24.02.2020

Żel do mycia twarzy Black Sugar Detox marki Bielenda o właściwościach detoksykująco nawilżających

Bielenda zawsze kusi mnie swoimi magicznymi wręcz seriami kosmetyków. Niewątpliwie Black Detox to linia, która zaciekawi nie jedną z Was. U mnie króluje ostatnio żel micelarny do mycia twarzy właśnie z tej serii. Co mnie w nim zauroczyło? Jest tego dość sporo, a więc zapraszam do lektury.
Żel przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej, ale śmiało mogą go używać także posiadaczki cery normalnej czy suchej. Jego skład opiera się m.in na cukrze trzcinowym czy czarnym węglu. Pięknie pachnący, delikatny i dobrze zmywający makijaż i inne znieczyszczenia, czegóż chcieć więcej?

Moja skóra mimo iż posiada tendencję do miejscowych przesuszeń, bardzo polubiła się z tym kosmetykiem. Używając go regularnie nie mam żadnego problemu z uczuciem ściągnięcia czy pieczeniem skóry. 

Jak na żel przystało jest gęsty. Ciekawie wygląda, trochę jak ciemny bursztyn. Dobrze się rozprowadza na skórze i lekko pieni. Przy lżejszym makijażu można go zastosować jako kosmetyk pierwszej linii. Jednak rzadko kiedy maluję się delikatnie, więc żel Bielenda używam jako drugi po demakijażu micelem. Dobrze domywa resztki podkładu, szminki i pozwala się pozbyć sebum. Lekko matuje i odświeża, ale nie nie tak drażniąco aby powodować skrzypienie z czystości.
Żel Bielenda Black Sugar Detox to bardzo dobry, niedrogi produkt do mycia twarzy. Pachnie obłędnie karmelem i wygląda intrygująco. Opakowanie jest praktyczne,a dozownik przynajmniej u mnie działa bez zarzutu. Żel jest wydajny i myje bez podrażniania. Tonizuje skórę i zmniejsza pojawianie się na niej niedoskonałości. Pozostawia cerę miękką i odświeżoną. Kusi mnie wypróbowanie innych kosmetyków z tej serii, ale muszę powalczyć i zużyć swoje małe zapasy kosmetyczne. 


23.02.2020

Guess Seductive I'm Yours

Witajcie kochani! W te nieprzyjazne, chłodne dni przyda się nieco radośniejszego powiewu. Aby odgonić monotonię i szarość polecam wybrać ciepły, kobiecy zapach. Tym razem chcę Was skusić na seksowny, wyjątkowy zapach Guess Seductive I'm Yours.
Opinie na temat tych perfum Guess są skrajnie różnorodne. Od zachwytów, po kompletne rozczarowanie. Nie dziwię się temu, gdyż kwestia doboru perfum jest rzeczą niezwykle indywidualną i każdy ma swoje ulubione nuty i akordy.
Jeśli chodzi o wygląd flakonu Guess Seductive to nie powala. Nie jest też jakiś brzydki, ale też nie przyciąga wzorku nadto. Jednak powinnyśmy się skupić na tym co jest w tym przypadku najistotniejsze, czyli na zapachu.
Guess Seductive I'M Yours kobiecy i zmysłowy, ale także elegancki i niewątpliwie z klasą. Słodkie akordy okraszone są zwiewną nutą kwiatowej świeżości. Zapach potrafi skutecznie uwieść i zaczarować. Słodycz otula, zniewala, ale sprawia że czujemy się z nim dobrze zaprzyjaźnione, a nie zdominowane.
Zapach jest dość trwały, do kilku godzin. Dla mnie bardziej jest to perfum dzienny i w tej roli spisuje się świetnie. Nie boli mnie po nim głowa, jest przyjemny w noszeniu i się nie nuży.
Ceny perfum często sporo się różnią. Na przykładzie Guess Seductive I'm Yours widać wielką rozbieżność. Widełki rozciągają się od ponad 60 złotych do aż 180. A więc, gdzie warto się udać aby nie przepłacić? Wiele promocyjnych perfum marki Guess i nie tylko dostaniecie w internetowej drogerii E-glamour.pl.
A jaki zapach Wy polecacie na obecną aurę? Co Wam uprzyjemnia ponure dni?

21.02.2020

Beauty Makes Everything Better - Zestaw prezentowy Spring Beauty

Jak Wam kochani minął tłusty czwartek? Kupowaliście pączusie, czy może udało Wam się upiec domowe pyszności? Ja poszłam na łatwiznę i kupiłam pudełko fantazyjnych pączków. Przeglądając ostatnio katalog Faberlic natknęłam się na ten zestaw. To znaczy nie dokładnie. Mój pochodzi z zeszłego roku. Obkupiłam się nimi, bo były w fajnej cenie. Część pudełek rozdałam jako prezenty. A że dokopałam się teraz do zdjęć, to naskrobię Wam kila słów o tym pudełeczku. W końcu zbliża się Dzień Kobiet i wcale nie musimy czekać na panów. Mamie, koleżance, czy siostrze z pewnością miło się zrobi gdy dostanie taki nie zobowiązujący podarek od nas.
Spring Beauty Faberlic to pudełko prezentowe zawierające 3 różne kremy do rąk. Jest to edycja limitowana i nazwałabym, raczej sezonowa. Ale obecnie mamy dostępne nowości, a mianowicie trzy urocze i kolorowe żele pod prysznic. Dobrane są grafiką do tubek kremów. Żele pod prysznic mają kwiatowe nuty zapachowe, a dokładniej jest to orchidea, mimioza i tulipan. Oczywiście jest to edycja limitowana.
Wracając do zestawu kremów, ma on obecnie nieco inne pudełeczko. Ze śliczną , kwiatową panną z przodu. Nadal jest utrzymane w jasnych, pastelowych barwach. Obecnie zestaw kupicie w cenie promocyjnej za 11,99.
W pięknym pudełku otrzymujemy ciekawe trio kremów do różnych zadań. Mamy tu więc krem odżywianie i zmiękczanie, intensywna regeneracja oraz pewna ochrona. 

Opisy kremów Spring Beauty
  • Krem do rąk Odżywianie i zmiękczanie głęboko odżywia skórę rąk, przywracając jej elastyczność. Bogaty w składniki odżywcze olej makadamia zmiękcza zrogowaciałe fragmenty skóry, nadając im gładkość i jedwabistość Witamina Е sprzyja regeneracji komórek skóry i jej regeneracji.
  • Balsam do rąk Intensywna regeneracja natychmiastowo zmiękcza i aktywnie regeneruje suchą i zniszczoną skórę rąk. Idealnie pielęgnuje delikatnie popękaną skórę. Eliminuje poczucie dyskomfortu, łuszczenie się i podrażnienie.
  • Krem do rąk Pewna ochrona chroni ręce i paznokcie przed negatywnym wpływem mrozu i wiatru. Olej jojoba aktywnie odżywia i zmiękcza powierzchnię skóry, zapobiegając podrażnieniom. Wosk pszczeli wzmacnia barierę ochronną skóry.
Kremy nie tylko ładnie wyglądają, ale spisują się w swojej roli. Nie są to wielkie tubki, dlatego ulubiony wariant można mieć zawsze ze sobą. Spokojnie zmieści się w torebce.
Kremów do rąk używam przez cały rok. Czasem intensywniej regenerujących, także z apteki, gdy skóra mi się buntuje zwłaszcza przy dużym kontakcie z wodą w pracy.Dochodzą jeszcze do tego nie sprzyjające warunki pogodowe. Więc tubkę kremu mam także w kieszeni kurtki. Kremy Faberlic nadają się akurat na obecną, nie sprzyjającą aurę. Kiedy na rękawiczki za ciepło, ale wiatr i deszcz podrażnia jednak dość mocno skórę. Zwłaszcza wariant regenerujący koi dłonie i otacza skórę delikatną warstewką.

Tak, taki ze mnie mały chomik. Czasem coś kupię i trzeba się naczekać na recenzję bo staram się zużywać wszystko systematycznie i nie otwierać pięciu opakowań kosmetyków służących temu samemu celowi. Czasem oczywiście ciekawość weźmie górę i napocznę kilka na raz. Ale co nie zdążę wysmarować leci do mamy lub teściowej. I takim sposobem wszyscy są zadowoleni. Ja nic nie marnuję, a mamuśki nie muszą prawie kupować kosmetyków.

14.02.2020

Maska detoksykująca Tlenowy Blask / Oxiology Faberlic

Marka Faberlic wyróżnia się tym, że w swojej ofercie posiada szeroką gamę kosmetyków tlenowych. Są one dość rozpoznawalne i lubiane przez kobiety. Tlen dostarczany jest do nich za pomocą nośnika, wszakże sam w sobie jest gazem. Dodatek tlenu ma m.in stymulować wewnętrzną odporność skóry, aby mogła oprzeć się szkodliwemu działaniu środowiska. Ponadto tlen ma również działanie regenerujące, przeciwzapalne, a cera z dnia na dzień staje się bardziej promienna i świeża. Czy tu faktycznie jest tlen? Hm, w składzie nie można się go doszukać. Niemniej jest za to wiele składników o właściwościach dotelniających.
Ale chyba istotne jest też działanie, jak więc się sprawdza Maska Detoksykująca Tlenowy Blask Faberlic? Zacznę od spraw bardziej prozaicznych, czyli tego jak się jej używa. 

Gęsta maska umieszczona jest w słoiczku. Pierwsze wrażenie to skojarzenie z różową glinką. Nie tylko co do koloru, ale konsystencji. Mimo iż maska jest kremowa, to po nałożeniu czuć w niej delikatne drobinki. Coś w rodzaju bardzo drobnych ziarenek piasku. Czuć to zwłaszcza przy masażu. W składzie znajdziemy jednak glinkę białą.

Najczęściej nakładam maskę na zwilżoną wcześniej skórę pędzelkiem. Kosmetyk dzięki swej gęstości idealnie współpracuje podczas aplikacji. Nie ucieka z pędzelka i nie spływa z twarzy. 
Maska pachnie delikatnie, naturalnie i nie gryzie się z innymi zapachami. Całe szczęście nie zasycha za szybko. Nie cierpię masek, które na twarzy robią skorupkę. Gęsta porcja kosmetyku chroni przed zaschnięciem, ale w razie czego możecie mieć w pogotowiu mgiełkę czy hydrolat. Ja lubię sobie z tej opcji skorzystać, aby potem wygodniej i szybciej zmyć kosmetyk z twarzy.
Podczas aplikacji maski Tlenowy Blask nie jest odczuwalny żaden dyskomfort, pieczenie czy ściągnięcie. Takie jak przytrafi się czasem przy glinkowych maseczkach. Zmywa się ją też dość szybko przy użyciu letniej wody. Pamiętając przy tym, że warto później stonizować skórę.

Po zmyciu maski skóra jest miękka i gładka. Drobne krostki i zaczerwienienia są ukojone i mniejsze. Wpływa także na poprawienie kolorytu cery, staje się bardziej jednolity, Skóra jest delikatnie oczyszczona, ale nie podrażniona. W sam raz, aby pozbyć się nagromadzonych zanieczyszczeń i dać skórze zastrzyk energii. Stosowana minimum dwa razy w tygodniu daje wymierne efekty. Zwłaszcza teraz, gdy skóra płata figle i potrzebuje więcej czułości. Więc dbajmy o skórę, sprawiając jej co dzień drobne przyjemności, takie jak maseczka detoksykująca Tlenowy Blask od Faberlic.


03.02.2020

W powietrzu czuć już wiosnę

Czasem lubię poeksperymentować z modą, a czasem sięgam po klasyki. Niekiedy udaje się połączyć oba warianty i wyjdzie całkiem ciekawie. Mój karmelowy trencz już znacie. Zalicza się ona do kanonów mody i zawsze będzie miał wzięcie. Miękki i przytulny, lekki a zarazem stylowy. Odpowiedni  na na prawdę wiele okazji. Także do tych mniej oficjalnych. Dziś zestawiłam go w połączeniu z czarnym golem i legginsami. Sukienka , tak w opisie mojego sweterka na stronie widnieje właśnie te stwierdzenie. Ale po moich doświadczeniach, wiedziałam do czego mi będzie służyła. Modelka prezentująca ubrania w sklepie nie jest zbyt wysoka, a już z pewnością ma krótki tułów  w przeciwieństwie do mnie i stąd takie rozbieżności w długościach. U mnie nie przejdzie patent z sukienką. Za to mam dłuższy, cieplejszy sweterek. 
Legginsy podobały mi się bardzo, dlatego zdecydowałam się je zamówić. Jest to materiał imitujący nieco skórę, ale miękki i naciągliwy. No i tu pojawia się ale. Ta tkanina ujawnia i podkreśla wszelkie fałdki i niedoskonałości figury. Dlatego jeśli nie posiadamy szczupłych nóg, polecam je zakładać do tunik czy dłuższych swetrów.Atutem legginsów jest piękna czerń i to że nie łapią się ich kłaczki mojego psa. Jest jasny, więc większość moich czarnych i ciemnych ubrań jest niestety owłosiona:).






Cała oferta Femmeluxefinery.co.uk

Tak, czasem naprawdę czuć już wiosnę. Te zapachy, kwitnące przebiśniegi czy śpiewające ptaki. Wiadomo, pogoda nie raz spłata nam figla. Nocami trafiają się jeszcze przymrozki, a aura płata figle kilka razy dziennie. Staram się ubierać raczej na cebulkę, żeby coś mnie nie dopadło. A właśnie teraz o to najłatwiej.

01.02.2020

Ripped Mom Jeans

Tak to już jest, że niektóre trendy modowe lubią powracać. Tak właśnie jak spodnie z dziurami.  Oczywiście chodzi mi o jeansy.  Tym razem mimo iż uwielbiam dopasowany fason, skusiłam się na inny krój. A mowa jest o "mom jeans". To one królowały w latach 90. Wyróżniają się wysokim stanem, poszerzone na wysokości bioder i o zwężonych nogawkach na długości 7/8. Ich fenomen znów do nas wraca ze zdwojoną siłą. W różnych wariantach. W moim przypadku są to przetarcia na przedniej części jeansów. No wiem, mam swoje bioderka i udka. Spodnie o tym kroju zalecane są osobom o chłopięcej sylwetce, czy też tak zwanego odwróconego trójkąta. Ale uwielbiam te spodnie i będę je nosiła.  Zwłaszcza, że często wybieram wyższe buty i to mnie trochę wyciąga. Jaki trick wykorzystać, aby mom jeans pasowały każdej z nas? Czasem wystarczy cienki pasek, żeby podkreślić talię. Również dłuższa marynarka czy bluzka z bufiastymi rękawami, optycznie nada naszej sylwetce kształt klepsydry.
Czarna koszulka z zabawnym nadrukiem to nie pierwsza tego typu bluzka w moje kolekcji. Takie t-shirty poprawiają nastrój, podkreślają osobowość, bawią lub po prostu fajnie wyglądają.Nie są dedykowane tylko do noszenia w parze z jeansami czy dresami. Ciekawie będzie wyglądać to spódniczki w bardziej romantycznym wydaniu dla przełamania stylów.








Spodnie Trousers
Dżinsy Jeans
Cała oferta Femmeluxefinery.co.uk
Lubcie spodnie o kroju "mom jeans"? Czy wolicie jednak klasyczne rurki?