28.03.2018

Cameleo BB Anti Damage , Delia / Keratynowy zestaw pielęgnacyjny do włosów szorstkich i łamliwych bez soli

 

Witajcie

Delia Cameleo Anti Damage, Zestaw do pielęgnacji włosów bardzo zniszczonych z keratyną


Delia jest firmą, która ciągle się rozwija i wprowadza do swej oferty nowe kosmetyki. Chociaż wiele z nas kojarzy ją z kolorówką, także i w innych dziedzinach zaskakuje nas świetnymi produktami. Dziś chciałabym Wam przybliżyć serię Cameleo do włosów bardzo zniszczonych z keratyną. Może nie jest to najnowszy wynalazek, jednak żałuję że te kosmetyki wpadły w moje łapki dopiero teraz! 

Często mieszam kosmetyki różnych marek. Tym razem używałam tylko i wyłącznie produktów z linii Cameleo Anti Damage. Co zauważyłam ? Kosmetyki nie tylko wzajemnie się uzupełniają, ale znacznie lepiej i intensywniej działają na włosy właśnie stosowane w komplecie.  

W skład zestawu wchodzi maska keratynowa, szampon, odżywka, płynna keratyna oraz serum.


Opis linii Cameleo

Linia Cameleo BB to produkty pielęgnacyjne, zgodne ze światowymi trendami, których zaawansowane formuły stanowią połączenie naturalnych składników i nowoczesnych technologii. Wszystkie kosmetyki wzbogacono o aktywny składnik "Keramimic 2.0" na bazie biomimetycznej keratyny, która nie tylko chroni włosy ale także znajduje najbardziej zniszczone obszary na powierzchni włosa, naprawia i uzupełnia ubytki. Dodatkowo zawarty w maskach kondycjonujący Softill zapewnia idealną gładkość i połysk.
Szampony i odżywki Cameleo BB nie zawierają parabenów, sztucznych barwników ani soli, dzięki czemu są delikatne dla włosów i skóry głowy, nie wysuszają ich i redukują ryzyko podrażnień."

Przezroczyste olejkowe serum do włosów cudownie się rozprowadza na włosach. Nawilża, wygładza i zabezpiecza włosy, a zwłaszcza ich końce podatne na uszkodzenia. Po myciu nakładam jedwab pozostawiając nie tkniętą górę do mniej więcej 1/3 długości. Na reszcie delikatnie aplikuję serum, a potem suszę pasma. Włosy są po tym zabiegu miękkie, te małe wkurzające antenki nie odstają mi tak bardzo. Pięknie lśnią i nie plączą. Później niewielką ilość nakładam wyłącznie na same końce. Mimo chwilowego uczucia, że włosy są nieco tłuste, po chwili produkt się wchłania. W ten sposób możecie stosować jedwab Delia, a nie tylko po myciu. Codzienne zabezpieczanie końcówek daje widoczny efekt w postaci zmniejszania wykruszania się włosów. 

Malutkie i lekkie opakowanie jedwabiu  jest niewątpliwie bardzo wygodne. Do tego atomizer uławia i przyspiesza korzystanie z kosmetyku. Przezroczysta buteleczka pozwala na kontrolę bieżącego zużycia produktu. A słodki zapach jest miłym dodatkiem do wspaniałego działania kosmetyku.


Delikatna keartyna w płynie to kolejny kosmetyk z którym się zaprzyjaźniłam. Mimo iż kocham sera i olejki, to przy regularnym stosowaniu ta lekka, subtelna mgiełka przyniosła zaskakujące efekty. Przede wszystkim wygładza i dyscyplinuje włosy. Minimalizuje puszenie pasm i lekko dociąża włosy. No i nawet jak sobie dołożę większą porcję płynnej keratyny, to wiem że nie przedawkuję tego kosmetyku.

Płynna keratyna bardzo ładnie pachnie, zresztą jak cała linia Anti Damage. Nie powoduje szybszego przetłuszczania włosów i nie skleja kosmyków. Można ją stosować zarówno na mokre jak i suche włosy. Jest to kosmetyk bardzo wydajny.


Gęsta, bogata maska to rozpusta dla włosów! Począwszy od zapachu, po konsystencję, aplikację, aż po samo działanie, nie można jej nie polubić. Działa kompleksowo na czuprynę. Trzymam ją przeważnie około 15-20 minut po ręcznikiem i już podczas spłukiwania, czuję jak włosy robią się mięciutkie i sprężyste.


Odżywka o mlecznym kolorze nie jest zbyt gęsta, ale również nie spływa z włosów. Idealnie dopełnia działanie szamponu. Po idealnym oczyszczeniu, odżywka wnika we włosy. Sprawia, że są gładsze, lśniące i miłe w dotyku. Nie obciąża włosów nawet stosowana przy każdym myciu.


Szamponem jestem zachwycona. Pomimo iż stosowany samodzielnie daje dość dziwne uczucie. O co mi chodzi? Myje bardzo dobrze, pieni się też w wystarczającym stopniu. W czasie samego mycia i po spłukaniu daje efekt nieco tępych włosów. Nie plącze ich, ani też nie sprawia że jest duży problem z ich rozczesaniem. Ale też nie daje tego poślizgu. Co wcale nie uważam za złe. W ten sposób nie rozleniwiam się i wiem, że muszę użyć odżywki lub też maski. A tak może bym się pokusiła o pominięcie tego etapu pielęgnacji i przed suszeniem nałożyłabym serum. 

Przezroczysty i gęsty szampon Anti Damage jest wydajny. Jego doskonałe właściwości oczyszczające spełniają moje oczekiwania. Nie musicie się jednak obawiać, że przez tę właściwość, skóra głowy się zbuntuje. Mamy tu połączenie skuteczności w pozbywaniu się zanieczyszczeń oraz łagodność dla skalpu.


Linia Anti Damage Cameleo od Delia Cosmetics to kosmetyki do zadań specjalnych. Doskonale troszczą się o zniszczone włosy, które z dnia na dzień prezentują się znacznie lepiej. Nie są przy tym oklapnięte i przeciążone.



Dlaczego właśnie keratyna jest wiodącym składnikiem tych kosmetyków? Keratyna jest właśnie podstawowym budulcem włosów, ale znajduje się także w skórze czy paznokciach. Jej brak prowadzi m.in do rozdwajania się końcówek. W kosmetykach występuje jako łatwo wiążąca się z naturalnymi białkami występującymi we włosach, keratyna hydrolizowana.Dzięki temu łatwo wnika wgłąb włosa i odbudowuje te miejsca, które są zniszczone.


Lubicie używać kosmetyków z tej samej serii, czy w swojej pielęgnacji łączycie produkty różnych marek?


24.03.2018

Oillan Effect z kwasem hialurownowym oraz kolagenem / Trzy dermokosmetyki do pielęgnacji twarzy


Witajcie

Dermokosmetyki Oillan Effect z kwasem hialuronowym i kolagenem


Całe moje trio, które Wam dziś przybliżę to dermokosmetyki znanej marki Oillan. Ale akurat tu mały psikus, bo owe produkty akurat można nabyć tylko w Super - Pharm. Słowem wstępu, są to preparaty przeznaczone już do pielęgnacji przeciwzmarszczkowej, jednak poprzez swoją formułę bezpieczne nawet dla bardzo wrażliwej skóry. Nie perfumowane, ale o naturalnym, subtelnym zapachu, nie podrażniające skóry i łagodne w swym działaniu, ale nie pozbawione skuteczności.


Mój skromy zestaw składa się z przeciwzmarszczkowego kremu nawilżającego na dzień, przeciwzmarszczkowego kremu wygładzającego na noc oraz nawilżająco -wygładzającego przeciwzmarszczkowego kremu pod oczy. Ale w moich magicznych pudełkach skrył się jeszcze nawilżający żel do mycia twarzy z tej serii, który czeka na swoją kolejkę.


Delikatna, stonowana grafika opakowań sprawia, że od razu nabieramy zaufania do produktu. dodatek koloru niebieskiego działa na mnie wręcz kojąco i uspakajająco. Po odkręceniu białych wieczek słoiczków kremów do twarzy, najpierw należy usunąć sreberko zabezpieczające. Potem już możemy cieszyć się kremikiem. Za to już smarowidło przeznaczone pod oczy umieszczone zostało w małej, smukłej tubce. Odkręcamy, wyciskamy i ... Czekamy, aż zadziała! 


Delikatny w swej formie krem pod oczy świetnie się rozprowadza na skórze. Jest lekki, nie lepi się i wchłania dość szybko. Nie podrażnia moich przewrażliwionych patrzałek. Nadaje się równie dobrze do stosowania rano jak i wieczorem. Dobrze współgra z kosmetykami do makijażu. 

Co mogę jeszcze o nim napisać? Mimo niewielkiej pojemności jest wydajny, więc nie muszę sobie wyliczać i traktować go oszczędnie. 


Z pewnością trzeba mu przyznać, że doskonale nawilża skórę. Odświeża, daje uczucie ukojenia. Skóra pod oczami jest bardziej wypoczęta, rozjaśniona i sprężysta.


Krem na dzień oraz na noc wydają się być początkowo dość podobne do siebie. Białe, niezbyt gęste. O przyjemnym, nie drażniącym zapachu, który nie wybija się na pierwszy plan. Oba kosmetyki bardzo dobrze się aplikują i raczej nie ma większego problemu z ich wchłanianiem. 

Krem na dzień nie obciąża skóry, nie lepi się, jednak tworzy subtelną powłoczkę na powierzchni. Nawilża skutecznie na długo, nie podrażniając skóry i nie zapychając porów. Z pewnością jest bardzo wydajny.


Wersja na noc jest bogatsza, chociaż konsystencja jest bardziej puszysta i lekka niż kremu dziennego. Potrzebuje nieco więcej czasu, aby się wchłonąć. Wycisza skórę podrażnioną w ciągu dnia. Wygładza skórę i nadaje jej przyjemną w dotyku gładkość. Nałożony wieczorem sprawia, że rano nie czuję ściągnięcia i nie mam potrzeby, żeby od razu po przebudzeniu sięgać po jakiś nawilżacz.




Trio Oillan Effect to bezpieczne dla skóry dermokosmetyki, które nadają się do codziennej pielęgnacji skłonnej do podrażnień i wymagającej specjalnej troski skóry. Może akurat nie wykazują wielkiego działania przeciwzmarszczkowego, jednak nie sposób omówić im innych zalet. To przede wszystkim dokonała moc nawilżenia, które nie jest chwilowe. Kremy łagodzą podrażnienia i chronią przed powstawianiem nowych.


20.03.2018

DGJ Organics HairJuice , Odżywka do włosów z ekstraktem z melona i miodem spadziowym



Witajcie


Marka DGJ Organics jest u nas jak na razie dość mało znana. Jeśli chodzi o dostępność w Polsce, to część kosmetycznej oferty tych jakże interesujących produktów znajdziecie na stronie Uber Kosmetyki Profesjonalne. Kosmetyki tej marki bazują na organicznych składnikach i formułach wypracowanych przez fryzjera i celebrytę Daniela Galvina.
Małe co nieco o dzisiejszym bohaterze, a raczej bohaterce wpisu. Odżywka DGJ Organics HairJuice zawiera m.in. witaminy, miód spadziowy, proteiny pszenne i ekstrakt melona. Regeneruje oraz nawilża włosy oraz dba o zdrową skórę głowy.


Skład
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Parfum, Hydroxypropyltrimonium Honey, Niacinamide, Dehydroacetic Acid, Sodium Starch Octenylsuccinate, Calcium Pantothenate, Maltodextrin, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Wheat Protein, Cucumis Melo (Melon) Extract*, Yucca Vera (Yucca) Extract, Sodium Benzoate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCL, Silica, Ascorbic Acid, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate
*Certified Organic


Opakowanie odżywki stanowi butelka o pojemności 250 ml. Ciekawe, przyjemne dla oka wzornictwo zastosowane na buteleczce, prezentuje się zachęcająco. Nic się nie niszczy podczas używania. Napisy są cały czas czytelne. Zamkniecie stanowi korek typu press.


A teraz to co najistotniejsze, czyli zawartość. Wewnątrz buteleczki skrywa się pachnący skarb. Biały kolor, średnia gęstość. Ale ten zapach... Świeży, owocowy, lekko egzotyczny i słodkawy. Przenosi w zupełnie inną rzeczywistość. Trochę do tropikalnych zakątków, tam gdzie cieplej i słońce długo rozpieszcza swoją obecnością.

Odżywka DGJ Organics jest lekka, świetnie się rozprowadza. Tu akurat jest to atutem także dlatego, że odżywka jest wydajna i nie trzeba jej aplikować wiele, aby cała czupryna była pokryta. Otula każde pasmo. Kosmetyk łatwo wnika w strukturę włosa. Zdawać by się mogło, że delikatna formuła odżywki będzie niewystarczająca do pielęgnacji wymagających włosów. Jednak z każdym kolejnym użyciem stwierdzam, że ta lekka odżywka, którą bez obaw mogę stosować codziennie, daje jednak zauważalne efekty w poprawie kondycji włosów. Jest to przede wszystkim olbrzymia moc nawilżenia. Pasma lepiej się układają, są zdrowsze, bardziej miękkie. Zdecydowanie dopieszczone, a nie przeciążone.


Kosmetyki marki DGJ Organics znajdziecie tu uber.com.pl


DGJ Organics to marka, którą warto poznać. Czekam, aż wybór kosmetyków będzie nieco większy, bo na Amazon wpadło mi w oczy co nie co!

19.03.2018

Resibo, Odżywczy balsam do ciała


Witajcie


Wiem, dawno mnie nie było. Niektórzy wiedzą, że trochę mi się sprawy ze zdrowiem pokomplikowały i na ponad tydzień wylądowałam w szpitalu. Teraz jest lepiej, chociaż nie idealnie. Więcej leżę i się obijam. Ale tak ma być:). Pozostaje mi w żółwim tempie, dostosowanym do mojego zbuntowanego kręgosłupa, nadrabiać zaległości blogowe i nie tylko. Co jest nieco trudne, bo ciężko mi jeszcze usiedzieć w jeden pozycji dłużej niż piętnaście minut. 

Mam dziś dla Was prawdziwą perełkę marki Resibo, rozpieszczającą suchą i wymagającą skórę ciała. Odżywczy balsam to cudo zamknięte w opakowaniu o skromnym, sympatycznym designie!


Resibo Odżywczy balsam do ciała opis

Odżywczy balsam do ciała to kompozycja naturalnych, specjalnie wyselekcjonowanych składników, które łącząc i wzajemnie wzmacniając swoje właściwości odżywiają, regenerują i odbudowują strukturę komórek nawet najbardziej wymagającej skóry. W składzie balsamu przeważają oleje. Olej monoi to składnik, który powstaje przez połączenie oleju kokosowego i ekstraktu z kwiatów gardenii tahitańskiej. Działa na skórę jak opatrunek, natłuszcza, nawilża i wygładza ją. Wykazuje także silne działanie przeciwzapalne i łagodzące, jednocześnie tworząc warstwę chroniącą skórę przed wiatrem i nadmiernym słońcem. Olej kukui, to z kolei źródło kwasów linolowego i linolenowego mających silne działanie wygładzające i łagodzące podrażnienia. Panthenol, czyli prowitamina B5, regeneruje i odbudowuje naskórek, przynosząc skórze ulgę i odpowiednie nawilżenie. Jednak prawdziwą bombą witaminowo-odżywczą jest miodunka plamista, rosnąca na Syberii roślina, bogata w witaminy A, E, B, C oraz karoten, która odżywia skórę, a wzmacniając zachodzące w niej procesy metaboliczne pomaga przywrócić jej naturalne funkcje ochronne.
Dodatek naturalnych, pozyskiwanych z poszanowaniem zasad „zielonej chemii”, emolientów sprawia, że balsam tworzy jedwabistą, łatwą do rozprowadzania konsystencję niepozostawiającą uczucia tłustości na skórze.


Odżywczy balsam do ciała to pierwszy produkt marki Resibo, jaki miałam przyjemność używać. Jaka to radocha w końcu wypróbować coś, co od dawna znajdowało się na mojej kosmetycznej wish liście. W ostatnim czasie moja skóra i włosy mocno dostały po tyłu, że tak się wyrażę dość kolokwialnie. Dołożyły swoje pięć gorszy leki jakie brałam przed szpitalem oraz w trakcie pobytu tam. Swoją drogą wiecie, że czasem trzeba ich troszkę pilnować. Raz nie dostałam wszystkich wieczornych leków. Za to na samo wyjście na dobranoc kolejny mocny usypiacz, a jeden miałam od samego przyjęcia na neurologię. Te zamieszanie spowodowało pewnie także gafę przy wypisie, gdzie mam zaznaczony drugi lek nasenny zamiast silnych piguł przeciwbólowych. To takie małe ale co do pobytu w szpitalu. Na szczęście towarzystwo miałam fajne, pielęgniarki również sympatyczne, jedzenie całkiem smaczne i wcale nie małe porcje. Gdybym przez pierwsze dni nie czuła się tak źle, mogłabym napisać, że to prawie jak sanatorium. Wracając do tematu. Silne leki i to w dużych dawkach spotęgowały moje wypadanie włosów, ale także dolegliwości związane ze skórą. Ekstremalne przesuszenie i miałam ochotę zadrapać się na amen. Właśnie dokańczam resztki balsamu Resibo, który przynosił ulgę mojej skórze w tych ciężkich chwilach.


Sam opis balsamu już nakierował mnie i uświadomił, że to coś w sam raz dla mojej skóry. Niewątpliwie też już od dawna podobał mi się design produktów Resibo. Ale czy ładny wygląd i kilka słów zachęty są warte tego, aby wypróbować dość drogi kosmetyk? Ja miałam to szczęście, że dostałam balsam Resibo na spotkaniu MayBe Beuty.


Tak, zdecydowanie odżywczy balsam Resibo to kosmetyk, który warto poznać. Łączy w  sobie wiele zalet, oprócz tych wymienionych powyżej. Ma świetną, płynnie rozprowadzającą się konsystencję. Dość gęstą, aby nie spływać z dłoni i tym samym również na tyle subtelną, żeby otaczać najmniejszy kawałeczek skóry równomierną porcją kosmetyku. Wchłania się bardzo dobrze. Mimo iż zimą lubię gęste mazidła do ciała, chętnie też wybieram te lżejsze. Dlaczego? Wyobrażacie sobie poranny pośpiech i ubranie cienkich rajstop pod portki na świeżo posmarowane kopytka naturalnym masłem. Możecie sobie to wyobrazić... Na noc pod piżamkę nic złego w tym nie widzę, aby coś oblepić. Za to już poranek to czas, kiedy muszę uzyskać dobry efekt w krótkim czasie. I mam tu na myśli również właściwości odżywcze i nawilżające. Co mi po tym, że kosmetyk się wchłonie, jak nie zdążę wrócić z psem z porannego spaceru a już mam ochotę się pomiziać po nogach. Miewam niestety skłonności do łuszczącej się skóry zwłaszcza w okolicy nóg. A rajstopy plus liniejąca skóra równa się efekt łupieżu, który nie wygląda estetycznie. Pomijając fakt, że jest upierdliwie swędzący.


Balsam Resibo to taki zimowy termoforek dla skóry. Otula słodkawym, ciepłym zapachem oraz daje uczucie ukojenia dla ściągniętej i podrażnionej skóry. Nawilża ciało, sprawiając że staje się aksamitne i gładkie. Zabezpiecza je także w ciągu dnia przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi typu mróz, suche powietrze w domu.


Wygodna, miękka tuba balsamu sprawia, że używanie go jest szybkie i bezproblemowe. Idealna konsystencja skraca czas aplikacji i wchłaniania. Dobry skład daje pewność długotrwałego efektu pielęgnacyjnego, działającego wszechstronnie i skutecznie. Cóż mogę dodać... Jeśli macie zapasy balsamów do ciała, poszukajcie w ofercie marki Resibo czegoś innego do uzupełnienia braków. Po tym kosmetyku przekonałam się bowiem, że warto sięgnąć po więcej!


02.03.2018

GlySkinCare i opuncja figowa w roli głównej / Zestaw do pielęgnacji włosów Equalan


Witajcie

Kosmetyki do włosów z organicznym olejem z opuncji figowej


Włosy nie lubią zimy. Na dworze czeka je szok termiczny, podmarzanie. Pod czapką się elektryzują, a w domu ogrzewanie też sprawia, że wymagają szczególnej troski i zmiany w podejściu do pielęgnacji. W moje łapki wpadła jedna z nowości GlySkinCare właśnie skupiająca się na włosach. Wybrałam produkty zawierające organiczny olej z opuncji figowej.


Ciekawa szata graficzna, można by ją nazwać optymistyczną daje nam poczucie udanego zakupy. Właściwie już patrząc na opakowania ma się wrażenie, że to jest właśnie to czego potrzebują moje włosy. Dobrze skomponowany design jednak ma wpływ na to co ląduje w naszym koszyku podczas zakupów. A tu za chwilę czai się ukryta kolejna niespodzianka. Kosmetyki charakteryzują się pięknym, naturalnym delikatnym zapachem.


Szampon i odżywka znajdują się w spłaszczonych butelkach, nie za dużych i poręcznych. Zakończeniem opakowań są srebrne zatyczki, które jednocześnie dozują kosmetyk. Buteleczki są ciemno brązowe i w pełni nie przezroczyste. Więc nie ma sposobu by podejrzeć sobie ile tam jeszcze w środku zostało produktu. Za to niewątpliwie ten ciepły odcień brązu świetnie kontrastuje z jasnymi naklejkami.


Maska natomiast mieszka sobie w okrągłym, nieco wydłużonym słoju. Zabezpieczonym nakrętką, ale do tego jeszcze sreberkiem. Taka forma opakowania jest akurat bardzo odpowiednia do gęstości kosmetyku. Można skorzystać z pomocy szpatułki lub też bezpośrednio wyjmować produkt z opakowania dłonią. W zależności od tego jak nam jest wygodniej.


Każdy z kosmetyków jest koloru białego, o naturalnym przypominającym letnią łąkę o poranku zapachu. Inaczej już się ma sprawa konsystencji, co jest raczej rzeczą oczywistą. I tak począwszy od szamponu, który ma najlżejszą konsystencję, poprzez odżywkę, a kończąc na gęstej, bogatej masce. W przypadku wszystkich kosmetyków konsystencja pasuje do przeznaczenia danego produktu.


Szampon jest idealny co codziennego stosowania. Nie podrażnia skóry głowy, ani jej nie obciąża. Wygładza pasma i sprawia, że włosy lepiej się rozczesują, a na co dzień nie puszą się tak bardzo.  Z dnia na dzień włosy stają się bardziej sprężyste i lepiej się układają.


Odżywka i maska z organicznym olejem z opuncji figowej, to kosmetyki które się wzajemnie dopełniają. Lżejsza odżywka, gdy nie mamy za dużo czasu, zaś do gruntownego zabiegu pielęgnacyjnego, treściwa maska. Z tych dwojga przyjemniaczków, maska jest znacznie wydajniejsza. Zaś odżywka znika w tempie błyskawicznym.


Kosmetyki GlySkinCare działają stopniowo. Są tego oczywiście zalety, bo włosy nie są przeciążone nadmiernie ani też nie wyglądają jak nie domyte i nie świeże. To, że coś nie działa z rozmachem, nie oznacza że jest do skreślenia. Tu powoli uzyskujemy poprawę kondycji włosów. Wzrasta ich nawilżenie i odżywienie co widać i czuć. Za to efekty nie są krótko trwałe, lecz pozostają jeszcze po zakończonej kuracji.


Zestaw może nabyć wygodnie w sklepie internetowym admed24.pl . Szybko i z dostawą do domu!


Kosmetyki z opuncją figową sprawdzają się idealnie w sezonie zimowym.Są to produkty, które działają i sprawiają, że włosy stają się zdrowsze, a nie tylko maskują problemy.