15.02.2018

Parka moro z różowym futerkiem / Dresslily


Witajcie

Parka moro



I moje nowe cudo, czyli genialna parka moro doczekała się wpisu na blogu. Zauroczyło mnie to różowe, sztuczne zwierze, które przysiadło mi na kapturze:). Ten pudrowy futrzak jest dopinany wyłącznie do kaptura. Wnętrze kurtki jest wodoodporne, wyściełane czarnym, nieco śliskim materiałem. Jest to model dość obszerny. Taki jak to się teraz ładnie nazywa w typie oversize. Spokojnie zmieściła by się w nią osoba o dwa rozmiary większa ode mnie. Co najważniejsze kurtka jest ciepła i lekka. Ze względu na ten wzór kamuflujący nie brudzi się łatwo.


Sznureczków przy kurtce jest co nie miara. Ten najważniejszy w pasie, aby jakoś pozbyć się tej objętości. Są też z przodu ściągające oraz z tyłu wykańczające rozpierdaczek i zawsze psotnie mi się rozwiązujące.

 









Chociaż widziałam kilka podobnych, nikt nie ma identycznej parki jak ja. Przeważnie dziewczyny pojawiają się w bardziej zielonkawej wersji z jaskrawo różowym futerkiem.

14.02.2018

Walentynkowy makijaż z Delia Cosmetics


Witajcie

Makijaż nie tylko na karnawał z Delia Cosmetics


Dziś w całej okazałości pokażę Wam moje zdobycze od Delia Cosmetics. Firma obdarowała wiele z nas z zamysłem stworzenia makijażu karnawałowego. Myślę jednak, że takim zestawem można śmiało stworzyć seksowny walentynkowy look, czy też romantyczny tak bez okazji. W końcu, czy trzeba mieć powód żeby się malować? 

W skrócie,co ja tu mam? Dwa podkłady rozświetlające , lakier do pazurków, róż wielofunkcyjny, puder matujący, kredkę do oczu, tusz do rzęs, pojedyncze cienie do powiek oraz matową pomadkę z metalicznym wykończeniem. Podzielę się z Wami pokrótce wrażeniami estetycznymi oraz praktycznymi z malowania się tymi kosmetykami. I stworzyłam również makijaż. Może nie idealny i kolory mi znów zjadło. Zwłaszcza cieni.



Mascara Delia 3 D Lashes to moja miłość. Od razu wiedziałam, że jest dla mnie stworzona. Ma przede wszystkim fajnie wyprofilowaną, silikonową szczoteczkę. Nie za małą. Sam tusz nie robi grudek. Wydłuża, ale przede wszystkim doskonale zagęszcza rzęsy. Nie odbija się na powiekach i nie rozmazuje. Inne mascary poszły w odstawkę!



W czarnym, eleganckim pudełeczku znajduje się puder prasowany. Jest to puder matujący, transparentny , czyli taki który idealnie współgra z cerą bez względu na jej odcień. Chociaż na początku odniosłam inne wrażenie, bo pudry transparentne są w dużej mierze białe, a tu widać lekkie zabarwienie. Cóż, musiałam się przekonać! Puder można nakładać dołączoną gąbeczką lub też pędzlem. W sumie oba sposoby aplikacji się przy tym kosmetyku sprawdzają. Puszkiem uzyskamy większy efekt zmatowienia. Zaś pędzlem subtelną aksamitność skóry. Lusterko to przydatny gadżet. Zwłaszcza przy poprawkach w ciągu dnia. 

Puder przez chwilę daje efekt napiętej skóry, co znika po chwili. Matowi na dobre parę godzin. Sprawdzone  w pracy :). Nie podkreśla suchych sucharków na twarzy i nie migruje. Raczej nieco się utlenia, ale rówomiernie.


Cienie Soft Eyeshadow Delii zamknięte są w przezroczystych, pojedynczych kasetkach. Czy już pisałam, że nie lubię ich otwierać? Ale mam na to swój patent. Cienie występują zarówno w wersji perłowej jak i matowej. Nr 17 to perłowe, ciemne srebro, zaś 10 jasna błękitna perła. Nr 8 zaś to piękny, głęboki mat w kolorze niebieskim, dla ścisłości bardziej dżinsowym. Zaś nr 18 to matowa czerń, ale uwaga z subtelnymi drobinkami. 

Cienie nie są suche. Mają przyjemną formę, która nie pyli. Kurcze, wstyd przyznać, ale jakoś najlepiej nakłada mi się je palcem. Mogę wtedy uzyskać tę niepowtarzalną głębię koloru. Dla subtelniejszego makeupu idealny będzie pędzelek bądź pacynka. Kolory dobrze łączą się ze sobą oraz blendują z innymi markami kosmetyków.


Multifunkcyjny róż w kolorze brozne przekonał do siebie nawet mnie. Chociaż z początku kolor wydawał mi się nieco jaskrawy. W przezroczystym pudełku znajdują się świetnie skomponowane trzy kolory, matowy brzoskwiniowy brąz, róż i jaśniejszy odcień z rozświetlającymi drobinkami. Można je mieszać wedle uznania, albo nakładać na konkretne partie twarzy. U mnie ciemny służy jako bronzer, a róż z rozświetlaczem zostaje naniesiony na kości policzkowe. Koloru nie należy się bać i nie jest tak wściekły, jak to wygląda w opakowaniu. Ładnie adaptuje się ze skórą i tworzy efekt naturalnych rumieńców.


Idealny odcieniem podkładu rozświetlającego Delia jest dla mnie Ivory. Nie mam smug ani plam na twarzy i nie widać różnicy między pomalowaną buzią a szyją. Jest to podkład płynny o dobrym kryciu, które można stopniować. Kosmetyk w sam raz dla posiadaczek cer suchych oraz na obecne nie za korzystne warunki pogodowe. Produkt nie podkreśla niedoskonałości skóry.


Kredka, cóż.. Musiałam się z nią oswoić i użyć kilka razy, aby się wyrobiła.Jak się już przyzwyczaiłam do eyelinerów, to ciężko mi się obchodzić z takim sprzętem. Jednak lubię ją za głęboką czerń i za to, że się szybko nie rozmazuje.



No i jeszcze pomadka. Taki ewenement, bo matowa ale o metalicznym wykończeniu. Lekka, nie wysusza ust i nie zbiera się w ich kącikach. Nic się nie klei i czuję się jakbym była baz pomadki. Kolor bardzo mi się podoba. To ten odcień czerwieni, który można też nosić na dzień.


Kosmetyki Delia polecają się nie tylko od święta:). Obecnie używam podkładu i tuszu rzecz jasna oraz pomadki. Spodobały mi się bardziej wyraziste usta i ten kolor! Cienie zaś już są bardziej okazyjne. To kwestia koloru. Najjaśniejszy mi nie pasuje, a jak zaszaleję z ciemnymi to z pewnością już nie nadaje się taki makijaż do pracy. Hmm, czyżbym musiała zmienić pracę... Taka mała dygresja. Ale po inne wersje kolorystyczne cieni z przyjemnością sięgnę, za ich aksamitność i świetne krycie!

11.02.2018

Czerń czy beż / Yoins


Witajcie 

Yoins w wydaniu bardzo kobiecym


Kolejna porcja sukienek. Tym razem dwie propozycje z Yoins, mała czarna ale jakże ekstrawagancka oraz t-shirtowa z koronkowym wykończeniem.  Inne kroje, kolory i fasony, w skrócie dwie różne bajki. Beżowa, luźna kreacja posiada urocze, dodające kokieterii koronkowe wykończenie. Za to czarna od początku do końca wywiera niezapomniane wrażenie. Koronkowe rękawy, niezwykle dopasowana z ciekawie wykończonym dekoltem.


To w sumie taka dłuższa koszulka damska .Bo dla niektórych trudno coś tak krótkiego nazwać sukienką, bardziej jako tunikę może. W kazdym bądź razie wygląda uroczo!







Dla urozmaicenia pokażę Wam w najbliższym czasie dwie kurtki. Jedną w sam raz na obecny powrót zimy, druga będzie idealna jak się troszkę ociepli.

Dwie sukienki - dwa style / Zaful


Witajcie

Sukienkowe propozycje z Zaful


To jeszcze nie pora na letnie propozycje, ale dziś mała zapowiedź mojej wiosenno - letniej garderoby. Blado różowa sukienka o romantycznym kroju i wiązaniach przy rękawach skusiła mnie swoją delikatnością i zwiewnością. Uroku dodają jej malutkie guziczki na plecach. Ciemno zielona sukienka z paskiem to natomiast wersja bardzo komfortowa, pasująca na wszelkie niezobowiązujące wyjścia.











Nie wiem, czy tylko ja to zauważyłam. Ale sukienki mają dość długie rękawy.Chociaż mi to wcale nie przeszkadza. Albo ja po prostu taka mała jestem.


10.02.2018

Equlibra, Żel oczyszczający do twarzy i rąk z masłem shea


Witajcie

Kolejna odsłona delikatnej pielęgnacji z marką Equilibra


Kosmetyki Equilibra charakteryzują się świetnymi składami, które aż kipią od wspaniałości rozpieszczających skórę. Dziś jest nie inaczej. I choć można rzec, że w sumie "mydło to mydło" i jego główne zadanie to przecież usunięcie zanieczyszczeń, w tym przypadku jest to coś więcej. 


Żel oczyszczający do twarzy i rąk z masłem shea - opis


Dzięki zawartości masła shea wspaniale odżywia skórę i pozostawia ją wyraźnie miękką i gładką. Must have w codziennej pielęgnacji!
Żel o działaniu oczyszczającym, którego z powodzeniem możesz użyć zarówno do twarzy, jak i rąk. Doskonale sprawdza się w codziennej pielęgnacji i pozostawia skórę wyraźnie odżywioną i nawilżoną. Dzięki w 100% czystemu maśle shea i glicerynie wytwarza delikatną pianę, którą przyjemnie rozprowadza się na skórze i bezproblemowo spłukuje. W efekcie skóra jest oczyszczona, gładka i zmiękczona. Zawiera wyłącznie składniki roślinne, dzięki czemu możesz być pewna, że jest to naturalna pielęgnacja, która nie zaburzy równowagi Twojej skóry. Ciesz się gładką skórą!


Jest to na prawdę must have! Przyjemna żelowo garaletkowata konsystencja i słodkawy zapach zapraszają kuszą i nęcą. Sprawiają, że na jednym razie się nie kończy i chcesz wracać i ciągle to robić... Myć ręce oczywiście, ale także i twarz.


W praktycznym, kształtnym opakowaniu o 300 ml pojemności znajduje się żel Equilibra. Kolory jak zawsze stonowane, bez pstrokacizmu, a za to nawiązujące do natury i subtelne. Aby lepiej i wygodniej nam było używać żelu, pojemnik wyposażony został w pompkę. Taka pojemność jak na myjadło do buzi i rąk w zupełności wystarczy. I łatwiej je wtedy gdzieś umieścić.


Z żelu Equilibra korzystam ja i Ksawery. Ja wiadomo, bardziej oszczędnie. Młody jak to dziecko, im więcej tym lepiej. Nie raz dziwnym trafem coś kończy się zaledwie na drugi dzień od zakupu. Taka magia domowa, gdy ma się dziecko. Lubię ten kosmetyk, bo wiem że jest bezpieczny i nawet jak Ksawcio zaszaleje z ilością żelu, to nie dostanie uczulenia.

Żel radzi sobie nawet z podkładem i tego typu produktami. Dobrze rozpuszcza inne zabrudzenia, nie drażniąc przy tym skóry i nie powodując jej ściągnięcia. Rozpieszcza skórę, nadając jej miękkość i przyjemny zapach. 


Żel Equlibra to odpowiedni kosmetyk dla osób z wrażliwą cerą, ale także tam gdzie w domu jest dziecko. Nie musicie wtedy kupować osobno produktu dla siebie, a drugiego dla brzdąca. Po raz kolejny marka Equlibra udowadnia, że po jej kosmetyki warto sięgać!



8.02.2018

Konkurs : Wygraj buty / Butyland.pl / 8.02-4.03.2018


Zapraszam Was do wzięcia udziału  w konkursie organizowanym ze sklepem Butyland . Do zdobycia są wybrane przez Was buciki. Konkurs rozpoczyna się dziś a kończy 4.03.2018. Po więcej szczegółów zapraszam na FP. Tam też należy zgłaszać chęć udziału! 





Serdecznie zapraszam do udziału w zabawie i życzę powodzenia!