15.06.2017

Kuracja odmładzająca z biotyną DermoFuture Precision


Witajcie

Kolejna z nowości DermoFuture Precision



Dość dużą uwagę poświęcam tematowi pielęgnacji skóry twarzy. Zaczęłam znów przygodę z maseczkami. Jednak królują u mnie sera w przeróżnej formie. Dziś trzecia z kolei nowość w formie kuracji od DermoFuture Precision, wersja odmładzająca z biotyną. Kosmetyki stosuję seriami lub zamiennie, gdy cera mi się buntuje. Niemniej jednak zawsze moja skóra potrzebuje solidnej dawki nawilżenia. Czasem bywa, że przemęczenie i zła kondycja mają swoje odbicie w stanie skóry. Ale i z tym jestem sobie w stanie poradzić ze swoim nie skromnie to powiem, arsenałem do zadań specjalnych. Dlatego nikogo nie powinno dziwić, że mam też sporo produktów oczyszczających, takich co walczą z niedoskonałościami. Nie katuję nimi skóry non stop, ale co jakiś czas aby zapobiec dolegliwościom skórnym lub w wypadku nagłego wysypu. Wypracowanie właściwego systemu pielęgnacji nie jest wcale takie proste i wymaga czasu oraz cierpliwości. Ja myślę, że jestem już na ostatniej prostej w tym temacie!
 


Kuracja z biotyną różni się od swoich poprzedników, czyli olejowo żelowej galaretki czy lekkiego olejku. Tu mamy do czynienia z lekką, mleczno białą emulsją. Jest nieco tłusta, trochę mokra i genialna w aplikacji na skórę. Rozprowadza się błyskawicznie, pokrywając skórę równomierną warstwą. Nie wchłania się od razu, ale potem tworzy bardzo przyjemną, wręcz matową powłoczkę.


Serum z biotyną można stosować zarówno rano, jak i na noc. Oczywiście najlepiej, kiedy po nim wklepiemy jeszcze swój ulubiony krem. Chociaż przyznam, że łatwo o tym zapomnieć, gdyż skóra po aplikacji serum jest niesamowicie mięciutka. Czasem mam problem z ważeniem się, czy trwałością makijażu. Tak sobie oglądając różne filmiki na YT, zauważyłam że oprócz baz dziewczyny często dodają jakieś cuda do podkładów. Nie byłabym sobą, gdym części moich serum nie sprawdziła pod tym względem. W takiej mieszanej formie faktycznie fluid trzyma się dłużej. Jednak rozrzedza kosmetyk i należy nałożyć dwie cienkie warstwy. Zazwyczaj robię to gąbką lub pędzlem i sobie delikatnie wklepuję, miejsce za miejscem. Pomiędzy jedną, a druga dozą kosmetyku konieczny jest tak zwany oddech, czyli chwila na wtopienie się w skórę. Ostatnim razem tak patrzę, że po pół dnia owszem i coś mi się nieco zaświeciło na twarzy, ale zupełnie w minimalnym stopniu. A podkład nie migrował jak szalony. Tak, tak pamiętam o przypudrowaniu. Jednak nie zawsze to wystarcza, zaś czasem zapomnę o bibułkach matujących.



Kosmetyki czasem zabieram w podróż. Nie jakąś tak wymyślną, ale taką całkiem bliską. Gdy maluję koleżanki zawsze spakuję dodatkowo jakieś kremy czy sera, bo od razu wybadam co komu potrzeba. Ostatnio kumpela też była zdziwiona, kiedy jej powiedziałam że zaniedbała pielęgnację. A ona spogląda mi prosto w czy i pyta skąd wiem. Hihi, tak wystarczy chwila i widać to i czuć niestety. Na peeling już jest wtedy za późno, ale dobre serum przed makijażem i dodatkowo do podkładu jest taką deską ratunkową. Kuracja z biotyną jest idealna pod tym względem, bo nadaje się do każdego rodzaju cery. Nie zrobi kuku skórze tłustej, a da solidnego kopa nawilżającego!


Kuracja z biotyną jest kosmetykiem wydajnym. Tylko, że jak coś jest dobre to człowiek by chciał by nigdy się nie kończyło. Jak już wspominałam w wielu przypadkach nie używam kosmetyków sama. Coś przemycę w trakcie makijażu, to zrobię odlewkę. Tak mnie strasznie korci, gdy widzę jak ktoś ma problem ze skórą, a ja być może posiadam na to lekarstwo. Często słyszę opinie, że ja mam "tak dużo" kosmetyków. Dużo to pojęcie względne, ale moim zdaniem nie jest to za wiele. Dbam o terminy przydatności. Gdy wiem, że nie zużyję produktów o czasie, a mam je pootwierane często znajduję dla nich nowego właściciela. I jak to mówią reklama dźwignią handlu, bo zawsze lepiej jest wypróbować na własnej skórze i przekonać się, czy warto w kosmetyk zainwestować, czy też nie!


Serum z biotyną to kosmetyk w sam raz na ciepłe, letnie dni. Wchłania się dobrze, pozostawiając matową cerę. Nie przetłuszcza skóry, a wręcz przeciwnie, dba o jej dobrą kondycję. Dodatkowo przedłuża trwałość makijażu. Oczywiście warto nadmienić o cudownym nawilżeniu i poparwie elastyczności skóry.


Ostatnie nowości DermoFuture Precsion są niewątpliwie perełkami tej marki.Jeśli myślicie, że jest za wcześnie na stosowanie serum to powiem Wam, że nigdy nie jest za wcześnie. Znajdźcie tylko kosmetyk, odpowiadający potrzebom Waszej skóry.


12 komentarzy:

  1. Ja również często mówię, że dużo to pojęcie względne ;)
    Nie znam tego produktu, ale przyjrzę się mu bliżej, bo mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze kosmetyków z tej firmy. Serum wygląda na produkt który jest wart uwagi :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Wszystko, co z biotyną mi służy.
    Zatem taka kuracja by mi się przydała na lato.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj kuszą mnie produkty tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie ciekawi. Rozejrzę się za tym serum.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę,że polecę ten produkt przyjaciółce.Czegoś takiego właśnie szukała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też słyszę podobne komentarze a tak naprawdę połowa tego co dostaje wędruje od razu do mamy lub siostry, sobie zostawiam to co mi najbardziej odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię kuracje tej marki, w połączeniu z ich urządzeniami dają bardzo dobre efekty

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam do tej pory z tej firmy nic :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja to mam zawsze problem z systematyką jeśli chodzi o takie produkty

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo się z nim polubiłam i korci mnie, żeby do niego wrócić :D

    OdpowiedzUsuń

Thanks for comment!

Dziękuję za każdy komentarz !