8.11.2020

Comfy grey jumpsuit

Witajcie! Idę za ciosem i pokażę Wam kolejne zakupy z Femme Luxe. Znów postawiłam na wygodę . Jednak tym razem skusił mnie lekki, szary kombinezon. Materiał i fason fajnie ze sobą współgrają. Co do rozmiaru też jestem zadowolona. Tylko nogawki są nieco przydługie.

Kombinezony swój debiut miały  w latach 70 tych, kiedy to mogliśmy podziwiać ubrane w nie aktorki. W ostatnich latach przeżywa swoje modowe odrodzenie. Ze względu na różnorodność fasonów, materiałów i kolorów jest niezwykle uniwersalny. Od plażowego, niezobowiązującego stroju, przez wygodny ubiór domowy, aż po elegancki ubiór do biura czy na uroczystości. 

Kombinezon to prawdziwy must have każdej kobiety znającej się na modzie. Każda z nas może też dobrać kombinezon wygodny i pasujący do stylu.

Kombinezon z Femme Luxe jest naprawdę wygodny i nie krępuje ruchów. Materiał nie jest gruby, ale  dobry gatunkowo. Oprócz domowych pieleszy śmiało mogę ubrać go na spacer czy w odwiedziny do znajomych. W innej sytuacji oczywiście śmiało mogłabym wyskoczyć do restauracji, ale to musi niestety poczekać.


Dresses * Loungewear set * Most wanted

Szkoda, że wolne tak szybko mija. Od poniedziałku powrót do rzeczywistości. Marudnych klientów, dziwnych ludzi w pracy i stronniczej kiero. Tak wiem, w obecnych czasach praca to skarb. Ale....
 

7.11.2020

Spacer jest dobry na wszystko

TrousersWitajcie! Zamiast ciągłego pisania o kosmetykach możecie na mnie popatrzeć. Nie to, że mam wpaść w jakiś samozachwyt. To tylko tak przy okazji prezentowania nowych łupów ubraniowych. Ostatnio stawiam na wygodę. Także ze względu na szał pandemiczny dbam o siebie, aby grypy nie rozpoznano jako inny stan chorobowy. Wiecie jaki. Dlatego też ubieram się cieplej i na cebulkę, aby w razie czego pozbyć się jakieś warstwy.

Może jasny róż nie jest idealnym kolorem na morą, brudną jesień. Jednak dopóki nie jest tragicznie i nie leje, to staram się aby w moich codziennych stylizacjach nie zabrakło jasnych, subtelnych barw. Uwielbiam też nieoczywiste połączenia stąd klasyczny płaszcz do luźnych jogersów wyglądających jak prosto z siłowni.
Niewielka torebka na pasku pomieści wszystkie drobiazgi. Jest ona ostatnio moją wierną towarzyszką.
Tak się złożyło, że wszystkie ubrania pochodzą z Femmeluxe.co.uk , jednak najnowszym nabytkiem są spodnie.  Dopiero patrząc na zdjęcia zdałam sobie z tego sprawę.






Mimo rożnych zaostrzeń i rygorów jak na razie w miarę sobie radzę. Jedynie obawiam się zamknięcia szkół dla klas 1-3, bo Ksawery jest w drugiej klasie. Nauczanie zdalne znów może być dość irytujące, choć mam nadzieję że w lepszym wydaniu niż miało to miejsce wiosną.
 

4.11.2020

Babeczki czekoladowo orzechowe

Witajcie! O przewadze domowych wypieków nas kupnymi słodkościami chyba nie muszę Was przekonywać. Nie mogę się oprzeć babeczkom i muffinkom czekoladowym. Małe, pulchne i wilgotne. Do tego łatwe w przygotowaniu i nie wymagające nadzwyczajnych zdolności kulinarnych.

W planach miałam ciastka z masłem orzechowym. A skończyło się na przyjemnie czekoladowych przełamanych orzechowym smakiem babeczkach. Ich przygotowanie zajmuje maksymalnie 15 minut, a ile radości z ich pałaszowania.

Składniki

*2 jajka

*1/2 szklanki oleju ( u mnie słonecznikowy, ale może być równie dobrze rzepakowy)

*1 szklanka mleka

*2 łyżeczki proszku do pieczenia

*1 i 1/2 szklanki mąki pszennej 

*2 czubate łyżki ciemnego kakao

*nie całe 1/2 szklanki brązowego cukru

*3/4 szklanki zmielonych orzechów (u mnie tym razem fistaszki)

*szczypta soli

Nie potrzebny tu mikser czy inne skomplikowane urządzenia. Do odmierzania składników wystarczy standardowa szklanka. 

Suche składniki mieszamy w jednej misce, zaś w drugiej płynne. Do mokrych wsypujemy powoli suche i mieszamy. Na koniec dodajemy orzechy. Lepiej właśnie w tym momencie, bo gdy pierwszy raz dałam je na początku z suchymi musiałam dłużej mieszać składniki. 

Z podanej porcji ciasta wyszło mi około 18 muffinek klasycznej wielkości.  Papilotki napełniałam ciastem pozostawiając mniej więcej centymetr od brzegu. Włożyłam do nagrzanego piekarnika na mniej więcej 15 minut na 2 poziom w piekarniku gazowym na środkowej półce. Nie znoszę suchych i przepieczonych babeczek. W końcu to nie kruche ciastka, dlatego kontroluję poziom wilgotności w czasie pieczenia.

 A co Wy upiekliście ostatnio?

30.10.2020

Meble do ogródków gastronomicznych – jak wybrać najlepsze?

Przyjemny relaks i wygoda – tego pragną klienci, odwiedzający ogródki gastronomiczne rozmaitych lokali. Zagwarantowanie tych dwóch podstawowych kwestii staje się zatem głównym zadaniem dla restauratorów i właścicieli kawiarni. Można je osiągnąć, wybierając odpowiednie meble dla gastronomii. Na co zwracać uwagę, poszukując najlepszych rozwiązań dla konkretnego lokalu? O tym opowiem poniżej.


 
Meble w ogródkach gastronomicznych – funkcjonalność

Wyposażenie dla ogródków w branży HoReCa wymaga znalezienia rozwiązań, które sprostają naprawdę wysokim wymaganiom. Musi być ono także przystosowane do specyfiki danego lokalu, zwiększając jego funkcjonalność.Każda przestrzeń potrzebuje bowiem odmiennych rozwiązań. Inny typ mebli sprawdza się na restauracyjnym patio, inny w ogródku restauracyjnym, a jeszcze inny w kawiarni na świeżym powietrzu. Dopasowanie mebli do zadania jest zatem kluczowe. A jakie funkcje pełnią meble w ogródkach gastronomicznych? Przede wszystkim zapewniają miejsce dla gości, przeznaczone do konsumpcji, spotkań towarzyskich i relaksu. A to wpływa na charakterystykę samego wyposażenia.


Meble do ogródków – dopasowanie do miejsca

Patrząc na wszystkie opisane powyżej zastosowania, można stwierdzić, że podstawową cechą mebli do ogródków gastronomicznych musi być wygoda. W czym się ona przejawia? Przede wszystkim w dopasowaniu mebli do przestrzeni. Stoliki powinny mieć właściwą wysokość, pozwalającą na zjedzenie obiadu w restauracji lub komfortowe wypicie herbaty w kawiarni. Podobnie jest z krzesłami, fotelami i sofami. Ich wysokość ma być dostosowana do stołu, a sama konstrukcja gwarantować wygodne siedzenie. Krzesła i fotele powinny mieć wyprofilowane oparcia oraz podłokietniki, co zapewnia siedzenie w optymalnej pozycji, bez nadmiernego obciążania kręgosłupa. Dzięki temu relaks staje się jeszcze przyjemniejszy. Take wykonane meble znajdziemy w sklepie Bazkar.


Wyposażenie dla HoReCa – utrzymanie sterylnej czystości w lokalu

Jak wiadomo lokale gastronomiczne podlegają restrykcyjnym normom sanitarnym. Dotyczy to oczywiście także ogródków. Dlatego wszystkie umieszczane w nich meble muszą być proste i wygodne do utrzymania w sterylnej czystości. Warto zatem stawiać na konstrukcje, które mają gładką powierzchnię, bez wielu kłopotliwych zakamarków. Szczególnie wygodne bywają produkty z tworzyw sztucznych, łatwych do umycia zwykłą wodą z detergentem. Nie zapominajmy też o poduszkach, czyli niemalże już nieodzownych elementach wyposażenia ogródków restauracyjnych. Najlepiej sprawdzają się modele z tworzyw sztucznych ze zdejmowanymi poszewkami, które można szybko i łatwo wyprać w razie zaplamienia.


Trwałość krzeseł i stolików do restauracji 

Wszystkie elementy wyposażenia, które ustawia się w lokalach gastronomicznych, muszą być przystosowane do intensywnego eksploatowania w trudnych warunkach. Meble są przecież narażone na działanie różnych czynników pogodowych – wilgoci, temperatury i promieniowania UV. Żeby przetrwały bez szwanku wiele miesięcy, trzeba postawić na trwałe i solidne konstrukcje. Właściciele lokali szczególnie chętnie wybierają nie metalowe i drewniane konstrukcje, ale meble z tworzyw sztucznych z dodatkiem włókna szklanego. Taka mieszanka sprawia, że produkt jest trwały, odporny na pęknięcia i zarysowania. Dzięki temu bez trudu przetrwa długi czas w optymalnej formie.


Wygląd mebli dla HoReCa

Najbardziej indywidualnym zagadnieniem pozostaje kwestia dobrania wyglądu mebli. Pod tym względem mamy obecnie sporą dowolność. Najnowsze trendy stawiają bowiem na różnorodność. Dlatego łatwo da się znaleźć konstrukcje minimalistyczne i ultra nowoczesne, a także klasyczne lub stylizowane na retro. Tak duży wybór to klucz do sukcesu dla restauracji. Można bowiem szybko znaleźć odpowiednie wyposażenie, wpisujące się w całościowy pomysł na lokal.


Optymalne meble dla gastronomii – klucz do sukcesu restauracji lub kawiarni

Dobra renoma restauracji sprawia, że goście chętnie ją odwiedzają i spędzają w niej czas, a także rekomendują ją swoim znajomym. Sporo zależy w tym przypadku od zastosowania właściwego wyposażenia. Nikt przecież nie lubi siedzieć na niewygodnym krześle lub jeść lunch, pochylając się nad stolikiem kawowym. Warto zadbać o dobór właściwych mebli, które staną się jednym z największych atutów danego miejsca.


 

29.10.2020

Biotaniqe Vit C Kontrola wieku , Energetyzujący krem na pierwsze zmarszczki i Żel micelarny

Witajcie! Dziś opowiem Wam o przyjemnym zestawie myjąco pielęgnacyjnym z witaminą C marki Biotaniqe Kontrola Wieku. Szukając czegoś nowego, odpowiedniego do mojej cery koniecznie o właściwościach przeciwzmarszczkowych skusiłam się na krem energetyzujący oraz żel micelarny do oczyszczania twarzy.

Linia Biotaniqe to nie tylko seria z witaminą C. Kosmetyki możecie nabyć m.in w sieci drogerii Rossmann w przystępnych cenach. Istotne jest, że firma opiera formuły i składy kosmetyków na najnowszych technologiach i badaniach.
Żel micelarny umieszczono w niewielkiej, poręcznej butelce zaopatrzonej w praktyczną pompkę. Takie rozwiązanie przypadku żelu do mycia jak i innych myjadeł jest według mnie najlepszą opcją. Żel nie wylewa się, a my dozujemy odpowiednią ilość bez marnowania kosmetyku. Czyli także plus za wydajność. Wystarczy jedno naciśnięcie, a pompka wydobędzie właściwą porcję żelu do umycia całej twarzy. 

W żelu oprócz skoncentrowanej witaminy C zawiera także wodę probiotyczną, glicerynę, ekstrakt z korzenia gipsówki oraz łagodzącą alantoinę i pantenol. Dzięki użycia łagodnych środków myjących skóra jest czysta, ale nie podrażniona. Jest delikatnie wygładzona, odświeżona i nie ściągnięta. Domywa skórę także z resztek makijażu. 

Niewątpliwie przyjemny, świeży i cytrusowy zapach umila używanie żelu micealarnego. Do tego wyjątkowa łagodność i subtelne nawilżenie są kolejnym atutem tego kosmetyku.

Krem Energetyzujący to także kosmetyk z dużą dawką witaminy C. Świetna, aksamitna konsystencja i lekko cytrusowy acz osłodzony zapach sprawiły, że stosuję go zawsze z wielką przyjemnością. 
 
Lekko beżowy, masłekowaty i treściwy krem lepiej spisuje się na noc. Tak też go przeważnie stosowałam. Chyba, że mam wolne i dzień no makeup. Krem jest na tyle bogaty, że nie zawsze dobrze trzyma makijaż. Wchłania się też dość długo, pozostawiając po sobie wyczuwalny film na powierzchni skóry. Teraz jest on nawet wskazany. I tak pół twarzy zakrywam maską, a reszta schowana jest pod grzywką:). 

Ponadto lepiej stosować produkty z wiataminą C na noc. Dotyczy to również kwasów AHA, które także znajdują się w kremie.
Krem przede wszystkim dobrze nawilża i odżywia skórę. Nie podrażnia i nie zapycha. Krem stopniowo rozjaśnia naskórek i sprawia, że moja bladość wygląda zdrowo. Suche miejsca na twarzy zniknęły.
Kosmetyki z witaminą C pasują mojej cerze. Lubię po nie sięgać zwłaszcza jesienią. Przygoda z marką Biotaniqe powoli dobiega końca, ale myślę że jeszcze znajdę u nich coś odpowiedniego do pielęgnacji moje twarzy.
 

26.10.2020

Oceanum, czyli akcja regeneracjia i skarby prosto z oceanu

Witajcie! Dziś chciałabym Wam przedstawić balsam do ciała z linii Oceanum Faberlic - czyli coś do pielęgnacji prosto z głębin oceanu. Dzięki sile oceanów, które na nas oddziałują powstała właśnie ta seria, aby zapobiec procesowi starzenia się komórek. Sekretem kosmetyków Oceanum jest kompleks AsparAgeTM. Ma on blokować starzenie się i pobudzać skórę do odmładzania i regeneracji. W ofercie znajdziemy zarówno kosmetyki do twarzy jak i ciała. U mnie zapoznacie się z opinią o regeneracyjnym kremie do ciała.

Wybrałam wersję kremu o działaniu regeneracyjnym , gdyż mało kiedy moja skóra nie uskarża się na suchość i dyskomfort z tym związany. Bardziej treściwe i odżywcze kosmetyki sprzyjają szybszemu pozbyciu się problemów oraz znacznie łatwiej poprawiają kondycję skóry.
Krem regenerujący z linii Oceanum znajduje się w poręcznej tubie zamykanej na klik. Kolor ciemno zielony jest charakterystyczny dla całej serii. Zapach jest świeży także z wyczuwalną kwiatową nutą.
Konsystencja kremu nie jest za bardzo gęsta. Taka idealna jaki kosmetyk z tubki, dlatego nie ma mowy o jakimś rozprysku czy wylewaniu się produktu. Co do aplikacji też sprawa ma się dobrze. Krem dobrze się rozsmarowuje i przez chwilę pozostawia delikatną otoczkę. Jest idealny do codziennej pielęgnacji. Pozostawia uczucie miękkiej, nawilżonej skóry. Lekko ją napina. Odżywia na długo i nie potrzeba powtarzać aplikacji kosmetyku w ciągu dnia. Jak najbardziej spełnia wymagania moje suchej skóry, a przy tym jest wydajny. Mam też ochotę wypróbować także kosmetyki do buźki z linii Oceanum.

 Jesień jest kapryśna i o ile te cieplejsze dni nie przynoszą szkody moje skórze, to już raptowne spadki temperatur czy wiatry i deszcze nie są już jej sprzymierzeńcem. To właśnie czas kiedy chętniej sięgam po treściwe smarowidła, olejki i masła. A zapach tu też wcale nie jest błahą kwestią . Potrzebuję wyciszenia, relaksu, ale także czegoś dodającego energii. Więc teraz moja łazienka i kosmetyczka to prawie perfumeria oferująca zapachy na każdy nastrój. Jeszcze ta cała pandemiczna sytuacja. Instytucje pozamykane, lekarze udzielają teleporad, ale my pracujący w handlu jesteśmy chyba jacyś mega odporni. Do tego kierownictwo na stołeczkach wyżej decyduje, żeby wydłużyć nam godziny pracy. Po co martwić się o nas. Kasa jest przecież ważniejsza.


 

23.10.2020

Mleczko do deamkijażu z linii Platium Faberlic

Witajcie! Dziś trochę o kosmetyku może nieco zbyt pomijanym ostatnio na rzecz płynów micelarnych. Zdecydowanie używanie mleczek i u mnie stało się rzadsze niż kiedyś, ale nie oznacza to że zanikło. Chętnie wracam do tego kosmetyku. Zwłaszcza w sezonie podrażnień, gdy stosuję bardziej inwazyjne zabiegi kosmetyczne.

Platinum Faberlic to jedna z luksusowych linii kosmetycznych tej marki. Zwiera drogocenny kompleks z platyny, kompleks peptydowy oraz kompleks Prodizia i Skinflex wzmocnione działaniem cząsteczek kwasu hialuronowego. W skład tej skutecznej i efektywnej serii wchodzą m.in ampułki, skoncentrowana maska na na noc czy luksusowe serum do szyi i dekoltu oraz mleczko do demakijażu.
Mleczko z linii Platium zapakowane jest w blado złoty kartonik. Właściwe opakowanie to biała buteleczka z pompką. Grafika na butelce jest także w odcieniu dość bladego złota. Pompka nie zacina się, dobrze dozując kosmetyk.

Samo mleczko jest białe, niezbyt gęste i pachnie przyjemnie, niezbyt mocno. Dobrze się rozprowadza na skórze i jest wydajna. Dobrze domywa większość zanieczyszczeń. Nie radzi sobie tylko do końca z kosmetykami wodoodpornymi. Wtedy trzeba wspomóc je czymś innym. 

Mleczko jest doskonałym opatrunkiem kojącym podrażnioną skórę. Kiedy mam problemy z cerą lżej się też maluję i wykonuję wtedy niezbędne minimum żeby jakoś wyglądać. Dlatego też nie potrzebne mi mocno czyszczące produkty. Mleczko natomiast pozostawia subtelną warstwę, którą matuję tonikiem.

Może i płyny micealrne są wygodniejsze w użyciu, niemniej jednak od czasu do czasu wracam do mleczka. Zima się zbliża więc zapasik tego kosmetyku musi być na ciężkie dni i podrażnienia. Także sezon grzewczy, który już się notabene rozpoczął nie wpływa korzystnie na stan cery, więc warto się o nią odpowiednio zatroszczyć.


 

20.10.2020

Masmi czyli dlaczego warto wybrać organiczną bawełnę

Witajcie! Zanieczyszczone środowisko, chemia pchająca się w każdy zakamarek naszego życia. Wysokoprzetworzone produkty i wszelkie udogodnienia, aby było taniej i dobrze i wystarczyło dla każdego doprowadziły do zaburzenia równowagi. Dotyczy to także sfery naszego życia, zarówno aspektów tych bardziej przyziemnych jak i duchowych. Dlatego jak najczęściej staramy się wrócić do korzeni, do natury właśnie. Jak najczęściej przebywamy w miejscach, które nie są wypełnione gwarem ludzi. Tam, gdzie można się wyciszyć i spokojnie pomyśleć. Odetchnąć pełną piersią. Wybieramy ekologiczną żywność i w ostateczności kupujemy gotowce, które przegrywają z domowym kapuśniakiem czy pierogami. Co do kosmetyków również jesteśmy bardziej świadomi. Czytamy składy i je analizujemy. Dzięki rozwojowi rynku kosmetycznego jesteśmy w stanie nabyć konkurencyjne cenowo, a dobrej jakości produkty praktycznie bez wychodzenia z domu. A co z artykułami higienicznymi? Czy tu warto także zastanowić się nad wyborem?

O ile jeszcze będąc podlotkiem nie zwracałam zbytniej uwagi na to z czego jest ta podpaska czy wacik. Wiecie człowiek miał inne priorytety. I chociaż wydaje mi się, że to było chwilę temu, upłynęło troszkę "wody". Nie było wszechobecnych komórek, mało kto miał komputer stacjonarny, a z internetu korzystało się w kafejkach. Świadomość o szkodliwości sztucznych substancji była zatrważająco mała. O kosmetykach, artykułach higienicznych mówiono pobieżnie. Na lekcjach "wdż" owszem pani mówiła o podpaskach, że warto mieć je w zapasie. Ale jakie? Tego już się nie dowiedziałam. Zapewne sama nie posiadała takiej wiedzy, albo stwierdziła że ona jest dla nas zbędna. No ale lepszy kwiatek usłyszałyśmy od nauczycielki W-f. "Tamponów dziewczynki nie używamy , bo się wam w środku rozciągnie wszystko". Dodam, że nie chodziłam do szkoły średniej gdzieś w koziej ... Tylko w dość sporym mieście. 

Z czasem zaczęły się u mnie pojawiać podrażnienia i infekcje miejsc intymnych. Obeznałam się już nieco z tematem i zaczęłam stosować środki myjące z apteki. Jednak dopiero później odkryłam, że swoje pięć gorszy w pogorszeniu stanu i dyskomfortu miejsc intymnych mają także artykuły higieniczne, których używam. Nawet papier toaletowy, a już zwłaszcza te mega perfumowane chusteczki. To co ukrywamy pod bielizną jest niezwykle wrażliwe. Dlaczego więc kupujemy bezpieczne, oddychające majciory a zakładamy sztuczną podpaskę?!
Te wszystkie bialutkie, siateczkowe i perfumeryjne wręcz podpaski, czy wkładki mają być dla nas kobiet ratunkiem. W gruncie rzeczy to wilk w owczej skórze. Dlaczego? Siedzicie? To dobrze! Bawełna używana w tradycyjnych środkach higienicznych jest traktowana po macoszemu. Często ma kontakt  z drażniącymi substancjami chemicznymi. Część artykułów higienicznych jest też wytwarzana z syntetycznego jedwabiu. Co za tym idzie w podpaskach czy tamponach tego typu znaleźć się może chlor. Wyglądające pięknie, śnieżnobiałe podpaski są w gruncie rzeczy toksyczne. I o ile jedno użycie takiego produktu nie zrobi nam krzywdy, to już regularne stosowanie może być opłakane w skutkach.
Środki zapachowe używane we wkładkach czy podpaskach też nie są dobre dla miejsc intymnych. Mające na celu zamaskowanie "okresowych" zapaszków często je uwydatniając, a dodatkowo wywołują podrażnienia i nawet mogą wywołać infekcje.  
Ostatnimi czasy odkryłam firmę Masmi, której produkty bazują na organicznej bawełnie. To nie tylko podpaski, wkładki czy tampony, ale także waciki czy patyczki do uszu. Naturalne włókna z jakich zostały wykonane są bezpieczne i nie alergizują. Nie posiadają drażniących chemicznych czy substancji zapachowych. Pozwalają skórze oddychać, co jest istotne zwłaszcza przy podpaskach czy wkładkach.





Artykuły higieniczne Masmi spisują się należycie podczas trudnych dni. Płatki kosmetyczne są miłe w użyciu i wydajne. Wiem także, że stosując je sięgam po bezpieczne i nie drażniące produkty. Cóż, cena jest nieco wyższa niż w przypadku tych nie ekologicznych wyrobów. Jednak każda z nas musi sama skonfrontować co jest dla niej ważniejsze : pieniądze czy własne zdrowie!