Witajcie
Wspomnienie lata
W środku zimy przynoszę Wam trochę słońca i zapachu lata. Wspomnienia dojrzałych owoców, słodkich aromatów nie są już tak odległe, gdy skorzystamy z cudownego peelingu Malina i Biała Czekolada od Faberlic. Ten uroczy kosmetyk do złudzenia przypominający konfiturę malinową nie tylko tak dobrze wygląda. Wręcz smakowicie. To jeszcze ten zapach, który potęguje chęć włożenia palucha do środka pudełka i polizania. Cóż, tak już działa na zmysły. Z wielką intensywnością.
Opis kosmetyku
Połączenie ciepłych nut maliny i białej czekolady przepełnione jest
niezwykłą czułością i oczarowaniem. Wręcz chce się zjeść ten słodki owocowy
deser!
Wygładzający peeling do ciała "Malina i biała czekolada" delikatnie
poleruje skórę, dzięki wchodzącym w skład naturalnym maleńkim pestkom maliny.
Skóra staje się gładka i jedwabista.
Scrub wygląda jak prawdziwy
dżem malinowy: ma ten sam nieporównywalny aromat dojrzałych owoców, ten
sam wyrazisty kolor, i tę samą gęstą ciągnąca się konsystencję.Razem z nim Ty
sam wracasz, jakby do tej magicznej krainy szczęśliwego dzieciństwa i
słonecznego lata!
Skład
Aqua, glycerin, peg-40
hydrogenated castor oil, polyethylene, rubus idaeus (raspberry) seed powder,
prunus armeniaca (apricot) seed powder, rubus idaeus fruit extract, carbomer,
triethanolamine, disodium edta, propylene glycol, diazolidinyl urea,
methylparaben, propylparaben, sodium benzoate, potassium sorbate, fragrance, ci
14720, ci 42090, ci 20285.
Peeling Faberlic to taka trochę galaretka z zatopionymi drobinkami. Piękny, intensywny kolor od razu zapowiada ciekawe wrażenia i zachęca do użycia. Fanki wszelkiego rodzaju kosmetyków zdzierających z pewnością muszą go wypróbować. Owszem, nie ma tu mowy o jakimś ekstremalnym złuszczaniu. Jest ono raczej umiarkowane. Ale przyjemność ze stosowania i ten aromat unoszący się w łazience i potęgujący pod wpływem ciepła, zaspokaja nawet najbardziej wyszukane potrzeby.
Wygładzający peeling do ciała Malina i biała czekolada jest jak podróż w czasie. Gdy zamknę oczy prawie słyszę świergot ptaków, a skórę muska mi słońce. Dookoła mieszają się słodkie zapachy dojrzałych owoców, a najbardziej wyczuwalna jest woń maliny. Przez chwilę mnie nie ma, jestem właśnie tam. Na polanie, gdzie rosną dzikie maliny. Nikt się nie spieszy, a czas płynie wolniej.
Peeling złuszcza martwy naskórek, ale stosunkowo łagodnie. Nie wysusza przy tym skóry, a pozostawia ją miękką i pachnącą. Cóż, do wydajnych za bardzo nie należy, ale co z tego! Używa się go z prawdziwą przyjemnością i jeszcze nie raz wrócę do tego pachnącego cudeńka.







