11.01.2019

Faberlic GRAND PRIX Hand Care , Trzyetapowa kuracja do rąk

Piękne, ciemno fioletowe pudełko skrywa niespodziankę w postaci profesjonalnego acz bezpiecznego systemu do dbania o dłonie w domowym zaciszu. Grand Prix Hand Care to trzy kosmetyki, dzięki którym we właściwy sposób zadbacie o swoje dłonie!
Grand Prix Hand Care w pudelku to kolejny zestaw idealnie nadający się na prezent. Myślę, że każda kobieta ucieszyła by się z takiego podarku. Bo to właśnie nasze dłonie są narażone na wiele szkodliwych czynników. Niestety dom się sam nie posprząta, a talerze nie umyją za pstryknięciem w palce czy za pomocą innej siły magicznej. Kosmetyki można oczywiście kupić osobno. Jednak dla pełnego działania, polecam wypróbować wszystkie trzy razem!
Raz, dwa , trzy i piękne dłonie masz Ty! Albo najlepiej każda z nas. Pierwszy etap to peeling chemiczny w żelu, drugi to fajny zdzierak do dłoni, a na koniec mamy zwieńczenie akcji pielęgnacja, czyli krem, który został nazwany mianem rękawiczek w płynie. Jesteście ciekawe jak się spisuje to trio? Zapraszam wiec do lektury!
A więc... Na początek nakładamy na dłonie żel. Staram się robić to w miarę równomiernie. Taka jakby maseczka na łapki. Produkt pozostawiam na kilka do kilkunastu minut na skórze. optymalny czas to około 10 minut. Musicie też trochę to wyczuć i dostosować czas trzymania preparatu do swoich potrzeb. Im bardziej zniszczone dłonie posiadające grubą warstwę zrogowaciałego naskórka, tym ten czas można stopniowo wydłużać. Zalecam też małą próbę uczuleniową przed zastosowaniem. Wszakże w kosmetyku są zawarte kwasy, a nie każdy z nas je dobrze znosi. Jeszcze jedna dość istotna uwaga z mojej strony. Chemiczny peeling w żadnym wypadku nie nadaje się do aplikacji, gdy dłonie posiadają skaleczenia, mikrourazy, jakiekolwiek zadrapania. 

Żel posiada idealną konsystencję, dlatego jego aplikacja jest błyskawiczna. Zapach jest ledwo wyczuwalny. Produkt przede wszystkim zmiękcza, rozjaśnia skórę. Przygotowuje ją do dalszych zabiegów i sprawia, że scrub manualny działa znacznie skuteczniej.
Etap drugi systemu do pielęgnacji dłoni Grand Prix to pięknie pachnący scrub o białym zabarwieniu. Przyznam, że to nie mój pierwszy zdzierak typowo do dłoni. Bardzo lubię takie kosmetyki. Muszą być dla mnie odpowiednio gęste, aby masaż moich wiecznie wymęczonych łapek był długi, a oczyszczanie skuteczne. 

W połączeniu peelingu w wodą tworzy się na skórze subtelna, aksamitna pianka otulająca dłonie. Podczas złuszczania drobinki traktuję skórę dość delikatnie, a część kosmetyku przyjemnie pielęgnuje naskórek. Uwielbiam go używać, bo efekt widać i czuć od razu. Poza miękkością i rozjaśnieniem, stopniowo pozbywam się też suchych skórek wokół paznokci i wszelkich zadziorów. Chwilo trwaj! Taki dłonie mogłabym mieć zawsze. ale uwaga, to nie koniec...
Tak jak w przypadku twarzy peeling to przecież nie końcowy etap pielęgnacji. Po takim solidny, gruntownym złuszczaniu skóra potrzebuje mocnego, nawilżająco odżywczego kopa,a jednocześnie czegoś co osłoni delikatną skórę przed szkodliwymi czynnikami. Tutaj przychodzi na pomoc ostatni kosmetyk w kuracji, czyli Rękawiczki w płynie. Nałożone w małej ilości po zastosowaniu obu peelingów wchłaniają się niemal natychmiastowo. Dla już takiego naprawdę efektu jak z salonu na koniec polecam nałożyć jeszcze jedną, grubszą porcję na dłonie i założyć potem chociażby bawełniane rękawiczki. Krem w takiej dużej dawce pozostawiony na dłużej działa cuda!
Ten i inne zestawy kosmetyków Faberlic dostępne są na stronie Faberlic Produkty.
Już nie długo Dzień Babci i Dziadka. Dla naszych babć, którym przecież tak wiele zawdzięczamy należy się drobny upominek i pamięć. Właśnie zestaw GrandPrix Hand Care od Faberlic będzie doskonałym dodatkiem do Wszego upominku!


03.01.2019

Vita Mania , Kiwi & Avocado , Zestaw prezentowy Faberlic

Vita Mania to owocowa, pełna radości i optymizmu linia kosmetyków do mycia i pielęgnacji marki Faberlic. Oprócz soczystych, naturalnych i apetycznych owocowych zapachów, serię Vita Mania charakteryzuje bogactwo witamin mających troszczyć się o naszą skórę.
Dzisiejszym bohaterem jest zestaw prezentowy w pudełku o smaczku Kiwi & Avocado. Wesoły, zielony kartonik stanowi obietnicę świetnej zawartości! Zarówno szata graficzna opakowania jak i jego kolor nawiązują do jego zawartości.
W pudełku Vita Mania Kiwi & Avocado Faberlic znalazł się dość uniwersalny i praktyczny zestaw kosmetyków, czyli krem do rąk i żel pod prysznic. Jeśli szukacie fajnego prezentu, a nie do końca znacie gusta osoby obdarowanej, to takie pudełeczko jest w pełni bezpieczne. Smarowidło do rąk to rzecz niezbędna w każdej damskiej torebce. A żelik z pewnością przyda się także.
Zestaw jak i całą linię Avocado i Kiwi polecam młodym, energicznym dziewczynom. Kobietom z poczuciem humoru i dystansem do siebie. Zapach daje energię i motywację do działania. Co nie oznacza, że ta wersja nie spodoba się Twojej mamie czy babi? Wręcz przeciwnie, bo mojej mamie akurat spodobał się prezent i jest zadowolona.
Zarówno żel jak i krem do rąk mają wygodne pojemniki. Opakowanie żelu jest przezroczyste i mieści 200 ml kosmetyku. Otwiera się za pomocą nie zawodnego patentu na klik. Kremik ma klasyczną miękką tubę i również zabezpiecza go mechanizm typu klik. W obu przypadkach zamknięcia są dla kontrastu wykonane z czarnego tworzywa.
Kosmetyki nie pachną identycznie. Krem jest delikatniejszy, bardziej stonowany, zaś żel to już eksplozja owocowej soczystości, która jest przyjemna dla nosa i na prawdę pachnie bardzo naturalnie.
Krem Vita Mania Kiwi & Avocado jest koloru białego o średnio gęstej konsystencji. To taki krem na co dzień.  Szybko się wchłania, nie tłuści dłoni. Można go nałożyć przed samym wyjściem, bez obawy że przykleją się nam rękawiczki do dłoni. Na noc proponuję większą porcję kosmetyku dla zwiększenia jego działania. Krem witaminowy określiłabym jako nawilżająco odżywczy.
Co do witaminowego żelu pod prysznic ma on świetną, żelową konsystencję odpowiedniej gęstości. Dobrze się pieni. Spełnia doskonale swoją podstawową funkcję, czyli radzi sobie z usuwaniem codziennych zanieczyszczeń ze skóry bez powodowania podrażnień i wysuszania.

Jeśli zaciekawił Was ten owocowy koktajl to z linii witaminowej linii Kiwi & Avocado dostępne są także witaminowa mgiełka do ciała, witaminowe mleczko do ciała, scrub czy mydło w płynie.To wszystko zamówicie na stronie Faberlic Produkty.
W katalogach Faberlic często pojawiają się takie gotowe zestawy, które są idealnym pomysłem na prezent. Linia Vita Mania w każdej odsłonie czyli wersji zapachowej jest warta wypróbowania. To orzeźwienie i niesamowita moc energii, nie zapominając o właściwościach pielęgnacyjnych.

01.01.2019

Daily Fun Blueberry / Jagodowa przygoda zamknięta w pięknym słoju - masło do ciała

Jeśli kochacie jagodzianki, albo świeże leśne jagódki prosto z krzaczka to trafiliście doskonale. Genialne masło, które nie tylko pięknie wygląda, ale do tego nieziemsko pachnie trafiło w moje łapki i jestem nim oczarowana!
Daily Fun to linia kosmetyków marki Delia. Oprócz maseł w uroczych słojach dostępne są także balsamy, żele pod prysznic, kremy do rąk, czy sole do kąpieli. Wszystko wygląda cudownie i kusząco. Oprócz smakowitej jagódki Bluebery możecie doznać zapachowej rozkoszy z truskawką, brzoskwinią czy mlekiem połączonym z miodem.

Delikatne Masło Daily Fun Blueberry to owocowa podróż w dzikie ostępy lasu. Gdzie ze swobodą możemy robić to na co mamy ochotę! Z dziecięcą radością i ciekawością zanurzcie się w tym niepowtarzalnym, smakowitym i tak naturalnym zapachu. 

Dairy Fun masło do każdego typu skóry odżywiające jagoda o wspaniałym, jagodowym zapachu doskonale nawilża i wygładza skórę. Masło do ciała pozostawia na skórze przyjemny zapach, a Twoja skóra czuje się dopieszczona.


Właściwości:
- odżywia i nawilża skórę,
- wygładza,
- zmiękcza naskórek,
- ma wyjątkowe opakowanie wielokrotnego użytku – bądź kreatywny i dbaj o środowisko!

Często sięgam po masła dlatego, że potrzebuję solidnej porcji odżywienia. Treściwe, skoncentrowane kosmetyki lepiej i skuteczniej działają na mojej suchej, często podrażnionej skórze. Po pierwszych zachwytach nad wyglądem i zapachem masła Dairy Fun Blueberry  pora przejść także do innych aspektów kosmetyku, a mianowicie przyjrzeć się jak radzi sobie z codzienną pielęgnacją kapryśnej skóry.
Masełko wyglądem przypomina gęsty jogurt jagodowy. Jest jaśniejszy i mleczny niż jagodowy owoc. Kosmetyk nie jest zbity, ale ma odpowiednią konsystencję. Idealnie się rozsmarowuje unosząc przy tym dokoła rozkoszny aromat. Można z jego udziałem wykonać masaż, gdyż jeszcze przez chwilę po aplikacji pozostaje na skórze. Wchłania się prawie całkowicie. Pozostawia subtelny, pachnący film na skórze, który nie lepi się.
Masło Daily Fun Jagoda to nie tylko pielęgnacja. To przygoda, którą możecie przeżywać kiedy chcecie w domowym zaciszu. Daje odpowiednią dozę nawilżenia oraz odżywia na długo czyniąc skórę miękką, gładką i pachnącą! Łączy w sobie moc i siłę masła z wchłanianiem i świetną aplikacją jakich może mu pozazdrościć nie jeden balsam.
Słoje po masłach, peelingach czy dzbanuszki po soli można wykorzystać na różne ciekawe sposoby. Dzięki temu nie zaśmiecamy środowiska, a opakowaniom dajemy drugie życie! W swoim schowam drobiazgi. Chyba, że przechwyci je młody na swoje potrzeby :).
Mam ochotę na jagodowy peeling do kompletu z masłem. Z pewnością stworzyły by duet idealny - czysta rozpusta! Znacie masła Daily Fun?  Dostaniecie je w Medicot. 

31.12.2018

Faberlic Bouquet de Jardin Zapach lata zamkniety w butelce

Faberlic kusi i uwodzi perfumami o niespotykanych, wyjątkowych zapachach. Dziś opowiem o zielonej niespodziance z linii Faberlic Bouquet - pachnących bukietów zamkniętych we flakonie aby ciszyć nas długi czas! Zapraszam Was więc do świata chłodnych, zielonych nut z aromatami piwonii i tulipana, cierpką czarną porzeczką oraz świeżą i słodką jagodą. Smakowitą owocowo kwiatową przygodę z Bouquet de Jardin czas zacząć !  
Faberlic Bouquet kuszą pięknymi flakonami. Nie sposób przejść obojętnie i nie ulec ich urokowi. Szklany flakon przechodzący z koloru zielonego w przezroczysty jest ukształtowany w zgrabny sposób. Efekt ombre jak widać jest modny nie tylko na włosach. Zwieńczeniem buteleczki jest zatyczka w kształcie diamentu oczywiście w ciemno zielonym kolorze. Wszystko to okraszone nutą złota, co daje cudowny efekt!
Dozownik działa bezproblemowo. Rozpyla delikatną mgiełkę. Ergonomiczny kształt flakonu sprawia, że butelka nie wyślizguje się z dłoni. Czyli nie tylko wygląda ładnie, ale również używa się jej bardzo wygodnie.
Znakomite połączenie nut zapachowych tworzy udaną, pełną zwrotów akcji oraz zmysłową i orzeźwiającą kombinację. Uwielbiam piwonię, która jednak sama jest dość intensywna i dominująca. Połączona z innymi bardzo wyrazistymi nutami może spowodować katastrofę. Tu wspaniale łagodzi ją cierpka czarna porzeczka. Całość otula słodka, soczysta jagoda .
Oprócz piwonii w tym zielonym bukiecie pojawiają się takie kwiaty jak tulipan i róża. O ile tulipan dość lekki i zwiewny wydawał mi się idealny do tej kompozycji, to jednakże nieco obawiałam się w tym zestawieniu róży. Nic bardziej mylnego. Różany aromat współgra z piwonią i tworzy ciepłe, miękkie serce kompozycji osadzone na chłodnej, zielonej podstawie. 

Rabarbar? Czemu nie! Kwaskowaty, chrupki, zielony. Tak ożywczy i świeży. Łączy wszystkie zapachy. Jest jak świeża , chłodna rosa o poranku, która tuli jeszcze śpiące pąki kwiatów. 
Wesoły, figlarny zapach Bouquet de Jardin, zalotny i świeży jest idealny do noszenia na co dzień. Nie wiem jak spisze się latem, ale na chłodniejsze zimowe dni jest idealny.  Po ten zapach oraz inne produkty teraz w noworocznych cenach zapraszam na stronę Faberlic Produkty.



29.12.2018

Lady in red jacket

Czerwień jest niezwykle kobieca, więc warto sięgać po nią częściej. Jeśli nie macie odwagi, wybierzcie dodatki w tym zdecydowanym kolorze. Torebka, czy buty ożywią stylizację nie przytłaczając jej. Mnie skusiła ramoneska. Mam już czarną oraz brązową z wstawkami. Wahałam się trochę czy nie wybrać kurtki w odcieniu musztardy, Jednak ostatecznie postawiłam na klasyczną czerwień.
Ramoneska nie posiada klasycznego kołnierza. Za to ma elegancką stójkę zapinaną na zatrzask. Posiada również pięknie prezentujące pikowane przeszycia. Nie zapomniano w tym modelu także o kieszonkach na zamek. Kurtka posiada podszewkę. Ramoneska nie jest przy krótka. Chociaż nie należę do najwyższych osób, mam dość długi tułów. Tu kurteczka sięga mi do bioder. Jak widać też po długości rękawów, które nie są kuse - trafiłam z rozmiarem idealnie!
Dżinsy jogger to wygodna alternatywa dla tych tradycyjnych. Elastyczne, miękkie, a do tego praktyczne. U góry posiadają gumkę i dodatkowo troczki do ściągania. Guziczki są tylko ozdobne.
Nieocieplane botki to idealne rozwiązanie na tegoroczną zimę. Więcej jest chlapy i deszczu. A jeśli pojawi się śnieg, to szybko znika zamieniając się w paskudną breję. Zapinane na zamek, niezwykle leciutkie botki Bonprix świetnie pasują zarówno do sukienek, jak i do dżinsów.







Zapraszam Was do działu Sales w Bonprix, gdzie czekają na Was bardzo duże zniżki!
Pewnie nie umknął Waszej uwadze także pikowany portfel, w którym pomieszczę wszelkie karty rabatowe i całą resztę potrzebnych drobiazgów. Hm, Sylwester tuż tuż. Jakie macie plany? Wystrzałowa impreza, czy raczej na spokojnie domówka ze znajomymi? A może raczej impreza w plenerze?

28.12.2018

Novaclear Whiten Skoncentrowane i skuteczne dermokosmetyki do walki z przabrawieniami

Dziś przybliżę Wam najnowszą linię dermokosmetyków marki Novaclear, a mianowicie Whiten. Jest to specjalistyczna seria przeznaczona dla osób borykających się z różnego rodzaju przebarwieniami i chcącymi rozjaśnić skórę.
Innowacyjna seria Whiten składa się z pięciu produktów. Mamy tu żel do mycia twarzy, który usuwa zarówno makijaż jak i inne zanieczyszczenia. Jest także coś do pielęgnacji ciała, czyli balsam z kwasem glikolowym. O skórę twarzy troszczą się aż trzy kosmetyki : skoncentrowane serum, krem na dzień z filtrem spf 50 oraz krem na noc. Przetestowałam gruntownie wszystko oprócz balsamu. Myślę, że ta recenzja powinna być ciekawa. Nie tylko ja borykam się z problemem przebarwień. Patrząc nawet po osobach z bliskiego mi otoczenia ponad połowy z nich dotyczy także ta przypadłość.
Seria Whiten działa nie tylko na przebarwienia spowodowane kąpielami słonecznymi. Jest skuteczna także wobec przebarwień hormonalnych, pociążowych, starczych, czy po zabiegach medycyny estetycznej. Czyli właściwie w każdym przypadku możemy liczyć na poprawę stanu skóry.
Jestem naturalnie ruda. Nie taka żarówiasta, czy żółta. Teraz raczej kasztanowa, a jak byłam dziewczynką to włosy mieniły się na czerwono. Mimo ciemnej oprawy oczu jednego nie udało mi się uniknąć - tendencji do piegów. Wcześniej większość znikała w okresie zimowym. Teraz z roku na rok mam ich nieco więcej. Głównie na twarzy, dłoniach i rękach. Kilka na dekolcie, a teraz na także na nogach. Dwa czy trzy pieżki da się zakamuflować podkładem. Ale uwierzcie, że większa ilość potrzebuje już cięższej artylerii i nie nadaje się do makijażu codziennego. Tak więc, gdy odpakowałam zawartość przesyłki z dermokosmetykami Novaclear przyznam, że mocno trzymałam kciuki za ich skuteczność.
 Kosmetyki Whiten Novaclear działają na trzech poziomach:

*zapobiegają powstawaniu przebarwień

*rozjaśniają już istniejące przebarwienia

*opóźniają procesy starzenia się skóry

Zaprzyjaźniłam się bardzo z pielęgnacyjnym kwartetem Novaclear Whiten. Opakowanie żelu to niewielka buteleczka. Wygląda ładnie i schludnie. Atutem tego pojemnika jest oczywiście pompka dozująca, dzięki czemu aplikacje są wygodne i higieniczne.
Kremy są i owszem w tubkach, ale zobaczcie jak ciekawie zakończonych. Także posiadają dozowniki. Widziałam już takie rozwiązanie, ale po raz pierwszy sama używam kosmetyku wyposażonego w taki dozownik w przypadku opakowania w formie miękkiej tubki. Dodatkowo oczywiście opakowania posiadają zatyczki. 

Serum w przeciwieństwie do reszty serii umieszczono w szklanej buteleczce. Jest przezroczysta i widać delikatnie zabarwioną zawartość. Tu nie mogło także zabraknąć higienicznego airlees, za którego pomocą wydobywamy serum. 
A więc przejdę do konkretów. Na początek żel jako punkt pierwszy pielęgnacji. Wszakże najważniejsze jest oczyszczanie i nie można inaczej rozpocząć, czy pominąć ten etap. Wybielający żel do mycia usuwa nie tylko zanieczyszczenia, ale całkiem dobrze radzi sobie z makeup-em. Oczywiście oczy zostawiam dla innego preparatu. Jednak podkłady zmywa prawie idealnie, nawet te mocno kryjące czy kremy BB. 

Konsystencja jest dość rzadka, rzekłabym nawet że nieco wodnista. Nie mam jednak jakiś większych problemów z używaniem kosmetyku z powodu jego gęstości. Nie pieni się obficie, co ułatwia jego zmycie ze skóry. Naprawdę fajnie i skutecznie myje. Jest przy tym delikatny dla skóry. Częto rezygnuje z mycia wodą, gdyż czuję wtedy dyskomfort. Przerzucam się wtedy na miciele. Aleze wzgledu na problemy z cerą sięgam jednak po myjadła. Tu właśnie żel Whiten spisuje się znakomicie i nie podrażnia skóry, a cera nie jest ściągnięta.

Zapach kosmetyku jest delikatny, neutralny.
Wybielający krem na dzień posiada filtr spf 50, który chroni skórę przed promoeniowaniem. A skóra przecież go nie lubi, zwłaszcza ta skłonna do przebrawień, czy podrażniona lub po wizycie u kosmetyczki. 

Krem jest gęsty, ale nie bieli skóry. Nie ma też problemu z jego aplikacją.  Nie wchłania się do matu absolutnego, ale też nie lepi się po nałożeniu. Jest jak taki przysłowiowy opatrunek w kremie. Otula skórę nie tylko chroniąc ją przed warunkami zewnętrzymi. Daje jej przede wszytskim solidną moc naiwlżenia, wyjątkową moc ożywczą i wspaniałe ukojenie.

Jeśli szukacie kremu z wysokim filtrem, który nie zrobi Wam halloweneowej maski na twarzy, to Krem Whiten Novaclear będzie strzałem w dziesiatkę. Fajnie współgra z podkładami, lekkimi poslkimi BB i także z tymi koreańskimi. Myślę, że to nie ostatnia tubka kremu. Muszę się zaopatrzyć przed wiosennym sezonem. Buzia czuje się dobrze, nie jest zapchana, ani też smiertelnie biała. Makijaż nie spływa. Krem jest wydajny. Posiada szereg właściwości, które przyczynią się do polepszenia koncycji skóry i jest zdrowia. Nie koniecznie tylko i wyłącznie dla walczących z przebariweniami. Na lato dla wsztskich bladziochów, czy posiadaczy cery naczyniowej.
Wybielający krem na noc jest także produktem wielozadaniowym, nie tylko stricte na przebarwienia. Ma także spowalniać procesy starzania, czy najzywczajniej dać o jej nawilżenie i odżywnienie. W kremie dość mocno nałożono nacisk na działanie przeciwzmarszczowe. Jak dla mnie bajka. Mam tendencję do zmarszczek mimicznych. Odgniata mi się poducha jak się nawet. Więc będąc zdania, że lepiej zapobiegać niż leczyć zawsze szybciej wybiorę produkt o silnym działaniu anti-aging.

Kremowy, przyjemny w aplikacji , krem Whiten jest miłym zakończeniem wieczornej pielęgnacji.  Co do gęstości jest według mnie bardzo zbliżony do wersji na dzień. W tym jednak przypadku czuć, że składniki są jeszcze bardziej skoncentrowane. Cera odżywa, jest miękka i wypoczęta.
Serum wybielające Whiten Novacler jest kosmetykiem, którego nie zużyję chyba przez pół roku. Półżelowe serum jest mega wydajne i chociaż używam go dwa razy dziennie, to ubytek jest mniej więcej na poziomie 1/3 buteleczki. 

Serum jest lekkie i wchłania sie błyskawicznie. Stanowi dla mnie etap pielegnacji, którego kolejnym krokiem jest krem. Samego działania jako takiego ciężko mi  jest opisać, bo zawsze nakładam na niego inny kosmetyk. Fakt, świetnie ożeźwia rano po wyjęciu z lodówki. Myślę, że jest tym kosmetykiem który trafia głębiej. A inne mazidła dbają o powierzchniowe nawilżenie. Zauważyłam też, że jeśli używam wszystkich trzech produktów i nie zapominam o serum, to zestaw działa skuteczniej.
Dermokosmetyki z serii Whiten są skuteczne i dobrane tak, aby się wzajemnie uzupełniały. Cera mi się w dużym stopniu rozjaśniła, a piegi znaczaco zbladły. Nawet już się tak mocno nie rumienię. Opórcz tego aspektu, serii whiten Novaclear nie można odmówić świetnego działania pielegnacyjnego. Kapryśna pogoda nie jest starszna moje skórze. Nie mam przeuszeń na twarzy  w postaci łuszczących się plamek.