Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty

14.07.2024

Eveline Cosmetics i trzy produkty do makijażu

Witajcie! Idealna cera, która z nas o niej nie marzy? Jednak rzeczywistość nie jest taka piękna i większość z nas ma większe, bądź mniejsze problemy ze skórą. Jedne przypadłości wymagają leczenia i specjalnych maści, czy też tabletek. Niektóre zaś to kwestia bardziej estetyczna i tu powinny pomóc odpowiednie kosmetyki pielęgnacyjne i te do makijażu. Marki Eveline nie muszę chyba nikomu z was przedstawiać. Poniższe kosmetyki to promocyjne zakupy w sklepie firmowym. Właściwie zużyte zostało już kompletnie wszystko, więc przechodzę do recenzji produktów.

 
Trzy kosmetyki Eveline należą do tak zwanej podstawy makijażowej, czyli takich które są tak zwanym must have do codziennej tapety. No dodałabym tusz plus coś do ogarnięcia brwi. Chociaż obecnie "zrobiłam" sobie rzęsy, sama - bo po powiedzmy profesjonalnej wizycie doszłam do wniosku, że lepiej mi wyszło- więc mascary nie potrzebuję. Natomiast, same przyznajcie podkład i korektor musi być. Ewentualnie jakiś BB czy krem tonujący, czy coś w ten deseń. Tu mamy dwa podkłady oraz korektor właśnie. Wonder Match to znana i lubiana seria, ale płynna opcja podkładu też jest warta uwagi.

Eveline, Liquid Control HD, Mattyfing Drops Foundation , Baby face effect, Długotrwały podkład do twarzy

Ten podkład umieszczono w szklanej buteleczce z pipetką. Tu forma aplikacji pasuje do konsystencji produktu, czyli właśnie takiej półpłynnej. Kosmetyk jak i inne, ma swoje wierne fanki, jak i nie zbyt przychylne opinie. Ja mając problemy z doborem podkładu skłaniam się ku pierwszej opcji. Chociaż nie twierdzę, że jest to ideał. Bo jeszcze na takowy nie trafiłam.

Gama kolorystyczna nie jest jakaś olbrzymia i to odcienie dla bladszej karnacji w kierunku średniej. No ale mi to odpowiada i będzie także właściwa dla słowiańskiej urody. Nie pamiętam już koloru, bo wytarł się na buteleczce, ale to jeden z jaśniejszych, porcelanka lub kość słoniowa. Kolor ładnie stapia się z cerą. Teraz skłaniam się ku bardziej "żółtym" tonom, bo lepiej maskują moje rumieńce. 

Podkład świetnie się rozprowadza i zapewnia dobrze krycie. Zastyga na twarzy dość szybko, więc lepiej nakładać go cienkimi warstwami i w razie potrzeby stopniować krycie. To fajny, budżetowy kosmetyk, nie tworzący efektu maski. Nie jest ciężki i dobrze wygląda w naturalnym świetle. Zakrywa także to co potrzeba. Nie podkreśla suchych skórek. 

Jeśli chodzi o trwałość, to zapewne zależy od rodzaju skóry oraz innych czynników, typu warunki w jakich przebywamy. Zawsze oczywiście lepiej przypudrować go, aby utrwalić makijaż. U mnie także bywa różnie. Raz trzyma się lepiej. Innym razem dość szybko się wyświeca. Nie mam skóry tłustej, ale podkłady czy fluidy zazwyczaj opornie ze mną współpracują. Jednak na tę ilość kosmetyków,które przetestowałam muszę z trwałości dać mu dobre cztery z plusem.


Eveline, Wonder Match , Skin Absolute Perfection Foundation , Luksusowy podkład wygładzający

To wersja klasyczna Wonder Match, możecie też skusić się na opcję rozświetlającą - to ta z jasną zatyczką. Wonder Match to taka zapowiedź luksusu na co dzień, czy oby na pewno? 

Tu akurat dobrze pamiętam, że kupiłam ocień jasna wanilia, co sprawdziło się u mnie idealnie. Eleganckie opakowanie i przystępna cena to niewątpliwe atuty kosmetyku, więc chce się go wypróbować. Zwłaszcza, że swego czasu był na niego spory boom. 

Luksusowy podkład wygładzający Eveline, to kosmetyk o średnim kryciu i nadaje się raczej dla cer mniej problematycznych. Niemniej odwdzięczy się nam za to ładnym, naturalnym wykończeniem o lekko satynowej strukturze. To też zdecydowanie nie jest kosmetyk dla cery tłustej. Ta opcja tym bardziej sprawdzi się w chłodniejsze dni, bo latem może mieć ciężko nawet po zabezpieczeniu pudrem. U mnie podkład o wiele szybciej zaczynał się błyszczeć na skórze niż wcześniej opisywany Liquid. Do tego jeśli go ponownie nie przypudrujemy lubi sobie migrować. Testowałam z różnymi kremami i pudrami i było podobnie. Więc to już urok tego podkładu. Reasumując dla cer suchych lub ewentualnie mieszanych tak, ale już z pewnością nie dla tłustych. 

Co do opakowania, które wygląda ładnie ma też swój minus. Niestety jest tak wykonane, że nie da się zużyć podkładu do końca i za dużo zostaje w jego wnętrzu. A ja lubię wykorzystywać każdą reszteczkę.

Myślę, co by wam tu napisać. Ale nie nasuwa mi się na myśl nic innego, jak to że  że jestem nieco rozczarowana i mam pewien niedosyt. Nie ukrywam, że oczekiwałam więcej, a wyszło przeciętnie w kierunku dobrze. Takie efekty dają podkłady Eveilne za połowę ceny Wonder Match. 


Eveline, Wonder Match Coverage Creamy Conclear , Kremowy korektor do twarzy

Korektor kupiłam z myślą o okolicach oczu, bo to moje utrapienie. A jak to moje oczęta, tu wory czy też sińce plus alergie. No i wiadomo skóra delikatna plus już dojrzała. Potrzeba mi więc lekkości, ale jednocześnie dobrego krycia i braku podrażnień. Korektor wyposażony jest w precyzyjny gabeczkowy aplikator. 

Korektor ma kremową, dobrze współpracującą formułę. Krycie średnie, ale wystarczające na okolice oczu. Na resztę no nie do końca. Ale jak już zresztą wspominałam, potrzebowałam do go paczałków. Zużyłam ten kosmetyk z przyjemnością. Ładnie kamufluje sińce , nie wchodząc w zmarszczki. Całe szczęscie nie uczula. Przypudrowany dobrze trzyma się skóry i nie migruje. To zdecydowanie ta "ładniesza" siostra z rodzeństwa Wonder Match w porównaniu do niedopracowanego podkładu.



Powiadają, że nie wszystko złoto co się świeci. To idealnie oddaje moje spostrzeżenia co do podkładu Eveline Wonder Match. Natomiast inaczej ma się sprawa z Długotrwałym podkładem o efekcie Baby Face, który okazał się przyjemnym kosmetykiem o dobrych właściwościach. 



21.09.2022

Eveline Satin Matt 4 w 1 całkiem przyzwoity podkład za grosze

Witajcie! Tak, nie zawsze co drogie musi być rewelacyjne. A czasem też za niewielkie pieniądze uda nam się trafić i kupić coś lepszego niż sądziliśmy. Dotyczy to różnych sfer w tym także ubrań i oczywiście kosmetyków. Z marką Eveline znam się nie od dziś. Miałam różne odczucia co do kosmetyków. Udało mi się znaleźć kilka naprawdę dobrych produktów, a do innych z pewnością nie wrócę. Dziś pokaże wam podkład, który kupiłam " na szybko", ponieważ potrzebowałam fluidu dla badziochów. Znudziło mi się używanie bronzera, a inny podkład który używałam był już stanowczo za ciemny. O dziwo w nazwie miał beż, a wyglądał inaczej. Ale o tym już innym razem.

Eveline Satin Matt j Mam suchą, kapryśną cerę skłonną do podrażnień. Ale lubię i odpowiadają mi dość dobrze kryjące kosmetyki posiadające działanie matujące oraz te od przedłużonej trwałości. Nie jest już gorąco, więc nie musiałabym się obawiać że puder mi spłynie, a jednak mimio przyprószenia fixerem nie każdy spisuje się jak należy. Zaczerwienienia na skórze też wymagają kamuflażu. Korektor to dobra opcja, ale w pośpiechu dobrze jest mieć kosmetyk wielofunkcyjny.
Eveline Satin Matt j
Eveline Satin Matt jest podkładem matująco kryjącym,czyli z zasady powinien pasować mojej skórze i wymaganiom. Dosłownie wrzuciłam go do koszyka będąc w Rossmannie sprawdzając tylko odcień. Bo niska cena sprawiła, że nie szkoda mi było wydać tych nieco ponad 10 zł. Okazało się, że szybki zakup był także tym udanym.
Eveline Satin Matt j

Podkład Eveline ma przyjemną, kremową konsystencję i neutralny zapach. Można go aplikować palcami, ale lepszy efekt zapewnia użycie gąbeczki. Jedna warstwa ładnie kryje niedoskonałości i ujednolica cerę. Na okolice oczu można nałożyć dodatkowo cieniutką warstwę, zamiast korektora. Podkład nie jest ciężki, dlatego nadaje się także na delikatną skórę wokół oczu. Przy swojej dobrej jakości krycia jest nadzwyczaj lekki i nie tworzy na buzi nie estetycznej maski. 

Krycie podkładu można stopniować. Podczas używania nie zmienia swoich właściwości i nie ciemnieje. Nie kulkuje się i nie zbiera w załamaniach skóry. No nie, nie jest idealny. Sam efekt satynowego matu jest rzekłabym ulotny, a już na pewno  bez szczypty pudru transparentnego. W wysokiej temperaturze i niekorzystnych warunkach także trwałość nie jest rewelacyjna. Jednak na codzienny użytek do pracy jak najbardziej polecam. Za cenę około 12 zł w promocji dostajecie dobrze kryjący i fajny w aplikacji podkład o nieco mniejszej trwałości. Dla pocieszenia dodam, że mało podkładów wykazuje się u mnie naprawdę super trwałością. Taki fenomen moje skóry!

Podsumowując podkład Satin Matt 4 w 1 to kosmetyk raczej dla pań o skórze suchej, normalnej i lubiących większe krycie. U osób z cerą mieszaną czy tłustą może się nie sprawdzić. Bo już u mnie delikatnie wyświecał się w okolicy nosa pod koniec dnia. Tanioszka, więc testować można. Posiadam kolor Ivory, który jest względnie jasny i co ważniejsze neutralny, bez różowych tonów.


29.06.2016

"Zamaskowana " z Eveline / Intensywnie nawilżający zabieg rozświetlający Multimasking / Dwie maseczki na różne partie twarzy





Witajcie


Intensywnie nawilżający zabieg rozświetlający 
Muttimasking od Eveline






Przyzwyczaiłam się do różnego rodzaju serum i trochę odpuściłam sobie maseczki. Ale już nadrabiam te zaległości, bo jednak taki "energetyczny "zastrzyk odżywczy przynajmniej dwa razy w tygodniu jest jak najbardziej wskazany! Dziś mam dla Was przygotowaną recenzję o innowacyjnej maseczce z serii Multimasking od Eveline. Mamy do dyspozycji zestaw , na który składają się dwie różne maseczki na inne partie skóry twarzy. Jedną aplikujemy wokół oczu, a drugą na pozostałą część twarzy, szyję i dekolt.









Opis kosmetyku

Multimasking – 2 potrzeby 1 zabieg, to najnowszy trend pielęgnacyjny inspirowany zabiegami z gabinetów kosmetycznych, który zyskał ogromną popularność na całym świecie. Polega na jednoczesnym nakładaniu różnych maseczek na różne partie twarzy. Czoło, policzki, nos, podbródek – każdy obszar ma inne potrzeby. Dlatego idealny zabieg powinien być wielozadaniowy.


  •   W pierwszej komorze znajduje się energetyzująca maseczka usuwająca oznaki zmęczenia bogata w witaminę A i 24k złoto, która błyskawicznie odświeża skórę i usuwa oznaki zmęczenia. Dzięki zawartości masła shea oraz olejków inca inchi i marula wygładza niedoskonałości, nadaje jedwabistą gładkość oraz rewitalizuje szarą, zmęczoną cerę. Przywraca jej naturalny blask, uelastycznia i widocznie poprawia koloryt.


  •    W drugiej komorze natomiast jest przeciwzmarszczkowa maseczkę do skóry wokół oczu o bogatej silnie skoncentrowanej formule wzbogaconej minerałami wód termalnych, bogatymi w sole mineralne i oligoelementy widocznie redukuje kurze łapki i zmarszczki wokół oczu. Dzięki wysokiej zawartości kwasu hialuronowego i komórek macierzystych PhytoCellTec™ zapewnia długotrwały lifting, głęboko nawilża i wygładza skórę. Rozjaśnia cienie pod oczami, niweluje opuchnięcia i oznaki zmęczenia.



Pierwsza część maseczki jest kremowa, biała o przyjemnym zapachu. Bardzo dobrze się ją aplikuje. Po chwili jak zresztą widać na poniższym zdjęciu, nieco się rozpuszcza i robi półprzezroczysta. Po nałożeniu poczułam chwilowe napięcie. Zanim skóra się przyzwyczaiła. Ale zasięgnęłam opinii i tak podobno ma być i oznacza to, że maska działa. Po 10 minutach kosmetyk powinien się wchłonąć. Jeśli jednak jakieś resztki pozostaną, można je wklepać lub usunąć wacikiem. Mi na buźce małe co nie co zostało, więc tą pozostałość wmasowałam. Potem na powierzchni skóry był odczuwalny subtelny film. Ale w żadnym wypadku nie przeszkadzał w nałożeniu makijażu. Nic mi się nie zrolowało. A wręcz przeciwnie, podkład lepiej przywierał do skóry.

Co do maseczki przeznaczonej na okolice oczu , to ma już postać bezbarwnego żelu. Nie spływa podczas nakładania. Delikatnie chłodzi. W zależności od ilości kosmetyku, który zaaplikujemy - może wchłonąć się całkowicie. Nie pozostawia filmu, czy lepkiej powłoczki.




Miałam pewne "ale" do maski nr 1. Tylko po obejrzeniu zdjęć ( bo narobiłam sobie tych piegatych selfie więcej , ale nie pokażę) oraz po kilkukrotnym zastosowaniu, widzę że działa. Nawet tuż po nałożeniu różnica w stanie skóry jest widoczna gołym okiem. Chodzi mi gównie o wygładzenie , napięcie. Oczywiście dochodzi do tego nawilżenie na wysokim poziomie. To jednak wiem tylko ja i mogę Wam to przekazać i musicie lub nie mi uwierzyć. Faktycznie dodaje skórze energii i działa niezwykle szybko.

Co do maseczki przeciwzmarszczkowej na okolice oczu, to na początku miałam uczucie chłodzenie i relaksu. Jakby moje oczy stały się lżejsze. Zmniejsza opuchnięcia. Ja mam zwłaszcza problem z prawą stroną. Zdjęcie pokazuje, że praktycznie "wór" zlikwidowany jest do końca. Także maseczka wykazuje właściwości rozjaśniające. Co do "wyprasowania" tych mimicznych poziomych kreseczek to po pierwszym użyciu, jakoś nie doświadczyłam zadowalającego efektu. Po trzech aplikacjach mogłam w końcu dostrzec subtelne złagodzenie problemu bruzd. Nawilżenie okolic oczu jest również w przypadku tej maseczki doskonałe.

Myślę, że Multimasking to doskonały pomysł ze strony Eveline i z przyjemnością sięgnę po inne wersje. W sklepie firmowym Eveline klik   maseczki dostępne są teraz w cenie 3,19 zł . Cena regularna to 4 zł. 




Jedna saszetka wystarczyła mi na trzy pełne użycia i mam jeszcze resztkę żelowej maski na twarz ( leży sobie w lodówce). Za cztery złote otrzymujemy bardzo dobry kosmetyk, który w kilka minut poprawia wygląd skóry.





19.06.2016

Kwitnąca wiśnia od Eveline SPA Professional, Luksusowy balsam regenerująco - kojący / Aktywna kuracja łagodząca





Witajcie

 

Luksusowy balsam do ciała regenerująco-kojący Kwitnąca Wiśnia
Linia SPA Professional
Eveline






Przyjemna szata graficzna balsamu Kwitnąca Wiśnia, kryje wewnątrz opakowania równie ciekawą i intrygującą zawartość. Począwszy od cudownego zapachu, poprzez konsystencję i działanie, mam wrażenie że wszystko zostało perfekcyjnie dopracowane. Nie sposób jest nie polubić tego balsamu. To jest kosmetyk, którym się z nikim nie podzieliłam i zużywam sobie go do końca! Ale już przy okazji innych zakupów, dorzuciłam do koszyka dwie tubki. Nie, nie jestem zachłanna - jednym opakowaniem chcę obdarować którąś ze stałych czytelniczek. Lubię , gdy nie tylko ja mogę przekonać się o skuteczności kosmetyku, a wieść o jego skuteczności idzie dalej w świat. A nie ma lepszej metody niż przekonanie kogoś , niż właśnie możliwość wypróbowania na własnej skórze.





Opis kosmetyku


Luksusowy balsam regenerująco-kojący o zapachu kwitnącej wiśnie natychmiast po aplikacji intensywnie łagodzi i koi wrażliwą skórę oraz przywraca maksymalny poziom nawilżenia utrzymujący się do 24 godzin. Multifunkcyjna formuła bogata w olejek kokosowy, masło shea i kolagen morski odbudowuje włókna kolagenu w skórze oraz odnawia jej warstwę lipidową, zapewniając długotrwałe uczucie komfortu.


Sposób użycia:

niewielką ilość balsamu delikatnie wmasować w skórę całego ciała ze szczególnym uwzględnieniem nadmiernie przesuszonych miejsc. Lekka, nietłusta konsystencja przyjemnie się rozprowadza i bardzo szybko wchłania. dzięki czemu skóra jest doskonale odżywiona i nawilżona przez wiele godzin.



Skład:
Aqua/Water, Glycine Soja Oil, Glycerin, Propylene Glycol, Cocos Nucifera Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Urea, Butyrospermum Parkii Butter, Penthanol, Prunus Avium Fruit Extract, Octyldodecanol, Dimethicone, Dicaprylyl Carbonate, Isopropyl Myristate, Betaine, Sodium Hyaluronate, Collagen Amino Acids, Hydrolyzed Silk, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Glucose, Allantoin, DMDM Hydantoin, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Phenoxyethanol, Parfum Disodium EDTA, CI 14720.




Pojemność 200 ml

Cena około 17,99

Dostępność evelinepolska.pl  , a także drogerie internetowe i stacjonarne






Kwitnąca Wiśnia Luksusowy Balsam regenerująco- łagodzący


Opakowanie jest estetyczne. Przepiękny, niezbyt ostry odcień fioletu plus ciemniejsze napisy i subtelny kwiat wiśni, komponują się w spójną całość. Wygląda ładnie, nieco tajemniczo. A kwiat wiśni zaprasza nas do zaczarowanego ogrodu zniewalającego zapachu. Tak, zapach jest skomponowany tak,że kusi i nęci! mimo tej swojej wyrazistości i intensywności, nie drażni w ciepłe dni. Po aplikacji jest już łagodniejszy i trzyma się raczej blisko skóry. Opakowanie to taka dość klasyczna tuba z szerokim zamknięciem. Aby dostać się do kosmetyku , jednym palcem odchylamy zatyczkę słysząc te charakterystyczne "klik" (zresztą podobnie jest przy zamknięciu). 

Przy pierwszym zetknięciu z balsamem zaskoczyła mnie gęsta, biała forma kosmetyku. Widać i czuć, że jest zbity, treściwy. Ale to taki balsam niespodzianka. W kontakcie ze skórą, zmienia konsystencję. Ujęłabym to tak,że mam wrażenie iż się topi. Zmienia się w lżejsze, bardziej płynne smarowidło. Taki stan rzeczy powoduje, że wchłanianie jest na prawdę błyskawiczne. Jeśli więc szukacie kosmetyku odpowiedniego na lato, to będzie wybór odpowiedni w 100 %. Nie lepi się i praktycznie nie pozostawia  filmu na skórze, tylko delikatny, przyjemy zapach. Co ciekawe, przy tej swojej szybkiej wchłanialności, balsam posiada również bardzo dobre właściwości pielęgnacyjne. Nawilża, zmiękcza naskórek. 

Balsam również posiada właściwości kojące. U mnie łagodzi uczucie ściągnięcia oraz podrażnienia po depilacji. A taki mam uparty zarost na nogach, to się i często muszę depilować. Więc każda forma łagodzenia dyskomfortu po goleniu jest wręcz wskazana. 

Przyznam, że ostatnio mam lenia. Bo zwłaszcza, gdy pogoda dopisuje to staram się jak najbardziej to wykorzystywać . Ponadto czasem wychodzi na to,że mam więcej zajęć niż bym chciała. I traktuję pielęgnację ciała nieco po macoszemu. Ale na szczęście balsam Kwitnąca Wiśnia dostarcza nawilżenia na długo i jeśli nie zawsze posmaruję się dwu krotnie w ciągu dnia, nie jest to dla mnie jakoś mocno odczuwalne.




Tak więc balsam Kwitnąca Wiśnia Eveilne zostanie ze mną na dłużej! 




17.06.2016

Eveline, Lip Lacquer Długotrwały lakier do ust & Lip Explosion błyszczyk powiększajacy usta




Witajcie


Lip Lacquer 
Lip Explosion 
Eveline






Tak się cieszyłam dobrą pogodą , aż i do mnie dotarły ulewy, wichury i burze. Nici z robienia zdjęć,ale nawet z przyjemnego spędzania czasu na powietrzu. Poza tym mały szaleje na maxa, a mi głowa pęka. Takie uroki czerwcowej, zmiennej pogody. Tak więc mam w zanadrzu recenzje kosmetyczne i dużo perełek, którymi będę Was zanudzać:). Albo i nie, zależy w jakiej tematyce się lubujecie. Ja i tak napiszę o czym mam ochotę . No w końcu ten blog to moje królestwo. Nie za wielkie, ale własne . Powiem Wam jedynie, że mam takie ładne kiecuszki dziś dostarczone i aż mnie trafia że zdjęć nie mogę zrobić! Niemniej także  myślę że nie powinniście się zawieść, bo zaprezentuję bardzo fajne smarowidła do ust z Eveline. Subtelne , w innych odcieniach i o innej strukturze, ale takie akurat na letnie dni. Ciągnę ten swój wywód i zanim zamarudzę całkowicie, zapraszam na recenzję.









Lip Lacquer opis


Eksplozja koloru! Błyszczące usta przez 6 godzin w jednym  z sześciu supermodnych kolorów, bez konieczności poprawek! Innowacyjna formuła produktu sprawia, że usta pozostają nawilżone i gładkie przez cały dzień.
Ultralekka, nieklejąca się konsystencja nada ustom koloru i intensywnego blasku, zaś wysokiej jakości aplikator gwarantuje precyzyjne rozprowadzanie kosmetyku.

  *  Intensywność koloru szminki
  *  Prostota stosowania błyszczyk


Cena około 15,59 zł

Dostępność np sklep.eveline.eu






Błyszczyk Lip Explosion opis

Opracowany we współpracy z technologami powiększający błyszczyk do ust VOLUME LIP EXPLOSION zapewnia efekt pełnych, wilgotnych i zmysłowych ust.
Zawiera mikrokapsułki z kwasem hialuronowym, które zatrzymują wilgoć wewnątrz skóry ust. Działając od środka wygładzają drobne zmarszczki i linie. Wyciąg z aloesu, olej kokosowy i rycyna przyspieszają regenerację skóry i poprawiają jej elastyczność. Przy regularnym stosowaniu doskonale pielęgnuje usta.
Uwaga! Lekkie uczucie mrowienia i chłodzenia jest gwarancją działania składników aktywnych, które natychmiast po aplikacji rozszerzają naczynka krwionośne i przyspieszają mikrokrążenie, dzięki czemu cząsteczki kwasu hialuronowego błyskawicznie wnikają do głębokich warstw skóry  - dając ustom efekt:
  • zwiększenia objętości,
  • ujędrnienia,
  • maksymalnego wygładzenia,
  • podkreślenia konturu,
  • wypełnienia ubytków powstałych z biegiem czasu.
Błyszczyk ma energetyczny, owocowy zapach a lekka konsystencja nie skleja ust.
Dodatek pigmentów rozświetlających 3D pochodzenia naturalnego (mica) wzmacnia efekt pełnych i gładkich ust.


Cena około 11,99 zł

Dostępność np sklep.eveline.eu





Opinia o kosmetykach


Oba kosmetyki wyglądają na pierwszy rzut oka wyglądają dość podobnie. Podłużne, zaokrąglone , plastikowe pojemniczki dość klasyczne dla tego typu kosmetyków sprawdzają się zresztą bardzo dobrze. Błyszczyk ma czarną zakrętkę i złote zdobienia, zaś lakier do ust posiada nakrętkę w kolorze złotym . Oba posiadają aplikatory w formie gąbeczki. Lakier ma opakowanie nadal w stanie prawie nie naruszonym. Szkoda, że z błyszczyku niestety napisy się systematycznie wycierają.

Jak wspominałam to kosmetyki o różnorodnych właściwościach. Błyszczyk ma delikatne drobinki i ma zapewnić nawilżenie i efekt pełnych ust. Lakier to obietnica długotrwałego, dobrego krycia i blasku.  Chociaż nie są może tak idealne w 100 % jak opisuje nam to producent, to z obu jestem bardzo zadowolona. Niezaprzeczalnie mają mnóstwo atutów. Używam ich z przyjemnością , gdyż pasują do codziennego , lekkiego makijażu. 




Z dostępnych Lip Lacquer mam odcień 400 czyli najjaśniejszy i najmniej napakowany drobinkami. W sumie taka wersja mi się podoba, chociaż myślę że w porównaniu z innymi odcieniami ujmuje jej to na intensywności blasku. Jeśli miałabym tak prosto nazwać ten makijażowy wynalazek, określiłabym go mianem pomadki w płynie. 

Aplikator ułatwia precyzyjne nałożenie kosmetyku. Nawet kontury można sobie ładnie obrysować. Podoba mi się ta kremowa formuła lakieru, gładka i aksamitna. Dzięki temu nakładanie go na usta, to prawdziwa przyjemność. Do tego efekt, jaki otrzymujemy na ustach wieńczy dzieło. Lakier ładnie pokrywa usta kolorem, który jest dodatkowo błyszczący. Ale nie tak nachalnie, raczej wygląda to jak mokre usta. Komfort "noszenia" tez uważam za bardzo dobry. Po aplikacji, lakier nie wysycha i nie ściąga ust. Nie zbiera się w kącikach i nie podkreśla skórek. Nie wysusza delikatnej skóry ust. Wspaniały, delikatny i lekko owocowy zapach jest miłym dodatkiem. Utrzymuje się na ustach około 3 godziny, więc nie jest to jakiś ekstremalny czas. Taki rzekłabym przeciętny. 





Błyszczyk Lip Explosion  posiada już bardzo cukierkowy zapach. Taka eksplozja świeżości połączona ze słodyczą. Bardziej wyczuwalna i intensywna niż w lakierze. Dość duża ilość błyszczących drobinek nie jest widoczna z daleka, ale przy bliższym spotkaniu:). Drobinki nie są wyczuwalne, drapiące. Dają efekt wizualny, a nie namacalny. 

Mój kolor to 432 i daje naturalny, subtelnie rozjaśniony , połyskujący różami odcień na ustach. Jest kosmetykiem średnio kryjącym. Czyli spod jego warstwy może nieco przebijać kolor ust. Chyba że nałożymy go więcej. Błyszczyk nadaje zdrowy, pełny wygląd ustom. Na początku po aplikacji możemy odczuwać chłodek i mrowienie. To naturalne działanie kosmetyku, które ma pobudzić krążenie i nadać ustom objętości. Czasem wręcz boję się takich kosmetyków, bo potrafią aż piec. Tu uczucie jest przyjemne, zwłaszcza w ciepłe dni. 

Lubię Lip Explosion za to, że oprócz ładnego wyglądu zapewnia ustom dawkę pielęgnacji. Nie muszę potem martwić się przesuszonymi wargami. Trwałość nie jest powalająca na kolana, ale nie byłam też na nią jakoś szczególnie nastawiona. Nie przeszkadza mi to jednak w cieszeniu się urokami błyszczyku.



 

 




Myślę, że zarówno Lip Lacquer jak i Lip Explosion stanowią nie zastąpioną część wakacyjnej kosmetyczki. Z pewnością oba odcienie jeszcze lepiej prezentowały by się przy lekko opalonej skórze.



9.06.2016

IDEAL COVER Full HD , Matujacy podkład kryjący Eveline Comsetics o 16 h trwałości




Witajcie

 


Matujący podkład kryjący IDEAL COVER FULL HD 
Eveline Cosmetics





Nie mam ulubionego podkładu do twarzy. O ile do kosmetyków pielęgnacyjnych, czy niektórej kolorówki lubię powracać, to nie ma fluidu który muszę mieć bo wiem,że jest niezawodny. Bywało, że jakiś gagatek spodobał mi się nawet, ale nie doszło do zużycia całego opakowania, a on zmieniał swoje właściwości. Lubię , gdy podkład ma dobre krycie ,ale nie robi przy tym maski i nie włazi nachalnie w pory. Muszę trochę swoje piegi zakryć zwłaszcza latem, gdy przybierają na intensywności. Dodatkowo chcę,aby jakiś czas makijaż był na miejscu. Nie cały dzień, bo pewnie skóra by oddychać nie mogła przy takim produkcie. Jednak by w sposób przyzwoity trzymał się tam, gdzie jego miejsce.







Opis kosmetyku

"Opracowany we współpracy z wizażystami długotrwały matująco-kryjący podkład błyskawicznie dopasowuje się do odcienia skóry i nadaje jej perfekcyjny wygląd do 16 godzin. Podkład pomaga skorygować niedoskonałości, takie jak przebarwienia, rozszerzone i popękane naczynka, wykwity skórne.
Kompleks mineralny Ultra-Matt 16h dodatkowo zmniejsza widoczność porów, wygładza cerę i sprawia, że makijaż jest praktycznie niewyczuwalny na twarzy.
Formuła wzbogacona o inteligentne pigmenty matujace Hitech Stay-on PigmentsTM gwarantuje innowacyjną trwałość.
Produkt został wzbogacony filtrem SPF 10, który skutecznie ochroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych."





Ideal Cover Full HD , Podkład matujący podkład kryjący - moja opinia

 
Opakowanie prezentuje się bardzo ładnie. Jasna, szklana buteleczka z białymi dodatkami, zamykana plastikowym koreczkiem. Wyposażona w praktyczny i higieniczny dozownik! Dzięki niemu aplikacja jest wygodna . Nabiera właściwą ilość produktu i można go łatwo utrzymać w czystości. Buteleczka dobrze trzyma się w dłoni. Nie jest lekka, ale z taką pracuje się bardzo dobrze. Pojemność ma standardową dla tego typu kosmetyków, czyli 30 ml. 

Na korku zamykającym buteleczkę znajdziemy oznaczenie, które informuje nas o właściwościach podkładu. Taki sprytny mały dodatek, z którym nie spotkałam się wcześniej. 





Podkład chociaż dla wielu wyda się bezzapachowy dla mnie subtelną nutkę ma. Taką kremową, nie wyróżniającą się. Konsystencja mnie bardzo zaskoczyła, bo jest dość rzadka. Nie przelewa się jednak przez palce. Przy takiej konsystencji  spodziewałabym się dość marnego krycia. Jednak tu się mile zaskoczyłam. przy jednej skromnej dozie wycisza piegi, ładnie tuszuje pory i zaczerwienienia. Dodatkowa warstwa sprawia, że tych piegów mało co widać i trzeba przyjrzeć się z bliska. 




Podoba mi się sposób aplikacji. Smaruję sobie łapkami na twarzy płynny podkład, a potem po chwili zostaje on zassany przez skórę i pięknie się z nią stapia. Nie podkreśla suchych skórek i nie zbiera się w załamaniach. Efekt jest naturalny. Skóra jest matowa, ale nie jest to "wysuszony " mat, ale zdrowa, jednolita cera. Lekko przypudrowany utrzymuje się na skórze około 9 godzin. Nie ciemnieje na twarzy.




Mój odcień to Pastel. Trochę trudno było mi uchwycić kolor na buźce, ale jest trochę jaśniejszy niż to wyszło na zdjęciach. Jest jasny, dla mnie idealny. Nie robi trupio bladej twarzy, ale taką pasującą do mojej natury. W ofercie mamy dostępnych 8 odcieni podkładu, co jak sądzę będzie pasowało dla posiadaczek naszej europejskiej, niezbyt ciemnej karnacji.





Cenowo podkład wychodzi całkiem nieźle. Można go nabyć w cenie od około 20-28 zł w sicie drogerii Rossmann, internetowym sklepie Eveilne ( klik tu ) i zapewne w innych internetowych drogeriach.




Jestem bardzo zadowolona z odkrycia podkładu Eveline Ideal Cover HD. Drogeryjny podkład spełnił moje oczekiwania i chyba to nie będzie przygoda, tylko długotrwała przyjaźń!




26.05.2016

Kolorowo z lakierami miniMax od Eveline




 

Witajcie

Lakiery miniMax Eveline 







Lakiery miniMax poznałam już około 2 lata temu. Wtedy jeszcze na opakowaniach użyto stwierdzenia, że wytrzymają na pazurkach 9 dni. Teraz jak widzicie, takiego napisu na buteleczkach nie ma. A wizualnie reszta pozostała bez zmian. Uwielbiam te kolorowe maleństwa. Nie tylko za to, że ładnie wyglądają. MiniMaxy należą do tej "lepszej " klasy lakierów drogeryjnych. Chociaż odcienie różnią się nieco kryciem, to nie musimy się martwić o smużenie czy grudki!







Opis produktu

Długotrwały i szybkoschnący lakier do paznokci Eveline w klasycznej gamie kolorystycznej, które nigdy nie wychodzą z mody. Delikatne, neutralne lub klasyczne kolory paznokci odzwierciedlają twoją zrównoważoną i nienaganną postawę. Wybierz odcień lakieru, który pasuje do twojego nastroju lub okazji, a jednocześnie nie zdominuje twojego wyglądu. 
 

Lakiery miniMax to bogata gama kolorystyczna od subtelnych beży i róży,po ogniste czerwienie . Lakiery można nabyć w wielu drogeriach , w tym także internetowych w cenie 5-6 zł. Mała pojemność jest dobra do domowego użytku. Wolę mieć większy wybór kolorów w mniejszych buteleczkach. Niż kilka "wielkich " butli które zużywam  rok, albo i dłużej.



Czarne, zgrabne nakrętki kryją krótki, szeroki pędzelek . Wszystko jest tak dobrane, że ta długość jest w sam raz i bez problemu da się wydostać lakier z buteleczki. Sam kosmetyk jest taki w sam raz. Nie za rzadki, nie za gęsty. Szybko wysycha i tworzy lekko błyszczącą warstwę. W zależności od odcienia potrzeba 2-3 warstw,aby efekt był idealny.  Czernień i fuksja wygląda dobrze przy dwóch warstwach, zaś pozostałe o wiele lepiej się prezentują, gdy warstwy są trzy.




Trzy dni lakiery na pazurkach wyglądają idealnie. Potem zaczynają delikatnie odpryskiwać przy brzegach lub nieznacznie pękać. Nie jest to widoczne bardzo i mocno rzucające się w oczy, więc ten jeden dzień można jeszcze przetrzymać dodatkowo nie zmieniając mani. 



MiniMaxy bardzo łatwo się zmywają i nie barwią płytek,nawet w przypadku bardziej intensywnych odcieni.



Kolorów jest tyle, że trudno się zdecydować :). Ta seria to prawdziwa skarbnica rozmaitych odcieni. Eveline wprowadziło także miniMaxy w wersji holograficznej oraz neonowej.







Wszystkie kolory lakierów miniMax klik tu
Holograficzne klik tu
Neonowe klik tu







Zdecydowanie moim ulubieńcem z tej piątki jest cudowna fuksja.A Wam który się spodobał ?