Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rossmann. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rossmann. Pokaż wszystkie posty

27.07.2023

SunOzon, Apres Intensivpflege SOS ,Intensywny krem po opalaniu SOS

Witajcie! Nie samą pielęgnacją przed słońcem człowiek żyje. Warto mieć także w zanadrzu coś co złagodzi skutki nadmiernej ekspozycji na promienie słoneczne. W moim przypadku to bardzo mało prawdopodobna sytuacja, aczkolwiek możliwa. Jednak ze względu na to, że chłopaki różnie mają ze stosowaniem kremów z SPF, tak więc specyfik po opalaniu jest głownie dla nich.

 
Kremy, balsamy czy mleczka po opalaniu nie mają tylko łagodzić podrażnień, ale także we właściwy sposób pielęgnować skórę. Przyda się to nie tylko tym, co jak ja unikają słońca. Także osoby lubiące opaleniznę, skorzystają na regularnym używaniu kosmetyków stricte po kąpielach słonecznych. Są one bowiem bogate także w składniki regenerujące i nawilżające skórę. 

SunOzon, Apres Intensivpflege SOS ,Intensywny krem po opalaniu SOS

Kremik otrzymujemy w niedużej, ładnie prezentującej się tubce. To wygodne opakowanie ułatwia użytkowanie kosmetyku. 100 ml opakowanie jest dość wydajne, zwłaszcza jeśli zbyt często nie przebywamy na słońcu. 

Krem ma białą, przyjemną i niezbyt gęstą, ale otulającą skórę konsystencję. To kosmetyk, który aplikuje się błyskawicznie. Koi skórę, nawilża i pielęgnuje ją troskliwie. Dość szybko się wchłania pozostawiając na powierzchni delikatny, nie tłusty film. Do tego pięknie pachnie!

 
Niejednokrotnie sięgam po marki własne dostępne w Rossmannie. No i także mogę powiedzieć, że także linia do opalania i po opalaniu nie raz była w moim użytkowaniu. Także te z serii Med. Większość spotkała się u mnie z pozytywnym odbiorem. Na uwagę zasługuje fakt, że kosmetyki są dobrze dostępne i nie drogie. 


Intensywny krem po opalaniu SOS SunOzone to kosmetyk przyjazny skórze, który warto mieć latem w swojej kosmetyczce. Nie widzę w nim żadnych wad! A wy co polecacie po opalaniu?


 


8.07.2023

Peeling kwasowy BHA Isana

Witajcie! Czasem nie trzeba daleko szukać, czy wydawać fortuny na kosmetyku, które często okazują się i tak nieskuteczne. Bywa bowiem tak, że zupełnie pod ręką mamy dostępne perełki, mogące w znaczący sposób poprawić stan naszej cery. Ponadto ceny także są na każą kieszeń.

 
Jak w każdym sklepie, czy drogerii w ofercie są produkty "firmowe", czyli marki produkowane właśnie dla tej konkretnej sieci sklepów. Czasem jest to nawet kilka marek własnych. Tak jest również w Rossmannie, gdzie znajdziemy kosmetyki Isana. Są to przeróżne produkty służące do kompleksowej higieny i pielęgnacji całego ciała. Począwszy od włosów, poprzez twarz, ciało, a na stopach skończywszy. Produkty są przeróżne. Dotyczy to składników, zastosowania czy skuteczności i ceny. Tak więc uważam, że uważnie studiując asortyment, każdy z nas znajdzie tam coś dla siebie i z pewnością się nie zawiedzie. 

 

Peeling kwasowy BHA Isana  


Peeling umieszczony został w małej, szklanej buteleczce z pipetką. Inne sera/koncentraty takie jak z witaminą C czy kwasem hialuronowym mają również takie opakowanie. Do zestawu dołączony był także kartonik. 

Mam problemy z zapychaniem się cery i z rozszerzonymi porami. Czytając opinie zdawało się, że ten peeling będzie dla mnie idealny. Pozytywnie zaskoczyła mnie konsystencja peelingu. Jest ona olejkowo żelowa. Dzięki czemu przyjemnie się go nakłada, no i nie ściąga czy nie powoduje innego dyskomfortu. To taka przeciwwaga dla użytego w nim kwasu salicylowego. Zapach jest nieco specyficzny, ale znośny.

Peeling Isana to zdecydowanie kosmetyk, który mogę polecić każdemu. Osobom takim jak ja z tendencją do zapychania i niedoskonałości, ale z cerą skłonna do podrażnień i przesuszeń. Także tym bardziej dla cer trądzikowych i młodych. Lecz również dla posiadaczek skóry dojrzałej pozbawionej blasku, szorstkiej. Takie nie mechaniczne złuszczanie daje fajne efekty na każdego rodzaju cerze.


Serum złuszcza skórę bardzo delikatnie. Ja nakładałam je na noc stosując system kilkudniowy i przerwę. Teraz sięgam po nie 2 - 3 razy w tygodniu. Można po okresie przyzwyczajenia skóry używać je nawet kilkukrotnie w ciągu dnia, jeśli ma się takie problemy skórne. Serum współgra ze skórą. Nie przesusza jej drastycznie. Chociaż, gdy raz nałożyłam go za dużo pod dwóch dniach miałam lekko łuszczące sie czoło. Ale jak już dogadacie się z serum, to te złuszczanie jest minimalne i prawie nie widoczne. Za to skóra staje się gładsza, czystsza, pory mniej widoczne, a wysyp niedoskonałości jest o wiele mniejszy.

Gdybym szybciej odkryła peeling Isany z pewnością już dawno ogarnęłabym te moje przygody skórne. To tani i wydajny kosmetyk, a przy tym skuteczny i łagodnie obchodzący się ze skórą. 




20.05.2018

OH ! my sexy hair, Ekstra nawilżająca maska / Super rewilatizująca odżywka z algami/ Nabłyszczający szampon


Witajcie

OH! my sexy hair

Te kolorowe i ciekawie wyglądające kosmetyki, które kuszą już sloganem OH!my sexy hair znajdziecie całkiem blisko, tuż nie opodal. Całą serię tych pachnących przyjemniaczków dostaniecie bowiem w Rossmannie. To tak, gdyby któraś z Was miałaby ochotę zapoznać się z nimi. Jak już może zdążyliście zauważyć, każdy z produktów pochodzi z innej linii. Oczywiście i one posiadają dość barwne nazwy. Mamy Secret Girl Power(niebieski), Be the 8th Wonder(żółty) oraz Shine Like Star(różowy).

Tak różne, mają spełniać inne zadania. Inaczej pachną, posiadają odmienne składniki aktywne. Chociaż lubię sięgać po kosmetyki całymi seriami, aby spotęgować ich działanie, moja tęczowa trójca fajnie się wzajemnie uzupełnia. A więc jeśli macie chwilę lub nieco więcej, zapraszam na moje wypociny dotyczące tejże trójki:).
Mam niezwykle trudne do opanowania włosy. Słyszę to za każdym razem, gdy odwiedzam fryzjera. Teraz jest to pewien pan, który akurat najwyraźniej zna się na tym co robię, bo zawsze wychodzę z farbowania zadowolona. Czyli skoro fachowiec sam os siebie stwierdza, że mam ciężko z moimi kłaczkami, to nie wiem czy mam się czuć dobrze. Ale wiem, że jest ktoś kto mnie rozumie. Także codziennie toczę walkę z moim buszem na głowie. Tak, czasem nie jest sposób inaczej tego nazwać. Wysokoportowate, z tendencją do puszenia, nie kontrolowanych loków, suchych i kruszących się końców. Do tego moja praca nie sprzyja poprawie kondycji pasm. Bo to zimno, ciepło, para, grill. Dlatego intensywne, obciążające kosmetyki, które dobrze wpływają na same włosy już niestety obciążają mi skalp. I wtedy częstsze mycie, a do tego suszenie. Co też nie trwa krótko. Mam teraz prawdziwe skaranie z włosami. No akurat ograniczyłam ich wypadanie, dzięki pewnemu suplementowi o którym napiszę niebawem. Dzięki temu, że są efekty rozpoczynam nawet trzymiesięczną kurację znanym preparatem. To ma przynieść inne rezultaty, ale niestety nie wygładzi i nie ujarzmi kłaczków. A więc tabsy swoją drogą, a odpowiednie kosmetyki muszą być!

Maska, czyli mój słoneczny czy jak kto woli bananowy sprzymierzeniec w walce o piękne włosy ma przede wszystkim nawilżać. Oparta jest o olej makadamia. Treściwa, wydajna i pięknie pachnąca. Chociaż, gdybym miała dokładnie określić jaki ma aromacik, to byłoby mi trudno. Faktycznie działa. Nawilża, wygładza. Zwłaszcza widać to w tych górnych, nie rozjaśnianych partiach. Gdybym nie była takim upartym osłem i wróciłabym do naturalnego koloru, albo chociaż nie męczyła włosów ombre, to z pewnością całe kłaczki zyskały by tę milusią gładkość. A tak muszę walczyć jeszcze z szopowatymi końcami. Traktuję ją jako element wieloetapowej pielęgnacji i spisuje się dobrze zarówno z kosmetykami OH!my sexy hair jak również z innymi.

Szampon i odżywka mają takie drobne mikrokapsułki. To tak zwana bomba witaminowa. Różowy szampon Shine like star to opcja nabłyszczająca z arganem, zaś Secret girl power z algami to odżywka w niebieskim opakowaniu. Oba kosmetyki są także zgrane kolorystycznie z opakowaniami. Odżywka jest bardzie mleczno kremowa jak maska. Za to szampon bardziej przezroczysto żelowy.
Szampon dobrze się pieni i oczyszcza włosy oraz skórę głowy. Po spłukaniu mam wrażenie jakby włosy jednak były nieco tępe. To uczucie znika po wysuszeniu nawet bez nakładania innych kosmetyków. Co do odżywki pozytywnie mnie zaskoczyła. Mimo iż za zapachem alg nie przepadam. W sumie też go nie neguje, po prostu bardziej lubię inne. Odżywka jest świetnie sprawdza się, gdy nie mam za wiele czasu na pielęgnację.
Oh!my sexy hair to kosmetyki do codziennego stosowania. Może nie jest to efekt jak z salonu, ale jak na drogeryjne produkty, te kosmetyki dają na prawdę dobre efekty. Nawilżają, sprawiają że włosy ładnie pachną, nie plączą się. Nie obciążają skóry głowy, a włosy są długo świeże. Wydajność również oceniam na plus. Tak samo jest z ceną! Chętnie sięgnę po pozostałe produkty Be the 8th wonder, bo do linii nawilżającej mi po drodze.


27.04.2014

Zakupy nie tylko kosmetyczne

Witam

Bez samochodu i z brzdącem o niespożytej energii i dziwnych pomysłach, trudno wybrać się na zakupy,ale ja nie daję za wygraną. Umówiłam się w piątek z mamą i wybraliśmy z Ksawciem na wycieczkę głównie w celu poczynienia zakupów dla mnie . Jedna z pań na przystanku, zaproponowała pomoc we wniesieniu wózka, więc ja już tylko małego wpakowywałam do autobusu . Do Malborka, czyli celu naszej podróży jest ok 18 km, czyli 30 minut jazdy. Mały trochę pośpiewał,ale już pod koniec chciał pozwiedzać i powycierać kurze pod siedzeniami. Inna pani pomogła nam się wydostać z autobusu, a na przystanku czekała już moja mama. Taki oto wstęp naskrobałam. Czemu, a to tak w kwestii komunikacja miejska kontra kobieta z dzieckiem wózkowym. Niestety większość autobusów kursujących na mojej trasie zmusza mnie do składania wózka.

W planach mieliśmy udać się na rynek, gdzie w większości sprzedają Bułgarzy i dwa razy w tygodniu niosą się głośne okrzyki : Nowe modeli, pani taniooo !!!! Ludzi oczywiście pełno, przedostać się zwłaszcza z wózkiem, to nie lada wyczyn. Na początku napatoczył się chrzestny małego, to wziął Ksawcia na barana, a ja z mamą polowałam na buty. Ceny różne , już od 20 zł ale też i droższe. Za to wybór przeogromny. Oprócz butów począwszy od szpilek, botków , tenisówek etc, dużo spodni, bardzo fajne dresiki. Można się ubrać od stóp do głów.  Oczywiście natknęłam się na babę taką (mam to szczęście) , co mi zwraca uwagę jak to ja mogę z wózkiem iść na rynek. Oj powiedziałam jej co o tym myślę , hi hi. Kurcze, zawsze takie kobiety jeszcze nie całkiem stare,ale nie pierwszej młodości, maja jakieś "ale". Takie pseudo damulki, w wieku mojej teściowej. Co im nagle wszystko przeszkadza . Ogólnie jestem miła, sympatyczna i pomocna,ale w kaszę dmuchać sobie nie dam . A propo wózków, nie byłam jedyna. Więc mi się raźniej potem było przepychać się wśród "pań "... Miałam też małe spięcie z jednym sprzedawcą, już się rozpisałam o tym na FP . I przez niego nie kupiłam spodni, bo tylko on miała takie jak chciałam. Cóż, rynek to nie butik exclusive ;) ! Nikt nie musi mnie w tyłek całować, ale takie mnimum kultury było by wskazane,a  facet przegiął. Bułgarzy często są nachalni, krzykliwi to już zawsze. Podchodzę do tego z przymrużeniem oka.Ci którzy mają jeszcze poczucie humoru, to nawet bezczelność da się im wybaczyć. Ja z natury samoobsługowa jestem, chyba że czegoś znaleźć nie mogę, to się grzecznie zapytam. A upolowałam mojemu TŻ koszulki po wielkiej promocji ( 10 zł za sztukę ), to pan jadł kebaba, przekopałam pół stosika za rozmiarami i poukładałam z powrotem . 

Oj widzę że się rozpisałam. To tak w skrócie, wpadałam jeszcze z mamą do Rossmanna, do Pepco (ale nie było tego co chciałam), dwa sklepy z tanimi drobiazgami, aptekę - stałam mamie po leki w wielkim ogonku i w końcu porządny sklep z bielizną . I tak zleciało od 9 tej prawie do 14 nastej i musiałam robić powrót , bo mój luby kluczy nie wziął od domu ( i tu się nasuwa proste stwierdzenie, że kobiety jednak są bardziej przewidujące i zapobiegawcze). Część zakupów jest z wczoraj, bo byliśmy już rodzinnie w Sztumie - wózkiem spacerkiem, ok pół godziny nam zajmuje dojście na miejsce. Chcieliśmy zakupić samochód do piasku w Biedronce,ale same zestawy dla dziezcynek zostały.

To teraz pokrótce zaprezentuje moje zdobycze !!!


Rossmann
Spray dla dzieci Sun Ozon z filtrem 50 (250 ml) za 29,99
Korektor Rozświetlający pod oczy Lovley 7,69/4,13
Podkład Eveline Atr Scenic  19,99 /10,19
Antyperspirant Nivea 10,99 ( a tu się nacięłam, bo na półce były ceny promocyjne i anty miał być po 8,99 !)


Stopki ,12 par za 15 zł /7,50 skubnęłam pół opakowania mamie /rynek
Wszystkie mają drobne prążki. Mama wzięła ciemniejsze kolory,ale te są moim zdaniem bardzo sympatyczne, zwłaszcza żółte !


Tu małe nabytki Ksawciowe
Pianki 17 zł/rynek  ( chrzesny zafundował )
Czapeczka 5,99 / sklep za " pięć zł "




Pierwszy beżowy, kupiony na oko 12,00/rynek
Niebieski a kropeczki 48,99 przeceniony ze 100 zł/Esotiq

Zazwyczaj,żeby dobrać odpowiedni rozmiar, trzeba wybrać się już do firmowego sklepu z bielizną. Chociaż u nas też nie ma takiego dużego wyboru. W większym mieście, upolowałam pewnie ciekawszy biustonosz. Ale i tak jestem zadowolona, bo dobrałam rozmiar prawie idealny - 70 F . Bo z już pasującego "jak druga skóra" rozmiaru 65 G, były tylko modele z nowej kolekcji , czyli za stówkę;/. A beżowy, kupiony na rynku , to rozmiar 75 C. O ile miseczka jest dobra, za luźne jest zapięcie. Ale pod sportowe ubranko może być.

Pewnie też zauważyliście ten fenomen ,że w tanich sklepach, na rynkach , sklepie chińskim są przeważnie biustonosze za małymi miseczkami, a szerokie pod biustem ;/... Tu mały smuteczek. Wczoraj wpadliśmy do Chińczyka , a ja wcześniej wypatrzyłam tam cudne stroje kąpielowe dwuczęściowe, w soczystych kolorkach - mięta i róż landrynkowy i to za 25 zł. Więc zrobiłam maślane oczka do TŻ,ta , zgarnęłam kilka różnych fasonów i hyc do przymierzalni. I co się okazało . Że musiałabym kupić dwa komplety,żeby dobrać sobie jeden , pasujący stój. Bo pasowała na mnie góra rozmiaru XL, a dół M !!! By to szlag... a już miałam nadzieję.


Obie pary rozmiar 39, kupione na rynku
Za prawie bezcen, brązowe 20 zł, a baleriny za 25 zł.





Chciałam, zielone, tylko bez ćwieków sobie sprawić dodatkowo,ale pokazałam mamie i cóż, rozmiar był tylko jeden . A nie będę przecież biła się z członkiem rodziny ... Więc tak myślę, że zapoluję następnym razem za jakimiś kolorowymi , szmacianymi tenisówkami. Tak myślę o miętowych,albo o jakiś w kwiatki .


Moje pierwsze silikony - a co nie stać mnie ;) hehe
Większa za 10 zł, a do ciasteczek za 7( wyprzedaż ).
Obie zdobycze z tanich sklepów pochodzą. W jednym była poświąteczna wyprzedaż dekoracji wielkanocnych,wczoraj się nie skusiłam. A dziś myślę o tych styropianowych jajkach;/. Były takie wielkości tradycyjnego jaja kurzego,ale tez małego strusiego.


Dryn , dryn- dzwonek do roweru dla Ksawcia , jakieś 6 zł 
Mini zestaw do pędzlowania twarzy . Wiem że żaden to profesjonalny, ani rewelacyjny zakup nie jest. Ale oko i różem poliki musnąć można . Kopałam, kopałam, myślałam i osądzałam. Było kilka podobnych zestawików,ale uległam bo ten wygląda fajnie / 9,99
(tani sklep ze wszystkim )

Mój duży pędzel do pudru jest w częściach,ale ta najważniejsza jest. Więc w domowych warunkach daje radę. Ale przydał by mi się... No przyznam, marzy mi się ( tu prośba do Mikołaja, Gwiazdora, Zająca itp...) lepszy zestaw pędzli. Gdzie by był także  pędzel do podkładu, kabuki oraz wachlarz.



Ładnie pachnący płyn do tapicerki za 5,99 ze sklepu z artykułami z Niemiec. 
Taaa, czeka mnie pranie foteli oraz naszego łóżka, bo ostatnio Ksawcio stwierdził że chyba mamę trzeba regularnie podlewać, to może jeszcze urosnę . Genialne dziecko rano potrafi się rozebrać z piżamy (nawet z pajaca) i pampersa , a potem oczywiście mokra plama na wyrku.









                                                        
Magiczna piłeczka 3,99 ze sklepu "za piątkę"
Sam sobie brzdąc upatrzył. Jest wypełniona wodą lub innym płynem, a w środku pływa rybka oraz mechanizm, który po uderzeniu zaczyna się świecić.
Bardzo pomysłowe. Małemu tak się spodobało,że w drodze powrotnej wyrzucał w wózka, a tata łapał.

Jeszcze parę drobiazgów mi umknęło. Trochę gadżetów dzieciakowych, które są już używane typu mały zestaw do zabawy w piasku. Jakieś portaski bym chciała, ale to może poczekać. Schudło mi się ostatnimi czasy i boczki mi z obcisłych jeansów nie wystają,więc nie jestem w potrzebie - aczkolwiek mam chęć na miętusy . Jak widać ,najdroższy mój zakup (odżałowany w końcu ) to staniczek. A na tym co mogłam , zaoszczędziłam. Nie często zdarzają nam się wolne środki, które mogę w większym stopniu przeznaczyć na swoje potrzeby, a nie tylko na życie, rachunki itp.

Pogoda u nas się popsuła, już wczoraj po południu popadało. Mały się wysmarował błotkiem na podwórku u znajomych i dosłownie zarył buźką w ziemię, tak kopał :). Wszystko odbyło si,ę bezboleśnie, tylko rzeczy do prania sporo. Ale po namoczeniu, błotko zeszło. Dziś też zamgliście, mały broi, TŻ gra na PSie , a ja biorę się za obiadek i czekam na gości.

A jak We spędzacie niedzielę?

Pozdrawiam
Kobieta Nieidealna

25.10.2013

Maseczka na lepsze samopoczucie?

Mam małe zaległości na blogu ;). A przecież dołączyłam do Akcji Maliny - Październik Miesiącem Maseczek. Maseczka już dawno zużyta, więc czas na opinię!




Maseczkę kupiłam ze względu na nazwę. Same przyznajcie,że każdy sposób na poprawę samopoczucia jest dobry. Jest to maska z Rossmana, zresztą ich marka własna Rival de Loop , Truskawka i Wanilia - to połączenie "smakowe" też niejako zachęciło mnie do wypróbowania tego kosmetyku.










Maseczka na dobre samopoczucie z ekstraktem z truskawki działa ożywczo na skórę i dodaje jej blasku. Masło shea, olej migdałowy i olej z nasion kukurydzy dostarczają jej pielęgnacji, która czyni skórę miękką i sprężystą i chroni ją przed wysuszeniem. Naturalne czynniki zatrzymujące wodę w skórze wspomagają funkcję bariery skórnej. Zawarty w maseczce pantenol koi i wspomaga proces zdrowienia. Ekstrakt z wanilii rozpieszcza zmysły dzięki dobroczynnemu, harmonizującemu zapachowi.

Skład: Aqua, Glycerin, Decyl Oleate, Dicaprylyl Carbonate, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Prunus Amygdalus, Dulcis Oil, Zea Mays Germ Oil, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Panthenol, Dimethicone, Propylene Glycol, Carbomer, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Parfum, Fragaria Vesca Fruit Extract, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Benzyl Benzoate, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Pantolactone, Glyceryl Oleate, Sodium Benzoate, Citric Acid, Benzyl Cinnamate, CI 16035, CI 15510, CI 42090.


  


 
Opakowanie : Podwójna saszetka  po 8 ml- na dwie aplikacje. Szata graficzna przyjemna dla oka.





Konsystencja/kolor/zapach: Maseczka pachnie dość chemicznie - zapach jest słodki,ale nie przypomina naturalnego aromatu truskawek i wanilii.  Kolor maseczki jest biały z delikatną różową poświatą.  Konsystencja średnio gęsta - łatwo się ja rozprowadza na twarzy.






Maseczka Rival de Loop Truskawka i Wanilia powinna się wchłonąć, jej ewentualny nadmiar można  wklepać,zetrzeć lub zmyć.
Ale zacznę od początku, maseczka ma niestety strasznie sztuczny zapach ;(. Jest jej na tyle dużo,że pół saszetki wystarcza na twarz, szyję i dekolt. Łatwo i szybko się ją rozsmarowuje. Podczas nałożenia jej na twarz, czułam dyskomfort i delikatne szczypanie. Stwierdziłam ,że dam radę i wytrzymam do zalecanego czasu. Okazało się ,że maseczka nie wchłonęła się całkowicie i pozostawiła tłustą skorupkę, którą usiłowałam zmyć ciepłą wodą. Starałam się nie przesadzić i żeby coś zostało na twarzy. Chwilowo wydawało się że twarz jest nawilżona,to jedyny pozytyw jaki zauważyłam. Nawilżenie jest jednak krótkotrwałe, a mniej więcej w połowie dnia, skóra na twarzy błyszczała się i była lekko tłusta.
Dla mnie jest to kompletny niewypał i nijak mi samopoczucia nie poprawił. Drugą część na raty zużyłam do stóp , tu spisała się znacznie lepiej. A odrobina tłustości dla stópek nie przeszkadzała.



Plus:
cena
wydajność


Minus:
chemiczny zapach
słabe nawilżenie
nie wchłania się
trudno ją zmyć
powoduje błyszczenie
 może uczulać
ściąga skórę


Czy kupiłabym ją ponownie?
Zdecydowanie nie !!!



Pozdrawiam serdecznie





3.09.2013

Babydream Delikatny krem dla dzieci

Mam trochę dzieciaczkowych kosmetyków , które czekają w kolejce na wypróbowanie. Część sprezentowałam koleżance, bo na dniach ma urodzić synka , a wiadomo że narodziny dziecka to i tak spory wydatek.
Ostatnimi czasy zaczęliśmy używać bardzo dobrego 2w1 żelu do mycia ciała i głowy, ale o nim innym razem . Dziś będzie o dość niepozornym nabytku z  Rossmanna.


Zapewne wiele z was zna markę własną Rossmanna - Babydream, przeznaczoną dla dzieci. Oprócz kosmetyków dla dzieci Babydream to także obiadki, deserki, kaszki i przekąski dla maluszków, pieluchy oraz chusteczki .



Delikatny krem dla dzieci Zartcreme
150 ml 

Z olejkiem ze słonecznika oraz rumiankiem, z pantenolem oraz witaminą E, bez zawartości oleju mineralnego, barwników oraz konserwantów. Doskonale nawilża.


Skład: aqua, helianthus annuus, cetearyl alcohol, glyceryl stearate se, capryliccapric triglyceride, glycerin, parfum, panthenol, tocopheryl acetate, chamomilla recutita, bisabolol, sodium hydroxide, polyglyceryl -6-stearate, tocopherol, hydrogenated palm glycerides citrate. 

Moja opinia

Zgrabne, poręczne , plastikowe pudełko , które łatwo się odkręca .Ozdobione zwierzaczkami - w końcu to kosmetyk dla dzieci .Tworzywo opakowania nie jest twarde, więc pudełeczko nie pęka przy uderzeniu lub upadku . Krem zabezpieczony sreberkiem.


Kolor kremu jest biały, a zapach delikatny . Konsystencja trochę maślana, delikatna i lekka. Łatwo
się rozsmarowuje i szybko wchłania. 

Na pierwszy rzut oka i na "niuchnięcie" od razu skojarzył mi się z Delikatnym kremem pielęgnacyjnym dla dzieci  Nivea , który sama używałam będąc w ciąży. Oczywiście jest tańszy.

Sięgnęłam po niego po raz pierwszy wybierając się z brzdącem w gości i zastanawiałąm się co spakować,żeby się nie rozciapało w torbie i nie zajęło zbyt dużo miejsca.  Padło na made in Rossmann i nie żałuję . Raz dwa i Ksawciu wysmarowany na kąpieli , praktycznie od razu można ubierać ciuszki . I oczywiście mamusia też się smarowała i mogę powiedzieć,że równie dobrze kremu Babydream może używać każdy . Także do twarzy .Nie szczypie, nie uczula, nie zapycha porów i nie powoduje świecenia . Można go użyć pod makijaż. 
Ksawciu nadal używa Zartcreme Babydream do codziennej pielęgnacji . A  ja wróciłam do swoich smarowideł , hmmm wiek już  wymaga kosmetyków anti-aiging ;).

Za kremem przemawia: 

dobre nawilżenie
*  szybko się wchłania
*  konsystencja w sam raz
*  wydajność
*  cena 
brak olejów mineralnych i konserwantów
*  uniwersalny


Można jak widać znaleźć dobry kosmetyk  za niewielką cenę.

Używałyście kosmetyków firmowanych jedną z marek
własnych Rossmann?