23.08.2019

Jesienne promocje / Autumn promotion / Dresslily

Każda okazja do wymiany swojej garderoby jest dobra. Wakacje powoli mają się ku końcowi, a i jesień widać na horyzoncie. W dzień nie odczuwamy jeszcze tak drastycznych spadków temperatur, ale wieczorami potrafi być już dość chłodno. Dlatego zapraszam na zakupy i odwiedzenia w tym celu Dresslily

Every opportunity to change your wardrobe is good. Holidays are slowly coming to an end, and autumn is on the horizon. During the day we do not yet feel such drastic temperature drops, but in the evenings it can be quite chilly. Therefore, I invite you to shop and visit Dresslily for this purpose.
Nie wysyłam Was na zakup w ciemno. Śpieszę z dobrą wieścią, gdyż cała nowa kolekcja jesienna jest teraz w promocji. Wybrałam dla Was kilka sweterków, które są mush have na chłodne wieczory. Zresztą w w dzień będą dawały ciepło i pięknie się prezentowały. Cóż, nie byłabym sobą gdyby na mojej liście nie znalazły się ubrania w ukochanym różu. 

I don't send you for blind purchases. I am hurrying with good news, because the whole new autumn collection is now on sale. I chose for you a few sweaters, which are mush have for cold evenings. Anyway, during the day they will give warmth and look beautiful. Well, I wouldn't be myself if my beloved pink clothes didn't appear on my list.

Here are the new arrival: 
Promotion - New Collecition of Autumn 
It's time to refresh your wardrobe! DressLily prepare the best high-quality but low-prices products for you, make you free under all occasion for Monday to Friday

successful shopping
DLBF20 with 20% OFF

Over 10usd, save 2usd; Over 20usd, save 4usd; Over 30usd, save 6usd; Over 40usd ,save 8usd; Over 50usd, save 10usd; Over 60usd, save 12usd; Over 70usd, save 14usd; Over 80usd, save 16usd; Over 90usd, save 18usd; Over 100usd, save 20usd;Over 110usd, save 22usd; Over 120usd, save 24usd; Over 130usd, save 26usd; Over 140usd, save 28usd


Udanych zakupów !
Successful shopping !
 

21.08.2019

Z różu się nie wyrasta :)

Czas na kolejną letnią stylizację z Bonprix.Ostatnio nie da się ukryć, że różne odcienie różu wbiły się z impetem w mój codzienny strój. Dlatego i tym razem nie mogło zabraknąć tego koloru. Kto powiedział, że jest t kolor zarezerwowany dla małych dziewczynek czy też wiecznych fanek jednorożców, kucyków i Barbie.
Róż jest tak uniwersalnym kolorem, że znajdzie swój odcień zarówno zabiegana mama, jak i elegancka bizneswomen. Wszelkie pudrowe odcienie będą doskonałe na bale i ważne okazje. Dodadzą uroku i młodzieńczej lekkości.  Jeśli biel Ci nie służy, zaś w ecru czujesz się szaro to propozycja właśnie dla Ciebie!Właśnie dlatego zdecydowałam się na bluzkę w subtelnym pudrowym różu. Stanowi doskonałe połączenie z moją upolowaną w SH spódniczką. Nie jest ona stricte biała, powiedziałabym że to raczej biel wełny.
Bardzo bezpieczne i uniwersalne są również tak zwane zgaszone, brudne róże. Od jaśniejszych, poprzez herbaciane wpadające w brąz. Doskonale sprawdzą się praktycznie w większości stylizacji.
Co zrobić aby wyróżnić się w tłumie, ale nie wyglądać kiczowato? Wystarczy postawić na intensywniejszy odcień różu. Ja wybrałam malinową kurtkę , która przyciąga nie tylko kolorem ale niebanalnym krojem. Jest to lekka, wiosenno letnia narzutka idealna na chłodniejsze wieczory, czy te nasze niespodziewane zmiany temperatur. Romantycznego looku nadają kurtce rozszerzane rękawy niczym rozkwitający kwiat. Niedawno nawet coś odkryłam. W spodniej części pod podszewką są gumki ściągające i fason się nieco zmienia, a narzutka zmniejsza i jest lepiej dopasowana.





A co jeśli chcemy połączyć różne odcienie różu w jednej stylizacji? Czy to już lekka przesada? Oceńcie same, bo ja już sobie zmiksowałam taki set:).


18.08.2019

Czy warto stosować kosmetyki do włosów z filtrami przeciwsłonecznymi?

To, że należy używać preparatów do twarzy i ciała z filtrami w sezonie letnim wie chyba każdy. Niektórzy z nas sięgają po takie produkty także w ciągu roku z różnych względów. A to problemów skórnych, czy stosowania kuracji kwasami, czy też wyjazdów na wycieczki. Pewnie wiele z Was zauważyło, że po słonecznym lecie włosy są nieco jaśniejsze. Doskonale pasuje tu określenie muśnięte słońcem. Dzieje się tak zwłaszcza u osób spędzających więcej czasu na świeżym powietrzu. Tak więc mamy dowód, że promienie słoneczne mają wpływ na naszą czuprynę i jej kondycję.
faberlic ochronna odżywka z filtrem uva uvb
O ile chce się rozjaśnić fryzurę, to płowienie pasm nie jest przykrym skutkiem. Jednak mimo radości z pogody, promienie słoneczne niosą wiele negatywnych skutków dla naszych włosów. Może nie widocznych od razu i nie u każdego w takim samym stopniu, jednak warto mieć to na uwadze korzystając z dobrodziejstw natury.

Słoneczko, które tak lubimy może sprawić nieodwracalne zniszczenia. Powoduje łamliwość włosów, stają się kruche i bardziej podatne na uszkodzenia. Mniej podatne na szkodliwe działanie słońca są posiadacze ciemnych włosów. Zaś właściciele jasnych czupryn, farbowanych i rozjaśnianych muszą szczególnie dbać o pasma podczas kąpieli słonecznych.
Co zrobić, aby nie dopuścić do zniszczeń wywołanych promieniami słonecznymi? Warto zrezygnować lub ograniczyć korzystanie z suszarki, prostownicy i lokówki. Pamiętać należy także o odpowiedniej pielęgnacji. W tym oczywiście o kosmetykach z filtrem UV, najlepiej tych bez spłukiwania. 

Moje włosy ze względu na kolor i ich stan zdecydowanie należą do grupy bardzo podatnej na szkodliwe działanie promieni słonecznych. Dlatego postawiłam na profilaktykę i do swojej pielęgnacji włączyłam odżywkę w sprayu marki Faberlic z linii Leto .
W poręcznym opakowaniu z atomizerem znajduje się Spray z ochroną UVA i UVB. Soczyście pomarańczowej butelki nie sposób przeoczyć, więc nie zapomnicie jej zabrać wybierając się nad morze czy jezioro. Atomizer sprawnie rozpyla delikatną i świeżo pachnącą mgiełkę na włosy. Zaleca się, aby stosować odżywkę przed każdym wyjściem na dwór podczas słonecznych dni, ale także po kąpieli. Kosmetyk ma również chronić przed negatywnym działaniem słonej wody czy chloru.

Właśnie forma sprayu to najlepszy produkt "niezmywalny" do częstego używania. Możemy go bowiem aplikować tak często jak tego potrzebujemy, a czupryna na tym nie ucierpi. Podczas stosowania sprayu Faberlic nie ma mowy o przyklapniętych, czy też szybciej przetłuszczających się włosach.  Odżywka ta zdyscyplinuje włosy i pomoże Wam je rozczesać, gdy dowcipny wiaterek zechce nieco potargać fryzurkę. 

Taka jedna buteleczka sprayu ochronnego posłuży Wam śmiało przez całe wakacje. Dostaniecie go m.in na stronie Faberlic Produkty.
Lekkie odżywki w spray są zawsze nieco kontrowersyjne. Oddziałują na włosy subtelniej, a czasem ich efekt jest na tyle delikatny że widzimy go gdy upłynie nieco czasu i wtedy nie wiemy dokładnie czemu przypisać poprawę kondycji włosów. Jednego powinniśmy być pewni, że także i włosy należy chronić przed słońcem. Ja nie mam wyrzutów sumienia z powodu wygrzewania się na słońcu bo mam swój spray Faberlic. A Wy jak chronicie swoje włosy przed promieniowaniem?


16.08.2019

Instituto Espanol Skin Repair , Krem utra nawilżający do ciała z mocznikem

Kremy z mocznikiem znane są ze swoich właściwości nawilżających. Mocznik pochłania wodę, dlatego też potrafi zapewnić odpowiedni poziom nawilżenia skórze. Oczywiście ważne jest jego stężenie w produkcie. W kremie Skin Repair jest to 10 %, czyli taka dość solidna dawka o dość wszechstronnym działaniu.

Ale  po kolei. Najmniejsze stężenie około 2% stosowane jest głównie w kremach nawilżających i regenerujących, gdyż wtedy przyspiesza regenerację skóry. Stężenie do 10 % poza właściwościami nawilżającymi daje także już efekty zmiękczające. W takiej formie spotykany jest często w produktach do stóp. 10 % stężenie ze względu na właściwości antybakteryjne ma zastosowanie głownie w tonikach do twarzy. Stężenie do 30 % ułatwia wchłanianie leków i substancji aktywnych. Zaś stężenie pomiędzy 30 a 40 %  wykorzystywane jest w peelingach, kuracjach złuszczających także do skóry zrogowaciałej i ekstremalnie suchej. Większe dawki są już na tyle silnie złuszczające, że dostępnie wyłącznie na receptę. Występują w lekach m.in na AZS czy łuszczycę.
krem regenerujący z mocznikiem
Kosmetyki z mocznikiem świetnie sprawdzają się w pielęgnacji zarówno skóry suchej jak i atopowej. Mogą być panaceum po nadmiernych kąpielach słonecznych oraz znacznie poprawić komfort skóry kobiet po menopauzie. Mocznik jest na tyle bezpieczny, że bywa używany w preparatach dla cery wrażliwej oraz alergicznej. Znajduje zastosowanie również w produktach do cery trądzikowej. Pomaga zwalczyć łupież. Prawda, że ma szerokie spektrum działania? !
Jak już wspominałam w kremie Instituto Espanol Skin Repair mamy 10  % stężenie mocznika. Więc jak powinien działać możecie sobie wydedukować. Małe, okrągłe pudełko zawiera 50 ml kosmetyku. Czyli tyle ile przeważnie krem do twarzy. To raczej nie wiele, jeśli chodzi o mazidło do ciała. Chociaż ja zużyłam swój pojemniczek do smarowania rąk. 

Po zdjęciu nakrętki należy zdjąć sreberko. Sam krem jest biały, treściwy ale o delikatnej i miękkiej konsystencji współpracującej podczas aplikacji. Pierwsze skojarzenie po otworzeniu kremu to zapach Nivea. Nieco subtelniejszy, ale jednak bardzo zbliżony.
Skin Repair jest bardzo przyjemnym w użyciu kremem. Obawiałam się, że pozostawi tłustą i lepką warstwę. Krem wchłania się dość szybko, chociaż zostawia minimalnie wyczuwalną warstewkę. Zresztą moje suche łapki miewają czasem zdolności mego szybkiego pochłaniania wszelakich kosmetyków. Częsty kontakt z wodą i tendencja do uczuleń i podrażnień nie sprzyja utrzymaniu moich dłoni w dobrej kondycji. Ostatnio mimo iż ręce nie wyglądały jakoś tragicznie odczuwałam pieczenie i dyskomfort. 

Krem ultra nawilżający Instituto Espanol nakładałam kilkukrotnie w ciągu dnia, chociaż optymalnie byłoby aplikować go po każdym myciu rąk. Mogę śmiało powiedzieć, że kosmetyk koi skórę i łagodzi nieprzyjemne pieczenie. Nawilża i zabezpiecza dłonie nie sprawiając, że robią się tłuste. Zużyłam go szybko i nie ukrywam, że przygarnęłabym taki krem w większej pojemności w opakowaniu np z dozownikiem. 
Po krótkiej, acz miłej przygodzie z kremem Institoto Espanol stwierdzam że chciałabym więcej. Właściwie nie mogę się za bardzo przyczepić do kremu. Nawilża, łagodzi podrażnienia. Trochę zabrakło mi tego efektu regeneracji. Ale to zapewne z powodu nie zbyt dużej pojemności. Zaczęłam już widzieć poprawę i panować nad skórą dłonie, jednak. Znacie powiedzenie, że co dobre szybko się kończy.... I trzeba kupić drugie pudełko, albo też zużywać inne smarowidła do łapek.


13.08.2019

Maska do twarzy na noc i luksusowy krem do szyi i i dekoltu Platinum Faberlic

PLATINUM to luksusowa seria kosmetyków pielęgnacyjnych do twarzy, szyi oraz dekoltu marki Faberlic. Zawiera drogocenny kompleks z platyny. W jej skład oprócz dzisiejszych bohaterów wpisu wchodzą także skoncentrowane serum w ampułkach, krem odmładzający na dzień i krem regenerujący na noc, oczyszczające mleczko nawilżające, aktywna woda do twarzy oraz krem do skóry wokół oczu.
Zakochałam się w tych kosmetykach. Linia Platinum została stworzona dla kobiet po 30 roku życia, które wymagają od pielęgnacji czegoś więcej. Począwszy od zapachu, konsystencji po działanie nie można im odmówić skuteczności oraz tego komfortu stosowania. Jeszcze nie raz wrócę do Platinium i wypróbuję pozostałe kosmetyki z linii.
Oba kosmetyki zamknięte są w eleganckich słoiczkach. Maska umieszczona jest w ciemnym słoju, zaś krem do szyi w białym. Złote wieczka dodają im stylu. Najlepsze w tych opakowaniach jest ich higieniczność. Można by pomyśleć, że to zwykłe zakręcane słoiczki. Jednak tu Was zaskoczę. Zdejmując nakrętkę czeka nas miłe zaskoczenie, bowiem słoiczki są wyposażone w system airless.

Oba produkty Platinum mają biały kolor, dość lekką konsystencję i piękny, świeży zapach brzoskwini otulonej mleczną pianką. Delikatne i cudownie otulające skórę, są skoncentrowane i pielęgnują skórę bez jej obciążania. Używałam obu kosmetyków prawie dwa miesiące. Krem do szyi i dekoltu codziennie wieczorem oraz podczas porannej pielęgnacji. Maska natomiast przeznaczona jest do stosowania jedynie na noc. Warto używać jej regularnie 2-3 razy w tygodniu.
Moja kapryśna cera zdecydowanie odżyła i nabrała blasku podczas stosowania kosmetyków Platinum. Maska pozostawiona na noc koi skórę i ją odżywia. Dostaje zastrzyk energii na cały dzień chroniąc cerę przed szkodliwym wpływem środowiska. Jeśli chodzi zaś o krem na okolice szyi i dekoltu musiałam nieco poczekać na efekty jego stosowania. Skóra w tym obszarze jest szczególnie podatna i bardziej widoczne są na niej zmarszczki. Tak jak w przypadku okolic oczu czy dłonie. To newralgiczne miejsca naszego ciała, które bezlitośnie zdradzają wiek. Na początku sądziłam, że krem jest nieco za delikatny. Jednak podczas systematycznej aplikacji z dnia na dzień pojawiło się większe napięcie skóry. Więc w tym przypadku warto było uzbroić się w cierpliwość. 

Kosmetyki Platinum nie należą do najtańszych, ale również nie są kosmicznie drogie. Trzeba wziąć pod uwagę, że to są specjalistyczne produkty, a do tego z pewnością bardzo wydajne.  Jeśli macie ochotę je wypróbować, to odsyłam do strony Faberlic Produkty.

10.08.2019

Cisza przed burzą

Bo kiedy nawet wymyślisz sobie ten idealny plan na życie, krok po kroku, dzień po dniu, to uwierz los ma swoje plany wobec Ciebie. Jakaś niewidzialna siła pcha Cię tam, gdzie nie miałaś zamiaru iść. Robisz to, co wcześniej wydawało Ci się dziwne lub nie możliwe. Ale czy to źle? Stojąc w miejscu , patrzysz jedynie jak chwile umykają bezpowrotnie. A tak czerpiesz ile tylko się da i żyjesz pełną piersią. 
Czuję jakby była już jesień. Na polach już prawie pusto, jarzębina przybiera coraz bardziej koralowe barwy, a mirabelki niedługo dojrzeją. Do tego ta wszechobecna szarość, bo przecież pada kilka razy dziennie. A jesień to u mnie pora refleksji. Taką mam naturę, nieco romantyczną. W tym roku chyba moja jesień będzie nieco dłuższa. Co mnie nie martwi. Więcej pysznej herbatki, dobrych książek.
Dopóki mogę korzystam i ubieram sukienki. Znakomicie czuję się w kwiecistych wzorach. Tym razem wybrałam subtelną i dziewczęcą sukienkę z retro printem. Na stonowanej różowo beżowej bazie nadrukowano delikatne kwiaty. Uroku dodają wiązania przy szyi oraz w pasie, gdzie dodatkowo dodano gumkę. Również rękawy są ściągnięte gumkami. Nie za krótka, przewiewna stanowi idealną kreację na spacery.
Jeśli teraz planujecie odświeżenie swojej garderoby, to odsyłam Was do zakładki wyprzedaże , gdzie upolujecie fajne ubrania w atrakcyjnej cenie.










Dziś pogoda nie lepsza, chociaż pogoda ma poczucie humoru i na chwilę wyszło słońce. A tak deszcz i jeszcze raz deszcz. Brrr. A jak u Was? Macie więcej szczęścia w tej kwestii?

07.08.2019

Twój dom jest bardziej wyjątkowy niż myślisz!

Często słyszę i Wy zapewne też, że ktoś z Waszych najbliższych narzeka że siedzi w domu. Noe nie ma co robić, nie ma pomysły. Bo inni jadą na wakacje do Tunezji, a Krysia ma taką altankę na działce i tam sobie siedzi jak w raju. No nic tylko marudzenie i wymówki. Chyba my Polacy lubimy narzekać. Zamiast iść w zaparte i psioczyć jak nam źle, możemy zakasać rękawy i zabrać się do stworzenia sobie przyjaznej przestrzeni do relaksu. Oczywiście możecie pokusić się o remont, malowanie i przemeblowanie. Tym mniej obdarzonym chęciami i zdolnościami manualnymi polecam nabycie kilku dodatków. Są bowiem małe rzeczy, które stworzą na prawdę niebanalny klimat wszędzie tam gdzie zechcecie. Nawet na skrawku łóżka!
Świece zapachowe towarzyszą mi praktycznie każdego dnia. Są klimatyczne, niebywale nastrojowe. To trochę tak jakby przenieść się nieco w czasie do innej epoki. Nie tylko zapach pobudza zmysły, ale również blask prawdziwego ognia sprawia, że jakoś cieplej mi na sercu. English Rose to subtelna, dzika róża w połączeniu z innymi nutami dając lekkość i świeżość. Zapach nie nuży i nie przytłacza, dlatego śmiało można rozpalić świecę także na wieczór.
Komplet wazoników dodaje uroku nawet, gdy stoi pusty. Świetnie też pasują do niego pojedyncze gałązki goździka, bądź polnych kwiatów. A właśnie jeśli już jesteśmy w tym temacie, to bardzo lubię mieć w domu coś kwitnącego. Doniczkowe stanowczo dłużej cieszą oko.
Oczywiście wszelkie milusie koce, poduszki i okrycia są równie niezbędne. Otulą w chłodniejszy dzień i zapewnią poczucie bezpieczeństwa i błogi relaks. Koniecznie do tego kawa w ulubionym kubku i ciacho na przegryzkę. Czasem ktoś pyta, jak to się dzieje że nigdy jeszcze nic nie podpaliłam. Ano jakimś szczęśliwym trafem nie. Jednak nie raz rozlałam picie. Teraz, gdy mam drewnianą tacę musiałabym się bardzo postarać, żeby naprosić i wylać napój.
Możecie się także przenieść w dowolne miejsce nie ruszając się z domu. Jak to możliwe? Odpowiedź jest prostsza niż myślicie. Wystarczy wziąć do ręki książkę! Wbrew pozorom nie zaczęłam od "Jak myśleć mniej" Christel Petitcollin (Wydawnictwo Feeria), ani też nie sięgnęłam po coś kobiecego.



Wciągnęła mnie powieść grozy Stefana Dardy ( Wydawnictwo Videograf ). Jest to trzecia, ostania z serii Wyręby nazwana tak od miejscowości w której dzieją się dziwne, dość straszne wypadki. 

W powieści pojawiają się dwa główne głosy. Jeden należy do Ewy. Są to jej zapiski. Z początku chaotyczne i pokręcone, urywane, spowodowane traumatycznym wydarzeniem. Przez które ucieka od ukochanego, pozostawia niedokończoną budowę wspólnego domu. W miarę jak emocje stygną i nabiera dystansu, bohaterka nie wie czy może przesadziła z osądem sytuacji i cała sytuacja była bardzo na wyrost. W trakcie dochodzenia do siebie dokonuje zaskakującego odkrycia i zagłębia miejscowe mity i wierzenia dotyczące nadnaturalnych istot. Czy jej Mikołaj, o którym tak mało wie okaże się istotą z krawędzi dwóch światów?
Przejdźmy do Huberta, który ma nie łatwo w życiu. Obwinia się o śmierć przyjaciela Marka. Ciągle drąży w sobie poczucie winy i odczuwa ten niedosyt, że może był w stenie coś zrobić i zapobiec nieszczęściu. Ta część trylogii rozpoczyna się jednak od snu Huberta w którym opętany przez demona prawie zabija swojego syna. Ten sam demon, a dokładniej zabita w tajemniczych okolicznościach ciężarna poluje na inne ofiary, objawiając to w koszmarach Huberta. Co niestety później okazuje się prawdą.
Postawiony pod ścianą Hubert, zastawia się jakby postąpił Marek na jego miejscu. Doszedł do wniosku, że nie może tylko się chronić i unikać niebezpieczeństwa. Zło już mogła przyjść za nim z Wyręb do rodzinnego domu. Chce zwalczyć tego demona, a właściwie to nawet kilka. Bo naliczyłam ducha wilka, kobiety i jej dziecka. Jest jeszcze tajemniczy cień na fotografii. Więcej Wam nie zdradzę, tylko pozostawię niedosyt. Dla tych co lubią, gdy w życie zwyczajnych ludzi wplatają się niezwykłe wątki powiązane z ludowymi wierzeniami Nowy Dom na Wyrębach II to odpowiednia propozycja.
Lubię czytać książki, ale to mój debiut jeśli chodzi o dzielenie się wrażeniami na łamach bloga. Ale kiedyś trzeba zacząć i z myślę, że z czasem się rozkręcę. Swoją drogą, jak organizujecie własną, komfortową przestrzeń w domu? Tak dla relaksu, abo żeby zwyczajnie odpocząć i się zresetować.