17.07.2013

Nie mam komputera ;(

Od piątku nie mam laptopa ,bo .... Nie dział wiatraczek i Grześ chciał go zrobić i skończyło się na tym,że system nie chciał się uruchomić.
Przepraszam Was za moją nieobecność i przede wszystkim za opóźnienie w rozwiązaniu Candy ;(.
Na telefonie nie mogę wejść w bloga , nawet w komentarze,żeby jakoś wszystko zweryfikować. 
Proszę o cierpliwość i wyrozumiałość.
We wszystkim jestem do tyłu, jak się dorwę do swojego laptopa w końcu, to żadna siła mnie od niego nie oderwie.

Muszę się Wam pochwalić!!!!
Ksawciowi wczoraj wyszedł pierwszy ząbek, na dole ;) 

Pozdrawiam :*:* :*


11.07.2013

Konkursy na blogach ;)- zapraszam







Tak informacyjnie piszę, bo chciałam Was poinformować o dwóch konkursach na blogach i oczywiście zaprosić do udziału w zabawie ;)



 

oraz  na blogu Kosmetycznieee


Ps. No i pofarciło mi się u Kasi (znów) z bloga Mama na tropie i dostanę dwie kapsułeczki nowego Ariela do testów. Kasi udało się dostać do testów Ariela w kampanii Streetcom. Wy też możecie zostać ich ekspertem ;).

10.07.2013

Paczuszkowo od Mamy na tropie


Przybyła do mnie przesyłka z wygraną w konkursie na blogu Kasi - Mama na tropie. Zdjęcie Ksawcia z tatą zdobyło I miejsce. O tym,że wg zgłosiłam zdjęcie do konkursu, Grześ dowiedział się po fakcie...












A jeśli macie ochotę na konkurs, nie ma na co czekać. Na blogu Kasi pojawił się kolejny bardzo fajny konkurs.... oto link konkurs !!!!!!!!!!!!!!!



Ciasteczkowy potwór ;)


Ostatnio będąc na zakupach wynalazłam takie sprytne urządzenie. Zapodziało się w malborskiej Biedronce,bo tam lubią mieć "resztki" wcześniejszych dostaw. Co mnie zresztą bardzo cieszy, bo często można dostać fajne rzeczy po obniżonych cenach.

Moim "skarbem" jest siateczka do podawania stałych pokarmów. Kosztowała aż 8,99 ( tak jak inne akcesoria dla dzieci, reszta była przebrana-więc upolowałam tylko ją).


Trafiła mi się niebieska,ale pewnie gdyby została tylko różowa i tak bym ją wzięła. Jak widać ten dzieciakowy gadżet jest całkiem pomysłowy. Ma wygodną rączkę do trzymania, zapasową siateczkę oraz ochraniacz,dzięki któremu zawartość jest czysta.


Obsługa też jest prosta. Rozkręcamy urządzenie, wkładamy np. kawałek jabłka , nakładamy zatyczkę i dokręcamy uchwyt. U mnie na pierwszy ogień poszło pół biszkopta(tyle się mieści w siateczce), a drugie pół zdążył gwizdnąć mój pies... Ta, Pchła wyczuła moment nie uwagi i z zadowoleniem wszamała biszkopcika.


Ksawciu w mig załapał co i jak i widać ,że sprytne dziecko z niego. To pierwsze podejście do nowego sprzętu i jak najbardziej udane.

Muszę zaopatrzyć się w jakieś twardsze owoce,żeby ciumkanie potrwało dłużej, no i mały nabierał odruchów prawidłowego gryzienia. Bo jak bym włożyła w siatkę miękką brzoskwinię, to już sobie wyobrażam te plamy :( hehe.

Podoba mi się ten nabytek. Mały zajęty i zadowolony. Ja mam trochę spokoju. Za to Pchła kręci się koło Ksawcia, bo może mu jakiś okruszek wypadnie do polizania.

9.07.2013

........................


Wczoraj dotarła do mnie przesyłka z produktami do testów od JM Spa&Wellness
Może pokażę, bo sama nie wiem co napisać ....











Lakiery są zważone, nie ma na nich ani daty przydatności ani nalepki z jakimiś konkretniejszymi informacjami. A w najmniejszej buteleczce jest najprawdopodobniej odżywka do paznokci(brak jakiejkolwiek informacji oraz "sztywny" pędzelek).

Więc na koniec dwa cytaty pochodzące z FP JM Spa&Wellness

"INFORMACJA WAŻNA : Recenzję o ostatnich paczkach testowych z lakierami nie są wymagane. Możecie je umieszczać na blogach ale nie musicie. Od poniedziałku zostaną wysyłane kolejne paczki testowe."
oraz
 
"Wiemy iż lakiery nie spełniają Waszych oczekiwań i z wielkim szacunkiem odnosimy się do blogosfery i każdej blogerki. Uważamy iż krytyka to bardzo ważna forma współpracy jeżeli jest uzasadniona. Dziś wiele z Was wypowiedziało się w testach negatywnie. I zgadzamy się ponieważ produkty dają wiele do życzenia. Jednak sprawę tą już wyjaśniamy z dostawcą."
Recenzji więc nie będzie...... bo lakiery naprawdę nie spełniają oczekiwań i nie ma co się nad tym rozwodzić.

7.07.2013

Mleczko micelarne do demakijażu Perfecta


Chyba każda z nas wie, jak ważne jest dokładne i właściwe oczyszczenie skóry. Jest to wstęp do odpowiedniej pielęgnacji twarzy. Bez tego zabiegi kosmetyczne mogą nie przynieść spodziewanego efektu.

Mleczko micelarne do demakijażu twarzy i oczu Perfecta jest innowacyjnym połączeniem oczyszczającego płynu micelarnego oraz nawilżającego kremu.

Zdjęcie pochodzi ze strony firmowej


Od producenta

Dla osób w każdym wieku, również do cery wrażliwej.
Zapewnia dokładny i delikatny demakijaż.

Badane pod kontrolą lekarza okulisty i dermatologa.

Składniki aktywne

Minerały morskie z Golfsztromu -nawilżają,koją i łagodzą
Alantoina -łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia
Gliceryna - nawilża
Micele- oczyszczają i usuwają makijaż



Moja opinia

Opakowanie to miękka,dość elastyczna butelka z otwarciem typu klik(pojemność 200 ml)

Mleczko jest bezzapachowe, ma biały kolor . Konsystencja rzadsza od typowego mleczka, ale trochę gęstsza niż płynu micelarnego ( czyli lejąca).

Mleczko nadaje się doskonale do zmywania makijażu, jak i odświeżania twarzy . Przykładając zwilżony wacik do twarzy, delikatnie usuwałam nawet wodoodporny makijaż. Oczy i twarz przecierałam (nie pocierałam, tarłam itp, bo wszystkie zabiegi powinniśmy wykonywać delikatnie). 
Jest na prawdę delikatnym kosmetykiem,bardzo go za to polubiłam i moje oczy też;).  Zdarzyło mi się zapomnieć  o kremie na noc,gdyż buzia po Mleczku Perfecty jest nawilżona .
To ile zużywamy jednorazowo mleczka, zależy od ilości makijażu .

Nie spodziewałam się ,że tak bardzo przypadnie mi ono do gustu,gdyż jestem przyzwyczajona do płynów do demakijażu. A trafiłam na kosmetyk,który stał się nieodzowną częścią moich rytuałów pielęgnacyjnych.

Dostępność: drogerie,sklepy internetowe,apteki internetowe
Cena: ok 20 zł

W ofercie Dax Cosmetics pojawiło się również Mleczko micelarne dostosowane specjalnie do potrzeb skóry dojrzałej 40 +
Zdjęcie pochodzi ze strony firmowej



Zapraszam Was na stronę Face & Look,dołączcie do Ambasadorek i może wkrótce Wy będziecie testowały kosmetyki za ich pośrednictwem





4.07.2013

Przesyłka od SAMPLE CITY

Sample City gromadzi ludzi chcących poznać nowe produkty,wystarczy się zarejestrować, wypełniać ankiety i trzymać kciuki.

Tak piszą o sobie :
"Jesteśmy innowacyjnym projektem, który powstał z myślą o dostarczaniu firmom rzetelnej informacji zwrotnej na temat ich produktów lub usług. Wykorzystujemy do tego siłę społeczności internetowej."

Teraz Sample City dodało zakładkę Blog .

Próbowałam, próbowałam,aż w końcu się udało. Zostałam wybrana do testowania preparatu Moskilex,który dotarł do mnie we wtorek. 
  
ŁAdna niebieska koperta (bezpieczna)

Ulotki dotyczące produktu

Ulotki Sample City oraz mój Moskilex

Mój pogromca komarów

Producentem Moskilexu jest Laboratorium Dermapharm. 
Moskilex chroni nie tylko przed komarami...
Ale więcej następnym razem.

Muszę wybrać się do lasu na jagody,więc będę miała okazję przetestować Moskilex. Ale czekam na poprawę pogody,bo wczoraj najpierw parno i duchota a na wieczór i w nocy burza z piorunami. I wszechobecne upierdliwe muchy ! 

30.06.2013

Słońce zamknięte w pudełku

Tytuł mi się udał,ale trochę to pudełko nijak się ma do tematu,ale jakoś najbardziej mi pasowało. Chciałam Wam napisać o moich wrażeniach z testowaniem brązujących kosmetyków ST.Tropez .
Sprawdziłam dwa jak na razie i w jednym jestem zakochana, a drugi .... jakoś za trudny w obsłudze chyba,bo nie chciał ze mną współpracować. Teraz już nawet wiem dlaczego ;).

Produkty ST.Tropez prężnie wkraczają na nasz rynek. Jak je dostałam to troszkę opinii poczytałam i dokształciłam się z ich firmowej strony ,jak się te specyfiki nakłada. Ale dziś widzę,że coraz więcej sklepów internetowych zwiększyło o nie swój asortyment. I znalazłam fajne opisy ,więc je Wam przytoczę (ja się tam co nie co domyślałam)

ST. TROPEZ Bronzing Mousse (mus brązujący)120 ml

 
"Bestseller wśród samoopalaczy! St.Tropez Bronzing Mousse to lekki i szybko schnący samo-opalający muss. Twoje ciało będzie nawilżone i pięknie opalone nawet w zimowe dni. Muss jest stworzony z myślą o wszysktich typach karnacji. Nie powoduje zacieków i przebariweń. Stosując piankę brąnzującą masz gwarancję długotrwałej i zdrowej opalenizny. Ma bardzo przyjemny zapach. 

Formuła "WIDZISZ, GDZIE NAKŁADASZ" pomoże Ci już od pierwszego razu nadać skórze równomierny odcień opalenizny."
  
Sposób użycia:

Bardzo łatwy w aplikacji, która wygląda tak samo jak w przypadku balsamu czy kremu opalającego. Nakładaj na skórę okrężnymi ruchami, aż do całkowitego wchłonięcia. Do miejsc " trudnych' czyli na wierzch stóp, łokci i kolan, użyj mniejszą ilość preparatu.Po aplikacji umyj dłonie ciepłą wodą (możesz umyć je mydłem, które nie zawiera w sobie tłuszczy, Odczekaj najbliższe 3-4 godziny zanim weźmiesz prysznic lub popływasz - właśnie wtedy St. Tropez Bronzing Mousse wyczaruje piękną opaleniznę.

Należy piankę stosować co 3 -5 dni, wykonywać regularny peeling i dobrze nawilżać skórę. 


Mus bardzo łatwo się aplikuje za pomocą rękawicy. Ma on brązowy kolor,dzięki temu widać,czy go równo nakładamy. Nakładałam go na całe ciało, z wyłączeniem twarzy. Trzeba trochę poczekać zanim się wchłonie,czasem tak około 10 minut,w zależności ile preparatu naniesiemy na skórę. Po kilku godzinach jest efekt morskiej opalenizny, piękny, naturalny brąz. Jednak po zmyciu efekt jest delikatniejszy i subtelniejszy. Jest to plus,gdyż nie powstają palmy i przebarwienia. 
Polubiłam mus za łatwą aplikację i za naturalny efekt. Zapach przy aplikacji też nie jest bardzo intensywny.

Używałam go cztery razy i opakowanie robi się lekkie,ale myślę,ze na jeszcze diw aplikacje wystarczy.

ST. TROPEZ Perfect Legs Spray 75 ml


To łatwy w użyciu, nawilżający produkt, który zapewnia natychmiastowy blask i trwałą opaleniznę nóg. 

Dlaczego mi nie wyszło ,tak jak powinno . Prawdopodobnie dlatego,że zrobiłam tak : ". Spryskaj nogi od góry do dołu, nadając im głęboki, jednolity kolor i już po chwili będziesz gotowa do wyjścia." - bo tak było na pisane na jednym z portali... A już po fakcie doczytałam na innym :" następnie użyj rękawicy do aplikacji dłoni lub rękawicy i delikatnie rozprowadź na skórze" . Więc nie należy ślepo wierzyć w to co czytamy, ehhh.

Ale po kolei. Spray znajduję się w pojemniczku takim jak dezodorant w sprayu, z atomizerem. Od razu nadaje "kolor", piękny,intensywnie brązowy. Spray występuje w tym jednym,uniwersalnym odcieniu. Byłam bardzo ciekawa jak to będzie wyglądało na skórze. Zrobiłam dzień wcześniej peeling, skórę nawilżam zawsze dokładnie. Nóżki wydepilowałam i przed aplikacją sprayu posmarowałam kremem stopy i kolana. Dodam,że jeszcze oglądałam na stronie ST.Tropez filmiki ,jak należy aplikować to cudo. Rozłożyłam w kuchni stary ręcznik na podłodze i wytłumaczyłam Grzesiowi (bo stwierdziłam że z pomocą drugiej osoby będzie łatwiej) co ma robić  i przystąpiliśmy do dzieła. Psikał sprayem z góry na dół , tak mniej więcej z odległości 15 cm i kolor był super, ale za nic nie dało się tego zaaplikować równomiernie. No to próbowaliśmy z większej odległości, to tylko spowodowało "zadymę" w kuchni. Robiłam tak jak na filmiku ,a efekt był zupełnie inny. W końcu spanikowana pobiegłam do łazienki zmyć moją "łaciatą opaleniznę". 
Więc teraz uprzedzam i przestrzegam,że !!!! ;) w przypadku tego sprayu należy go dodatkowo rozsmarować ;) !!! . Nie wiem jak jest w innych tego typu produktach. Na tym już eksperymentować nie będę, bo zostało mi niewiele, co najwyżej na pół nogi. Nie było by takiego psikusa też,gdybym lepiej znała angielski ,bo na opakowaniu jest napisane co i jak . Teraz jak to czytam to wszystko wiąże się w logiczną całość,a ostatnio tak pi razy oko ,przetłumaczyłam tyle ile umiałam.
Pozostaje mi się tylko ukłonić własnej głupocie. Ale dokształcona ,nie zamierzam się zniechęcić i kupię sobie jakiś polski odpowiednik.

I na koniec kilka fotek z 'udanej " opalenizny Musem ST.Tropez




Do sprawdzenia pozostał mi jeszcze Lotion Wash Off ;)
Następnie użyj rękawicy do aplikacji lub dłoni i delikatnie rozprowadź Spray Self Tan Perfect Legs na całych nogach.

http://www.glamki.pl/uroda/nowosci-kosmetyczne/samoopalacz-st-tropez-naturalna-opalenizna-z-self-tan-perfect-legs-spray,21_4908.html
Następnie użyj rękawicy do aplikacji lub dłoni i delikatnie rozprowadź Spray Self Tan Perfect Legs na całych nogach.

http://www.glamki.pl/uroda/nowosci-kosmetyczne/samoopalacz-st-tropez-naturalna-opalenizna-z-self-tan-perfect-legs-spray,21_4908.html

27.06.2013

Green Pharmacy -marka farmaceutyczna w branży kosmetycznej

Dzięki uprzejmości JM Spa & Wellness miałam możliwość przetestowania dwóch kremów do rąk marki Green Pharmacy. 
Producentem kosmetyków Green Pharmacy jest firma firma Elfa Pharm Polska. Na ich stronie znalazłam :

"Korzystamy ze sprawdzonej siły roślin i dobrych, nowoczesnych technologii. Produkty firmy Elfa Pharm Polska nie są testowane na zwierzętach, nie stosuje się w nich surowców testowanych na zwierzętach, ani takich, które mogłyby przysporzyć cierpień zwierzętom."

Krem do rąk i paznokci JASKÓŁCZE ZIELE nawilżający, antyseptyczny do codziennej pielęgnacji i profesjonalnego masażu

Składniki aktywne:
*glistnik o wybitnych właściwościach bakteriobójczych i regenerujących, wykorzystywaną od dawna do leczenia chorób skóry.
*alantoina regeneruje i łagodzi naskórek oraz zmniejsza jego skłonność do zaczerwienień. 
*keratyna i witamina В5 skutecznie wzmacniają strukturę skóry, przeciwdziałają łamliwości i rozdwajaniu płytki paznokciowej.
*olejek rokitnika i babka działają regenerująco, przyspieszając procesy gojenia drobnych uszkodzeń skóry
*gliceryna zmiękcza skórę a utrzymując wilgotność w komórkach przeciwdziała niekorzystnemu wpływowi czynników zewnętrznych








Krem do rąk i paznokci ALOES nawilżający, zmiękczający do codziennej pielęgnacji i profesjonalnego masażu

Składniki aktywne:
*aloes o działaniu nawilżającym
*alantoina o właściwościach odżywczo-regenerujących i łagodzących
*kompleks multiwitaminowy powstrzymująсyprocesy starzenia , stymulujące podział komórek naskórka , przyspieszające gojenie i zmiękczenie skóry . 
*keratyna wzmacnia płytkę paznokciową.  
*gliceryna kosmetyczna zmiękcza skórę a utrzymując wilgotność w komórkach przeciwdziała niekorzystnemu wpływowi czynników zewnętrznych




Oba kremy polubiłam,mimo występujących pomiędzy nimi różnic. Jakich? po pierwsze kolor, Jaskółcze Ziele ma kolor żółtawy ,a krem z Aloesem -biały. Zapach też jest odmienny,Aloes ma zdecydowanie delikatniejszą,bardziej neutralną woń. Krem z Aloesem jest ciut rzadszy .
Kremy Green Pharmacy mają też cechy wspólne, gdyż zawierają dobroczynnie wpływające na nasze dłonie, wyciągi z roślin. Łatwo i szybko się je aplikuje na dłonie i pozostawiają delikatną warstewkę ochronną, która nie klei się.  Myślę ,że dzieje się tak,gdyż kremy posiadają w swoim składzie glicerynę.

Używam ich obu na przemian, w zależności od tego który akurat jest pod ręką. Obdarzyłam je sympatią od samego początku. Moje dłonie są gładkie i zadbane(chociaż wcześniej nie były mocno przesuszone-więc nie wiem jakby się sprawdziły przy bardziej zniszczonych i wymagających pielęgnacji) . Teraz pozostaje mi tylko zaopatrzyć się w inne kosmetyki Green Pharmacy ;)

Kremy są dostępne w sklepie JM Spa&Wellness Krem z Aloesem  i Krem Jaskółcze ziele. 
Znajdziecie tam również inne kosmetyki Green Pharmacy oraz dużo innych marek kosmetycznych,gdyż
JM Spa&Wellness znacznie rozszerzyło ofertę.




dostałam -przetestowałam- opisałam
fakt,że otrzymałam produkt za darmo,nie wpłynął na moją ocenę


25.06.2013

STOP SUCHEJ SKÓRZE


Jesteście ciekawe o co chodzi ......
Oto link do akcji przeznaczonej dla blogerek Stop suchej skórze


Może być ciekawie,dołączycie się ?