21.02.2020

Beauty Makes Everything Better - Zestaw prezentowy Spring Beauty

Jak Wam kochani minął tłusty czwartek? Kupowaliście pączusie, czy może udało Wam się upiec domowe pyszności? Ja poszłam na łatwiznę i kupiłam pudełko fantazyjnych pączków. Przeglądając ostatnio katalog Faberlic natknęłam się na ten zestaw. To znaczy nie dokładnie. Mój pochodzi z zeszłego roku. Obkupiłam się nimi, bo były w fajnej cenie. Część pudełek rozdałam jako prezenty. A że dokopałam się teraz do zdjęć, to naskrobię Wam kila słów o tym pudełeczku. W końcu zbliża się Dzień Kobiet i wcale nie musimy czekać na panów. Mamie, koleżance, czy siostrze z pewnością miło się zrobi gdy dostanie taki nie zobowiązujący podarek od nas.
Spring Beauty Faberlic to pudełko prezentowe zawierające 3 różne kremy do rąk. Jest to edycja limitowana i nazwałabym, raczej sezonowa. Ale obecnie mamy dostępne nowości, a mianowicie trzy urocze i kolorowe żele pod prysznic. Dobrane są grafiką do tubek kremów. Żele pod prysznic mają kwiatowe nuty zapachowe, a dokładniej jest to orchidea, mimioza i tulipan. Oczywiście jest to edycja limitowana.
Wracając do zestawu kremów, ma on obecnie nieco inne pudełeczko. Ze śliczną , kwiatową panną z przodu. Nadal jest utrzymane w jasnych, pastelowych barwach. Obecnie zestaw kupicie w cenie promocyjnej za 11,99.
W pięknym pudełku otrzymujemy ciekawe trio kremów do różnych zadań. Mamy tu więc krem odżywianie i zmiękczanie, intensywna regeneracja oraz pewna ochrona. 

Opisy kremów Spring Beauty
  • Krem do rąk Odżywianie i zmiękczanie głęboko odżywia skórę rąk, przywracając jej elastyczność. Bogaty w składniki odżywcze olej makadamia zmiękcza zrogowaciałe fragmenty skóry, nadając im gładkość i jedwabistość Witamina Е sprzyja regeneracji komórek skóry i jej regeneracji.
  • Balsam do rąk Intensywna regeneracja natychmiastowo zmiękcza i aktywnie regeneruje suchą i zniszczoną skórę rąk. Idealnie pielęgnuje delikatnie popękaną skórę. Eliminuje poczucie dyskomfortu, łuszczenie się i podrażnienie.
  • Krem do rąk Pewna ochrona chroni ręce i paznokcie przed negatywnym wpływem mrozu i wiatru. Olej jojoba aktywnie odżywia i zmiękcza powierzchnię skóry, zapobiegając podrażnieniom. Wosk pszczeli wzmacnia barierę ochronną skóry.
Kremy nie tylko ładnie wyglądają, ale spisują się w swojej roli. Nie są to wielkie tubki, dlatego ulubiony wariant można mieć zawsze ze sobą. Spokojnie zmieści się w torebce.
Kremów do rąk używam przez cały rok. Czasem intensywniej regenerujących, także z apteki, gdy skóra mi się buntuje zwłaszcza przy dużym kontakcie z wodą w pracy.Dochodzą jeszcze do tego nie sprzyjające warunki pogodowe. Więc tubkę kremu mam także w kieszeni kurtki. Kremy Faberlic nadają się akurat na obecną, nie sprzyjającą aurę. Kiedy na rękawiczki za ciepło, ale wiatr i deszcz podrażnia jednak dość mocno skórę. Zwłaszcza wariant regenerujący koi dłonie i otacza skórę delikatną warstewką.

Tak, taki ze mnie mały chomik. Czasem coś kupię i trzeba się naczekać na recenzję bo staram się zużywać wszystko systematycznie i nie otwierać pięciu opakowań kosmetyków służących temu samemu celowi. Czasem oczywiście ciekawość weźmie górę i napocznę kilka na raz. Ale co nie zdążę wysmarować leci do mamy lub teściowej. I takim sposobem wszyscy są zadowoleni. Ja nic nie marnuję, a mamuśki nie muszą prawie kupować kosmetyków.

14.02.2020

Maska detoksykująca Tlenowy Blask / Oxiology Faberlic

Marka Faberlic wyróżnia się tym, że w swojej ofercie posiada szeroką gamę kosmetyków tlenowych. Są one dość rozpoznawalne i lubiane przez kobiety. Tlen dostarczany jest do nich za pomocą nośnika, wszakże sam w sobie jest gazem. Dodatek tlenu ma m.in stymulować wewnętrzną odporność skóry, aby mogła oprzeć się szkodliwemu działaniu środowiska. Ponadto tlen ma również działanie regenerujące, przeciwzapalne, a cera z dnia na dzień staje się bardziej promienna i świeża. Czy tu faktycznie jest tlen? Hm, w składzie nie można się go doszukać. Niemniej jest za to wiele składników o właściwościach dotelniających.
Ale chyba istotne jest też działanie, jak więc się sprawdza Maska Detoksykująca Tlenowy Blask Faberlic? Zacznę od spraw bardziej prozaicznych, czyli tego jak się jej używa. 

Gęsta maska umieszczona jest w słoiczku. Pierwsze wrażenie to skojarzenie z różową glinką. Nie tylko co do koloru, ale konsystencji. Mimo iż maska jest kremowa, to po nałożeniu czuć w niej delikatne drobinki. Coś w rodzaju bardzo drobnych ziarenek piasku. Czuć to zwłaszcza przy masażu. W składzie znajdziemy jednak glinkę białą.

Najczęściej nakładam maskę na zwilżoną wcześniej skórę pędzelkiem. Kosmetyk dzięki swej gęstości idealnie współpracuje podczas aplikacji. Nie ucieka z pędzelka i nie spływa z twarzy. 
Maska pachnie delikatnie, naturalnie i nie gryzie się z innymi zapachami. Całe szczęście nie zasycha za szybko. Nie cierpię masek, które na twarzy robią skorupkę. Gęsta porcja kosmetyku chroni przed zaschnięciem, ale w razie czego możecie mieć w pogotowiu mgiełkę czy hydrolat. Ja lubię sobie z tej opcji skorzystać, aby potem wygodniej i szybciej zmyć kosmetyk z twarzy.
Podczas aplikacji maski Tlenowy Blask nie jest odczuwalny żaden dyskomfort, pieczenie czy ściągnięcie. Takie jak przytrafi się czasem przy glinkowych maseczkach. Zmywa się ją też dość szybko przy użyciu letniej wody. Pamiętając przy tym, że warto później stonizować skórę.

Po zmyciu maski skóra jest miękka i gładka. Drobne krostki i zaczerwienienia są ukojone i mniejsze. Wpływa także na poprawienie kolorytu cery, staje się bardziej jednolity, Skóra jest delikatnie oczyszczona, ale nie podrażniona. W sam raz, aby pozbyć się nagromadzonych zanieczyszczeń i dać skórze zastrzyk energii. Stosowana minimum dwa razy w tygodniu daje wymierne efekty. Zwłaszcza teraz, gdy skóra płata figle i potrzebuje więcej czułości. Więc dbajmy o skórę, sprawiając jej co dzień drobne przyjemności, takie jak maseczka detoksykująca Tlenowy Blask od Faberlic.


03.02.2020

W powietrzu czuć już wiosnę

Czasem lubię poeksperymentować z modą, a czasem sięgam po klasyki. Niekiedy udaje się połączyć oba warianty i wyjdzie całkiem ciekawie. Mój karmelowy trencz już znacie. Zalicza się ona do kanonów mody i zawsze będzie miał wzięcie. Miękki i przytulny, lekki a zarazem stylowy. Odpowiedni  na na prawdę wiele okazji. Także do tych mniej oficjalnych. Dziś zestawiłam go w połączeniu z czarnym golem i legginsami. Sukienka , tak w opisie mojego sweterka na stronie widnieje właśnie te stwierdzenie. Ale po moich doświadczeniach, wiedziałam do czego mi będzie służyła. Modelka prezentująca ubrania w sklepie nie jest zbyt wysoka, a już z pewnością ma krótki tułów  w przeciwieństwie do mnie i stąd takie rozbieżności w długościach. U mnie nie przejdzie patent z sukienką. Za to mam dłuższy, cieplejszy sweterek. 
Legginsy podobały mi się bardzo, dlatego zdecydowałam się je zamówić. Jest to materiał imitujący nieco skórę, ale miękki i naciągliwy. No i tu pojawia się ale. Ta tkanina ujawnia i podkreśla wszelkie fałdki i niedoskonałości figury. Dlatego jeśli nie posiadamy szczupłych nóg, polecam je zakładać do tunik czy dłuższych swetrów.Atutem legginsów jest piękna czerń i to że nie łapią się ich kłaczki mojego psa. Jest jasny, więc większość moich czarnych i ciemnych ubrań jest niestety owłosiona:).






Cała oferta Femmeluxefinery.co.uk

Tak, czasem naprawdę czuć już wiosnę. Te zapachy, kwitnące przebiśniegi czy śpiewające ptaki. Wiadomo, pogoda nie raz spłata nam figla. Nocami trafiają się jeszcze przymrozki, a aura płata figle kilka razy dziennie. Staram się ubierać raczej na cebulkę, żeby coś mnie nie dopadło. A właśnie teraz o to najłatwiej.

01.02.2020

Ripped Mom Jeans

Tak to już jest, że niektóre trendy modowe lubią powracać. Tak właśnie jak spodnie z dziurami.  Oczywiście chodzi mi o jeansy.  Tym razem mimo iż uwielbiam dopasowany fason, skusiłam się na inny krój. A mowa jest o "mom jeans". To one królowały w latach 90. Wyróżniają się wysokim stanem, poszerzone na wysokości bioder i o zwężonych nogawkach na długości 7/8. Ich fenomen znów do nas wraca ze zdwojoną siłą. W różnych wariantach. W moim przypadku są to przetarcia na przedniej części jeansów. No wiem, mam swoje bioderka i udka. Spodnie o tym kroju zalecane są osobom o chłopięcej sylwetce, czy też tak zwanego odwróconego trójkąta. Ale uwielbiam te spodnie i będę je nosiła.  Zwłaszcza, że często wybieram wyższe buty i to mnie trochę wyciąga. Jaki trick wykorzystać, aby mom jeans pasowały każdej z nas? Czasem wystarczy cienki pasek, żeby podkreślić talię. Również dłuższa marynarka czy bluzka z bufiastymi rękawami, optycznie nada naszej sylwetce kształt klepsydry.
Czarna koszulka z zabawnym nadrukiem to nie pierwsza tego typu bluzka w moje kolekcji. Takie t-shirty poprawiają nastrój, podkreślają osobowość, bawią lub po prostu fajnie wyglądają.Nie są dedykowane tylko do noszenia w parze z jeansami czy dresami. Ciekawie będzie wyglądać to spódniczki w bardziej romantycznym wydaniu dla przełamania stylów.








Spodnie Trousers
Dżinsy Jeans
Cała oferta Femmeluxefinery.co.uk
Lubcie spodnie o kroju "mom jeans"? Czy wolicie jednak klasyczne rurki?


30.01.2020

Dla prawdziwych mężczyzn / Benecos For Men Only

Cześć kochani. Zapraszam Was na wpis o genialnej, naturalnej serii kosmetyków Benecos For Men Only. Przyciągają swym wyglądem i zapachem. Nie są nijakie, czy przeciętne. Wręcz przeciwnie! Mają w sobie pewną dzikość, zdecydowanie! Jest to zdecydowanie męska pielęgnacja w najlepszym możliwym wydaniu. A więc zapraszam na recenzję dwóch kosmetyków z linii For Men Only, a dokładniej Nawilżajaco łagodzący balsam do twarzy i po goleniu oraz Naturalny odświeżający deo spray do ciała.
Dzięki zawartości olejków eterycznych kosmetyki Benecos For Men Only pachną niezwykle. Jest to zapach naturalny, nieco bardziej zdecydowany i pobudzający zmysły. Energetyczny i stworzony dla świadomych mężczyzn, którzy wiedzą czego chcą. Nie jakiś ogórek, czy niezdecydowany zapach typu unisex.
Krem o pojemności 50 m zamknięty jest w zgrabnej, niewielkiej tubce z zatrzaskiem. Kosmetyk jest dość gęsty i treściwy. Nie przeszkadza to jednak w jego aplikacji. Koi skórę niemal natychmiast, pozostawiając na jej powierzchni subtelną ochronną warstwę. Jest bardzo wydajny mimo swej niewielkiej pojemności. 

Uniwersalność kremu jest niewątpliwie jego atutem. Można go stosować jak zwykły krem, albo także jako balsam po goleniu. W obu rolach spisuje się znakomicie. Nawilża, zmiękcza naskórek, pomaga szybciej zagoić się drobnym rankom i mikrouszkodzeniom. 

Kolejny bohater dzisiejszego wpisu to naturalny spray. Jego niewielkie gabaryty czynią go zgrabnym i dają możliwość zabrania ze sobą w podróż czy do pracy. Nie jest drogeryjnym antyperspirantem z mnóstwem szkodliwych substancji, ale naturalnym produktem pomagającym mężczyznom zwalczyć nieprzyjemny zapach spod paszek. A więc czy jest skuteczny?

Niewielka doza sprayu Benecos wystarcza na jedną aplikację. Spray schnie dość szybko i nie klei się na skórze. Praktycznie cały dzień pozostawia skórę świeżą.  Czyli zdaniem mojego pana G spisuje się tak jak powinien, a do tego genialnie pachnie!


Linia Benecos For Men Only to idealna alternatywa dla kosmetyków nafaszerowanych chemią i testowanych na zwierzętach. Wysokiej jakości i skuteczne, które łagodnie pielęgnują skórę i dbają o jej komfort każdego dnia to właśnie Benecos Men!

25.01.2020

Moje włosowe odkrycia / Matrix / Toni&Guy

Witajcie kochani. Nie zawsze trafiamy z odpowiednim wyborem dotyczącym kosmetyków. Skuszeni obietnicami producenta wybieramy, to co wydaje nam się w danej chwili słuszne. Trochę w ciemno ostatnio polowałam za dobrymi produktami do włosów. Wilgotna i wietrzna pogoda i moje eksperymenty nie zbyt dobrze wpłynęły na stan moich włosów. Bywają bardziej kapryśne niż zwykle.Częściej wybieram zakupy on-line niż stacjonarne. I właśnie podczas poszukiwań podkładu wybrałam dwa produkty do pielęgnacji włosów. Nie tej samej marki i o nieco innym działaniu. Mające jednak uzupełniać się wzajemnie. Mój wybór padł na markę Matrix oraz Toni&Guy.
Myślę, że oba kosmetyki pochodzą od znanych firm. Matrix króluje w salonach fryzjerskich, a Toni&Guy również cieszy się powodzeniem. Wygładzający szampon i maska do zniszczonych włosów to coś w sam raz dla moich kłaczków.
Szampon Matrix Totalresults Meega Sleek ma przede wszystkim wygładzać pasma, wzmacniać strukturę włosa oraz nawilżać i regenerować włosy. Zawartość ceramidów ma chronić przed czynnikami zewnętrznymi i wzmacniać cebulki włosów. Dlaczego Matrix? Został stworzony przez fryzjera dla fryzjerów oraz dla nas.
Szampon w swym składzie zawiera masło shea, oliwę z oliwek oraz katony odżywcze. Jest to kosmetyk profesjonalny dlatego i nadzieje z jego działaniem związane są większe. Szampon ładnie pachnie i dokładnie oczyszcza włosy. Z początku czyni je nieco szorstkimi, ale po kilku użyciach to się nieco zmienia. Włosy są mniej tępe w dotyku. Z pewnością Mega Sleek Matrix ma niebywale dobre właściwości myjące. Szampon odświeża, ale też wygładza. Jest to bardziej wrażenie dotykowe i wizualne,niż pielęgnacyjne na dłuższą metę. Wszakże to tylko szampon.
Mega Sleek nie tylko wygładza, ale sprawia że włosy są lejące. Nie przetłuszczają się szybciej i nie trzeba ich częściej myć. Nie wiem jak sprawdziłby się na włosach cienkich i delikatnych, ale na puszących jak moje spisuje się bardzo dobrze.

Maska do włosów Toni&Guy Damage Repair , czyli regenerująca maska do włosów zniszczonych to drugi kosmetyk, który chcę Wam dziś przedstawić. To genialnie pachnący kosmetyk, który naprawdę działa. Chociaż nie zachwyca składem, spełnia swoje obietnice.
Biała maska jest wydajna. Otula każde pasmo włosów i sprawia, że z dnia na dzień włosy wyglądają lepiej. Mimo iż gęsta, nakłada się ja wygodnie i nie ma mowy aby spływała z pasm. Aplikowana na wilgotne włosy poprawia ich stan już po kilku użyciach. Zazwyczaj trzymam maskę na włosach do 15 minut. Maska ułatwia rozczesywanie, wygładza i uelastycznia pasma. Sprawia, że włosy są przyjemne w dotyku i wyglądają na zdrowsze.
Oba kosmetyki bardzo dobrze sprawdzają się w duecie. Ceny są różne. Radzę zaopatrzyć się w tańszej drogerii internetowej, bo możecie wiele zaoszczędzić.