14.01.2020

Piękny makijaż z Benecos - Naturalnie!

Ahoj dziewczęta i chłopcy. Dziś małe co nieco o świetnej jakości kosmetykach kolorowych Benecos. Jest to marka produkująca certyfikowane kosmetyki naturalne. Nie tylko te służące do makijażu, ale także posiada w swej ofercie produkty pielęgnacyjne oraz linię przeznaczoną dla panów. Marka powstała stosunkowo nie dawno, bo w 2008 roku. Jest to połączenie wysokiej jakości kosmetyków, ale dostępnych w przystępnych cenach.
Benecos Natural Eyeshadow i paletka Quattro w odcieniu Smoky Eyes oraz naturalny czarny eyeliner w płynie to kosmetyki z którymi dobrze się pracuje i można stworzyć nie jeden ciekawy makijaż na różne okazje.
Chociaż nie ukrywam, że kocham brązy z odcieniem Smoky Eyes zdążyłam się dobrze poznać i polubić. W przezroczystej kasetce umieszczone są cztery, dobrze dopasowane do siebie kolory - w tym przypadku różne tony szarości. Hmm, według porducenta mamy dwa matowe, a dwa nieco błyszczące odcienie. Moim zdaniem są to satynowe przyjemniaczki i w trzech dostrzegłam nieco blasku.
Cienie Benecos są miękkie, nie pylą i odznaczają się dobrą pigmentacją. Może nie taką do makijażu artystycznego, ale w przypadku dziennego sprawdzają się idealnie. Dobrze się blendują. Można stopniować efekt nie robiąc sobie kuku w postaci ciemnych plam. Kolory ładnie i naturalnie prezentują się na powiece. Nie zbierają się w załamaniu powieki, ani też nie zbrylają. Praktycznie cały dzień utrzymują się na swoim miejscu. Mogą jedynie pod koniec lekko blednąć. 

Czy nakładając palcem, czy pędzelkiem uzyskujemy pożądany efekt.  Opuszkami palców lubię aplikować najjaśniejszy cieć, aby kolor był nasycony i intensywny. Pozostałe kolory wymagają użycia pędzelka.

Bez czarnej kreski czuję jakby mój makijaż nie był pełny. Mogę nie nałożyć pomadki, ale eyeliner musi podkreślać moje spojrzenie. Chociaż czasem eksperymentuję z różnymi kolorami, to najchętniej wybieram kreskę w kolorze głębokiej czerni.
Eyeliner ma długi, wąski pędzelek. Nie rozdwaja się i nie odkształca podczas malowania. Lepiej mi idzie makijaż grubszą wersją pędzelka, ale po kilku użyciach oswoiłam się z Naturalnym Eyelinerem Benecos.
Eyeliner rysuje piękną, intensywnie czarną kreskę. Nie podrażnia przy tym powiek. Nie jest to wodoodporny makijaż i czasem, gdy oczy mi łzawią część kreski pozostająca poza powieką się rozmazuje. Cóż taki urok moich oczek. Kiedy nie zalewam się łzami kreska jest tam gdzie być powinna.




Benecos jest przykładem tego, że dobre kosmetyki nie muszą kosztować miliony. Są naturalne, pozbawione silikonów i sztucznych konserwantów. Dzięki temu otrzymamy bezpieczny makijaż na dzień, bez efektu maski i obciążenia. Są to kosmetyki podkreślające urodę, a zarazem bezpieczne dla skóry.

12.01.2020

Szampon oczyszczający Black Detox Faberlic Expert

Często w trosce o nasze włosy stosujemy wiele środków pielęgnacyjnych. Często są one ciężkie i nie zmywają się łatwo. Do tego dochodzą naturalne zanieczyszczenia i tym sposobem dochodzi do sytuacji, kiedy to wszystko gromadzi się u nasady włosów i na skórze głowy. Zamiast poprawy kondycji włosów, otrzymujemy efekt odwrotny. Obciążone, pozbawione blasku, przyklapnięte i często z łupieżem. Tak często kończy się przedawkowanie "dobroci", które wymaga interwencji w postaci dobrego, ale łagodnego oczyszczacza. Z pomocą przyjdzie nam szampon z linii Expert do skutecznego oczyszczania włosów i skóry głowy Black Detoź Faberlic. Jego działanie oparte jest na zastosowaniu technologii z użyciem aktywnego węgla. Dzięki temu zapewnia także detoksykację włosów i skóry głowy.
Szampon dzięki zawartości węgla jest czarny, ale pośród tej ciemności iskrzy się całe mnóstwo drobinek. Więc nie jest całkiem ciemny i mroczny , jak czeluście piekieł. Wygląda ciekawie, a do tego pachnie lekko i świeżo. Trochę jak zielony listek rozgnieciony w dłoni.
Początkowo sięgając po szampon miałam obawy iż właściwości oczyszczające sprawią, że produkt będzie mocno ingerował na powierzchni włosa, uczyni je sztywnymi i tępymi. Na szczęście w tym przypadku żadne przykre perypetie nie spotkały moich włosów. Szampon dobrze się pieni i myje włosy nie czyniąc ich poplątanymi i trudnymi do rozczesania. Przy skłonności do przetłuszczania się można go używać nawet przy każdym myciu. Jak dla mnie wystarczyło sięgnąć po niego co drugie, trzecie mycie.

Używam niewielkiej ilości szamponu i masuję delikatnie skórę głowy. Powstałą pianą myję włosy na ich długości. Pozostałości szamponu można łatwo wypłukać z pasm. Dodaje włosom lekkości i objętości. Zmniejsza przetłuszczanie i przedłuża świeżość fryzury. 
Szampon Black Detox Faberlic spełnia swoje obietnice i dobrze oczyszcza czuprynę oraz skalp. Jest przy tym łagodny, nie powoduje elektryzowania się włosów i ich nadmiernego doczyszczenia. Jest wydajny i dzięki zapachowi przyjemnie się go używa. Jestem także ciekawa peelingu z tej samej serii. Oba kosmetyki możecie zamówić na stronie Faberlic Produkty.
Szampon Black Detox przyda się od czasu do czasu każdej z nas. W połączeniu z ulubioną maską i odżywką odpowiednio zadba o stan włosów skutecznie ale delikatnie.

7.01.2020

1-2-3 krórą sukienkę wolisz ty ? Femme Luxe

Sezon karnawałowy właśnie się rozpoczął, a więc czas na bale te mniejsze i większe, domówki i spotkania z przyjaciółmi. Mam więc dla Was trzy nieco odmienne, ale kuszące i kobiece sukienkowe propozycje, aby olśnić wszystkich. Na początek miękka i aksamitna czarna velvetowa mini. Asymetryczny dół czyni ją ciekawą. Dekolt w tym modelu jest dość wydatny, dlatego ja akurat lekko spięłam go agrafką.
Krój sukienki jest przylegający do ciała, ale ie krępuje ruchów. Sukienka jest miła w dotyku. 
nosi się ją wygodnie.



Swetrekowa sukienka to tak zwany nieco dłuższy golfik. Ładny, gruby splot w formie warkocza plus kremowy kolor sprawiają, że można ją ubrać także jako tunikę. W takiej wersji będzie nadawała się idealnie do pracy czy na spotkanie.



 Jeśli chcecie zabłysnąć i to nie tylko w przenośni, ułatwi to Wam z pewnością  srebrna mini. Sukienka jest w rzeczywistości ciemna i usłana mnóstwem błyszczących "brokacików".  Najlepiej do tej niesamowitej kreacji dobrać nieco skromniejsze dodatki.





 Ostatnio kuszą mnie wygodne, sweterkowe sukienki i możecie je także znaleźć w dziale jumper dresses  na stronie Femme Luxe.


5.01.2020

Burn Active - czylli jak wspomóc metablozim

Nowy rok, nowa Ty. Tak część z nas planuje zmiany w swoim życiu wielkie zmiany z nastaniem Nowego Roku. Dotyczy to także strefy zdrowia i zmiany nawyków żywieniowych. Czy to dieta, czy ograniczenie spożywania niektórych pokarmów z pewnością wpłynie to pozytywnie nie tylko na nasz wygląd, ale również na samopoczucie. Warto też skorzystać ze sprawdzonych suplementów diety czy herbat. Może zabrzmi to trochę drastycznie - spalacz tłuszczu, ale właśnie o takim preparacie będzie dziś mowa. A więc dziś kilka słów o Burn Active, którego nie trzeba się bać i nie jest przeznaczony tylko dla osób z dużą otyłością, czy też ćwiczących na siłowni i "robiących rzeźbę". To suplement z wieloma składnikami, które mogą pomóc takim osobom jak Ty czy ja.
Burn Active zawiera piperynę, zieloną herbatę, guaranę, pieprz cayenne i chrom. Jego działanie opiera się na dwóch podstawowych procesach czyli lipolizie i termogenezie. Lipoliza to rozkład odbywający się w tkance tłuszczowej. Termogeneza natomiast prowadzi do wytwarzania ciepła i tym samym spalania kalorii. 
Burn Active ma również inne pozytywne działanie. Piperyna nie tylko stymuluje lipolizę i termogenezę ,ale działa antybakteryjnie, oczyszczająco i moczopędnie. Zielona herbata m.in reguluje procesy trawienne, wspomaga metabolizm, ogranicza łaknienie. Guarana pobudza , dodaje energii i przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej.
Sama dość mocno doprawiam potrawy i nie obca mi jest ostra papryka w różnych wariantach. Użyty w Burnn Active pieprz Cayenne wpływa korzystnie na produkcję soków żołądkowych, wspomaga procesy trawienne i eliminuje wzdęcia.
Dzięki chromowi zawartemu w Burn Active można zapanować nad atakami wilczego głodu, czy chęcią sięgnięcia po słodycze. To właśnie coś dla podjadaczy i amatorów słodyczy.
Cóż, sam suplement nie załatwi całej sprawy. To jedynie pomoc a nie jedyny środek do celu. Burn Active jest bezpieczny dla zdrowia i nie powoduje dyskomfortu ze strony układu pokarmowego. Podczas jego zażywania odczuwa się takie wewnętrzne ciepełko, które jest dość przyjemne. Nie żadne pieczenie. Ponadto podczas większej aktywności zauważyłam także większą potliwość. Nie schudłam dużo, może dwa trzy kilogramy. Jednak poprawił się mój metabolizm. Nie miałam takich problemów gastrycznych i czułam się lżej. Niestety po świętach i nadmiarze jedzenia znów nie czuję się najlepiej. Mam więc porównanie. Suplementacja plus normalna dieta, bez ograniczeń ale nie takie "pasienie" się przy stole daje wymierne efekty. Może nie spektakularne, ale jednak widoczne. Jeśli oczekiwalibyście czegoś więcej, warto by dołączyć ćwiczenia i skoordynować odżywianie.
Burn Active to 30 łatwych do połknięcia kapsułek, a opakowanie wystarczy na miesięczną kurację. Myślę, że dobrze było by aby taka kuracja trwała przynajmniej trzy miesiące. Niemniej był to dobry początek i czas by stwierdzić, że suplement potrafi stymulować organizm. 

 

4.01.2020

Krem z natychmiastowym efektem rozświetlenia Faberlic Expert Ulimate Brightening Cream

Dziś będzie gratka dla osób z problemami skórnymi, a dokładniej dla tych których utrapieniem są przebarwienia. Faberlic posiada wiele kosmetyków o działaniu rozjaśniającym czy wybielającym. Są to produkty z kwasami, ale również kosmetyki kremowe takie jak dziś Wam zaprezentuje. Dzisiejszy bohater należy do linii Whitening. Nie jest to typowy krem wybielający, który działa stopniowo na skórę, ale bardziej kremo fluid o natychmiastowym działaniu.
Oba kremy z serii Whitening można ze sobą łączyć w celu wzmocnienia efektu. W produktach wykorzystano filtry UV. Moja wersja z mikropigmentami nie tylko ma rozświetlać od razu po nałożeniu, ale także sprawiać że cera jest matowa. Oczywiście jest to kosmetyk do stosowania wyłącznie na dzień.
Ultimate Brighning Cream Faberlic jest średnio gęsty i dość pachnący. Zamknięty w miękkiej tubie pasującej do konsystencji i przeznaczenia. Zdjęcia mogą Was nieco zmylić, ale w rzeczywistości krem nie jest biały, ale jasno beżowy i "błyszczący". To faktycznie muszą być miropigmenty, bo nie widać rozświetlających cząstek.  Natomiast cały produkt zdaje się lśnić niczym tafla wody.
W aplikacji krem z natychmiastowym efektem rozjaśnienia Faberlic przypomina tradycyjny krem. Gładko sunie po skórze, gdyż początkowo ma lekko tłustą formułę. Należy go równomiernie rozprowadzić i delikatnie wklepać. Poczekać także aż krem zaadaptuje się na skórze, bo inaczej może zważyć się z kolejnymi kosmetykami czy też zebrać w złamaniach skóry. Gdy damy mu ten czas okaże się, że krem nie jest tłusty i nie lepi się. Nie tworzy też maski naciągając skórę, ale jedynie subtelną, lekko satynową w dotyku powłokę. Nie zauważyłam, żeby mocno matowił skórę, ale też nie powoduje świecenia czy spływania makijażu. Może się to różnicować w zależności od typu cery i użytych kosmetyków pielęgnacyjnych.
Co robi krem Ulimate Brightening? Rozjaśnia wizualnie całą twarz. Nie zakrywa piegów, ale subtelnie je maskuje. Za to niweluje rozległe zaczerwieniania, łagodzi zasinienia pod oczami. Optycznie rozświetla buzię i nadaje jej zdrowszy wygląd i bardziej równomierny koloryt. dla zwiększenia efektu pojaśnienia można nałożyć kolejną, cienką warstwę kremu. Dzięki rozświetleniu i rozjaśnieniu czasem nawet można pokusić się o nie nakładanie makijażu, gdyż skóra wygląda o wiele lepiej.
Krem rozświetlający Faberlic nie zapycha cery i dobrze współgra z różnymi kosmetykami. O ile tak jak już wcześniej napisałam dacie mu czas na częściowe wchłonięcie. Nadaje się do codziennego stosowania. Jednak przy cerze suchej wieczorem przyda się coś bardziej treściwego, w weekend także można wspomóc się maseczką.
Jeśli tak jak mi, doskwiera Wam problem przebarwień zajrzyjcie koniecznie na stronę Faberlic Produkty .


Styczeń rozpoczął się u mnie dość szalenie. Jednak postawiłam sobie ultimatum aby zwiększyć systematyczność wpisów na blogu oraz bardziej skupić się na pielęgnacji. Może nawet nieco zmienię dietę, ale słodyczy się nie wyrzeknę.

1.01.2020

Feerique Sensuelle uwodzicielska elegancja

Zapach to część nas samych, naszej osobowości. Lubimy się otaczać ulubionymi aromatami. Czasem trzymamy się jednego zapachu, lub też zmieniamy go zgodnie z naszym nastrojem. Dziś opowiem Wam o perfumach kobiecych, kuszących lecz nie dominujących. Feerique Sensuelle to ciepła, słodka kompozycja z akordami białych kwiatów, owoców i wanilii z pudrowym wykończeniem.
Woda toaletowa Feerigue Sensuelle występuje w dwóch pojemnościach 30 oraz 50 ml. Moja skromniejsza, mniejsza wersja różni się od większej pojemności także kształtem flakonu. Butelka jest smukła i podłużna. Na jej powierzchni umieszczono wzór koronki taki jak na kartoniku. Oba warianty wyposażone są w atomizer. Ta skromniejsza, podróżna wersja ma jednak swój urok. Posiada w swoim wnętrzu tą samą, piękną i spokojną kompozycję zapachową.
Feerique Sensuelle to perfum, który skrywa o wiele więcej niż słodycz i lekkość. Gdzieś w tle ukrywają się akordy czekolady, posmak orientalnych krain, gdzie nozdrza łaskocze cynamon. Otulający ciało subtelnym aromatem Feerique Sensuelle jest idealnym zapachem zarówno w ciągu dnia, jak i na wieczór.
Zapachy w tej kompozycji przeplatają się wzajemnie, łącząc i pokazując nowe oblicza. Żadna z nut zapachowych nie wybija się jednak mocniej i trudno je wyodrębnić pojedynczo. Niemniej jednak wyczarowano z niej cudny bardziej owocowo kwiatowy zapach niż jak opisywano orientalny. Dlatego właśnie tak bardzo mi przypadł do gustu. Nie nużący i pozwalający dobrze funkcjonować bez bólów głowy.
Co do trwałości zapachu Feerique Sensuelle to określiła bym go jako dobry plus, czyli tak mniej więcej 4- 5 godzin.
Jeśli szukacie zapachu odpowiedniego dla siebie u trwałego zapraszam do zapoznania się z ofertą Faberlic Produkty.
Mam nadzieję, że wieczór Sylwestrowy spędziliście przyjemnie, zaś Nowy Rok przyniesie wiele pomyślności. Macie jakieś postanowienia i plany, które zamierzacie zrealizować?