14.09.2019

Enjoy Coco Marion / Kokos w trosce o piękne włosy / Nowości z olejem i wodą kokosową

Tak, tak chociaż aromat kokosa uwielbiam to moje wysokoporowate włosy już z olejem kokosowym nie bardzo się lubią. Jeśli jeszcze jest on gdzieś tam w składzie, a nie jest go pełno zaraz na samym początku to nie ma wielkiej tragedii. Cóż, sam producent wspomina że Enjoy Coco jest zalecana szczególnie do włosów niskoporowatych. Spróbowałam jednak kosmetyków Enjoy, czyli u mnie jest to maska i serum z olejem kokosowym oraz mleczko i szampon z wodą kokosową. Czy kosmetyki dały radę? Czy jednak lepiej trzymać się od nich z daleka posiadając taką nieogarniętą czuprynę?
mleczko wygładzające enjoy coco
W swojej kolekcji mam aż cztery kosmetyki z kolekcji Enjoy Coco Marion. Zabrakło mi jedynie saszetki z kuracją do olejowania włosów. W opakowaniach o subtelnej szacie graficznej kryją się produkty bazujące na oleju kokosowym oraz na wodzie kokosowej. Jest to linia przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych i decydowana jak już wspominałam, posiadaczkom włosów niskoporowatych.
Każdy z kosmetyków posiada dość subtelną woń. Daleko im do kokosanek. Chociaż maska i serum pachną nieco mocniej , nadal jest t bardzo naturalny i nie przesłodzony aromat. Jeśli chodzi o szampon i mleczko, zapach jest obłędny. Świeży, rześki i przypominający nieco deszczowy poranek w słoneczny dzień.
Używałam wszystkich czterech kosmetyków Enjoy Coco, jednak muszę przyznać że szampon i mleczko spisuje się lepiej na moich włosach niż pozostałe dwa produkty. Lepiej współgrają z moją dziwaczną czupryną. Nie bez znaczenia jest także czas, a raczej warunki atmosferyczne jakie panują na dworze. O ile latem, nawet maska i serum sprawowały się dość przyzwoicie, to teraz przy mega wysokiej wilgotności moje włosy szaleją. Sam szampon i mleczko to za mało, żeby ujarzmić moje puszące się na wszystkie strony antenki.
Gęsta, pachnąca maska otula każde pasmo włosów. Dobrze trzyma się powierzchni, nie spływa z pasm i jest wydajna. Jeśli chodzi o stosowanie to używałam jej co drugie mycie w małych ilościach. Nie teraz, gdy jest wilgotno, bo włosy by mi już kompletnie zwariowały. Sprawia, że włosy są miękkie, nawilżone, ale u mnie nieco puchate i każde pasmo robi to co chce.
marion do włosów enjoy coco
Serum zamknięte w małej, białej butelce jest także koloru białego i wygląda jak krem pod oczy. Miękka, dobrze współpracująca konsystencja lekko wygładza włosy, sprawia że stają się bardziej mocne i sprężyste. Za duża ilość kosmetyku sprawia, że moje włosy są przyklapnięte i zdają się wyglądać jak nie świeże.
Przezroczysty, żelowy szampon dobrze się pieni , a jego resztki i piana dobrze wypłukują z włosów. Nie obciąża pasm, sprawia że włosy mniej się plączą i łatwiej je rozczesać. Włosy są po nim bardziej miękkie. Jest to ten kosmetyk z całej czwórki, który nadaje się do stosowania przez cały czas, nawet w okresie dużej wilgotności także przy włosach wysokoporowatych.
Mleczko wygładzające ma lekką, delikatną konsystencję. Wygląda jak rozwodniony krem. Nanosi się je za pomocą atomizera, który współgra z konsystencją kosmetyku. W zależności od potrzeb , mleczka można nałożyć ciut więcej bez obawy o posklejanie włosów. Latem spisuje się naprawdę dobrze. U mnie jednak teraz wygładzenie nie przetrwało próby wilgotności powietrza. Wrócę do niego w ciepłe, jesienne dni, albo zimą.
Linia Enjiy Coco Marion to fajny pomysł na włączenie do pielęgnacji włosów wysokiej jakości naturalnych składników. Woda z kokosa i olej kokosowy nie jednej z Was uratuje włosy przed zniszczeniem. U części spisze się lepiej. U innych może być tak jak w moim przypadku. Okresowo cała seria stosowana daje dość dobre rezultaty, a czasem pozostaję przy szamponie i mleczku wspomagając się innymi kosmetykami.

12.09.2019

Cuda z natury czyli konopne olejki do masażu oraz świeca konpna India Cosmetics

Dziś pokuszę Was nieco wspaniałymi zapachami ukrytymi w kosmetykach marki India Cosmetics. Cudowne olejki konopne o subtelny aromacie malin oraz świeżych cytrusów, a na deser pomarańczowa cynamonowa  świeca. Jak nie ulec tym zapachom i ich urokowi. Ale nie sam zapach jest przecież najistotniejszy. Chociaż w przypadku olejów przeznaczonych do masażu zwłaszcza relaksacyjnego, ma duże znaczenie. No i jeśli chodzi o świece, to przecież też warto aby po rozpaleniu unosił się przyjemny dla naszego noska aromat.
naturalne kosmetyki konpone
Walory zapachowe produktów India Cosmetics, to nie jedyne ich atuty. Zacznę od samego oleju konopnego, który posiada szereg dobroczynnych właściwości. Działa przeiciwzapalnie, antyseptycznie i antyoksydacyjnie. Sprawdzi się w łagodzeniu wielu objawów chorób skórnych takich jak łuszczyce, AZS i alergiach. Zmiękcza i nawilża naskórek. Działa przeciwzmarszczkowo, pomaga walczyć z trądzikiem. Posiada naturalny filtr słoneczny.
olejki do masażu z maliną i cytrusowy india cosmetics
Olejki India Cosmetics przeznaczone są do masażu, jednak ja wykorzystuję je także w tradycyjnej pielęgnacji. Nadają się idealnie do mojej suchej skóry, gdy nakładam je po wieczornym prysznicu.
Oba olejki zamknięte są w szklanych, ciemnych butelkach dla lepszego i dłuższego zachowania swoich właściwości. Kolor kosmetyków jest ciemno zielony. Malina ma subtelniejszy aromat, chociaż i tak męta pieprzowa przebija się jako główna nuta. Gdy nieco zwietrzeje, czuć piękną, nieprzesłodzoną malinkę. W wersji cytrusowej, to właśnie one dają powera i cytrusy wyczuwalne są jako pierwsze.
olejki konopne do masażu
Olejki India Cosmetics to bogactwo naturalnych olei. Oprócz oczywiście olejku a konopi w składzie znajdują się olej z pestek moreli, olej ze słodkich migdałów ,olej sezamowy,  olej z pestek arbuza, olejek z mięty pieprzowej . A także odpowiednio w wersji malinowej olej z malin. Zaś w opcji cytrusowej olej ze skórki i cytryny i olejek pomarańczowy.
india cosmetics naturalna świeca sojowa do masażu
Świeca konopna India Cosmetics również umieszczona jest w szkle o ciemnym zabarwieniu. Jest to naturalna świeca sojowa wzbogacona olejem konopnym. Poza aspektami zapachowymi i kojącymi, które wprawiają w dobry nastrój, świecę można wykorzystać inaczej. Ze względu na niską temperaturę topnienia i dobry skład, świeca nadaje się także do masażu. U mnie jest doskonałym patentem na dłonie i stopy, które wymagają szczególnej troski.
świeca koponpna do masażu
Świeca rozpala się powoli, ma spokojny i nastrojowy płomień. Nie strzela i nie gaśnie. Razem z ciepłem płomienia, w pomieszczeniu roznosi się niezwykle przyjemny, dla niektórych świąteczny aromat. Jest to połączenie nuty rześkiej pomarańczy i orientalnego cynamonowca.
inda cosmetics świeca konopna
Olejki nie wchłaniają się nadzwyczaj szybko, ale nie ma co się temu dziwić. Jednak jeśli chcemy się cieszyć długim, odprężającym masażem nie musimy się przejmować chwilową tłustością olejków. Jest wręcz wskazana. Olejki po masażu czy wieczornej kąpieli, pozostawiają na skórze wyczuwalny, kojący film.
india cosmetics naturalna świeca sojowa


naturalna świeca konopna



Olejki India Cosmetics sprawdzą się świetnie w pielęgnacji suchej, podrażnionej skóry z tendencją do alergii kontaktowej. Uwielbiam ich natłuszczające działanie, które chroni naturalną barierę naskórka. Olejki pomagają szybciej goić drobne ranki. Zmniejszają częstotliwość występowania wyprysków i krostek. Nawilżają skórę na długo i poprawiają jej elastyczność. Co do świecy, to właśnie teraz gdy zrobiło się nieco chłodniej jej zapach jest prawdziwym panaceum na wszelkie nerwy po gonitwie w ciągu dnia. Cóż, nie ukrywam że zarówno olejki jak i świeca skradła moje serce. Kiedy skóra jest dopieszczona i nie czuję napięcia, mogę zająć się czymś innym, bo nic nie odwraca mojej uwagi. Kochasz swoją skórę? Daj jej zaprzyjaźnić się z naturalnymi konopnymi olejkami do masażu India Cosmetics.

05.09.2019

Etno Botanica w trosce o Twoje stopy - trzy kosmetyki do kompleksowej pielęgnacji stóp od Faberlic

Jak zapewne zauważyliście trochę kosmetyków marki Faberlic zdążyło się już u mnie pojawić na łamach bloga. Dziś również uraczę Was wpisem o produktach sygnowanych szyldem Faberlic. Tym razem jest to trio kosmetyczne przeznaczone do pielęgnacji stóp Etno Botanica. Mimo iż nie jest to linia profesjonalna (taką też znajdziecie w Faberlic) muszę przyznać, że poznanie jej było strzałem w dziesiątkę!
Zestaw Etno Botanica składa się z kremu, maski oraz peelingu.Wszystkie produkty zostały umieszczone w odkręcanych tubkach. Wygodniejsze byłoby zamknięcie na klik, zwłaszcza w przypadku peelingu. Ale może o tym kiedyś pomyśli producent. Jak przystało na Etno opakowania muszą wyróżniać się kolorem i orientalnym stylem. Mniejsze opakowanie zawiera maskę do stóp, a dwa większe to peeling i krem.
Kosmetyki Etno Botanica łączy nie tylko szata graficzna, ale także przyjemny, orzeźwiający zapach. Nie będący typowym mocnym "stopowym" odsmradzaczem. Zapach jest lekki, świeży, nie męski, ale taki uniwersalny. Nie bije po nosie mentolowym aromatem. Raczej otula skórę subtelną limonką z miękkim wykończeniem.
Życie nie jest sprawiedliwe. Nie mamy takich włosów jakbyśmy chciały, sylwetki, koloru oczu, ect. To samo dotyczy się rodzaju cery czy innych predyspozycji. Na przykład jak to jest możliwe , że mój facet pracuje w ciężkich butach ochronnych a ma stópki gładsze ode mnie. Gdzie tu sprawiedliwość?No gdzie ja się pytam! Ja natomiast mam tendencję do rogowacenia naskórka w okolicy stóp. A nawet w gorszym okresie pękania dość głębokich warstw skóry. Hm, problem może tkwić głębiej i bardzo pogorszony stan stóp może być objawem lub zapowiedzią innych problemów w moim organizmie. Ale jak dotąd inteligencja lekarzy jest za płytka i nie mogą nic ze sobą powiązać. To tak jak w przypadku moich bólów głowy. Temat rzeka. Bądź co bądź, mam małe albo duże problemy ze skórą stóp więc nie mogę pozwolić sobie na bagatelizowanie suchych kopytek bo za chwilę będą nie do opanowania.
Linia Etno Botanica Faberlic to idealne rozwiązanie dla osób borykających się ze  stanem swoich stóp. Najlepiej stosować wszystkie trzy produkty razem jako uzupełnienie pielęgnacji. Jednak dla leniwych polecam wypróbować maskę, to prawdziwa petarda! Maska Eto Botanica to kosmetyk w prawdziwym powerem. Poradzi sobie ze zgrubiałą skórą przy paluchach i na piętach. Tak, bez peelingu i namaczania fajnie ją zmiękczy. Rzadko kiedy uda Wam się trafić na tak skuteczny produkt nie będący typowo specjalistycznym wyrobem. Maska wchłania się dłużej i pozostawia lekki film, dlatego najlepiej sięgać po nią wieczorem.
Stosowanie maski jednak dla osób z dużą tendencja do rogowacenia to środek doraźny. Skórę trzeba  złuszczać regularnie. Po co pielęgnować i nawilżać coś, czego trzeba się i tak pozbyć. W codziennej pielęgnacji pomogą dwa pozostałe kosmetyki z linii Etno Botanica. 
kosmetyki do stóp etno botanica
Peeling Etno Botanica jest dość delikatnym zdzierakiem. W białej masie znajdują się drobinki ścierające. Używam go po moczeniu stóp, a potem sięgam jeszcze po pumeks lub tarkę do stóp i pozbywam się resztek naskórka. Może nie od razu widać efekt, gdyż jest to raczej produkt do systematycznego stosowania. 

Krem jest lżejszy niż maska i uzupełnia jej działanie w ciągu dnia. Z początku wydaje się subtelny, lecz w miarę jego używania również widać pozytywne rezultaty. 
Kosmetyki do stóp są przeróżne. Oprócz zmiękczania i nawilżania czy regeneracji, może także łagodzić potliwość, neutralizować zapach, dodawać lekkości. Warto pamiętać, że nasze stopy zasługują na chwilę tylko dla nich. W końcu cały dzień noszą niezły ciężar, a przecież chcemy aby służyły nam jak najdłużej.



02.09.2019

Pora na Pana Ciasteczko / Takie świece tylko w Domkove

Każdy ma swoje ulubione zapachy, którymi lubi się otaczać. Nie muszą być podobne. Ja w zależności od nastroju i pory roku sięgam po inne warianty świec zapachowych. Od kawy, czekolady, czy też innych słodkawych nut, po świeże i soczyste owocowe aromaty, a także ostrzejsze, bardziej zdecydowane okraszone orientalną nutą.
naturalna świeca sojowa domkove
Dziś przychodzę do Was z no właśnie, słodkim ciachem a dokładniej ze świecą Pan Ciasteczko od Domkove. A więc kilka słów o marce. Domkove  oferuje naturalne świece sojowe, woski  do kominków czy akcesoria do świec i wosków. Mimo, że jest bardziej znana właśnie z tego asortymentu, to można u nich nabyć także m.in ciekawe kubeczki.
Domkove oprócz naturalnego produktu oferuje nam świetne zapachy kryjące się pod niebanalnymi nazwami. Bo czy komuś innemu przyszło by do głowy nazwać świecę 500 +, Anykwariat, Coś dobrego, Czarno na białym,  Gabinet szefa czy Jednorożec. A to jeszcze nie cała inwencja twórców Domkove:).
pan ciasteczko świeca zapachowa
A teraz nieco konkretów. Świeca znajduje się w szklanym słoju z czarną nakrętką. Na słoju znajdują się napisy w czarnym kolorze. Ot tak klasycznie i oszczędnie. Nakrętka można nam służyć później jako podstawka. Jest przydatna między odpaleniami świecy, aby się nie zakurzyła. Jeśli macie ochotę na bardziej elegancki design, to do świecy możecie dokupić nakładkę na świecę.
natralna świeca zapachowa domkove
Aby wosk w świecy roztopił się do ścianek potrzeba nieco więcej czasu. Co do innych technicznych spraw, to muszę wspomnieć także że świeca łatwo się rozpala i nie kopci. Pali się równomiernie. Jak dla mnie jest bardzo wydajna.
pan ciasteczko świeca zapachowa
Ale chyba najważniejszy jest zapach? Czyż nie! Pan Ciasteczko to kruche i chrupiące ciacho z czekoladą, słodkie z nutą słonego karmelu, maślane. Najbliższe skojarzenie - Pieguski. Zapach ewoluuje i zmienia się w czasie palenia. Pan Ciasteczko robi się delikatniejszy, pięknie rozchodzi się po pomieszczeniach. Jest wyczuwalny, ale nie przytłaczający. Bardziej jak ciepły kocyk. Do tego przydałby się jeszcze kubek gorącego mleka i dobra książka.
domkove pan ciasteczko
Pan Ciasteczko pasuje idealnie w każdej porze dnia. O poranku wprowadza w dobry nastrój i przenosi w czasy dzieciństwa, gdy babcia piekła maślane ciasteczka. Wieczorem pozwala się wyciszyć . Jedynie nie rozpalam świecy kiedy jest gorąco.

pan ciasteczko świeca sojowa domkove
Kiedy wieczory są dłuższe pora na dobrą herbatkę, ciacho i Pana Ciasteczko. Właściwie jest jeszcze kilka zapachów od Domkove, które widziałabym u siebie. Trzymam też kciuki za rozwój marki, gdyż patent z nazwami jest trafiony, a zapachy nietypowe i trwałe.

28.08.2019

Spray do czyszczenia kuchni Eco Garden / Ekologia w domu

Moda na Ekologię podbija coraz większe obszary. Nie tylko żywność czy kosmetyki są eko, ale także środki czystości. Czy to źle? Wręcz przeciwnie! W dobie tak zanieczyszczonego środowiska każda drobna czynność ma znaczenie. Minęły czasy kiedy jednym szarym mydłem można było umyć się do stóp z włosami włącznie, zrobić przepierkę i w razie konieczności użyć go także do mycia naczyń. Nie dość, że było ono naturalne to jeszcze tak wszechstronne. Z czasem i postępem pojawiło się wiele cudownych środków na plamy, brudy , przypalenia. Za skutecznością poszła również szkodliwość tych środków dla nas i dla środowiska. Zwiększyła się też nasza populacja, a co za tym idzie zużycie wody, więcej śmieci itd. Stąd też ekologia wkracza także w takie dziedziny codziennego życia jak sprzątanie.
Opakowanie do złudzenia przypomina te w których umieszczane są zazwyczaj płyny do szyb. Teraz także inne produkty do czyszczenia w sprayu, ale te zazwyczaj mają nieprzezroczyste butelki. Spray Eco Garden jest uniwersalnym środkiem czyszczącym przeznaczonym do porządków w kuchni. Można go praktycznie używać do różnych powierzchni od kuchenki, czy grilla po płytki czy zlewozmywaki.
bio love
Lubię środki czystości w sprayu. Są wygodne i można aplikować je bezpośrednio na czyszczone powierzchnie. Spray do kuchni Eco Garden nie ma formy mgiełki czy piany po naciśnięciu atomizera, jest to raczej strumień płynu.
Oczywiście, że przemawia do mnie wariant eko środków czystości. Jeśli ma wybór, sięgam właśnie po te produkty. Są one jednak jak na razie w większości przypadków dostępne w sprzedaży internetowej. Tu jednak za środkiem Eco Garden przemawiają jeszcze inne zalety. Płyn pachnie genialnie, tak świeżo i przypomina mi nieco limonkę z miętą. Dobrze, że preparaty do sprzątania w kuchni mają taki aromat. Albo neutralny. W tym przypadku zapach ma jeszcze inną przyczynę. Właśnie on neutralizuje kuchenne smrodki. Wiecie ryby, cebula i takie tam.
eco garden spray
Cóż, chociaż powinnam to niestety często zapominam o zakładaniu rękawiczek podczas sprzątania. Spray Eco Garden jest jednak na tyle delikatny, że nie mam problemu ze skórą dłoni. Zawarte w produkcie składniki czyszczące nie są agresywne w stosunku do skóry i nie powodują uczuleń, czy dyskomfortu.
eco garden uniwersalny spray do kuchni
Spray Eco Garden jest na tyle fajny, że nie uszkadza czyszczonych powierzchni. Nie robią się szorstkie, czy matowe. Zaletą jest też, że nie pozostawia zacieków.
Spray jak również inną ekologiczną chemię do domu znajdziecie w sklepie Bio -Love . Oczywiście możecie przy okazji nabyć także coś z naturalnych kosmetyków dla całej rodziny.
Spray Eco Garden nie jest drogi, a do tego szczyci się wydajnością. Bardziej uporczywe zabrudzenia też potrafi wyczyścić po uprzednim pozostawieniu preparatu na 5- 10 minut. Sprzątanie z nim to czysta i pachnąca przyjemność.


27.08.2019

AA CICA Benefit i moje rozterki

Czasem tak jest, że się człowiek cieszy że wpadła mu do łapek nowość. Potem następuje zetknięcie z rzeczywistością i do końca nie wiesz co z tym kosmetykiem zrobić. Ale w końcu jak to mawiają nie ma tego złego, bo w końcu znajdujesz odpowiedni sposób na wykorzystanie go.
aa kosmetyki , oceanic
Właściwie o co tyle szumu z CICA? Dlaczego obecnie tyle firm sięga chętnie po ten składnik? 

CICA to skrót od Cantella Asiatica, czyli wąkrotka azjatycka, nazywana również Gotu Kola. Posiada wiele dobroczynnych właściwości i nie chodzi tu tylko o cerę. Wspomaga leczenie stanów zapalnych, blizn, czy obniża ciśnienie oraz poprawia pamięć. Pomaga leczyć trądzik, opryszczkę, żylaki, obrzęki nóg, zapobiega rozstępom, poprawia gęstość i elastyczność skóry. Walczy z oznakami starzenia skóry, poprawia koloryt cery. Ma również zmniejszać obrzęki pod oczami, czy napinać i nawilżać skórę.
Linia kosmetyków AA wzbogacona o wąrkotkę azjatycką, czyli CICA benefit ma w swoim składzie takie produkty jak : krem regenerująco łagodzący, balsam odżywczo kojący , kojący płyn micelarny do demakijażu. Jestem posiadaczką dwóch pierwszych kosmetyków i już Wam donoszę jak się sprawują w moim odczuciu.
Mamy tu do czynienia z dwoma kosmetykami w tubce, dość lekkimi i rześko pachnącymi. Szata graficzna jest spójna, delikatna. 

Krem jest pojemności 50 ml i przeznaczony jest zarówno do twarzy jak i ciała. Zdziwiło mnie, że nie ma typowej dla kremów konsystencji. Jest o wiele delikatniejszy i dość rzadki. 

Duża tuba zawiera balsam. Mimo iż posiada w składzie glicerynę oraz silikony jest leciutki jak puszek. Konsystencja żelowa jest idealna na lato. Lekka, odświeżająca. Balsam szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoczki.
No i właśnie, właśnie przejdźmy do konkretów. Jeśli chodzi o krem nie mogłam nim normalnie smarować buzi. Jakby to Wam wytłumaczyć. Jak nakładam krem zwyczajnie czuję coś w rodzaju ciągnięcia. Ale jeśli nałożę kosmetyk punktowo i wklepię to już jest w porządku. Pozostawia on też na skórze coś w rodzaju filmu. Zbliżonego do uczucia gdybyśmy posmarowali się talkiem. Trochę tępe i matowe w dotyku.
Balsam jest także lekki i sunie po skórze, jeśli by nie powiedzieć że się ślizga. Potem go praktycznie nie czuć na moich suchych kończynach, ale za to pozostaje piękny zapach. Odnoszę wrażenie, że balsam nie daje mi takiego ukojenia czy regeneracji, jaka jest obiecywana przez producenta. Owszem, nawilżenie jest odczuwalne ale nie długo. Więc brak mi takiego odżywczego działania. Nie ukrywam, że jakoś nie chciało mi się za bardzo go  używać skoro nie dawał takich efektów jak oczekiwałam. Niemniej jednak zmusiłam się aby dać mu jeszcze szansę. Muszę przyznać, że balsam pomaga regenerować mikrouszkodzenia skóry i zmniejsza częstotliwość występowania alergii skórnych.
Zarówno krem jak i balsam CICA Benefit lubię używać rano do twarzy. Właśnie ze względu na lekkość. Zwłaszcza balsam o bardziej żelowej konsystencji jest świetnym podkładem pod makijaż. Na nim fluid trzyma się dłużej, cera się tak nie przetłuszcza w upalne dni. Dla mnie to najlepsze zastosowanie obu kosmetyków. Czasem z początku coś nie zaiskrzy, ale w końcu można doczekać się happy endu nawet jeśli oznacza to stosowanie kosmetyku nieco inaczej niż zaleca producent.