Zostań konsultantką AVON
Czy tak jak ja lubisz poznawać kosmetyczne nowości? Kosmetyki to twoja pasja, wiesz o nich całkiem sporo i dzielisz się tą wiedzą z innymi. Od dziś możesz nie tylko oszczędzać na swoich zakupach, ale także zacząć zarabiać w bardzo przyjemny sposób. Zostając konsultantką AVON zyskujesz pakiet powitalny, zniżki oraz benefity dla nowych konsultantek. Rabaty na zakupy zaczynają się od 15 % i w zależności od wartości zamówienia mogą osiągnąć 45%. Już tylko prosta rejestracja dzieli cię od tego, by spełnić kosmetyczne zachcianki i dorobić do domowego budżetu. To łatwiejsze niż myślisz! Nie zwlekaj.

30.01.2023

Laq Pralinka / Słodycz ukryta w naturalnych kosmetykach

Witajcie! Uwielbiam markę Laq i ich apetycznie pachnące, naturalne kosmetyki. Ale Laq to oczywiście firma z wielkim poczuciem humoru. Kto zna ich kąpielowe Shoty, ten wie o czym mówię. Przy okazji świątecznej wishlisty nie mogło u mnie zabraknąć właśnie kosmetyków tej marki. Niewątpliwie najbardziej odpowiedni do czasu i sytuacji był wariant Pralinka, dlatego skusiłam się na zestaw w tym właśnie cudnym aromacie. Jak to przy okazji świąt także zestawy Laq można było nabyć fajnie zapakowane. Mój wybór padł w sumie na myjadła, gdyż trio jakie zakupiłam to mus do mycia twarzy, peeling do ciała oraz żelik. Wszystko w tej przepięknej szacie graficznej!

 

Pralinka Laq to moc słodkości w najlepszym wydaniu. Uwielbiam te urocze grafiki zdobiące opakowania. Zaś słodki pralinkowy zapach to idealny wariant na rozproszenie smutków i chłodów zimy. Przywodzi na myśl beztroskie dzieciństwo i koi swoim aromatem. No i oczywiście składy kosmetyków są jak najbardziej na plus. Dlatego zarówno dla siebie jak i dla najbliższych, kosmetyki Laq polecają się na prezenty nie tylko od święta! 


 

W moim zestawie znalazły się dokładnie Pralinkowy naturalny peeling myjący, Odprężający mus do mycia twarzy oraz Nawilżający żel pod prysznic. Każdy z kosmetyków ma ten niesamowity, słodki zapach, jednak odczuwalny z różną intensywnością. W żelu jest nieco delikatniejszy, za to pozostałe dwa produkty pachną już dość intensywnie. Wydaje mi się także iż mus jest bardziej świeży, za to peeling jak przystało na praliny bardziej czekoladowy i słodziaśny. 


 

Żel pod prysznic znajduje się w plastikowej, ciemnej butelce z dozownikiem. Mus i peeling to okrągłe pojemniki z aluminiowym, odkręcanym  wieczkiem. Zaś wszędzie znaleźć można tę uroczą, rogatą postać , która patrzy na nas spokojnym wzrokiem spod okularów. Grafiki Laq to strzał w dziesiątkę. Takie kosmetyki to prawdziwa ozdoba każdej łazienki. 

Nawilżający żel Pralinka ma idealną konsystencję i dobrze się pieni. Jest wydajny i lubię sięgać po niego podczas wieczornych kąpieli. 


 
 
To nie pierwszy mus z Laq w moim posiadaniu. Cóż, napiszę więc w skrócie... Mus Opreżający Laq Jest blady, nieco różowy i wygląda na zbity. Po sięgnięciu do opakowania okazuje się, że pięknie współpracuje i łatwo go wyjąć z opakowania. Pod wpływem wody nie wytwarza za wiele piany, ale jest ona delikatna i kojąca. Mus odprężający myje dokładnie, nie podrażnia i nie powoduje uczucia ściągnięcia. Pasuje zarówno do porannej jak i wieczornej pielęgnacji. Zapach musu zdecydowanie ma działanie odprężające i działa cudownie na zmysły. 
 
Naturalny mus jest wydajny, zaś pudełeczko zostawię na drobiazgi. Bo akurat śrubki walają mi się w różnych, dziwnych miejscach, a jak ich potrzeba to nie ma.

Peeling myjący Pralinka ma już lekko beżową barwę, a pośród puchatego kremu znajdują sie cukrowe drobinki. Nie jest to zdzierak mocny, ale taki umilacz kąpielowo prysznicowy. Czuć delikatny masaż podczas używania tego peelingu, skóra jest gładsza, pachnąca i nawilżona. Regularne stosowanie daje widoczne efekty poprawy stanu skóry. Kosmetyk jest bardzo przyjemny w aplikacji, a używanie go podczas kąpieli rozpieszcza ciało oraz zmysły. Co do wydajności nie jest jakaś nadzwyczajna, ale i tak lubię ten peeling i do niego wrócę.




Urokliwe i pachnące kosmetyki Pralinka to wspaniała przygoda, która umila czas za każdym razem gdy się ich używa!



29.01.2023

SHAMASA Naturalny lekki krem

Witajcie ! Przychodzę dziś do was z recenzją naturalnego kremu naszej rodzimej marki Shamasa. Nie sposób nie lubić ich kosmetyków i każda z nowości, które pojawiają się na rynku zdecydowanie jest warta wypróbowania. Tak samo jest właśnie z ich nowym Naturalnym lekkim kremem z kwasem hialuronowym i witaminą E. Mały, wielki kosmetyk, który łączy w sobie moc naturalnych składników wraz z lżejszą formułą.

Często naturalne kosmetyki bazujące na masłach i olejach kojarzą się nam z tłustą, gęstą konsystencją, która dość długo się wchłania. Dlatego nie każdy wybiera ten rodzaj produktów, kiedy potrzebuje lżejszego, może nietłustego kosmetyku. Jednak producenci tacy jak właśnie Shamasa wychodzą na przeciw potrzebom różnych typów skóry. Dlatego powstał Naturalny lekki krem, aby każdy mógł dopieścić swoją skórę i dać jej odpowiednią dawkę nawilżenia oraz pielęgnacji.  Ten krem zdecydowanie należy do tych lżejszych, ale genialnie dbających o stan skóry. Wchłania się różnie, w zależności od ilości nałożonego kosmetyku. Ja polecam zacząć od mniejszej ilości i same zobaczycie, że z kremem Shamasa nie trzeba wcale aplikować dużej ilości, aby krem działał.

Krem znajduje się w szklanej buteleczce z dozownikiem, który jest praktyczny, a do tego wygląda elegancko. Ale oczywiście bardziej istotne jest, to co znajduje się wewnątrz opakowania, czyli krem o wspaniałym składzie! Znajduje się w nim jeden z moich ulubionych składników, czyli organiczna woda z róży damasceńskiej o dobrze znanych właściwościach pielęgnujących oraz tym pięknym, lekko słodkim zapachu. 

Krem ma przyjemną i łatwą w aplikacji konsystencję. Doskonale sprawdza się pod makijaż, ale także spisuje się świetnie podczas wieczornej pielęgnacji. Nawilża, odżywia i koi cerę. Utrzymuje dobrą kondycję skóry przez długi czas, niweluje suche skórki i zmniejsza zaczerwienienia. Idealnie nadaje się dla cer odwodnionych i wrażliwych. Jest wydajny. 

Shamasa to nie tylko kremy, ale również naturalne olejki eteryczne. W moim świątecznym zestawie prezentowym znalazł się także olejek z edycji świątecznej przeznaczony do aromatyzowania pomieszczeń oraz taki fajny gagatek zwany Mr Smark, na katarki i inne infekcje.


Świąteczny blend pachnie cudnie i jest świetnym umilaczem zimowych wieczorów. Nie musi być używany tylko w święta, ale właśnie sprawdza się w chłodne dni dla poprawienia nastroju i sprawienia, aby każda chwila będzie przyjemna i wyjątkowa.

Co do Mr Smarka nie pachnie za specjalnie ładnie, ale nie takie jest jego zadanie. Ma wspomagać walkę w przeziębieniem. Znajdziemy w nim olejek sosnowy,tymiankowy, cytrynowy i lawendowy, eukaliptusowy i każdy oczywiście naturalny oraz bezpieczny. Myślę, że ten blend olejków powinien znaleźć się w każdym domu. Warto dbać o siebie wybierając naturalne produkty.


Uwielbiam lekki krem od Shamasa. Z pewnością nie raz do niego wrócę. Polecam go zwłaszcza osobom borykającym się z podrażnieniami lub po zabiegach kosmetycznych. Ale przyda się każdemu, kto chce naturalne dbać o swoją skórę.
 

21.01.2023

Z miłości do słodkości czyli Ciuciu Cukier Artist

Witajcie! Słodycze, kto ich nie lubi. To taki powrót do dzieciństwa. Na spotkaniu w Spocie dostałyśmy po sporej paczce ręcznie wyrabianych w małej Manufakturze słodyczy na bazie karmelu i bez sztucznych barwników i aromatów. Ciuciu Cukier Artist Kraków to piękne, słodkie, małe cuda, które będa idealnym dodatkiem do prezentów. To także miejsce gdzie możecie zobaczyć jak tworzy się te smakołyki oraz istnieje możliwość wzięcia udziału w warsztatach.

Liczy się każdy drobny gest, ciepłe słowo, uśmiech, a nawet cukierek. Cieszy mnie, że powstają inicjatywy, które owocują takimi miejscami stworzonymi z pasją. Manufaktury powstają coraz częściej w naszych okolicach i niewątpliwie cieszą się coraz większym uznaniem i powodzeniem. Wydaje mi się, że po części tęsknimy za tym spokojem, bliskością, detalem, które są możliwe jedynie przy pracy naszych rąk. Niewielkie cukiernie, lodziarnie, czy fabryki mają także swój niezaprzeczalny urok!
 
Ciuciu Cukier Artist Kraków należy do tych wyjatkowych miejsc, gdzie powstają niepowtarzalne, pyszne słodycze. To cukierki i lizaki na przeróżne okazje. Jest coś na święta, dla mamy i babci, na walentynki, na przeprosiny i w podziękowaniu. Oczywiście firma wychodzi na przeciw oczekiwaniom i można zamówić "ciuciu" z firmowym logo, czy opakowaniem.
Jak sami zresztą możecie obejrzeć na zdjęciach słodycze Ciuciu Cukier Artist są po prost bajeczne i piękne. Nie zjadłam oczywiście wszystkich. Częścią się podzieliłam ku uciesze bliskich. A kilka paczuszek tych uroczych cukiereczków schowałam przed wzorkiem dziecka.
Ze słodyczami z Manufaktury Ciuciu Cukier Artist Kraków można celebrować każdą chwilę, aby stała się jeszcze bardziej wyjątkowa. To bogactwo smaków i kolorów, a przy tym bez sztucznych dodatków. Pięknie zapakowane cieszą oko i poprawiają nastrój.




Jestem pod wrażeniem i urokiem tych małych dzieł sztuki. To idealne połączenie pysznego smaku i pięknego wyglądu. Ciuciu Cukier Artis zdecydowanie sprawdzają się w tym co robią i niech w świat idą ich pyszności!



20.01.2023

Masażer Faraon

Witajcie! Zdrowie jest bardzo istotne dla każdego z nas i często w pośpiechu dnia codziennego bagatelizujemy różne dolegliwości, które mogą prowadzić do poważnych schorzeń. Warto trochę przystopować i poobserwować siebie. Poświecić sobie czas dla własnego dobra! 

Dziś zaprezentuję wam taki mały, nieco dziwnie wyglądający gadżet, a mianowicie masażer Faraon ze sklepu Zdrowolandia. Jest to jeden z prezentów, jakie otrzymałyśmy na ostatnim spotkaniu influencerek w Sopocie. To małe urządzenie to połączenie przyjemnego z pożytecznym. Sama odczuwam dyskomfort po pracy fizycznej oraz mam problemy z kręgosłupem, więc wszelkie wspomagacze są u mnie mile widziane!

 

Kształt masażera Faraon nie jest przypadkowy. Jej podstawa inspirowana jest ideą piramidy i ma posiadać takie właściwości. Masażer został wykonany z trwałego i bezpiecznego polimeru. Masażer w dużym stopniu przypomina molekułę gazu metanu. Na powierzchniach masujących umieszczone zostały różnego kształtu wypustki, nawiązując do kształtu piramidy, ale także poprawiając funkcjonalność masażera. 

W opisie masażera Faraon jest wzmianka, że ma wpływać na stan energetyczny człowieka. Brzmi to trochę jak bajka, ale uwierzcie że po dobrym masażu niewątpliwie ma się lepszy nastrój, nie tylko ze względu na ulgę w dolegliwościach. Taka forma relaksu wpływa pozytywnie na cały organizm.

Masażer Faraon może z początku wydawać się dość nietypowy, bo i taki właśnie jest. Możecie o nim poczytać, no i wtedy próbować w jaki sposób będzie pomagał wam najskuteczniej. Masażer jest z pewnością poręczny, a ze względu na unikalny kształt można nim wykonywać wiele rodzajów masaży. Z jego pomocą można masować całe ciało, wybrane partie lub wykonać masaż punktowy. 

Za pomocą siły nacisku możemy stopniować intensywność masażu. Zależy to także od tego, które kule z wypustkami wybierzemy. Najłagodniej działać będą te zaokrąglone, zaś intensywne działanie otrzymamy za pomocą stożkowych zakończeń. Nie bez znaczenia ma też czas masażu. Krótki cykl pobudzi nas, zaś ten długi zrelaksuje, rozluźni mięśnie i uspokoi. 

Jeśli interesujecie się troszkę medycyną alternatywną, to masażer Faraon świetnie sprawdza się w masażu punktowym i tym samym w tak zwanej refleksoterapii. Oczywiście trzeba najpierw zgłębić wiedzę co i jak masować dla uzyskania pożądanego efektu. 

Faraon nadaje się także do masażu o działaniu antycellulitowym. Można go stosować w domowym zaciszu, ale sięgają po niego także specjaliści w swoich gabinetach. 

Oczywiście nie masujemy uszkodzonej, czy zmienionej chorobowo skóry. Sprawdzamy też czy masażer się nie uszkodził, wtedy delikatnie szlifujemy jego powierzchnię.
Czasem zastanawia mnie, dlaczego tak mało osób korzysta z różnych przydasi, które mogą pomóc przezwycieżyć różne dolegliwości. Może nie usuną ich trwale, ale zawsze nieco pomogą w codziennym funkcjonowaniu. Warto dla samego siebie pomasować to i owo. Chyba, że mamcie w domu chętnego pomocnika!

13.01.2023

Modny Sklep / Kobiece miejsce

Witajcie! Wpadam do was z nieco poświątecznym tematem, a mianowicie chciałam wam pokazać dwie cudne piżamki polskiej produkcji. Ta czerwona w Gnomy, to właśnie wersja świąteczna, ale co poniektórzy dopiero rozbierali choinki, więc ja mogę śmigać w takim ubranku. Natomiast piżamka w błękicie to już opcja z zimowym nadrukiem w słodkie misie z odrobiną czerwieni.

Uwielbiam piżamy i traktuję je nie tylko jak odzież do łóżka. Dla mnie piżamka musi być uszyta z dobrej jakości materiału, nie drapać i najlepiej jakby nie trzeba było jej prasować. Bardzo lubię krój "sportowy", czyli taka dwu częściowa wersja o kroju dresu. Mam w swojej szafie także koszulki, czy wersje ze spodenkami, ale właśnie takie jak widzicie na zdjeciach preferuję zimową porą. 

Te dwie piękne piżamy znalazłam w Modny Sklep. Jest to sklep internetowy z przebogatą ofertą bielizny damskiej, piżam, ale także odzieży (w tym również bielizny męskiej, czy dziecięcej). Przyznam, że miałam jeszcze kilka piżamkowych faworytów. Wpadły mi w oko także piżamy już typowo wyglądające jak dres, czy raczej taki nieco bardziej elegancki zestaw. Dla mnie bomba! Piję kawę, wpada kurier i wyglądam na ogarniętą. Może mam wyczulone poczucie estetyki, ale to w czym śpię i dotyczy to także pościeli musi być nie tylko funkcjonalne, ale także ładne i pasujące do siebie. Stąd też piżama z motywem świątecznym. Nie mogłam się oprzeć, bo kocyk i pościel już mam!
Obie piżamki są zbliżone krojem. Są to wersje dwuczęściowe, długie. Piżama w Gnomy wykończona jest w całości ściągaczami, także dół bluzy. Zaś spodnie mają kieszonki. Błękitna piżamka nie posiada kieszeni oraz tego ściągacza, ale za to ma uroczą czerwoną kokardkę na spodniach pasującą do malutkich czerwonych serduszek wkomponowanych w grafikę. 

Obie uszyte są perfekcyjne, nie mają żadnych wystających nitek, czy nie równych szwów. Grafika jest równomierna, a kolory piękne. Gnomy mają nieco grubszy materiał, zaś błękitne Misie są przyjemnie mięciutkie. 

Niewątpliwie obie piżamki mają swój urok. Do tego są wygodne. Jeśli chodzi o rozmiar, to w obu przypadkach jest to S i jak widać z delikatnym luzem. Wspominałam już, że to polska produkcja, dlatego też i rozmiary nie są zafałszowane.







Przeglądając niedawno ofertę Modnego Sklepu znalazłam również ciekawą ofertę z bielizną na walentynki. Dużo modeli i oczywiście całe mnóstwo czerwonego koloru jak na święto miłości przystało. Zawsze warto też zajrzeć w zakładkę wyprzedaże, bo jest tego całkiem sporo. Możecie upolować coś w naprawdę dobrej cenie.

Lubię obie piżamki i pewnie zamówię coś jeszcze. Tylko tym razem coś bardziej uniwersalnego, albo z jakimś wiosennym motywem.



8.01.2023

Pure Home W5 i ekologiczne podejście do sprzątania

Witajcie! Nie przepadam za sprzątaniem. Chociaż za bałaganem również. Ale jestem zdania, że we wszystkim należy zachować równowagę. Dlatego, że dom jest dla nas , a nie do zwiedzania czy podziwiania. Najlepiej, aby sprzątanie ograniczało się do minimum i zajmowało jak najmniej czasu, aby przeznaczyć go na przyjemniejsze rzeczy.

O ile są pomieszczenia w których dość łatwo utrzymać czystość i nie trzeba w  ich codziennie latać z przysłowiową szmatką, to już w łazience czy w kuchni trzeba bardziej systematycznie podejść do porządków. To chyba oczywiste. W kuchni, gdzie przygotowujemy jedzenie robi się mały rozgardiasz. Tu okruszki, tłuszcz, opary, sterta naczyń i garnków do ogarnięcia. To takie bieżące czynności, które pominięte na drugi dzień mogą utrudnić nam funkcjonowanie. 

Natomiast jeśli chodzi o łazienkę, to też warto tam zaglądać częściej niż raz w tygodniu. Wystarczy spojrzeć na umazane lustro, czy upaciany od pasty zlew. Nie posiadając okna w łazience staram się wybierać mało drażniące środki, gdyż po tych intensywniejszych mam nie miłe odczucia.
Pierwszym produktem z Lidla na jaki się skusiłam były kiedyś ich płyny do płukania i środki do prania. Zapewne jeszcze coś wpadło mi w ręce. Co do linii Pure Home W5 najpierw sięgnęłam po płyn do mycia naczyń. Spośród dostępnych wariatów zapachowych najbardziej przypadł mi do gustu czarna porzeczka. Drugie podejście było już świadome i kupiłam także spray do czyszczenia kuchni oraz przeznaczony do łazienki. W ofercie dostaniecie także płyn do podług, płyn do wc oraz do szyb i luster.
Opakowania Pure Home W5 wyprodukowane są z materiałów pochodzących w większości z recyklingu. Oczywiście po zużyciu teraz także nadają się do ponownego przetworzenia. Jeśli chodzi o skład to jak widać na etykietach także ponad 90% składników tych produktów posiada pochodzenie naturalne. płyn do naczyń posiada wygodny dozownik, zaś płyny do kuchni i łazienki posiadają atomizery. Szata graficzna jest przyjemna dla oka. Jeśli lubimy elegancji design zawsze można przelać myjadła do do pojemników zastępczych.
Jestem zauroczona świeżym, kwaskowatym zapachem Czarna porzeczka, która genialnie pasuje do domowych porządków. Jest lekki i przyjemny, nie drażni. Mi te aromat bardzo pasuje.
Naturalne lub prawie naturalne środki do czyszczenia mogą nie być tak skuteczne jak silne detergenty. Należy o tym pamiętać. Jednak gdy sprzątamy dość regularnie nie powinno być to problemem. Zresztą nie tak dawno nasze babcie nie miały dostępu do takich produktów jak my, a przecież potrafiły utrzymać cały dom w czystości.
Płyn do naczyń nie pieni się ekstremalnie, ale dobrze myje naczynia i dość dobrze radzi sobie z garnkami,czy patelniami. Jeśli chodzi o płyn do kuchni w sprayu świetnie spisuje się do codziennego mycia dużych powierzchni, odświeżania zlewu. Wersja do łazienki spisuje się dobrze w czyszczeniu prysznica oraz wc i plastikowych powierzchni. Jest delikatny dla mojej farby położonej na płytki. Jak na razie nie mam problemu z nadmiernym osadzaniem się kamienia.

Jeśli chcecie żyć bliżej natury i nie jest wam obce ekologiczne podejście, warto wybierać takie produkty jak te Pure Home W5. Są przyjazna dla nas i otoczenia. Sprzątanie z nimi to przyjemność.