10.01.2024

Maska koloryzująca TRESemme ciepła czerwień

Witajcie! Jak już wcześniej wspominałam staram się nie zmieniać drastycznie koloru włosów, a jedynie nieco eksperymentować z odcieniem. Dlatego jak najbardziej ide w kierunku produktów zmywalnych, typu odżywki czy maski koloryzujące czy tonery. Nie wiem czemu akurat wpadła mi w łapki ta czerwień, ale w sumie pomyślałam że w razie co oddam teściowej, bo ona akurat farbuje włosy na różne odcienie czerwieni.

Colouring Mask TRESemme, warm red

Maska jak widzicie ma fajne, praktyczne opakowanie z pompką. Kupiłam ją w Action i był tylko odcień czerwony. Cała półka ciepłej czerwieni . Nawet gdy zajrzałam za jakiś czas, to u nas był tylko ten kolor. A gdzieś z zakamarkach internetu wpadły mi też w oczy inne kolory. 


 

No cóż, w dużym skrócie użyłam jej tylko raz. Głównie ze względu na dziwny, matowy odcień. Zrobiłam próbę na spodniej części włosów, żeby w razie przypału nie chodzić z łbem jak znak stop. Czerwień okazała się niezbyt ciepła i nie nadawała włosom połysku. Co dziwne, bo zazwyczaj po takich produktach włosy lubią jednak chociaż trochę błyszczeć. 


 

Przy tej masce z pewnością trzeba też uważać na jasne fugi w łazience. Teściowa walczyła z wszechobecnym różem. Wiadomo, wypłukuje się też co mycie włosów i trochę może zostać na ręczniku, ale to się akurat dopiera. Za to akurat bym jej nie skreśliła. Toner Syoss też nieco brudzi i zostawia ślady na ręczniku. No ale tu zdecydowanie kolor nie poszedł po mojej myśli i ten mat, który byłby lepszy na twarzy, a na włosach to już nie koniecznie. 



 Przygoda  maską TRESeme jakoś nie należała do udanych, dlatego za bardzo nie mam ochoty testować innych produktów tej marki. Chyba, że się mylę i mają coś godnego polecenia?

Wszystko, co warto wiedzieć na temat bronzerów w sztyfcie

Każda kobieta podczas wykonywania porannego makijażu sięga po różnego rodzaju kosmetyki. Jednym z nich jest bronzer. Jeśli dotychczas korzystałaś z bronzera w kremie, w kulkach lub sypkiego, być może zainteresuje Cię bronzer w sztyfcie, który zyskuje coraz większe uznanie wśród kobiet. Jeśli natomiast dopiero zaczynasz swoją przygodę z makijażem, poniższy tekst będzie dla Ciebie pewnego rodzaje przewodnikiem. Dowiesz się z niego do czego służy bronzer, czym go nakładać i jak dobierać do swojej karnacji? Brzmi ciekawie? W takim razie zaczynajmy.

 Artykuł sponsorowany

 

Czym jest i do czego służy bronzer w sztyfcie?

Bronzer w sztyfcie to kosmetyk, który służy do nadania twarzy pożądanych rysów twarzy np. delikatne wyszczuplenie, optyczne zmniejszenie nosa, zaokrąglenie podbródka itd. Dodatkowo bronzer w sztyfcie umożliwia nadanie naszej cerze efektu zbliżonego do naturalnej opalenizny. Jest to produkt w formie kremowej, który łatwo się rozprowadza. Bronzer w sztyfcie można stosować samodzielnie lub na podkład, w zależności od preferencji i efektu, jaki chcemy uzyskać. Nadaje się do każdego typu cery, nawet do tej suchej i wrażliwej, co czyni go jednym z najchętniej używanych kosmetyków.

 

Dlaczego kobiety chętnie sięgają akurat po bronzer w sztyfcie?

Bronzer w sztyfcie ma wiele zalet, które sprawiają, że kobiety sięgają właśnie po tę formę:

- jest łatwy w użyciu - wystarczy wysunąć sztyft i nanieść produkt na twarz,
- pozwala podkreślić atuty i ukryć ewentualne mankamenty twarzy,
- pozwala w kilka minut uzyskać efekt opalenizny, który doda skórze blasku, szczególnie gdy za oknem trudno o słońce,
- jest trwały - nałożony rano, bez problemu wytrwa na twarzy do końca dnia.

 

Na co zwracać uwagę dobierając bronzer do swojej karnacji?

Kluczową kwestią przy doborze bronzera do swojej karnacji jest jego odcień. Nie powinien być ani za jasny, ani za ciemny, gdyż wówczas nałożony na twarz może dawać nienaturalny efekt. Na początku swojej przygody z bronzerem warto zasięgnąć porady kosmetyczki, makijażystki, która dobierze właściwy odcień. Najczęściej stosowaną zasadą przy jego doborze jest to, aby dobierać bronzer o 2 odcienie ciemniejszy niż nasza skóra. Jak wszędzie także w przypadku kosmetyków zalecany jest jednak umiar. Najlepszy kosmetyk niewłaściwie dobrany, a potem użyty może sprawić, że zamiast wyglądać promiennie będziemy na siebie niepotrzebnie zwracać uwagę.

 

Kupując swój pierwszy bronzer przyda Ci się zestaw akcesoriów

Jeśli chcesz kupić swój pierwszy bronzer w sztyfcie, warto zaopatrzyć się w kilka akcesoriów, które ułatwią Ci jego aplikację i uzyskanie pożądanego efektu. Oto co warto mieć w swojej kosmetyczce, aby bez problemu nakładać bronzer:

- pędzel do nakładania bronzera o okrągłym kształcie i miękkim włosiu,
- pędzel do konturowania z krótkim, twardym włosiem,
- gąbka do makijażu, która pomaga w uzyskanie naturalnego i delikatnego efektu, a także ułatwia korektę ewentualnych błędów lub zdjęcie nadmiaru produktu.

 

Ile kosztuje dobrej jakości bronzer?

Na cenę bronzera w sztyfcie wpływa kilka czynników: marka, pojemność, skład produktu, miejsce zakupu. W drogeriach znajdziemy bronzery zarówno za 20-30 zł, jak i 100 zł i więcej. Dlatego, zanim dokonamy zakupu, warto sprawdzić opinie innych użytkowniczek, testy czy rankingi dostępne w internecie.

 

Podsumowanie

Bronzer w sztyfcie to bez wątpienia kosmetyk, który powinien znaleźć się w każdej damskiej torebce. Wygoda aplikacji, trwałość i przede wszystkim efekty, jakie można dzięki niemu uzyskać plasują go w gronie kosmetyków z tzw. grupy must have. Jedyne, na co musimy zwrócić uwagę kupując go po raz pierwszy to dobre dopasowanie do własnej cery.


 

8.01.2024

Skoncentrowane serum Odmłodzenie do twarzy retinol 0,2 i ceramidy Eveline

Witajcie! Jak wiecie retinol to jeden z najskuteczniejszych składników kosmetyków przeciwstarzeniowych. Działa jednak na inne problemy skórne, więc z pewnością przyda się w pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Pierwszym serum z retinolem nie było to z Loreal, ale właśnie to maleństwo z Eveline w skoncentrowanej formule.

Serum Odmłodzenie retinol 0,2 i ceramidy , Skoncentrowana formuła Eveline

W małej buteleczce z ciemnego szkła wyposażonej w pipetkę znajduje się mleczne serum. Zarówno na buteleczce jak i pudełku znajdują się informacje o kosmetyku. Szata graficzna jest delikatna, utrzymana w bieli i subtelnym odcieniu niebieskiego. 

W serum połączono retinol z ceramidami. To sprawia, że unikniemy podrażnień, a skóra będzie zaopiekowana. Zresztą nawet jeśli mamy serum wyłącznie z retinolem, to warto stosować je z kosmetykiem z ceramidami bądź peptydami. Działamy wtedy na skórę wielokierunkowo i dbamy o barierę hydrolipidową.

Serum ma postać gęstego, treściwego mleczka o delikatnym zapachu. Aplikacja jest przyjemna i bezproblemowa. Wystarczy odrobina na skórę twarzy, szyi i dekoltu. Serum nie klei się, dość szybko wchłania. Od początku polubiłam się z tym kosmetykiem. Początkowo używałam go dość rzadko, a potem zwiększyłam częstotliwość. Nie zauważyłam żadnych podrażnień. Wręcz przeciwnie. Podczas jego stosowania skóra stała się bardziej miękka i lepiej nawilżona. Czasem nawet bez kremu po wchłonięciu serum.

Serum Odmłodzenie ma tylko 18 ml, ale za to można się zapoznać z jego właściwościami i zużyć je do końca zanim zmieni swoje właściwości. Ponadto można je kupić w promocji za nie całe 15 zł. To nie zrujnuje budżetu, a zdecydowanie poprawi stan skóry. Jeśli macie ochotę rozpocząć przygodę z retinolem, a nie chcecie przepłacać to warto sięgnąć po to serum Eveline.


Lubię sięgać po produkty pielęgnacyjne Eveline bo są dobrze dostępne, mają dobre składy i są przystępne cenowo. Zresztą wszystko i tak trzeba stosować regularnie i nie zapominać o SPF, dlatego cierpliwość i systematyczność to najwięksi sprzymierzeńcy naszej skóry!
 


7.01.2024

Dermokosmetyki do cery naczynkowej

 

Dermokosmetyki do cery naczynkowej to specjalistyczne kosmetyki do codziennej pielęgnacji skóry skłonnej do podrażnień, zaczerwienień i z rozszerzonymi naczynkami krwionośnymi. Ze względu na swoją wrażliwość, cera naczynkowa najbardziej dotkliwie reaguje na zmieniające się warunki otoczenia. Jeśli nie otrzyma odpowiedniej pielęgnacji z zewnątrz, wówczas może dojść do trwałego poszerzenia naczyń krwionośnych i powstania utrzymującego się rumienia. Przekonajmy się zatem, na czym polega właściwa pielęgnacja cery naczynkowej i jakie dermokosmetyki warto włączyć do jej pielęgnacji.

Artykuł sponsorowany

 

Specjalistyczne kosmetyki do skóry wrażliwej to tak zwane dermoksmetyki do specjalnej pielęgnacji zaspokajające potrzeby cery naczynkowej. Właściwie dobrany dermokosmetyk odżywia skórę, łagodzi stany zapalne, intensywnie nawilża i nadaje się pod makijaż.

 

Cechy charakterystyczne cery naczynkowej

To co wyróżnia cerę naczynkową spośród innych typów skóry to obecność płytko umiejscowionych naczynek, które są kruche i szybko ulegają pękaniu. Ponadto skórze wrażliwej towarzyszy wysoka podatność na podrażnienia, objawiająca się gwałtowną reakcją zarówno na zmiany temperatury, alkohol, ostre przyprawy czy niewłaściwie dobrane kosmetyki. Reakcja ta to nic innego jak rumień, który dla osób borykających się z tą przypadłością staje się dość problematyczny, dlatego tak ważne jest dobranie odpowiednich dermokosmetyków.

 

Cera naczynkowa - nie tylko kosmetyki

Podstawą skutecznej pielęgnacji skóry naczynkowej nie jest zwykły krem do cery naczynkowej, lecz kompleksowa, wielotorowa pielęgnacja, nie tylko w zakresie stosowanych dermokosmetyków. W celu złagodzenia stanów zapalnych skóry koniecznie wyeliminuj ze swojej diety zarówno ostre przyprawy jak i używki takie jak alkohol. Dodatkową warto sięgnąć po preparaty i suplementy mające na celu uszczelnienie, wzmocnienie i poprawę elastyczności naczyń krwionośnych. 

Skuteczny krem do skóry naczynkowej to profesjonalny dermokosmetyk czyli produkt medyczny, opracowany pod okiem farmaceutów i dermatologów w celu zapewnienia skutecznej i bezpiecznej pielęgnacji skóry naczynkowej. Tego typu kosmetyki jak żel do mycia twarzy, krem czy płyny micelarne zawierają składniki aktywne o działaniu nawilżającym, łagodzącym i wzmacniającym naczynka krwionośne zapewniające zdrowy wygląd skóry także podczas zmieniających się warunków otoczenia. Istotne jest także unikanie kosmetyków peelingujących zawierających retinol, mentol, olejki eukaliptusowe lub alkohol, które przyczyniają się do powstawania podrażnień skóry.

 

Kosmetyki do pielęgnacji cery naczynkowej – jaki skład?

Zarówno serum jak i krem na naczynka, aby móc skutecznie łagodzić zaczerwienienia, podrażnienia i świąd powinny zawierać składniki typowo łagodzące, do których należą wyciągi roślinne, alantoina, D-pantenol oraz aloe vera. Skuteczny krem na naczynka jak i zaczerwienienia powinien zawierać kwas hialuronowy, rutozyd, witaminę K, C, E, koenzym Q10 oraz wyciągi z arniki i kasztanowca wpływające na zmniejszenie widoczności naczynek, poprawę krążenia krwi i redukcję obrzęków.

Codzienne stosowanie kremów z filtrem przeciwsłonecznym chroniącym skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania UV i innych czynników zewnętrznych również jest niezmiernie ważne. W kwestii kosmetyków oczyszczających dedykowanych skórze naczyniowej istotne są produkty delikatne, skutecznie usuwające zanieczyszczenia, bazujące na łagodzących środkach myjących. Dermokosmetyki do cery naczynkowej choć nie wyleczą Cię z dolegliwości, to sprawią, że życie z pękającymi naczynkami stanie się mnie dokuczliwe. 

 


5.01.2024

Bell Spicy Pumpkin / Nie tylko na jesień

Witajcie! Bell uraczyło nas fajną, limitowaną jesienną serią kosmetyków Spicy Pumpkin w nucie ciepłych brązów. Nie kupiłam całej kolekcji, ale trzy kosmetyki które nabyłam okazały się być trafnym wyborem.

 
Pomarańczowe , soczyste dynie to najbardziej rozpoznawalny symbol jesieni. Stał się ona także motywem przewodnim kolekcji jesiennej kosmetyków Bell do makijażu dostępnych w sieci sklepów Biedronka. Poza moimi zakupami, dostępne były także m.in matowe pomadki do ust, żel utrwalający do brwi czy rozświetlacz. Wszystko w niskich cenach i dobrej jakości.

Satynowy bronzer Pumpkin Spicy Bronze , odcień Spicy Carmel

To piękny odcień i kuszący zapach pomarańczy! Wygładza skórę i nadaje jej naturalnie opalony wygląd. Lubię "brązowe" odcienie, a nie te wpadające w róż, łosoś czy pomarańcz w których wyglądam dziwacznie. Ten odcień jest na pograniczu i jest bardziej neutralny. Dobrze napigmentowany kosmetyk, sprawia, że wystarczy jedno muśnięcie.Bronzer nie pyli i jest bardzo wydajny.

Używam go do tej pory  i chyba wiosna nastanie, zanim go zużyję. Właściwie nie mam się do czego przyczepić. Sama szata graficzna jest sympatyczna. Mimo iż pudełko jest takie sobie. Ale to tylko opakowanie, a liczy się przecież wnętrze i jego właściwości. 

Bronzer Spicy Pumpkin jest fajną tanioszką, która umili codzienny makijaż i nada mu wyrazistego wyglądu. Kolor często wykorzystuję także jako cień do powiek. Jest to ekonomiczny produkt na każdą kieszeń, żebyście już nie miały wymówek że nie ma kasiory na kosmetyki. Potrzebne są chęci. O atutach tych kosmetyków świadczy też fakt, że szybko znikały ze sklepowych półek.

Konturówka do oczu i ust Pumpkin Nude Pencil, odcień Spicy Nude

To wysuwana, mięciutka kredka do precyzyjnych malunków. Pachnie słodkawo. Czasem też dorysowuje sobie nią brwi. Bardziej pasuje mi jako konturówka, gdyż przy moich oczętach kolor wypada mdło.

Pogrubiająco wydłużający tusz do rzęs Pumpkin Deep Brwon Mascara, odcień ciemno brązowy

Tusz idealny do naturalnego, kobiecego looku bez przerysowania. Aby wydobyć z kobiecego piękna to co najlepsze nadaje się idealnie. Jest ciemniejszy na rzęsach niż na szczoteczce, taki bardziej naturalny. 

Jest łatwy w aplikacji. Dwie, trzy warstwy ładnie podkreślają rzęsy, ale nie dramatycznie. To kosmetyk do makijażu dziennego. Łatwo go też zmyć. Tusz nie kruszy się i nie osypuje w ciągu dnia. Nadaje się do wrażliwych oczu.


 
Marka Bell po raz kolejny pozytywnie zaskoczyła nas dziewczyny, prawda? Już czekam na jakąś fajną , wiosenną limitkę w ich wykonaniu!

4.01.2024

Toner koloryzujący Syoss Color Glow / Copper

Witajcie! Jakoś nie po drodze mi do fryzjera. No chyba wiecie o co chodzi. To raczej jest kwestia tego typu, że marzy mi się co innego, a efekt "od specjalisty" niestety jest mało satysfakcjonujący i nie bardzo przypomina to czego oczekiwałam. Nie chodzi tu już o kolor, ale nawet kształt fryzury. Tak więc ogarniam sama swój bałagan na głowie. Grzywkę ścinam sama, dół to prawie mąż w razie potrzeby mi skróci.

Co do koloru, to  w końcu dorosłam do tego, aby móc przyznać że mój jest całkiem ładny. A że jestem nieco leniwa również, dlatego wybieram odcień właśnie zbliżony do naturalnego. Zamiast  męczyć włosy farbami skusiłam się na toner Syoss. Chciałam pierwotnie zamówić coś z internetu, ale los chciał że natknęłam sie na ten oto toner w Rossmannie i to już trzecie moje opakowanie. 

Zastanawiałam się nad Milkshake, ale cenowo są ok 2 razy droższe. No ja też wolę kupować toner Syoss na promce, bo wychodzi 20 zł, a nie trzydzieści parę. Kusiły mnie też inne profesjonalne produkty, ale machęłam już ręką, skoro ten się u mnie sprawdza.

Toner koloryzujący Syoss Color Glow, odcień Miedź / Copper

Od razu powiem, to nie produkt dla wszystkich. Trzeba być świadomym swoich potrzeb oraz trochę ogarniętym, żeby zrozumieć że to poprawia odcień i nadaje mu intensywności. A na jasnych włosach ciemne mogą się nie do końca wymyć. Wiec nie ma co płakać czy psioczyć i należy wziąć poprawkę, że to jest coś w rodzaju, hm... odżywki koloryzującej czy bardziej szamponu koloryzującego w saszetce. Znam osoby, które używają tonerów do odrostów, ale to trzeba i tak przetestować indywidualnie. 

Używam tonera Syoss na całe włosy, aby ożywić ich kolor, a jednocześnie nie niszczyć farbami. Nakłada się go wygodnie i prosto. Aplikujemy go na umyte, odciśnięte z wody włosy i pozostawiamy na pasmach od kilku do kilkunastu minut. Ciemniejszy odcień można by trzymać krócej, ale że taki jest praktycznie "moim"  kolorem  o jaśniejszej tonacji to przetrzymanie go na włosach jest w porządku. Chociaż nie przedłuża znacząco koloru.

Toner ładnie pachnie i działa trochę jak odżywka. Trzeba poświęcić nieco czasu na spłukanie go z włosów. I tak, ci mycie barwnik się wypłukuje. Zostaje trochę miedzianego pigmentu na ręcznikach, ale w praniu wszystko schodzi. Taka tubka to dwa malowania kłaczków. Przy czym taki ładny odcień utrzymuje się do 5 - 6 myć. plusem używania toneru Syoss jest fakt, że włosy są błyszczące, wyglądają zdrowiej i zdają się być gęstsze. 

To zdjęcie robocze. Nie mam jakiegoś "wyjściowego" po tonowaniu włosów. Gdzieś mi je diabeł ogonem zakrył. W zależności od światła są bardziej miedziane, bądź kasztanowe. Ogólnie moje pasma lubią odrobinę słońca.

W dobie internetu i tiktoka człowiek tak podgląda różnych stylistów i widzi różnicę między swoim fryzjerem, a takim do którego warto by się wybrać. Wiadomo, każdy włos jest inny. Nawet ta sama farba w identycznym odcieniu, którą malujemy włosy może wyjść nieco inaczej. Dlatego myślę, że czasem brak tym fryzjerom wyobraźni, także empatii i przede wszystkim szkoleń z nowych technik.  Nie mówię tu o wszystkich, ale nadal o przeważającej większości ludzi w tym zawodzie. 




 

3.01.2024

Olejowy Syndet Oilage Anti Ageing od Dermedic / Nim zmyjesz wszystko

Witajcie! Zmywanie makijażu i oczyszczanie skóry twarzy to myślę, że nie tylko dla mnie jest podstawa w pielęgnacji. Lubię skuteczne kosmetyki, ale które jednak nie powodują niemiłosiernego napięcia skóry. Więc najlepiej moc myjąca idzie w parze z łagodnością. Olejki i oleje do demakijażu są dość fajnym sposobem na pozbycie się w delikatny sposób . Jednak zazwyczaj pozostawiają subtelną, tłustawą otoczke na skórze. A to sprawia, że wymagają użycia kolejnego kosmetyku. Tak więc byłam w trakcie poszukiwań czegoś czego nie trzeba dodatkowo domywać.

Maluję się różnie. W zależności od czasu i nastroju może to być minimum, ale czasem bywa że nałożę na buźkę dość pokaźną ilość wszelakiej maści kosmetyków. Pamiętajmy też, że o wiele trudniej zmywa się przeróżne podkłady niż puder sypki. Chyba wiecie to po koszulkach, kołnierzykach czy innym przypadkowych plamach od podkładu. Spranie go czasem wymaga odplamiania i kilku podejść. Tak samo z SPFem. Bo im lepszy i dłużej pozostaje na skórze logicznym jest, że i z usunięciem go z twarzy będzie o wiele więcej zachodu. Tak więc nie przeczę, czasem można umyć twarz wodą. No raczej odświeżyć. Ale nawet o poranku nie każdemu takie oczyszczanie saute wyjdzie na dobre.

Olejowy Syndet Oilage Anti Agening, Dermedic

W plastikowej butelce z pompką znajduje się coś pomiędzy żelem, a olejkiem . Ma przyjazny, żółty odcień i słodkawy, nienachalny zapach, który powinien przypaść do gustu każdemu z nas.  Kosmetyk jest gęsty i wystarczy go naprawdę odrobina. Po kontakcie z wodą zmienia swoją konsystencję i tworzy się z niego delikatna, myjąca pianka.

 

Żelem Dermedic można umyć całą twarz bez obawy o podrażnienie oczu. Nie powoduje szczypania, Dodatkowo nie wysusza czy też nie napina skóry po myciu. Nie da się mu jednak odmówić tych genialnych właściwości myjących. Usuwa trwały makijaż oraz pozostałe zabrudzenia nawet bez uprzedniego zmycia oczu micelem. Po skończonym oczyszczaniu nie lepi się, ani nie czuć nic na skórze. Wystarczy już tylko delikatny tonik i ulubiony krem.

 Dermedic Oilage to wydajny kosmetyk do oczyszczania skóry. Jest dobrze dostępny, zaś opakowanie sprawdza się podczas używania kosmetyku. Mogłabym rzec że to trochę takie polskie CeraVe. Znam markę Dermedic od lat i wiem, że na ich dermokosmetykach nie można się zawieść.



1.01.2024

Dr Retter Sensitium , Krem do wrażliwej skóry na dzień

Witajcie! Dr Retter to ukierunkowane produkty działające na konkretne problemy. Co istotne większość z nich nie kosztuje więcej niż 20 zł. Bo przecież nikt nie mówił, że tylko drogie kosmetyki, dermokosmetyki czy kosmoceutyki muszą być skuteczne. Ten krem skusił mnie ze względu na kuracje, które stosuje m.in retinoidami, co oczywiście ma swój wpływ na barierę hydrolipidową. Dlatego takie kremy do skóry wrażliwej, nie posiadających składników drażniących, a wręcz przeciwnie, są jak najbardziej wskazane.

 Sensitium , Krem do wrażliwej skóry na dzień , Dr Retter 

Krem ten i inne produkty tej marki, nazywa się czasem Kremem Ratownikiem. Kosmetyk wygląda nieco aptecznie. Kartonik i opakowanie posiadają spójną szatę graficzną. Krem znajduje się w miękkiej tubie o pojemności 90 ml. 

Krem jest koloru białego o niezbyt gęstej, ale w miarę treściwej konsystencji. Nie posiada też zapachu dlatego to idealny produkt dla alergików oraz osób po zabiegach medycyny estetycznej.

W składzie kremu Sensitum Dr Retter znajdziemy m.in lipoaminokwasy, bioaktywną miedź, inulinę czy alfa glukan. Są tam również masło shea i masło kakaowe, a także olej z awokado czy kwas hialuronowy.

Krem na początku może nie wyróżniać się niczym nadzwyczajnym. Ot tani krem w prostej tubce, bez zapachu. Jednak po czasie można dostrzec szereg jego zalet. Jest łatwy w aplikacji i idealny na zimowe, mroźne dni. W domu chroni przed przesuszeniem spowodowanym sezonem grzewczym. Krem nawilża, odżywia skórę i łagodzi zaczerwienienia. Koi napięcie i usuwa drażniące swędzenie. Smaruję nim nie tylko twarz, ale także dłonie aby uchronić je przed zimnem i wiatrem.

Krem zawiera naturalne filtry przeciwsłoneczne i działa przeciw rodnikowo. Działa także przeciwstarzeniowo. Jest to jednak nadal krem, który przede wszystkim cudownie koi skórę i chroni ją przed wszelkiego rodzaju podrażnieniami.

 

Dzięki temu kremowi mam ochotę bliżej poznać markę Dr Retter, gdyż zauważyłam tam kilka kosmetyków akurat odpowiadających moim potrzebom. Jestem ciekawa, czy wy znacie tę markę?


 

 

Regenerujący krem na noc Active Glycol 4 Lift Skin by Oceanic , Rewitalizacja i intensywne odżywienie

Witajcie! Czasem jest tak, że zupełnie przypadkiem trafiamy na bardzo dobry kosmetyk. Przyznam się, że nie raz kupuję " na zapas" i częścią kosmetyków dzielę się z najbliższymi. Bywa , że skuszę się na produkt bo nie miałam styczności z marką i jestem ciekawa rezultatów. W poszukiwaniu kremu regenerującego wpadałam właśnie na tego osobnika. Dopiero po wnikliwszych oględzinach dotarło do mnie, że jego producentem jest znana firma Oceanic.

Mam swego rodzaju farta. W sklepie z gadżetami w przystępnych cenach dostać można tzw "zrzuty z magazynów". Dzięki temu można nabyć kosmetyki i nie tylko po okazyjnych cenach. Czasem trzeba tylko uważać na te z krótkimi datami. Ale i tak większość z nich ma jeszcze dwa , trzy lata zapasu. Tak właśnie kupiłam i ten krem i przy okazji drugi dla koleżanki. Bo jest różnica zapłacić za krem nie całą dyszkę, a 40 zł, prawda? Nie zawsze oczywiście wybiorę kosmetyk, który się u mnie sprawdzi. Nie płaczę natomiast wtedy, że wydałam za dużo pieniędzy. Poza tym u mnie i tak ma kto to zużywać, bo nie lubię marnowania czy to kosmetyków czy to jedzonka.


 

Regenerujący krem na noc Active Glycol , Regeneracja i intensywne odżywienie
4 Lift Skin by Oceanic 
 
Krem wygląda luksusowo i profesjonalnie i od razu kojarzy się z kosmetykiem o "lepszym działaniu". Zamknięty w szklanym słoiczku ze srebrną zakrętką , do tego zapakowany był w kartonik. Sam krem ma biały kolor i przyjemną, otulającą, ale nie ciężką formułę.

 

Krem 4 Lift Skin to prawdziwa ulga i odprężenie dla skóry po całym dniu. Działa praktycznie natychmiast po aplikacji nawilżając i łagodząc wszelkie napięcia. Czuć go jakąś chwilę na skórze, ale jest to miłe uczucie. Coś jak opatrunek dla skóry. Dotykając twarzy ma się wrażenie, że jest ona lekko mokra ale nie lepi się. Ten krem to nie lada gratka dla posiadaczek przesuszonej, zmęczonej skóry, wymagającej troski i pielęgnacji. Krem nie obciąża, ale też nie daje wrażenia że posmarowałaś się żelem, który błyskawicznie znika. Daje jakby barierę na powierzchni, ale także skutecznie wnika głębiej i z dnia na dzień odżywia  i regeneruje skórę. 

Regenerujący krem na noc to opcja idealna dla osób 40 czy 50 +, ale także dla pozostałych posiadaczek skóry z tendencją do podrażnień i wymagających intensywnej pielęgnacji. Moja cera z alergiami zaprzyjaźniła się z tym kremem. Nawet wrażliwe okolice oczu  nie doznały jakiegoś dyskomfortu. Koleżanka ze starszą, ale nie problematyczną cerą także chwili sobie ten krem. Więc mamy tu już dwie pozytywne opinie na jego temat.


 
Jeśli ktoś ma cierpliwość zagłębić się w skład, to jest co poczytać. Jest tam wiele składników, dzięki którym ten krem tak dobrze wpływa na skórę. Zwłaszcza teraz, kiedy jest zimno, często deszczowo i wietrznie warto sięgnąć po właśnie taki kosmetyk.



12.12.2023

Hennowe eksperymenty / RefectoCil / Profipil

Witajcie! Uwielbiam swoje podkreślone brwi. Jakoś przemawia do mnie wyrazisty makijaż tej okolicy i jeśli nawet się nie maluję, to jak to mówią brwi muszę mieć zrobione. Ostatnio trochę kombinowałam z hennowaniem brwi. To nie cały arsenał, bo zużyłam też kilka opakowań z Delii, tej żelowej i kremowej. A także w między czasie byłam w gabinecie kosmetycznym na dość przeciętej hennie pudrowej.

 
Wiecie, mam to szczęście że włoski na brwiach posiadam mocne i dość liczne. Jeszcze jak się zmuszę i nie będę ich tak doszczętnie wyrywała, to pewnie uzyskam fajny kształt. Jednak chciałam nadać im pełni i lekko przyciemnić same włoski.  

 
Mamy tu dwie henny do brwi oraz tę jedną czarną, której czasem używam do rzęs. No i wiecie, gdybym wcześniej zgłębiła temat, zamiast kupować coś z polecenia osoby, która średnio się zna na temacie pewnie wcale nie stałabym się ich posiadaczką! Otóż henny nie są złe, wręcz przeciwnie. To fajne kolory i długo utrzymują się na włoskach. Będę miała na ogarnianie mamy i teściowej na najbliższy rok:). 

A wiec co ja guła nie doczytałam. Chodziło mi o efekt zafarbowania skóry, a jak już wiecie i ja teraz też już jestem tego świadoma, taka henna nie da mi oczekiwanego przeze mnie rezultaty. Najbliżej była zwykła, najtańsza henna. Aby ładnie podkreślić kształt brwi, zaznaczając przy tym obrys na skórze henna musi być w postaci proszku. Nie ma pójścia na skróty. Są henny pudrowe w cenie około 100 zł. Znalazłam polską markę w przystępniejszej cenie. Bo na pierwszy raz chciałabym zamówić dwa odcienie, aby je ewentualnie zmieszać. 

 
Co do produktów RefectoCil to są świetne. Kolory naprawdę wyglądają naturalnie. Wybrałam kasztan dla siebie i ciemny brąz dla dziewczyn. Widziałam też wiele innych odcieni, ale jeszcze u nas nie dostępnych. Dobrze się mieszają i nakładają. Nie powodują uczuleń. Kolor jest długotrwały i głęboki. Kasztan się wymywa, a nie robi po czasie pomarańczowy. Więc nie ma tego złego, bo i tak ja maluje brwi obu mamom i czasem koleżankom, więc te henny zużyję. 





Jak widzicie dokupiłam nieco gadżetów. Pędzelki i kieliszek mi się przydają. Z szablonów korzystam sporadycznie. Teraz już nie . bo mam inne wydatki, ale już mam upatrzoną hennę pudrową i mam nadzieję, że tym razem uzyskam efekt jaki mi się wymarzył.