Witajcie! Do ciała nie używam, aż tak wysokich filtrów co do twarzy. Jeśli chodzi o sezon zimowy bądź późno jesienny przeważnie wybieram kosmetyki z SPF 30, ale gdy słonko daje się bardziej we znaki wolę nie ryzykować i do boju wkraczają wyższe SPFy czyli 50! Dziś przedstawiam wam oto tego cudaczka w kurczakowym kolorze od The SAEM.
The SAEM Eco Earth lekki krem fotoochronny
Krem może i wygląda trochę tandetnie, z drugiej strony można by rzec że kolor jest energetyzujący i optymistyczny. Ale w końcu nie na tym sprawa polega i najbardziej istotne jest to co opakowanie kryje w środku. A powiem wam, że ten specyfik to jeden z lepszych spfów do mordki jakie używałam. Wydajny, lekki i mega nawilżający. Nie szczypie w oczyska i jest bezaapachowy. Oczy mnie swędzą i szczypią od pyłków, więc dodatkowe atrakcje nie są mi wcale potrzebne.
Ten krem nie roluje się i nie jest ciężki an skórze. Dlatego będzie również nadawał się pod makijaż. Przeglądają teraz internety natknęłam się jeszcze na wersję z Cica w błękitnej szacie graficznej oraz Pink. Zgadnijcie w jakim opakowaniu? :) No i wersję wodoodporną ubraną z odcienie pomarańczu!
Jeżeli bliska jest wam koncepcja ochrony przeciwsłonecznej, to koniecznie wypróbujcie ten lekki kremik od The SEAM .





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Thanks for comment!
Dziękuję za każdy komentarz !