijażu czy higieny intymnej nie są wymysłem czysto komercyjnym, ale w pewnym przypadkach są wręcz niezbędne!
My kobiety mamy czasem przechlapane i różne życiowe trudności wpływają na komfort naszego funkcjonowania. Wyobraź sobie. Albo nawet spójrz za okno - taką pogodę jak dziś. Ale jednak musisz wyjść z domu. Cóż, praca, wizyta u lekarza, inna ważna sprawa. Masz kaptur. a nawet parasol. Jednak wiatr jest na tyle silny, że wygina ją, a ona leci daleko,daleko. Nie zdążysz jej już nawet złapać. Uciekasz przed deszczem. Krople zacinają dość mocno i sam kaptur nie osłania dobrze twarzy. Kosmetyki miały być wodoodorpne, tak przynajmniej głosiła dumnie reklama. Jednak po dość wnikliwych testach, które właśnie przeprowadziłaś niekoniecznie ze swojej woli okazało się, że reklama dość mocno minęła się z rzeczywistością. Wyglądasz co najmniej jak smutna powieść z romansu z czarnymi smugami pod oczami i plamami po rozlanym podkładzie.....
Czy da się uratować sytuację i wygląd? Oj tak! wystarczy mieć w torebce chusteczki do demakijażu, które pomogą Ci pozbyć się tego makijażu a'la Picasso z twarzy. Wiemy, jego obrazy wyglądają dobrze na ścianie, ale upodabniać się do nich żadna z nas już by z pewnością nie chciała. Cóż, przy okazji zmyje  się nie co więcej makeupu i chociaż nie będziesz wyglądała jak gwiazda wybiegu, za to poczujesz komfort psychiczny i poczujesz się schludnie.
Myślisz, że to najgorszy scenariusz jaki może Cię spotkać. Ciebie lub Twoją siostrę, koleżankę. Mam w zanadrzu kolejną historię z dreszczykiem. Jesteś gotowa, aby wczuć się w rolę?
Miesiączka to często nadal jest niestety temat tabu. Ale mimo zmowy milczenia jest nadal i to, że niechętnie o niej wspominamy nie sprawi, że w magiczny sposób zniknie. Towarzysza jej różne dolegliwości od zmian nastroju, poprzez wzmożony apetyt, poprze przeróżne bóle - w tym także głowy czy kręgosłupa. To tylko część tych wątpliwych przyjemności które wiążą się z menstruacją.
Ja się skupię teraz na czymś innym. A mianowicie przecieki! Cóż, w domu najwyżej coś zaplamisz. Fakt, z niektórego materiału ciężko usunąć plamy z krwi. Ale przecież są dostępne takie środki, że z pewnością dasz radę. Co jednak, jeśli masz naprawdę obfita miesiączkę, a w domu nie możesz siedzieć. a bo dzieci, lekarz, praca. I możesz się zakorkować- czytaj użyć tampona i dodatkowo podpaskę, a i tak musisz ten zestaw wymieniać co godzinę. Nie trudno wtedy o niechciane przecieki. A przecież nie zawsze masz tę możliwość skorzystania z toalety. Zdarzyło się najgorsze, ale masz spodnie na zmianę. Jednak brak warunków żeby zachować odpowiednią higienę. Co ja Ci będę owijać w bawełnę, w końcu jesteś też kobietę. Chciałabyś się podmyć, ale jak? W zlewie w pracy, czym.. I tu właśnie zmierzam już do sedna, że jednak przydają się takie chusteczki do higieny intymnej. Używasz, wyrzucasz, myjesz ręce. Nie kombinujesz, a zielony ręcznik papierowy nie przykleja Ci się do miejsc intymnych. 
Oczywiście mokre chusteczki przydadzą Ci się także w pracy lub podczas wyjść jeśli nie masz aż tak silnego okresu. Ale prostu dla zachowania higieny i swojego komfortu oraz także otoczenia.
Wpis powstał przy udziale chusteczek nawilżanych marki Lula Family.

Dzisiejszy wpis to nie typowa recenzja. Cóż, chyba nie chciałybyście żebym Wam pisała że są one kwadratowe, nasączone ect. Są jak większość chusteczek po prostu, a życie jest za krótkie żeby Was i siebie zanudzać. Tak więc przedstawiłam sytuacje prawdziwe, w których znalazłam idealne zastosowanie dla chusteczek Lula Family.

01.10.2018

Faberlic SPA Skarby Wschodu - Uczta dla zmysłów

Wraz ze zmianami pór roku zmieniają się moje preferencje co do kosmetyków, ich właściwości i zapachów. Dziś chcę Was przenieść do cudownego świata SPA Faberlic. Zestaw o którym mowa zaczęłam używać już wcześniej, ale właśnie na te chłodne dni nadaje się znacznie lepiej.  To dzięki magicznemu, słodkiemu zapachowi, jak również skutecznej pielęgnacji suchej skóry, której nie służy gwałtowne ochłodzenie. Dwa kosmetyki z serii Faberlic SPA Skarby Wschodu jakie posiadam to kremowy żel pod prysznic oraz suchy olejek do ciała. O ile dobrze pamiętam ta linia oferuje jeszcze fajny, oczyszczający scrub do ciała. Gdyby któraś z Was potrzebowała coś zdzierającego martwy naskórek. Kosmetyki oparte są na olejku arganowym oraz ekstrakcie z kwiatu lotosu. 
Linia Skarby Wschodu umieszczona została w ciemno brązowych opakowaniach. Grafika to połączenie fioletu, brązu i bieli plus akcent kwiatowy.  Może się wydawać, że produkty nie są zbyt wielkie. Jednakże żel ma pojemność 200 ml i to dość standardowa wielkość jeśli chodzi o tego typu kosmetyk.
Fenomen kosmetyków Faberlic SPA Skarby Wschodu kryje się w ich rozpoznawalnym, urzekającym słodkim zapachu. To wspaniały zapach ciepłej, mlecznej czekolady, który otula ciało i niesamowicie działa na zmysły. Relaksuje i wycisza. Po męczącym dniu, kiedy za oknem ponuro i zimno, kąpiel z dodatkiem kremowego żelu Faberlic koi zmysły i przenosi w zupełnie inny świat!
Żel oprócz tego czekoladowego aromatu nawet z wyglądu nieco przypomina budyń czekoladowy. Jest właśnie taki nieco brunatny, co harmonizuje z jego zapachem. Jest przyjemnie aksamitny, gęsty. Co zupełnie nie przeszkadza mu w oczyszczaniu skóry. Pieni się subtelnie. Lecz już nałożony na gąbkę produkuje całą masę pachnącej pianki. Nie wysusza skóry i nie powoduje podrażnień.
Co do olejku został on wyposażony w atomizer. Jest on równie pięknie pachnący jak żel. Tu jednak mamy już do czynienia z kosmetykiem typowo pielęgnacyjnym. Nie jest to kosmetyk dla tych co za bardzo czasu nie mają. Pomimo iż wchłania się dość szybko jak na tego typu produkt. Właściwie szkoda nakładać go w pospiechu. Suchy olejek Skarby Wschodu idealnie nadaje się do masażu. Pomyśl, że to taka chwila dla ciebie którą warto celebrować i się nią cieszyć.
Suchy olejek wspaniale nawilża, natłuszcza oraz odżywia skórę. Lubię go używać samodzielnie, ale ostatnio także aplikuję go na lekki balsam. Spodobała się się wieloetapowa pielęgnacja twarzy, więc również w miarę czasu i możliwości wprowadzam ją także jeśli chodzi o ciało.
Faberlic to marka kosmetyków dostępnych poprzez konsultantki. Teraz jednak nie musicie szukać nikogo z katalogiem. Wystarczy złożyć zamówienie poprzez stronę Faberlic Produkty. Bądź też jeśli macie ochotę oszczędzić i robić zakupy bezpośrednio, pani Magda pokieruje Was co i jak dokładnie. Oprócz tańszych kosmetyków zyskacie także inne bonusy, a dla bardziej ambitnych istnieje możliwość dorobienia do domowego budżetu.
Zestaw Faberlic SPA Skarby Wschodu był dla mnie miłym zaskoczeniem. Chociaż zadziwiła mnie forma żelu, to przyznaję że moja skóra go pokochała. I ten zapach! Nie obawiajcie się sztuczności. Pachnie naturalnie jak, no właśnie - najbardziej przypomina mi masło kakaowe.


26.09.2018

Detox by Volante

W dzisiejszych czasach zewsząd otaczają nas i atakują szkodliwe substancje. Wchłaniamy je z powietrza, przyjmujemy z pożywieniem. Chociaż początkowo możemy tego nie odczuwać, to jednak z upływem czasu pojawiają się różne dolegliwości, które często mają swoją przyczynę w nagromadzeniu toksyn w naszym organizmie. Część negatywnych czynników da się wyizolować z naszego otoczenia. Jednak nie każdy. Co więc zrobić, aby dbać o równowagę naszego organizmu i nie pozwolić na zbędne zaśmiecanie go! Istnieją różnego rodzaju detoxy. Ja dziś Wam przedstawię prosty sposób w jaki przeprowadzić kurację oczyszczającą organizm - Detox by Volante.
Kuracje oczyszczające to nie tylko moda, ale w dzisiejszych czasach myślę konieczność! Ważne aby podejść do sprawy rzetelnie i systematycznie przyjmować suplement. I tu Was zadziwię, bo nie muszą być to mikstury z wielu składników o dziwnie brzmiących nazwach. Uwierzycie, że wystarczą dwa wyjątkowej jakości produkty połączone ze sobą. Dokładniej trzy, zapomniałam o lecytynie bo jest ona dodatkiem. Każda porcja suplementu składa się z wysokiej jakości hiszpańskiej oliwy z oliwek oraz ekologicznego soku z cytryny.
Połączenie oliwy z oliwek oraz soku z cytryny posiada przede wszystkim silne działanie oczyszczające. Ale to nie koniec. Kuracja ma także poprawić pracę jelit. Dodam, że moją zmorą są zaparcia. Wspiera także pracę wątroby oraz reguluje poziom cholesterolu i ciśnienie krwi oraz spowalnia procesy przedwczesnego starzenia się.
Opakowanie zawiera pełną kurację w celu oczyszczenia organizmu. Mamy do dyspozycji 21 saszetek do jednorazowego użytku. Łatwe otwieranie sprawia, że wystarczy oderwać część saszetki.
Detox by Volante należy przyjmować rano, najlepiej 3o minut przed posiłkiem. Może się Wam wydawać, że taka mieszanka jest niezbyt smaczna. Jednak dodatek cytryny sprawia, że oliwa jest bardziej neutralna. Jeśli nadal macie opory przed zażywaniem Detoxu by Volante samodzielnie, możecie go skomponować np z lekkim jogurtem. Musze też napomknąć, że nadaje się on świetnie jako dresing do sałat.
Kuracja Detox by Volante nie może nam zaszkodzić! No bo jak może to zrobić mała dawka wysokiej jakości oliwy, soku cytrynowego oraz lecytyny. No chyba, że na coś z tego trio jesteśmy uczuleni. Ale to raczej nikt świadomie nie przyjmował by alergenu.
Czy jestem zadowolona z efektów suplementacji Detoxem by Volante? Mniej znaczy lepiej. Nie dotyczy to wyłącznie małych dawek detoxu. Chodzi mi bardziej o stopniowy efekt działania kuracji. Może nie tyle silny i zdecydowany, co bardziej długofalowy. Detox By Volante jest produktem, który na każdego może zadziałać w nieco odmienny sposób i skutki jego zażywania będą widoczne szybciej bądź pod sam koniec. U mnie nie od razu zauważyłam zmiany na lepsze jeśli chodzi o funkcjonowanie organizmu. Co jest też oczywiście dobre, bo żadne "terapie wstrząsowe", czyli zbyt agresywne są tylko pozornie dla nas przyjazne. To tak jak z za szybkim chudnięciem, a co jest później każda z nas wie bardzo dokładnie. 

Detox By Volante wspomógł moją przemianę materii i zwiększył ilość wizyt w toalecie.  Widzę w tej sprawie trwałą poprawę. Chociaż pewnie niektórzy uważają, że to i tak mało. Każdego mierzyć należy jednakże inną miarą. I może nie codziennie odwiedzam WC, ale nie mam już tak że nie zawitam do niego przez tydzień. Pytacie, jak mogłam z tym żyć. Ano do pewnego czasu jakoś mogłam, ale powiało się coraz więcej skutków ubocznych. 

Nie mam problemu z cholesterolem, a ciśnienie mam wręcz za niskie. Za to poprawił mi się stan cery. Mam mniej niedoskonałości na twarzy. Skóra też nie jest taka szara i zmęczona oraz wydaje mi się nawet lepiej nawilżona. 
Jeśli macie ochotę poszerzyć swoją wiedzę o Detoxie by Volante bądź zakupić kurację, zapraszam na stronę Byvolante.com.
Warto korzystać z dobrodziejstwa natury. Detox by Volante to połączenie wysokiej jakości składników, bezpieczeństwo stosowania oraz relatywny efekt przy rzetelnym stosowaniu.


23.09.2018

Koreańska pielęgnacja, czyli słynny Wonder Cream D'Ran / Krem zwężający pory

Koreańska pielęgnacja coraz śmielej zagląda w nasz progi. Wieloetapowość, orientalne kosmetyki, ale przede wszystkim efekty zachęcają do skorzystania z dobrodziejstw orientalnych produktów. Kremy Wonder od D'Ran stworzone są do walki z rożnymi problemami skórnymi. Wybór nie był łatwy ale w końcu zdecydowałam się na Pore Tightening & Refining, czyli krem zwężający pory.
Teraz, gdy kremy i inne świetnej jakości koreańskie kosmetyki są na wyciągnięcie ręki, warto wdrożyć je do swojej pielęgnacji.
Kremy Wonder Cream od D'Ran mają charakterystyczne opakowania. Wyróżnia się wielki napis Wonder Cream. Grafika jest raczej prosta, nieskomplikowana. Kolorystyka inna w przypadku każdego z kremów. Moja akurat to kolor niebieski w połączeniu z białym i do tego sporo czarna nakrętka. Kremy są dużej, bo 100 ml pojemności. A nabyć je można za 59 zł w Drogerii Lila Róż.
Krem zwężający pory Wonder Cream ma bardzo fajny skład. Oprócz ekstraktu z oczaru, który moja skóra uwielbia, znajdziemy w nim także niskocząsteczkowy kolagen morski,  czy beta glukan, wosk pszczeli, olej z nasion meadowfoam, olej z nasion macadamia. Taki mix składników ma zapewnić skórze nie tylko zmniejszenie widoczności porów, ale również sprężystość i moc nawilżenia.Wzmacniać naskórek oraz poprawiać elastyczność, a przy tym łagodzić podrażnienia.
Krem Wonder ma specyficzną konsystencję. Nie wygląda na rzadki, ale gęsty i zbity też nie jest. Czasem potrafi się "wylać", gdy wybieram go z opakowania. Jednak w aplikacji jest wprost bajeczny. Skóra go uwielbia. Kosmetyk otula ją błyskawicznie, zostawiając na niej delikatny i przyjemny film. Krem nadaje się zarówno na dzień, jak i pasuje mi podczas wieczornej pielęgnacji.
Wonder Cream D'Ran cudownie koi skórę i od razu daje uczucie nawilżenia. Niweluje uczucie sięgnięcia i podrażnień powstałych w ciągu dnia.






Krem pozostawia skórę miękką, dobrze nawilżoną. Z dnia na dzień czuć, jak odzyskuje naturalną jędrność. Kosmetyk jest wydajny. Na plus przemawia również jego większa pojemność. Co do porów to delikatnie zadziałał na ich widoczność. Zaś bardziej doceniam jego widoczne właściwości pielęgnacyjne.