27.04.2021

Bioglow słoneczna linia od Faberlic

Witajcie! Często jesteśmy nerwowe, przemęczone, przytłoczone obowiązkami. Nie raz jemy w pośpiechu w głowie mając co jeszcze musimy zrobić. Ta nieustanna pogoń oraz coraz bardziej zanieczyszczone środowisko odbija piętno na naszej skórze. Czyni ją poszarzałą, zmęczoną i pozbawioną blasku.

Mam dla was idealną serię. Jest to Bioglow od Faberlic. W moje łapki jakiś czas temu trafiły 3 kosmetyki, ale ta linia obejmuje ich znacznie więcej. Wraz z dużym zainteresowaniem tymi kosmetykami oferta Bioglow uległa rozszerzeniu. 

Bioglow to pachnąca, świetlista seria ze skutecznym składnikiem Novafem dostarczającym tlen do komórek skóry. Poza witaminą C zawiera także witaminę B3 oraz w zależności od rodzaju kosmetyku może zawierać kofeinę oraz Syn-eke(służący do wygładzania zmarszczek mimicznych). Seria jest nie tylko kolorowa i taka pozytywna, daje widoczne efekty i rozpromienia cerę bez względu na wiek.
W mojej kolekcji jak już wspominałam nie znalazły się wszystkie kosmetyki, ale te które poznałam zachęciły mnie do dalszego wypróbowania perełek z linii Bioglow. Ja sprawdziłam na własnej skórze, a dokładniej na twarzy  Kremowy żel pod oczy, płynne okłady do korekcji zmarszczek mimicznych oraz krem z perłowym efektem do twarzy. Każdy z nich jak widzicie umieszczony został w niewielkiej, plastikowej tubce równie soczyście pomarańczowej co kartoniki. Każdy z kosmetyków ma na opakowaniu zabawne sentencje nawiązujące do działania produktu,


 Bioglow, My way to use less make up, Krem z perłowym efektem do twarzy 

Jest to lekki, pachnący świeżo i owocowo krem z perłowym efektem poświaty. Nakładanie go to odświeżająca rosa o poranku lub majowy ciepły deszcz muskający skórę, niosący z oddali naturalne zapachy. Dający ulgę skórze i zastrzyk energii. 

Tubka może i nie jest olbrzymia, bo mieści 30 ml kosmetyku. Zważywszy jednak że krem jest wydajny i raczej do stosowania na dzień, wystarczy na tyle długo, że będziecie miały ochotę sięgnąć po kolejną tubkę. 

Krem z perłowym efektem Bioglow łączy w sobie lekkość, nie tłustą formułę z nawilżająco odżywczym działaniem. Niewielka ilość wystarcza na jednorazową aplikację. Krem sunie gładko po skórze natychmiast dając efekt łagodzenia. Stopniowo widać także subtelne rozjaśnienie cery i wyrównanie kolorytu, jakby cera budziła się do życia. Pod makijaż idealny!  


Bioglow, Smile don't be shy, Płynne okłady do korekcji zmarszczek mimicznych

Cudowny zapach mandarynek to również atut tego kosmetyku. To skoncentrowany produkt nie tylko o działaniu rozświetlającym, ale mającym uderzać w większy problem nas kobiet, a mianowicie zmarszczki mimiczne. Oczywiście kiedy są one już w zaawansowanym stadium nie usuniemy ich całkowicie, ale za pomocą odpowiednich kosmetyków można śmiało zminimalizować te zmiany, sprawić, ze będą znacznie mniej widoczne. Zdrowa, nawilżona i zregenerowana skóra, optycznie da efekt liftingu i odwróci uwagę od zmarszczek. 

Okłady to żelowy kosmetyk, średnio gęsty. Jeśli się mu przyjrzeć widać w żelowej formie coś w rodzaju płatków. Do aplikacji na twarz wystarczy odrobina. Najlepiej wycisnąć odrobinę na dłoń, a potem postępować według instrukcji obrazkowej na kartoniku. Kosmetyk bardzo łatwo się rozprowadza. Przez chwilę skóra wydaje się być mokra. Następnie produkt wchłania się całkowicie.

Oglądam się nie raz w lustrze i podczas stosowania okładów nie czułam się jak poddana zabiegowi. Nie oznacza to jednak, że kosmetyk nie działa. Wygładza delikatnie skórę i napina ją, sprawiając że cera jest świeższa, bardziej wypoczęta i promienna.


Bioglow, Bye-bye panda eye, Kremowy żel pod oczy

Skóra wokół oczu jest cieńsza niż skóra twarzy. Pozbawiona jest także gruczołów łojowych co oznacza, że wymaga dodatkowej pielęgnacji i natłuszczenia. Warto więc bez względu na wiek, używać oddzielnego kosmetyku do pielęgnacji tych okolic. Nie tylko ze względu na inne potrzeby skóry, ale także na możliwość wystąpienia podrażnień. 

Kremów pod oczy jest bardzo wiele i myślę, że każda z nas znajdzie ten odpowiedni. Ja tematycznie pociągnę dalej kwestię linii BioGlow, skąd mam także lekki, żelowy krem pod oczy Bye-bye panda eye.

Krem nazwany żelowym jest dość treściwy i gęsty, przyjemnie pachnący i delikatnie otula skórę wokół oczu. Tubka wyposażona jest w dozownik, który ułatwia aplikację produktu, a dokładnie wydobycie naprawdę maleńkiej porcji kosmetyku. 

Krem Bioglow pod oczy jest wydajny i nie drażni okolic oczu. Poza nawilżeniem i odżywieniem daje efekt wypoczętych oczu. Potrafi zminimalizować obrzęki i dobrze radzi sobie z sińcami po niedospaniu.




Jeśli ciekawi was seria Bioglow i macie ochotę zapoznać się z innymi kosmetykami Faberlic, zapraszam na Instagram Faberlic Kosmetyki.


Bioglow to linia kosmetyków nakierowanych na konkretne problemy skóry. Myślę jednak, że każda kobieta znalazła by wiele pozytywów ze stosowania tych kosmetyków. Zwłaszcza jeśli połączycie ze sobą działanie całej linii Bioglow.


7 komentarzy:

  1. Krem z perłowym efektem chyba najbardziej mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcześniej nie spotkałam się z tymi produktami :)

    rilseeee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Faberlic spotykam pierwszy raz. Płynne okłady i krem pod oczy chciałabym wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam tej marki, ale kojarzę z sieci. Nie wykluczam, może kiedyś sama wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale zgadzam się, że zanieczyszczone powietrze ma bardzo negatywny wpływ na cerę...

    OdpowiedzUsuń

Thanks for comment!

Dziękuję za każdy komentarz !