Witajcie
Dziś kosmetycznie. Opowiem Wam o kosmetyku, który właśnie zdążyłam zużyć . Jest to Krem Regenerujący Alan Jey . Zapraszam do zapoznania się z moją opinią .
Krem regenerujący Placent'Alan -opis ze strony dystrybutora
Lecznicza formuła Placent'Alan, skutecznie zapobiegająca wypadaniu włosów. Została zamknięta w kremie do częstego stosowania po umyciu włosów szamponem oczyszczającym Placent'Alan. Stosujemy ją na co dzień lub w momencie, gdy zrezygnujemy z leczniczej esencji formuły Placent'Alan zawartej w ampułkach. Odżywka, dzięki białkom pobranych z placenty ma duże zdolności regenerujące włosy, skórę głowy oraz rąk. Placenta także wpływa znacząco na cebulkę włosową, odbudowując i stymulując ją do wzrostu. Dzięki regularnemu stosowaniu odżywki stanowczo zmniejsza ona wypadanie włosów.
Pojemność 150 ml
Cena 21 zł / teraz w promocji 15 zł
Dostępność www.alanjey.pl
Moja opinia
Krem zamknięty z tubie . Bardzo łatwo wydobyć go z opakowania. Co do szaty graficznej - tak jak w przypadku szamponu, o którym wcześniej pisałam , z tej firmy, nie zachwyca .
Krem Placent Alan śmiało można nazwać odżywką . Ma biały kolor, jest dość gęsty i pachnie jak szampony koloryzujące . Łatwo nakłada się go na włosy, a preparat gładko sunie po kosmykach. dobrze zmiękcza włosy, ułatwia ich rozczesywanie . Czupryna dobrze się układa, włosy nie są obciążone . Spisuje się całkiem nieźle jak na odżywkę . Jednak nie jakoś rewelacyjnie, żebym zrezygnowała ze stosowania 2 razy w tygodniu maski .
Opakowanie wystarczyło mi na ponad miesiąc stosowania - kremu używałam po każdym myciu. Teraz można go kupić w promocji za 15 zł. Jest to fajny kosmetyk do częstego stosowania . Jednak przy przesuszonych włosach , takich jak moje - nie zastąpi maski !
******
Przy okazji zapraszam do zapoznania się z ofertą promocyjną na ubrania i dodatki
Pozdrawiam
Kobieta Nieidealna
















