09.04.2020

Różowy na poprawę nastroju / Femme Luxe / Pink pastel dress

Witajcie kochani! Wpis miał pojawić się wczoraj, ale nawet komputer nie wytrzymał chyba presji obecnej sytuacji. Zawiesił się dziad na kilka godzin, a potem stwierdził chyba że już odpoczął i może powrócić do swoich obowiązków. No niestety ja już musiałam śmigać do pracy.
 Dziś dla odmiany mam dla Was inną propozycję. Taka romantyczna, pudrowo cukierkowa sukienka z niebanalnymi rękawami. Femme Luxe obfituje właśnie w takie nietuzinkowe kreacje. Są też dostępne u nich bluzki z takimi właśnie bufiastymi rękawami, czy też ze sporymi kokardami wiązanymi przy szyi. Coś innego , prawda?
 Sukienka jest elastyczna, dzianinowa w tak zwany prążek. U góry przy szyi ma półgolf. Rękawy są także wykończone dzianiną. Pozostała część rękawów jest półprzezroczysta i sztywniejsza. Ciekawie prezentują się na nich kwiaty imitujące koronkę.
Sukienka nie posiada suwaka, ale jest na tyle elastyczna że nie ma problemu z jej założeniem. Rozmiar raczej należy brać większy, bo model przeznaczony jest moim zdaniem dla szczupłych, niższych osóbek. Większa sukienka nie naciągnie się tak bardzo i nie zabierze nam centymetrów z długości.
 Dla mnie to fajna opcja na Wielkanoc. Tylko buty zamienię na niższe. Tak myślałam o klapach z futerkiem i chyba sobie kupię. Ale to już oczywiście po świętach.








 Cała gama sukienek w pastelowym różu Pink dresses
Pomadka to nowy nabytek z kolorówki Faberlic. Przy mojej wszech ogarniającej bladości  potrzeba mi nieco akcenty kolorystycznego. Wkrótce uchylę rąbka tajemnicy bo nawet nie mam czasu zrobić zdjęć.

06.04.2020

Khaki dress / Femme Luxe

Witajcie! Tak, tak wyglądam po prawie dwunastu godzinach niedzielnych w pracy. Bo oczywiście jak wyszliśmy o czasie, to alarm się nie chciał się włączyć. Taka złośliwość, kiedy zależy ci na szybkim powrocie do domu. A tak na dokładkę, są to zdjęcia z serii jak tu zapozować skoro wszystko boli i do tego nie można ruszać szyją. Czyżby mnie przewiało? Spać też nie mogę, bo mi się ciężko ułożyć. Ehh,ciężko to widzę. Wolne dopiero w piątek, ale trzeba będzie co nie co ogarnąć może. Jeszcze mamy zaległości w lekcjach. Tak, muszę ogarnąć z młodym piątkowy angielski i oczywiście dzisiejsze zadania. A potem pracuj i służ! Bo przecież sprzedawcy tacy biedni, a i tak nadal nas miesza się z błotem i nie docenia, chociaż mamy coraz bardziej utrudnione warunki. Ale koniec o tym! Nadrabiam zaległości i pokazuję sukienkę? Tak, to po raz kolejny nie za długa propozycja z Femme Luxe.
 Jest to luźna, dresowa sukienka o prostym kroju. Dzięki paskowi przewiązanemu w talii wygląda już bardziej kobieco. Rękawy są nieco bufiaste przez zastosowanie węższych ściągaczy. Mamy też dość zabawny dekolt z czymś na kształt obroży oraz odkryte ramię. Ciekawa opcja na cieplejsze dni. U mnie oczywiście sukienka będzie połączona z legginsami.




















  Zapraszam do obejrzenia nowości w Femmeluxefinery.co.uk
Mam nastrój bynajmniej mniej świąteczny niż rok temu. Pewnie jak większość z Was. Ale przetrwamy to !



04.04.2020

Faberlic BOTANICA Olejek łopianowy odbudowa i pielęgnacja

Witajcie kochani! Dziś mam dla Was wpis o włosach. Tym razem coś stymulującego w formie olejku. Włosomaniaczki są zafascynowane wszelkimi rodzaju preparatami w formie olejku czy wcierek. Czy olejek z łopianem i chili marki Faberlic jest kosmetykiem, który warto wypróbować? Jeżeli ciekawi Was to chociaż troszkę, zapraszam do dalszej części wpisu.

Olejek Natural Care Botanica to nie pierwszy kosmetyk z tej linii. Ale jedne z nowszych okazów tej serii. Bazą kosmetyków Botanica są ekstrakty z z ziół i owoców. 

Olejek ma wzmacniać włosy od cebulek po same końce, odżywiać i sprawiać że są zdrowsze. Uelastycznia włosy, wzmacnia je i co za tym idzie hamuje ich wypadanie.
Rozgrzewający olejek do włosów do dla mnie nowość. Owszem nakładałam na skalp olejek, który wcześniej podgrzewałam. Tu natomiast dzięki czerwonemu pieprzowi skóra lekko piecze i rzecz jasna daje to również uczucie ciepła. Co bardzie wrażliwy niech lepiej uważają, aby kosmetyk nie przemieścił się przykładowo w okolice za uszami, może zapiec.
Mała buteleczka jest poręczna. Tym bardziej dzięki zastosowaniu precyzyjnego aplikatora. Olejek jak to wiadomo jest dość rzadki. Aplikuję olejek bezpośrednio na skalp z buteleczki, a potem go wmasowuję w skórę. Jeśli trochę znajdzie się na włosach, nie szkodzi. Najlepiej po aplikacji nałożyć foliowy czepek i ręcznik i pozostawić kosmetyk na włosach chociaż na 10-15 minut. Dzięki temu lepiej wniknie w skórę oraz ma czas zadziałać o wiele skuteczniej.  

Olejek dobrze zmywa się z włosów za pierwszym razem. Nie trzeba kombinować. Myślę, że ilość olejku nakładana jednorazowo na włosy to kwestia indywidualna. U mnie jest to naprawdę mała ilość. Większa powoduje szybsze przetłuszczanie. Za to odpowiednia ilość sprawia, że włosy są mocniejsze, bardziej błyszczące. Wydają się także być grubsze. Nie elektryzują się i lepiej się układają. 
Olejek łopianowy Botanica możecie nabyć na stronie Faberlic Magdalena Rumińska. Moja buteleczka dobija dna. Nie używam jednak olejku przed każdym myciem włosów, tylko co drugie trzecie mycie. Warto upolować promocję i od razu kupić sobie przynajmniej dwa opakowania. To pozwoli na pełną i skuteczną kurację dla wzmocnienia włosów. Potem można stosować olejek raz w tygodniu dla podtrzymania efektu.


01.04.2020

Organic Shop, Lekki krem do ciała Japońska Kamelia

Witajcie kochani! Jakiś czas temu nabyłam ciekawy krem do ciała. Skusiłam się trochę ze względu na orientalną nazwę, czyli Japońska Kamelia. Od razu przyszła mi na myśl azjatycka pielęgnacja. Dodatkowo już wcześniej słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat marki Organic Shop. Ponadto stwierdziłam, że wydatek stanowiący mniej niż dziesięć złotych to bez wątpienia nie majątek, który nie można zaryzykować w razie, gdyby krem okazał się niewypałem.
W składzie kremu znajdziemy m.in olej z nasion winogron, olej z bergamotki i paczuli, wyciąg z kamelii japońskiej czy też olejek z melisy i morelowy.
W opakowaniu znajduje się 250 ml kosmetyku. Jak już wspominałam zapłaciłam za niego grosze. Chociaż widziałam, że ceny bywają różne tak do około 15 zł. Cóż, jestem zawiedziona opakowaniem. A dokładniej wciskanym, niepraktycznym zamknięciem. Same pudełko jest w porządku. Można włożyć rękę i wydostać produkt do samego końca.
Krem ma jasno różową barwę i jest średnio gęsty. Nie zbity, ale na tyle treściwy, że bardzo fajnie się go aplikuje. Krem jest aksamitny, przyjemny. Chwilę po aplikacji wchłania się i nie pozostawia tłustej warstwy. Mimo iż w kremie jest masa olejków, zaliczam go do typu lekkich, tak jak jest w tłumaczonej nazwie produktu.
Nie wspomniałam o intrygującym, niebanalnym zapachu. Jest intensywny i otula ciepłem. Dla niektórych może być zbyt uciążliwy. Ja go akurat uwielbiam. Przypomina mi połączenie kwiatów z aromatem dojrzałych owoców wiśni.
Moja skóra niestety zwłaszcza zimą, albo w okresie przejściowym jest przesuszona i nadwrażliwa. Potrzebuję nie tylko nawilżenia i odżywienia, ale czasem też natłuszczenia. Czasem jest lepiej i sięgam po lżejsze kosmetyki. 

Krem jest wydajny i lubię po niego sięgać. Jednak dopiero moja skóra dochodzi do siebie. Podczas używania kremu Japońska Kamelia jednak zabrakło mi czegoś podstawowego dla moich potrzeb, czyli właściwej dawki nawilżenia. Skóra po godzinie, dwóch nadal domagała się dodatkowej porcji treściwego kosmetyku. 

Nie skreślam marki Organic Shop i jeszcze będę chciała sięgnąć po kosmetyk z ich oferty. Może niekoniecznie po krem, bo moja skóra jest niestety niedopieszczona po Japońskiej Kamelii.

31.03.2020

Yope Pomarańcza i Jabłko / Naturany żel pod prysznic dla dzieci

Marka Yope to nie tylko genialne zapachy i urocze opakowania. To przede wszystkim produkty, które są wytwarzane w oparciu o naturalne składniki. Dzisiejszy bohater, a mianowicie Naturalny żel pod prysznic dla dzieci jest na tyle uniwersalny, że pokochali go wszyscy w moim domu.
Szata graficzna Yope zawsze mi się podobała. Chociaż szkoda, że butelka nie jest biodegradowalna. Ale może kiedyś dojdzie i do tego. Niewątpliwym atutem jest zastosowanie wygodnej pompki.
Konsystencja produktu jest taka w sam raz. Nie glutowata, nie ucieka też z dłoni. Żel pieni się dobrze. Widać to bardziej na włosach. Nie,nie na moich. O ile czasem zdarzy mi się sięgnąć po to myjadło do ciała, to z długimi włosami mogłoby być różnie. Ale u młodego dobrze myje czuprynę. Włosy są miękkie i pachnące. Wychodzi z kąpieli taki do schrupania:).
Żel nie ma tylko samych zwolenników. Ale myślę, że na rynku jest obecnie taki wybór kosmetyków, że każdy może znaleźć coś dla siebie. U nas żel Yope sprawdził się bardzo dobrze. Przede wszystkim nie podrażnia ani nie wysusza. Spokojnie może zastąpić preparat myjący dla całej rodziny. Co do wydajności też nie mam na co narzekać. Cena także nie jest wygórowana.



21.03.2020

Piżama party

Witajcie kochani! Cała obecna sytuacja niestety każdemu z nas przyniosła spore zmiany. Także wśród uczniów i młodzieży. Zajęcia odwołane, ale trzeba nadrabiać w domu. I o ile teraz jeszcze nauczyciele nie mieli prawa stawiać ocen, to już niebawem muszą podejść do tego nieco bardziej restrykcyjnie. Tylko czy to jednak nie jest za dużo, zwłaszcza w przypadkach gdy w rodzinie jest kilkoro dzieci. Rodzicie nie wyrabiają się czasowo z materiałem, a dzieci jednak trzeba dopilnować. I wbrew pozorom duża część chodzi do pracy, bo wolne przysługuje rodzicom małotelnich pociech do 8 roku życia.
Młody jak do tej pory lekcji zadawanych miał dość mało, ale sami trochę nadrabialiśmy pisanie i liczenie, plus trochę prac plastycznych. Ale w głównej mierze myślę, że dzieciom brakuje kontaktu z rówieśnikami. A zwłaszcza u tych młodszych istnieje problem z rozleniwieniem i wyjściem z trybu szkolnego. Co pewnie przyniesie problemy z koncentracją i wysiedzeniem na zajęciach po powrocie do szkoły. Ale nie ma co gdybać. Lepiej aby sytuacja się unormowała, zanim dzieciaki wrócą do standardowej nauki.
Ostatnio ulubionym strojem domowym młodego stała się piżama. Wybieramy w szczególności wariant typu pajac. Ksawery często w nocy się odkrywa, a do tego zmienia często pozycje. Zwykła piżama w takiej sytuacji się podwinie. Pajac jest bezpieczny i chroni całe ciało. Na różne pory roku i inne temperatury warto zaopatrzyć się w piżamki z różnego materiału. Stąd też u nas są i takie lekkie jesresjowe, ale także z polarku. Zapięcia w tego typu pajacach są także zróżnicowane. Najczęściej stosowane są napy lub też zapięcie na zamek. To drugie sprawdza się zwłaszcza u młodszych dzieci.
Piżamka z Bonrpix jest lekka i wygodna. Zamówiłam rozmiar trochę na wyrost, ale nie przeszkadza to jednak w jej użytkowaniu. Dobrze się pierze i nie traci kolorów. Nawet bez prasowania wygląda ładnie.







Cały asortyment znajdziecie na stronie https://www.bonprix.pl/
A dziś korzystamy z wolnego czasu i każdy nadrabia swoje ulubione serialne i bajki. A Wy jak spędzacie sobotni wieczór?

17.03.2020

Spodnie moro

Witajcie! Jak się trzymacie w obecnej, dość mało przyjemnej sytuacji? Kto może, siedzi w domu. Ja należę do tej części, która pracuje i ma niestety ciągłą styczność z ludźmi. Ale odpukać, jak na razie jest okey. Ludzie w większości stosują się do zaleceń, chociaż jak wszędzie znajdą się oporne w rozumieniu tego co słuszne matołki.
Dziś skorzystałam z pogody, chociaż wietrznej za to mega słonecznej. Wyciągnęłam wręcz siłą młodego, żeby sobie szare komórki wywietrzył. Oczywiście nasz spacer odbył się z rozsądkiem. Praktycznie spacerowaliśmy sami, nie licząc przejeżdżających czasem obok samochodów.
Chciałam Wam pokazać spodnie moro. To właściwie jedna z dwóch par spodni w tym princie, które ostatnio zamówiłam. Mamy tu do czynienia z długością przed kostkę i mocno rozciągliwą talią, dzięki gumie zastosowanej w pasie. Spodnie same w sobie nie są elastyczne, dlatego w zależności od typu sylwetki mogą nieco odstawać. Ja mam grubsze udka i aby spodnie pasowały w tym miejscu musiałam się liczyć z luźniejszą talią. Nogawki spodni wyposażone są w ściągacze. W tym miejscu są trochę zbyt luźne. Widać to również u modelki na zdjęciach w sklepie. Zastanawiam się czy wystarczy bardziej ściągnąć gumkę, czy trzeba będzie większej ingerencji, aby nogawki jednak były ciut węższe.
Chyba czas najwyższy rozejrzeć się za okularami przeciwsłonecznymi. Ostanie wyzionęły ducha, gdyż przypadkiem na nich usiadłam. U mnie ostre promienie plus nawet malutki wiatr powoduje prawie zawsze łzawienie. Nie mówiąc już o notorycznym mrużeniu oczu. Ale co tam, zaraz coś zacznie pylić więc i tak będę chodziła zalana łzami i z gilonem:).






Wszystkie spodnie znajdziecie tu Trousers
Dżinsy Jeans
Gorsetowe sukienki Corset dresses
Przede mną jeszcze wyzwanie zrobieniu kilku zaległych zdjęć. Cóż, w między czasie zapraszam na przegląd Femme Luxe .