Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty

16.05.2022

Mascara AVON Legendary Lengths

Dzień dobry kochani! Mam małe opóźnienie i problemy z motywacją do pisania. Często pogoda jest tak ładna, że wolę cza spędzać na dworze. Co chyba nie jest dla nikogo zbytnio dziwne. Stresujące sytuacje i życie w biegu sprawiło, że lubię się trochę odłączyć od technologii i zresetować an łonie natury.

Dziś chciałam się z wami podzielić opinią o elegancko wyglądającej, ale i fajnej w działaniu mascarze od Avon. Legendary Lenghths to tusz, który spodoba się nie jednej z was. A do tego można upolować go nieraz w dobrej cenie.
Mascara AVON Legendary Lengths to kwintesencja kobiecości i elegancji. Prezentuje się naprawdę wyśmienicie. Uwielbiam silikonowe szczoteczki i ta również spisuje się idealnie. Genialnie rozdziela rzęsy i dozuje odpowiednią ilość produktu. Rączka tuszu ułatwia pracę z mascarą.
Tusz posiada nasycony odcień czerni. Konsystencja Legendary Lenght jest kremowa, dość mokra, aplikuje się idealnie. Nie odbija się na powiece, nie skleja też rzęs. Tusz pięknie wydłuża rzęsy. Pierwsza warstwa nadaje im naturalny wygląd, druga lekko podkręca i unosi. Można się pokusić o trzecią aplikację. Wtedy rzęsy stają się też trochę pełniejsze.
Mascara Legendary Lengths wspaniale spisuje się w codziennym makijażu. Zwłaszcza jeśli zależy wam na podkreśleniu i wydłużeniu rzęs. Pogrubienie jest widoczne,ale nie spektakularne. Co do zmywania tuszu nie ma z tym większego problemu.


Mascara Legendary Lengths AVON daje piękny efekt i dość naturalny. Kilka warstw sprawia,że oczy otoczone są piękną firanką rzęs. Tusz dobrze współpracuje, nie kruszy się i nie uczula. Nie kosztuje majątku i jeśli chodzi o mascary tej marki jest naprawdę jedną z lepszych.
 

27.04.2022

Mascara FABERLIC GLAM Chic o efekcie nakładanych rzęs / Glam Team MakeUp Faberlic

Witajcie! Pogoda płata figle. Wczoraj pięknie świeciło słoneczko,a dziś poranek przywitał mnie ponurą mgłą. Chociaż widzę maleńką iskierkę nadziei, gdyż z pomiędzy chmur próbuje przedostać się nieco promieni. Kto wygra tę nierówną walkę? Mam nadzieję, że jednak słońce! Przychodzę dziś do was z wpisem kosmetycznym. Bo która z nas nie używa mascary? Jest to kosmetyk będącym takim minimum makijażowym większości z nas. Możemy nie lubić pomadek, nie stosować cieni, czy nie podkreślać brwi, ale dbanie o wyraziste rzęsy jest wpisane w kobieca naturę.

 
Bardzo lubię linię Glam Team MakeUp od Faberlic . Są to kosmetyki o wysokiej jakości stworzone przez profesjonalistów do tworzenia świetnych makijaży w domowy zaciszu. Większość kosmetyków, jakie miałam okazję testować spisywały się bardzo dobrze lub świetnie!

Dziś kilka słów o nowej mascarze Glam Team Faberlic, a mianowicie GLAM CHIC w eleganckiej odsłonie i tradycyjnym, czarnym kartoniku. Mascara wygląda stylowo i jego ombre szata graficzna przykuwa uwagę. Szczoteczka mascary jest nieco przekrzywiona pod kątem 30 stopni. Ja ją oczywiście wyprostowałam, a potem znów zmieniłam ustawienie. Właściwie w obu wersjach dobrze się z nią pracuje.

Tusz Glam Chic ma piękną, głęboką czerń. Jest jednak nieco rzadki przed co z początku nieco trudno mi się go używało. Wiecie o malowaniu rzęs w pośpiechu nie było mowy. Jedna warstwa, potem chwila na odparowanie i dopiero kolejna. Aby nie zrobić pieczątek na powiekach oraz oczywiście nie skleić pojedynczych włosków. Po jakim czasie mascara nabrała właściwej gęstości i malowanie nie było już tak czasochłonne.
 

Mascara Glam Chic Faberlic spisuje się dobrze. Wydłuża i podkreśla rzęsy. Teraz też nie muszę uważać na to by się nie posklejały. Kilka warstw wygląda naprawdę dobrze. Nie jest to jednak efekt WOW obiecywany w opisie. Jest to też produkt dość łatwo rozmazujący się. Kiedy nie jestem w pracy nie mam z tym raczej problemu. Ale kontakt w parą czy dzień o dużej wilgotności potrafi zrobić małego psikusa i końce rzęs odbijają się na powiekach. Z lepszych wieści tusz się nie kruszy i ładnie schodzi podczas demakijażu. 

27.06.2016

Perełki kosmetyczne z BornPrettyStore / Matowa trwała pomadka i wodoodporna maskara





Witajcie



Trwała, matowa pomadka do ust "After 90 Hold life"
Wodoodporna maskara  "Rose"
BornPrettyStore







Uwielbiam paczki z BornPrettyStore. Zanim do mnie dotrą, mija dość długi czas, ale zawsze jednak zjawiają się u mych drzwi! Chociaż nie są to przesyłki rejestrowane, żadna do tej pory nie znikła w nie wyjaśnionych okolicznościach. Zawsze też każdy drobiazg jest tak szczelnie i bezpiecznie zapakowany, że nie ma mowy żeby coś się uszkodziło przy transporcie. Ostatnio skusiłam się na to, aby zamówić trzy kosmetyki : tusz wodoodporny, pomadkę do ust oraz paletkę cieni. Wyglądają , jakby dopiero co były zdjęte ze sklepowej półki. Nic nie macane, nie otwierane. A na każdym opakowaniu czytelna i spora data ważności kosmetyku. Dziś przedstawię dwa z mojej trójeczki, czyli tusz i pomadkę.Jak już możecie na oko stwierdzić, wizualnie można ocenić je bardzo wysoko. Estetyczne, bardzo eleganckie, a jak jest z zwartością ? Zapraszam do czytania dalszej części.




Pomadka dostępna tu klik
Maskara dostępna tu klik





Tusz do rzęs posiada kartonik. W jego wnętrzu  zaś skrywa się małe, podłużne cudo! Niezmiernie podoba mi się sposób wykonania opakowania dla maskary. Może się nieco kojarzyć z cygarem . Czarny mat i odrobina zgaszonego różu , błyszczącego pośrodku. Na nim biały napis. Po odkręceniu górnej części, ukazuje się nam szczoteczka. Jest silikonowa - takie właśnie lubię. Jedna część ma dłuższe, a druga krótsze włoski. 





Na maskarze napisano,że zapewnia pogrubienie. Zaś opis w sklepie mówi też , że maskara powinna podkręcać rzęsy. Myślę, że przede wszystkim zapewnia wydłużenie i dobrze rozdziela rzęsy. Podkręca jest subtelnie. Gęstość rzęs już bardziej zależy od tego ile warstw tuszu zostanie nałożonych na rzęsy. Mimo kolejnych aplikacji, rzęsy się nie sklejają. Trzeba jednak nakładać je dość szybko, gdyż tusz zastyga na rzęsach.




Kosmetyk jest pozbawiony zapachu. Sama konsystencja jest idealna. Tusz nie jest ani za rzadki, ani też zbyt gęsty. Nie tworzą się w nim grudki ,nie podsycha też w opakowaniu.




Na rzęsach utrzymuje się cały dzień, nie rozmazuje się i nie kruszy. Tworzy na nich dość solidną powłokę, którą jednak bez przeszkód da się zmyć micelem - nie koniecznie przeznaczonym do demakijażu wodoodpornego. Co istotne nie podrażnia i nie uczula. Tego się najbardziej obawiałam. Bo do końca nie mogłam rozszyfrować składu.





Pomadka jest dostępna jest w 20 odcieniach, a cena kusi bardzo bo wydałam tylko 2,99 $. W opisie zaznaczono, że jest to matowa , "velvetowa" pomadka o przedłużonej trwałości. Faktycznie na ustach ma ładny , naturalny mat. Nie zastyga tempo na ustach, będąc właśnie taka aksamitna.  Wadą części matowych pomadek jest niestety tworzenie jakby skorupy na ustach. Tu nie ma takiego efektu. Pomadka gładko sunie po ustach. Równomiernie pokrywa wargi warstwą nasyconego koloru.




Przyjemnie się ją nosi na ustach. Nie zbiera się w kącikach, nie roluje. Nawet jest trwalsza niż się spodziewałam ! Jak już wspominałam nie zastyga na ustach. Więc jak nałożymy koleją porcję kosmetyku, nie będzie przez to trwalszy. Bo ten nadmiar się zje abo wytrze. Wystarczy tylko jedno pociągnięcie i wtedy pomadka utrzymuje się na ustach bez poprawek kilka godzin. A już bez podjadania to wgl można pobić rekord. Sprawdzałam też inaczej jej trwałość. Maznęłam sobie ślad na ręku i najpierw podłożyłam pod bieżącą wodę. Szminka nadal na skórze pozostała w stanie nie naruszonym. Potem próbowałam ją zetrzeć, to tylko ją trochę rozmazałam.A do usunięcia ze skóry potrzebne było już mydełko. Także w tej kwestii nie ma jej nic do zarzucenia, gdyż jest trwała. 





Mój kolor to nr 18 i jest to piękny, lekko przygaszony róż. Chociaż na zdjęciach w sklepie wpada w inne tony, to jednak w rzeczywistości jest to piękny kolor, naturalny i myślę że będzie pasował większości typom urody. Delikatny, subtelny odcień i kremowa, matowa faktura to idealna połączenie! 

Na koniec jeszcze kilka słów o opakowaniu. Pomadka zapakowana jest w ciemno różowy kartonik, na którym zatknięto czarną nakładkę. To właśnie w takiej tonacji jest same opakowanie sztyftu. Pomadka ma więc klasyczne opakowanie. Czarne, matowe z minimalistycznym zdobieniem. Opakowanie jest trwałe, nie ulega szybko uszkodzeniom. Wspomnę też, że kosmetyk nie posiada smaku i zapachu. To dla mnie atut!






Pomadka dostępna tu klik
Maskara dostępna tu klik




Mam Wam do przedstawienia również paletkę z lusterkiem także z BornPrettyStore. Mam już co do niej wyrobione zdanie, ale na razie pozostanie to moją tajemnicą. Co do tych dwóch, wyżej opisanych kosmetyków , mogę śmiało stwierdzić że warto było ponieść ryzyko. Okazały się dobrymi, trwałymi kosmetykami, które nie uczulają i mają bardzo estetyczne opakowania.




13.11.2014

Avon Big & Darling Volume mascara - iedalna do makijażu dziennego


Witajcie 



Dziś post dotyczy kosmetyku, bez którego większość z nas nie wyobraża sobie makijażu - a mianowicie mascary ! Zapraszam na recenzję tuszu Big & Darling Volume Mascara AVON .





Opis 


Pogrubiający tusz do rzęs z kremowo-żelową formułą - bez grudek, bez sklejania, bez rozmazywania. Idealnie wyprofilowana szczoteczka intensyfikująca objętość dopasowuje się do kształtu rzęs, a włoski o różnej długości i formie wachlarza docierają do każdej z nich i rozdzielają je od nasady aż po końce. Innowacyjna kremowo-żelowa i jedwabiście gładka formuła z kolagenem, keratyną i proteinami, pozwala stopniować objętość rzęs, zachowując ich elastyczność i miękkość.Testowana przed okulistów. Może być stosowana przez osoby noszące szkła kontaktowe.


Pojemność 10 ml


Cena 16,99


Dostępność moje-kosmetyki.eu





Moja opinia


Mascara  Big & Darling Volume  Avon znajduje się w kartoniku. Potem ujawnia się właściwe opakowanie, bardzo eleganckie i poręczne. Nie ma problemu z odkręceniem tuszu, czy solidnym jego domknięciem . Sama konsystencja jest dość gęsta, ale nie pozostawia grudek . Nie nabiera się też na szczoteczkę za dużo tuszu. Co jest bardzo fajne i niezmiernie mi odpowiada, po pomalowaniu szybko wysycha . Przeważnie maluję się w biegu, albo Ksawcio się kręci obok i z chęcią by poużywał moich skarbów w kosmetyczce. Więc ten aspekt, bardzo mnie cieszy! 

Mascara Big & Darling Volume  nie skleja rzęs i ładnie je rozdziela. No chyba że w pośpiechu , nałożymy za dużo warstw na raz . Tusz nie osypuje się w ciągu dnia i przez długi czas możemy się cieszyć nienagannym makijażem . 

Zmywanie w zależności od ilości warstw tuszu , zajmuje mniej lub więcej czasu. Przeważnie w moim przypadku, standardowy demakijaż mleczkiem jest wystarczający. Chyba ,że nie "pożałuję " sobie mascary bo coś tworzę , czy eksperymentuję -wtedy na płatek kosmetyczny dodaję też kropelkę olejku arganowego .



Mascara Big & Darling Volume  nie daje jakiegoś spektakularnego efektu "miliona rzęs", czy niesamowitej gęstości, ale za to akurat sprawdza się w codziennym makijażu .



Plusy
Wydłuża
Podkręca
Delikatnie pogrubia - naturalny efekt
Nie "odbija się " na powiekach 
Szybko schnie na rzęsach
Trwały, nie rozmazuje się
Przystępna cena



Minusy
Szczoteczka na początku sprawia trochę problemu (zwłaszcza przy malowaniu lewego oka)
Dla niektórych dostępność może stanowić problem









* te dwa zdjęcia nie są zrobione przeze mnie i niestety światło też nie dopisało :/

 





Ten i inne kosmetyki , możecie zamówić na stronie






Zapoznałam się z wieloma opiniami na temat mascary Big & Darling Volume Avon i część z nich nie była pozytywna. Mi tusz odpowiada i chyba trafiłam już po prostu na nową, ulepszoną wersję ! Używacie kosmetyków marki Avon? Macie jakieś swoje ulubione ?



Pozdrawiam
Kobieta Nieidealna

8.08.2014

Eveline , Mega Max Full Volume & Shocking Black



Witam


W piątkowy wieczór, jak zwykle w domu ... A więc korzystam z okazji, że moje łobuziaki zajęły się sobą i tworzę dla Was recenzję . Małe co nie co na temat tuszu do rzęs Eveline . Są i plusy i minusy. Co dziwne , moja mama ma identyczny tusz i jej sprawuje się lepiej od mojej mascary. Cóż, inna partia najwidoczniej.



Nazwa Mega Max Full Volume & Shocking Black

Producent Eveline Cosmetics 

Cena ok 18 zł za 9 ml 

Dostępność drogerie internetowe i stacjonarne 



Od producenta

Rewolucyjna maskara  MEGA MAX  FULL VOLUME & SHOCKING BLACK zapewnia natychmiastowy efekt mocno pogrubionych i gęstych rzęs. Innowacyjna formuła tuszu sprawia, że rzęsy stają się gęste, wyraziste i odpowiednio podkręcone. Wyprofilowana włosiana szczoteczka BIG MAXI BRUSHTM równomiernie rozprowadza tusz na rzęsach, nie pozostawiając grudek. Mikrowłoski dokładnie rozdzielają rzęsy, zapewniając im spektakularne pogrubienie, efekt ultra ciemnego koloru i zmysłowego podkreślenia oka!
Formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne zapobiega wypadaniu i łamaniu rzęs, pobudzając je do wzrostu. Tusz jest wyjątkowo delikatny dla oczu i nie powoduje podrażnień. Doskonale wzmacnia, odżywia i kondycjonuje rzęsy.
 




Moja opinia


Opakowanie

Opakowanie jest czarne, matowe,zaś napisy są metaliczne różowe . Nie posiada pudelka, nie jest też zafoliowane.


Szczoteczka

Wielka, klasycznego typu (nie silikonowa) . Trzeba trochę wprawy ,żeby dobrze się nią posłużyć.


Kolor

Tak jak obiecuje producent, kolor jest wyrazisty, intensywnie czarny.


Konsystencja

Tusz jest dość gęsty . Od pierwszego otwarcia taki już był. Nic się nie wylewało, wręcz przeciwnie , gdy nabrało mi się za dużo , sprawiał wrażenie suchego.


Mimo swojej gęstości tusz na rzęsach rozprowadza się dobrze. Pierwsza warstwa pokrywa rzęsy idealnie , nie skleja i szybko wysycha. Ale już przy kolejnej muszę trochę poczekać ,bo znacznie wolniej schnie i niejednokrotnie skleił mi rzęski jak się spieszyłam. Więc tu pośpiech nie jest wskazany . Co jeszcze? Za każdym razem na szczoteczce jest za dużo tuszu. A tak fakt , faktem to przestałam jej używać i malując oczy tą mascarą , korzystam z małej, silikonowej szczoteczki - pozostałej po innym tuszu Eveline (który już niestety sięgnął dna). I taki sposób malowania u mnie się sprawdza. 

Tusz nie osypuje się w ciągu dnia. Rzęsy też nie są przesadnie sztywne, chyba że liczba warstw będzie bardzo duża. Niestety po kilku użyciach , tusz zaczął pozostawiać na rzęsach maleńkie grudki . Nawet jeśli usilnie starałam się je wyczesać .

Tusz podkreśla rzęsy, wydłuża i pogrubia. Efektu podkręcenia nie zauważyłam. Opakowanie z czasem robi się mało estetyczne, bo napisy się wycierają . Szczoteczka u mnie nie zdała egzaminu . Oczywiście są osóbki, którym mega szczotka przypadnie do gustu . I te nieszczęsne grudki. Nie jest ich wiele i są widoczne z bliska. Może to po części spowodowane jest konsystencją tuszu .







Dwie warstwy mascary



Do tego tuszu już nie powrócę, wybiorę raczej mascarę z silikonową szczoteczką . Może zaszaleję i jakiś kolorowy wariant zakupię.  A obecnie testuję Rimmelka ;) .


Pozdrawiam
Kobieta Nieidealna

27.05.2014

Bad Girls Sexi Wodoodporna maskara Ingrid Cosmetics

Witajcie

Zapraszam Was na recenzję kosmetyku, który gości w większości damskich torebek. A bez jego użycia makijaż jest nie pełny i brak mu wyrazistości. Tak, mowa jest o tuszu do rzęs. A dokładniej o Wodoodpornej maskarze Bad Girls Sexi Ingrid Cosmetics.


Nazwa Bad Girls Sexi Mascara Waterproof

Marka Ingrid Cosmetics

Producent Verona Products Professional link do strony

Cena 10,99 za 12 ml



Od producenta

EFEKT:
- Perfekcyjna separacja rzęs
- 100% wodoodporna
- Ekstremalna trwałość


 



Moja opinia

Opakowanie tuszu jest wykonane z czarnego, matowego plastiku.Ładnie na tym tle widoczne są srebrne i fioletowe napisy. Szczoteczka jest duża, silikonowa. Ma dość krótkie włoski . Precyzyjnie rozdziela i maluje nawet najkrótszą rzęsę.

Tusz jest koloru czarnego. Czerń jest intensywna i nie blaknie na oczach.

Za każdym razem szczoteczka nabiera właściwą ilość tuszu. Nie tak jak czasem bywa, że jego nadmiar zostaje na szczoteczce i trzeba go wycierać. 

Jedna warstwa tuszu daje bardzo naturalny efekt. Ja maluję rzęsy przynajmniej kilka krotnie. Mascara Bad Girls Sexi nie skleja rzęs i nie osypuje się w ciągu dnia. Jest odporna na wilgoć  i na całe szczęście dobrze się zmywa ( tak jak tusze które nie są wodoodporne). 

Taki mały minus. Trzeba chwilę odczekać, aż tusz wyschnie na rzęsach - bo może zrobić pieczątki .



Strona firmowa Verona Products Professional klik link
Fan Page klik link



Bad Girls Sexi Ingrid to dobry tusz w nie wygórowanej cenie. Często dostępny w małych sklepikach, czy też drogeriach internetowych i oczywiście w sklepie firmowym. Szczoteczka jest duża,ale myślę że to kwestia przyzwyczajenia, bo ja też wcześniej używałam tuszu o mniejszej szczoteczce i po kliku dniach nabrałam wprawy.

Na prośbę czytelniczek dorzucam zdjęcie pomalowanych rzęs . Nie jest najwspanialsze, bo dziś mgła i szarość i lepszego zrobić nie mogłam;). Dwie warstwy tuszu , położone na szybko. I jak?






Pozdrawiam
Kobieta Nieidealna