Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twarz. Pokaż wszystkie posty

16.06.2025

Bielenda Hydro Lipidum Maksymalna tolerancja, Delikatna emulsja do mycia i demakijażu

Witajcie! Podstawą zdrowej skóry jest jej odpowiednie oczyszczanie. Krem za miliony monet nie zdziała cudów jeśli nałożymy go na niedomytą skórę z resztkami makijażu i innych zanieczyszczeń. Demakijaż i oczyszczanie skóry to rytuał, do którego powinnyśmy podochodzić indywidualnie. Biorąc oczywiście pod uwagę rodzaj cery i jej potrzeby. To co idealnie sprawdza się u koleżanki, nie koniecznie będzie najlepszym produktem dla ciebie.  Nie zaleca się też często stosować bardziej inwazyjnych środków, ale lepiej być systematycznym i delikatnym dla skóry. 


Bielenda Hydro Lipidum Maksymalna tolerancja, Delikatna emulsja do mycia i demakijażu 

Bielenda to znana i lubiana polska marka kosmetyczna. W swojej ofercie ma bardzo szeroki wybór kosmetyków, co sprawia że każdy może znaleźć coś dla siebie.  Na tę emulsję natknęłam się po tiktowoych polecajkach serii Hydro Lipidum. A że miewam takie fazy dość mocnego zaostrzenia stanu skóry, nie tylko twarzy stwierdziłam że to chyba coś właśnie dla mnie. Takie właśnie przedwiośnie daje się mocno we znaki mojej skórze obdarowując swędzeniem, wysypką i ogólnym dyskomfortem. Jeśli chodzi o ciało to sprawdzają się u mnie olejkowe myjadła. Natomiast do buzi musi być coś co domyje resztki makijażu po wstępnym oczyszczaniu i nie sprawi, że skóra będzie chciała mi linieć jak u węża. Więc jak najbardziej skutecznie, ale i bardzo delikatnie.

Emulsja Bielendy jest subtelna i delikatna dla skóry. Nie podrażnia też na szczęście oczu. Emulsja gładko sunie po skórze, minimalnie się pieni, ale pięknie usuwa zanieczyszczenia,a przy tym koi skórę. Mogę jej używać dwa razy dziennie, a nie odczuwam po niej żadnego ściągnięcia.

Emulsja jest kosmetykiem jednak bardziej od oczyszczania po wstępnym demakijażu, bo z wodoodpornym podkładem nie radzi sobie zbyt dobrze. Jednak dwuetapowe oczyszczanie to u mnie podstawa i jako drugi etap ta emulsja sprawdza się wyśmienicie. Jest wydajna,a  praktyczna pompka ułatwia jej dozowanie. Zapach jest lekki, nie drażniący.  

Bielenda Hydor Lipidum Delikatna emulsja to kosmetyk naprawdę dla skór wrażliwych. Spisze się przy porannym myciu oraz jako kolejna faza wieczornego rytuału oczyszczania. Na promocji można dostać ją za około 16 zł więc to dobra cena zwłaszcza w połączeniu z jej wydajnością. 


 

11.06.2024

Nie daj się letniemu słońcu. Krem UV z peptydami

Przebywanie na świeżym powietrzu wiosną i latem generalnie uważane jest za zdrowe i korzystne dla człowieka. Słońce daje piękną, złocistą opaleniznę oraz umożliwia skórze wytwarzanie witaminy D. Na tym jednak słoneczne plusy się kończą. Jak wobec tego bezpiecznie korzystać z wakacyjnej pogody?

 
Wpis sponsorowany



 


 

Dlaczego ekspozycja na słońce jest groźna dla skóry?


Promieniowanie słoneczne generalnie działa szkodliwie na skórę. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie doznał poparzenia po zbyt długim plażowaniu. Oprócz tego słońce funduje szybsze starzenie, plamy i przebarwienia, utratę jędrności i nawilżenia, udary, zapalenie oczu… Co ciekawe, promieniowanie UVB ma także zdolność do immunosupresji, czyli osłabia układ immunologiczny, zwiększając tym samym podatność na infekcje.

Korzystanie z kąpieli słonecznych bez odpowiedniej ochrony ma zarówno krótkofalowe, jak i długofalowe konsekwencje, np. uszkodzenia w kodzie genetycznym, co może wywołać groźne zmiany nowotworowe (czerniak długo nie daje objawów, jednocześnie dając liczne przerzuty).

Kto powinien być szczególnie ostrożny podczas kąpieli słonecznych?


Zasady bezpiecznego opalania obowiązują każdego człowieka, jednak szczególnie uważać powinny:

*dzieci – skóra maluszka jest delikatniejsza i wrażliwsza niż u osoby dorosłej, zawiera także mniej pigmentu

*osoby o mlecznej karnacji, z dużą ilością piegów i pieprzyków, o naturalnym kolorze włosów blond lub rudym – ich skóra praktycznie się nie opala, za to prawie zawsze ulega oparzeniom

*pacjenci po przeszczepach narządów

*osoby po zabiegach medycyny estetycznej

*pacjenci przyjmujący leki światłouczulające


Po co nam kremy z filtrami UV?


Kremy przeciwsłoneczne niosą naprawdę wiele korzyści dla cery:

*chronią ją przed starzeniem

*zabezpieczają przed nasileniem zmian trądzikowych i zaskórników (zapobiegają zatykaniu się gruczołów łojowych)

*wspierają barierę hydrolipidową, nie dopuszczają do przesuszenia skóry

*zapobiegają powstawaniu przebarwień


W jaki sposób stosować filtry przeciwsłoneczne?


Jeśli chodzi o poziom ochrony, to powinien być on dopasowany do fototypu, ale jednocześnie dość wysoki. Dla większości mieszkańców Polski o słowiańskim typie urody odpowiedni będzie SPF 30 na ciało oraz SPF 50 na twarz.

Należy zaaplikować krem z filtrem minimum pół godziny przed wyjściem z domu, ponieważ składniki aktywne preparatu muszą się dobrze wchłonąć. Jeśli posiadamy cerę suchą, nakładamy filtr na krem na dzień. W przypadku cer tłustych czy mieszanych stosujemy krem z filtrem zamiast codziennego kosmetyku.

Często popełnianym błędem jest używanie zbyt małej ilości preparatu. A tymczasem, aby filtr był skuteczny, należy aplikować na twarz i szyję ilość, odpowiadającą wielkości palca.

Ważne, by powtarzać tę czynność dwa-trzy razy w ciągu dnia, ponieważ woda, pot, tarcie mechaniczne zmniejszają poziom ochrony przed promieniowaniem.


Wybór idealnego filtra UV


W kremie z filtrem ważnych jest kilka czynników: musi on skutecznie chronić, nie podrażniać, komfortowo się nosić, nie wysuszać cery, nie zapychać porów. Oczywiście te odczucia są subiektywne, ale naszym zdaniem warto wziąć pod uwagę Dermaheal Sun Screen SPF 50. To bardzo przyjemny w użyciu filtr UVA/UVB, który nie klei się i nie lepi.

Szukasz skutecznego i intensywnie pielęgnującego kremu z filtrem? Wypróbuj Dermaheal Sun Screen: https://proage.pl/product-pol-47-Dermaheal-Sun-Screen-SPF-50-PA-50g.html
 

 

22.04.2024

Wegańskie serum booster Botanical Clays marki Bielenda z różową glinką

Witajcie! Kolejne serum zaliczone i mogę teraz podzielić się z wami wrażeniami. Dobrze jest czasem zasięgnąć opinii, by wiedzieć czy inwestować w dany kosmetyk, czy lepiej sobie odpuścić. Serum kupiłam z ciekawości i wcale nie był to planowany wydatek, a raczej potrzeba chwili. Skusiło mnie chyba to opakowanie. Niemniej także naczytałam się o właściwościach różowej glinki, więc też ciekawiło mnie jak będzie to się miało do rzeczywistości. No i co innego przecież glinkowa maseczka, którą się zmywa ze skóry, a serum które na buzi ma już pozostać.

I tak czytając opis serum, wydedukowałam że to kosmetyk akurat do mojej skóry. Sucha, odwodniona, no wypisz wymaluj moja facjata:). Wrażliwa, również jak najbardziej! Nie przepadam za glinkami, bo mimo wszystko nawet na łagodna i tak potem chwilowo daje to uczucie ściągnięcia przy zastyganiu.

Wegańskie serum booster Botanical Clays marki Bielenda z różową glinką 

Serum niewątpliwie prezentuje się kusząco. Zaopatrzone w kartonik z ciekawą grafiką , która jest spójna z przekazem zawartym na szklanej buteleczce. Samo serum także jest koloru subtelnie różowego, który przeważa w szacie graficznej kosmetyku. Opakowanie nie tylko urocze, ale także praktyczne o walorach higienicznych. W skład linii wchodza także inne kosmetyki. Można także kupić wersję z glinką zieloną.

 
Co do serum mam dość mieszane uczucia. Lubię jego subtelny zapach i podoba mi się skład. Początkowo formuła wydaje się lekka, ale jednak po aplikacji i odczekaniu chwili mam wrażenie że produkt nie wchłania się na skórze, tylko zastyga na jej powierzchni. Co powoduje lekkie uczucie dyskomfortu. Bez dobrego wspomagacza w postaci tłustszego kremu więc ani rusz.
 
Opinie co do tego kosmetyku są bardzo podzielone. Są przeważnie pochwalne, albo wręcz przeciwnie, zaś kilka że produkt jest nijaki. A jak to było u mnie? 

Początkowo przyznam, że miałam z tym pastelowo różowym słodziakiem małą zagwostkę. Nijak nowiem nie nadawało się ono pod krem. Ale już po jakimś czasie zamieniałam kolejność i postanowiłam odwrócić kolejność i domykać właśnie tym kosmetykiem jakiś lekki krem. No i taka opcja okazała się u mnie strzałem w dziesiątkę. 

A więc za bardzo nie wiem jak serum spisuje się samodzielnie, bo tak go nie stosuję. I nie zamierzam go już używać jako pierwszego kosmetyku, bo wywoływało to u mnie napięcie skóry i dość dziwne uczucie. Dokończę je sobie palikując na inne mazidło. Co zresztą przynosi fajne efekty. Buzia jest ukojona, a suche skórki powoli znikają. Serum z pewnością utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry oraz ją wspaniale odżywia. Współgra z różnymi kremami i nie obciąża skóry. U mnie nie może być stosowane samodzielnie. 


Różowe serum od Bielendy okazało się współgrać z potrzebami mojej skóry, jednak musiałam odkryć sposób, aby przynosiło mi one konkretne korzyści. 





14.01.2024

DermicLAB Hyaluronic Hydrokoncept , Krem wypełniający zmarszczki z kwasem hialuronowym na dzień

Witajcie! Niby kremów do twarzy jest całe mnóstwo. Ceny są różne, a od mnogości produktów można dostać kręćka. Niemniej tym bardziej może nam być trudno znaleźć ten najbardziej odpowiadający potrzebom naszej skóry. Marki DermicLAB nie miałam w swoich planach, ale okazało się że ten całkiem przypadkowy zakup okazał się całkiem trafny.

Krem DermicLAB kupiłam akurat w tym samym czasie co wcześniej opisywany marki Oceanic i przyznam śmiało, że w czasie jesienno zimowych zawirowań pogody spisują się wyśmienicie!

DermicLAB Hyaluronic Hydrokoncept , Krem na dzień 

Krem DermicLAB wygląda ekskluzywnie i praktycznie. Błękitny kartonik wzbudza zaufanie. Zaś sam krem umieszczono w podłużnej buteleczce airless, co jest bardzo higieniczne. 

Poza kwasem hialuronowym zawiera także inne pozytywnie wpływające na skórę składniki, takie jak olej tsubaki, wyciąg z nasion rośliny cassia.

 
Krem jest przyjemny w aplikacji. Jest idealny w porannej pielęgnacji wymagającej skóry. Łatwo się rozprowadza, jest aksamitny, ale także daje poczucie nawilżenia i ukojenia i wspaniale dopieszcza skórę. To połączenie subtelnej, otulającej formuły z odpowiednią mocą pielęgnacji.  Nawet podczas mrozów i wiatrów ten krem sprawdza się i gwarantuje skórze dawkę właściwych składników.

Krem jest wydajny, dobrze się wchłania. Nie uczula stosowany nawet na skórę wokół oczu. Nie roluje się i nie obciąża skóry . Nawilża, odżywia i napina skórę. Sprawia, że staje się gładsza, a zmarszczki mniej widoczne. Subtelnie rozjaśnia cerę, nadając jej promienny wygląd.

 
Jeśli szukacie dobrego, budżetowego kremu przeciwzmarszczkowego to warto rozejrzeć się za marką DermicLAB. Z pewnością nie pożałujecie!


 

3.01.2024

Olejowy Syndet Oilage Anti Ageing od Dermedic / Nim zmyjesz wszystko

Witajcie! Zmywanie makijażu i oczyszczanie skóry twarzy to myślę, że nie tylko dla mnie jest podstawa w pielęgnacji. Lubię skuteczne kosmetyki, ale które jednak nie powodują niemiłosiernego napięcia skóry. Więc najlepiej moc myjąca idzie w parze z łagodnością. Olejki i oleje do demakijażu są dość fajnym sposobem na pozbycie się w delikatny sposób . Jednak zazwyczaj pozostawiają subtelną, tłustawą otoczke na skórze. A to sprawia, że wymagają użycia kolejnego kosmetyku. Tak więc byłam w trakcie poszukiwań czegoś czego nie trzeba dodatkowo domywać.

Maluję się różnie. W zależności od czasu i nastroju może to być minimum, ale czasem bywa że nałożę na buźkę dość pokaźną ilość wszelakiej maści kosmetyków. Pamiętajmy też, że o wiele trudniej zmywa się przeróżne podkłady niż puder sypki. Chyba wiecie to po koszulkach, kołnierzykach czy innym przypadkowych plamach od podkładu. Spranie go czasem wymaga odplamiania i kilku podejść. Tak samo z SPFem. Bo im lepszy i dłużej pozostaje na skórze logicznym jest, że i z usunięciem go z twarzy będzie o wiele więcej zachodu. Tak więc nie przeczę, czasem można umyć twarz wodą. No raczej odświeżyć. Ale nawet o poranku nie każdemu takie oczyszczanie saute wyjdzie na dobre.

Olejowy Syndet Oilage Anti Agening, Dermedic

W plastikowej butelce z pompką znajduje się coś pomiędzy żelem, a olejkiem . Ma przyjazny, żółty odcień i słodkawy, nienachalny zapach, który powinien przypaść do gustu każdemu z nas.  Kosmetyk jest gęsty i wystarczy go naprawdę odrobina. Po kontakcie z wodą zmienia swoją konsystencję i tworzy się z niego delikatna, myjąca pianka.

 

Żelem Dermedic można umyć całą twarz bez obawy o podrażnienie oczu. Nie powoduje szczypania, Dodatkowo nie wysusza czy też nie napina skóry po myciu. Nie da się mu jednak odmówić tych genialnych właściwości myjących. Usuwa trwały makijaż oraz pozostałe zabrudzenia nawet bez uprzedniego zmycia oczu micelem. Po skończonym oczyszczaniu nie lepi się, ani nie czuć nic na skórze. Wystarczy już tylko delikatny tonik i ulubiony krem.

 Dermedic Oilage to wydajny kosmetyk do oczyszczania skóry. Jest dobrze dostępny, zaś opakowanie sprawdza się podczas używania kosmetyku. Mogłabym rzec że to trochę takie polskie CeraVe. Znam markę Dermedic od lat i wiem, że na ich dermokosmetykach nie można się zawieść.



1.01.2024

Dr Retter Sensitium , Krem do wrażliwej skóry na dzień

Witajcie! Dr Retter to ukierunkowane produkty działające na konkretne problemy. Co istotne większość z nich nie kosztuje więcej niż 20 zł. Bo przecież nikt nie mówił, że tylko drogie kosmetyki, dermokosmetyki czy kosmoceutyki muszą być skuteczne. Ten krem skusił mnie ze względu na kuracje, które stosuje m.in retinoidami, co oczywiście ma swój wpływ na barierę hydrolipidową. Dlatego takie kremy do skóry wrażliwej, nie posiadających składników drażniących, a wręcz przeciwnie, są jak najbardziej wskazane.

 Sensitium , Krem do wrażliwej skóry na dzień , Dr Retter 

Krem ten i inne produkty tej marki, nazywa się czasem Kremem Ratownikiem. Kosmetyk wygląda nieco aptecznie. Kartonik i opakowanie posiadają spójną szatę graficzną. Krem znajduje się w miękkiej tubie o pojemności 90 ml. 

Krem jest koloru białego o niezbyt gęstej, ale w miarę treściwej konsystencji. Nie posiada też zapachu dlatego to idealny produkt dla alergików oraz osób po zabiegach medycyny estetycznej.

W składzie kremu Sensitum Dr Retter znajdziemy m.in lipoaminokwasy, bioaktywną miedź, inulinę czy alfa glukan. Są tam również masło shea i masło kakaowe, a także olej z awokado czy kwas hialuronowy.

Krem na początku może nie wyróżniać się niczym nadzwyczajnym. Ot tani krem w prostej tubce, bez zapachu. Jednak po czasie można dostrzec szereg jego zalet. Jest łatwy w aplikacji i idealny na zimowe, mroźne dni. W domu chroni przed przesuszeniem spowodowanym sezonem grzewczym. Krem nawilża, odżywia skórę i łagodzi zaczerwienienia. Koi napięcie i usuwa drażniące swędzenie. Smaruję nim nie tylko twarz, ale także dłonie aby uchronić je przed zimnem i wiatrem.

Krem zawiera naturalne filtry przeciwsłoneczne i działa przeciw rodnikowo. Działa także przeciwstarzeniowo. Jest to jednak nadal krem, który przede wszystkim cudownie koi skórę i chroni ją przed wszelkiego rodzaju podrażnieniami.

 

Dzięki temu kremowi mam ochotę bliżej poznać markę Dr Retter, gdyż zauważyłam tam kilka kosmetyków akurat odpowiadających moim potrzebom. Jestem ciekawa, czy wy znacie tę markę?


 

 

29.10.2023

Selfie Project Żel do mycia twarzy z wyciągiem z białej wierzby i Black Quinoa

Witajcie! Uwielbiam dwuetapowe oczyszczanie skóry twarzy, bo widzę różnicę w jej stanie. Pierwszy krok to demakijaż masełkiem lub micelem, zaś kolejny to domywanie resztek żelem. Obecnie używam już czegoś innego, ale muszę pochwalić ten tu  z Selfie Project, gdyż wcale nie jest tylko i wyłącznie dla cery młodej i z niedoskonałościami. Dobrze spisze się także na skłonnej do podrażnień i zapychania nieco starszej cerze.

Selfie Project Żel do mycia twarzy do cery młodej z niedoskonałościami

Żel kupiłam dość tanio bardziej z przeznaczeniem dla syna. Żeby uczyć go tego, iż buzie myć się powinno nie produktem 3 bądź 10 w jednym, ale jednak tylko przeznaczonym do tego celu. W małej, poręcznej butelce z pompką znajduje się półprzezroczysty kosmetyk o delikatnym, uniwersalnym zapachu. Dlatego jest raczej unisex.

Żel bardzo dobrze się pieni i dzięki temu skutecznie oczyszcza skórę nawet z resztek trwałego podkładu. Nie szczypie i nie podrażnia. Nie daje wrażenia ściągnięcia skóry. Tym bardziej to dobry kosmetyk dla młodej cery, kiedy jeszcze bardzo delikatna. Ponadto może dziewczynki, ale raczej chłopcy w wieku Ksawerego nie będą sięgać po kremy. No chyba że później po jakieś na trądzik. Dlatego tym bardziej ważne jest żeby taki kosmetyk nie wysuszał, a mył delikatnie. 

Mix składników zawartych w żelu także sprzyja poprawie kondycji młodej cery. Łagodząc stany zapalne i działając antybakteryjnie. Także kojąc podrażnienia i zaczerwienienia.


 

Zarówno ja jak i Ksawery polubiliśmy się z tym żelem. Jest wydajny, nawet kiedy używają go dwie osoby. Może nie daje jakiś magicznych efektów, bo w końcu pozostaje na skórze tylko chwilę. Ale robi swoje! A mianowicie skutecznie, ale delikatnie oczyszcza skórę. To zdecydowanie sprzymierzeniec gładkiej cery bez niedoskonałości, więc warto włączyć go do swojej pielęgnacji.


3.09.2023

Face & Body Glow Bell / Rozświetlacz do twarzy i ciała

Witajcie!  Makijaż to nie lada zabawa i można nieźle zaszaleć korzystając z różnych kosmetyków i inspirując się rozmaitymi trendami. Poza podstawowymi kosmetykami do makijażu znaleźć można te uzupełniające, które nadadzą twarzy głębi. Do tego służą właśnie duet bronzer plus rozświetlacz. Sama długo nie korzystałam z nich obawiając się efektu. Teraz coraz chętniej i śmielej sięgam po te produkty.

Nie zawsze moje makijażowe przygody były udane. Ale nie ma co się zrażać. Uczymy się na błędach i z czasem trafiamy na te kosmetyki, które współgrają z moją uroda. Rozświetlaczy i bronzerów jest cała masa w rozmaitej kolorystyce i tonacji. Dlatego warto szukać tych odpowiednich dla siebie. Jeśli też mamy taką możliwość możemy skomponować dodatki do makijażu odpowiednie na wieczór, a inne na wyjścia do pracy.

Face & Body Glow, Rozświetlacz do twarzy i ciała Bell

Rozświetlacz Bell to urocze maleństwo upolowane w szafie z kosmetykami w Biedronce. Kosmetyki te marki na stałe goszczą w tym dyskoncie. Niekiedy jednak kosmetyki są akurat z kolekcji limitowanej. Ten rozświetlacz akurat kupiłam jakiś czas temu, a nadal u mnie można go nabyć.
 

Rozświetlacz Bell to mały gagatek o wielkiej mocy. Chociaż ze względu na mikre gabaryty nie stosuję go do ciała, a jedynie do buźki. Od razu zaznaczę, że nie jest to kosmetyk do każdego typu urody i stonowany. Jest to dobrze nasycony, genialnie napigmentowany rozświetlacz, który jest w makijażu dość widoczny. Dlatego też dla początkujących bądź też osób, które lubią leki makijaż ten produkt może okazać się zbyt ekstrawagancki, że tak to ujmę.
Ja osobiście jestem zakochana w tym rozświetlaczu. Jest to raczej kosmetyk o chłodnej tonacji, ale dzięki temu odbija się pięknie odbija się na moim bladym licu, kontrastując z nutą brązu obok. Mimo mojej raczej ciepłej urody właśnie lekko chłodna poświata rozświetlacza współgra genialnie z resztą makijażu.

Rozświetlacz Bell mimo iż taki malutki jest niesamowicie wydajny dzięki swojej genialnej pigmentacji. Co do aplikacji też spisuje się nieźle. Nie pyli, nie tworzy plam i smug. Mega intensywny efekt daje nałożony najprościej, czyli paluszkami. Wszystkim fankom niebanalnego blasku polecam ten niedrogi, świetny rozświetlacz Bell.




11.08.2023

FLOSLEK , Mist Cream Lekka Emulsja do twarzy Ashwagandha WZMOCNIENIE #PolishBeauty

Witajcie! Lubię eksperymentować z kosmetykami. Próbować nowych składników, konsystencji, delektować się zapachem i fakturą. Jakiś czas temu wpadł w moje łapki pewien cudak. Mist Cream od Floslek, czyli krem w mgiełce gdyby to dosłownie przetłumaczyć. W polskiej wersji językowej jest nazwany emulsją i tu bym się zgodziła. Tym bardziej ciekawa jest tu forma dozowania, a odbywa się ona za pomocą atomizera. Prawda, że to intrygujące połączenie?


Floslek, Mist Cream, Lekka emulsja do twarzy `Ashwagandha - wzmocnienie`

Skusiłam się na emulsję Floslek z ciekawości. Szukałam czegoś lekkiego o przyjemnej konsystencji, ale jednocześnie o skutecznym działaniu pielęgnującym skórę. 

Kosmetyk otrzymujemy w kartoniku. Sama emulsja umieszczona została w plastikowej, niewielkiej butelce wyposażonej jak już wspominałam w atomizer butelce. Spotkałam się także z wersją Róża, moja zaś to Ashwagandha, która ma działać m.in wygładzająco.

Warto wspomnieć, że emulsja nie należy do drogich, a ma całkiem dobry skład.  Ponadto nie posiada zapachu, więc będzie idealna do wrażliwych, podrażnionych cer. Jak na emulsję przystało, kosmetyk od Floslek ma lekką konsystencję/ Nie jest to jednak taki słaby produkt, który się jedynie zapowiada dobrze. Emulsja Floslek to połączenie delikatności oraz wielowymiarowego działania.

Mist Cream Ashwagandha  nawilża i odżywia skórę. Delikatnie ją pielęgnuje, nie zapychając. Łagodzi podrażnienia. Można ją stosować zarówno na dzień jak i na noc. Spisuje się dobrze samodzielnie, ale także jako serum/baza pod cięższy krem potęgując jego działanie. 

Emulsja zmiękcza i wygładza skórę. Przyjemnie się ją stosuje i mam wrażenie, że posiada subtelne działanie relaksujące. Na plus w naszym szybkim rytmie życia wpływa błyskawiczne wchłanianie. Emulsja również nie pozostawia tłustej warstwy na skórze.

Emulsja Floslek jest zdecydowanie kosmetykiem, który musicie wypróbować. To lekka, wielka pielęgnacja w zaskakującej cenie.



9.08.2023

Oriflame, NovAge Żel oczyszczający Supreme Clensing Gel

Witajcie! Znów trochę w temacie kosmetyków marki Orifame. Piękna cera zaczyna się od oczyszczania. Nie pomoże żaden krem cud miód, jeśli nie będziemy odpowiednio przygotowywać skóry do jego aplikacji. Są różne podejścia do demakijażu i oczyszczania. Sam płyn micelarny to produkt dla nieco leniwych. Warto jednak pamiętać, aby go usunąć letnią wodą, gdyż to także "detergent". Ja lubię stosować oczyszczanie kilkuetapowe. W zależności od pierwszego użytego kosmetyku dobieram kolejny.

 
Tak jak wspominałam na początku kosmetyki do mycia i demakijażu dobieram pod siebie. Aby jeden pasował i uzupełniał drugi. Kiedy wybieram oleje czy masełka, które niekiedy pozostawiają swoistą warstewkę, sięgam po kosmetyk z powerem, który tę lepkość usunie i zrównoważy. Jeśli używam micela to nie potrzebuję silnego środka. Lepiej wtedy zgrywa się z nim lżejszy, delikatny produkt. 

Oriflame, NovAge, Supreme Cleansing Gel - Żel oczyszczający

Żel opisany został jako łagodny, nie naruszający bariery lipidowej i posiadający właściwości nawilżające oraz tonizujące. 

Żel Supreme Cleansing Gel wygląda bardzo elegancko w białej butelce z pompką. Zresztą to jedna z luksusowych linii Orifalme. Zapach kosmetyku jest przyjemny, nienachalny. Konsystencja żelu jest idealna. Niezbyt gęsta, ale też nie ucieka przez palce.

NovAge Żel oczyszczający to kosmetyk idealny dla posiadaczek cery suchej, podrażnionej, czy dojrzałej. Oczyszcza, ale w niezwykle delikatny sposób. Nie tworzy ogromnej ilości piany, ale subtelną , otulającą skórę powłoczkę. Nie wysusza skóry, ani jej nie podrażnia. Jest wręcz przeciwnie. Łagodnie odświeża, czyni skórę miękką i delikatną. 

Supreme Cleansing Gel to wybawienie dla moje skóry w ostatnim czasie i zaostrzeniu alergii. Jest jak puchowa kołderka w zimowy wieczór.

Supreme Cleansing Gel to kosmetyk, który mnie zaskoczył. Działanie oceniam na bardzo dobrze, przy jednoczesnej trosce o skórę na jak najwyższym poziomie. Cena regularna nie jest zachęcająca, więc jeśli chcecie go przetestować to warto poczekać na promocje.