06.11.2018

Missha - Azjatyckie kanony piękna i europejska uroda, czy to da się pogodzić?

Jak one to robią? Są zawsze zadbane, wyglądają promiennie i o wiele młodziej niż rzeczywiście wskazuje na to metryczka. O kim mowa? Oczywiście o mieszkankach Azji. Obecnie kosmetyki z tamtejszych regionów stały się bardzo na czasie i większość z nas za punkt honoru uznaje sobie chociaż spróbowanie części tych skarbów. Tak, Koreanki zasłynęły ze świetlistej cery, delikatnego rumieńca i wielkiego, dziecięcego spojrzenia. Główny nacisk kładzie się właśnie na cerę bez przebarwień, jasną, ale nie zmatowioną. Właśnie, tu nie ma mowy o pudrach matujących. Co istotne panie doszły do takiej perfekcji, że w pełnym makijażu wyglądają jakby go nie miały ani grama. Czy to magia? Nie , wręcz przeciwnie. To odpowiednie połączenie właściwych kosmetyków oraz techniki ich nakładania. Jednak nie sam makijaż jest najistotniejszy. Podstawą udanego makijażu jest pielęgnacja. Dlatego wiele z kosmetyków stosowanych przez Azjatki służących do makijażu posiada także świetne działanie pielęgnujące. Teraz rozumiecie zapewne skąd wzięły swoje początki kremy BB i dlaczego są wielką miłością zarówno Japonek jak i Koreanek.
Dziś właśnie opiszę Wam moje spostrzeżenia co do prawdziwego, koreańskiego BB marki Misha. Jak widzicie jest on w zestawie z małym olejkiem. Zmywanie buzi i makijażu olejkami to też akurat wymysł azjatycki. Co zresztą nie jest dziwne, bo już od dawna doceniano tam właściwości olejów i stosowano na wiele sposobów. 

Zestaw składa się z 20 ml kremu BB i 30 ml olejku głęboko oczyszczającego. Jeśli nie jesteście pewne jaki odcień wybrać lub też czy taka forma makijażu Wam odpowiada, możecie sięgnąć po zestaw miniatur lub próbek. A jeśli polubicie się z nimi, to także po większe pojemności.  Kosmetyki  Missha dostępne są m.in w SkinGarden, a stacjonarnie część asortymentu dostaniecie w Drogeriach Sephora.
Missha M Perfect BB Deep Cleansing Oil - opis

Głęboko oczyszczający olejek, który perfekcyjnie usuwa pozostałości kremu BB.

■ Zawiera olejek z drzewa herbacianego i opatentowane składniki skuteczne w zwalczaniu problemów skórnych.
■ Dokładnie usuwa zanieczyszczenia i pozostawia skórę nawilżoną i odświeżoną.
■ Olejek jest pozbawiony wody, dzięki czemu doskonale usuwa pozostałości po makijażu wodoodpornym.
Zacznę od olejku bo urzekł mnie od samego początku. Bardzo się cieszę, że miałam okazję go poznać i nie sądzę żebym poprzestała na tej minaturce. Trwałe i często wodoodporne kremy BB należało by usunąć czymś skutecznym. Jak więc nie sięgnąć po właśnie olejek do tego celu! Siła i skuteczność pielęgnacji zaczyna się bowiem od właściwego i dogłębnego oczyszczania. Które jednocześnie nie narusza bariery chroniącej naskórek.
Jak już wspominałam mam miniaturkę olejku i ma ona pojemność 30 ml.Standardowa wielkość to 105 ml, ale można też kupić je wersji 200 ml. Od czego by tu zacząć? Może od tego cudnego, owocowego zapachu z pewną tajemniczą nutą. Aromat jest świeży, dość intensywny. Kosmetyk ma postać dość rzadkiego olejku, o żółtawym zabarwieniu. Należy nałożyć go na twarz i następnie wykonać delikatny masaż. A potem dzieje się... Hokus pokus i z olejku mamy mleczną, delikatną emulsję. Fajna sprawa prawda? Na początku będąc w pierwszej fazie olejek świetnie wiąże podkład i inne dość oporne kosmetyki. A potem dzięki magicznej przemianie łatwo go zmyć wraz z pozostałościami makijażu. Dla lepszego efektu na koniec zawsze warto sięgnąć po tonik. Mi to wystarcza, gdyż skóra po użyciu olejku prawie nie wymaga wspomagaczy. 

Cudowny mały - wielki kosmetyk! Mam miniaturkę, którą używam dwa tygodnie. Co świadczy o niezwykłej wydajności oleju. Zaznaczę, że nie stosuję go rano. Sięgam po niego prze wieczornym oczyszczaniu po demakijażu oczu. Buzia nie szczypie. Mimo mocy oczyszczania nie czuję ściągnięcia czy wysuszenia. Takie zmywanie makijażu to bajka. 
Skład
Isopropyl Myristate, Caprylic/Capric Triglyceride, PEG-20 Glyceryl Triisostearate, Cetyl Ethylhexanoate, Mineral Oil, PEG-8 Isostearate, Hydrogenated Polydecene, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Husk Oil,Alcohol Denat., Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil,Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil,Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Tocopheryl Acetate, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Jojoba Esters,Asparagus Lucidus Root Extract, Tussilago Farfara (Coltsfoot) Flower Extract, Laminaria Japonica Extract, Butylparaben,Propylparaben, Fragrance.
Missha M BB Perect Cover  opis kosmetyku

Wielozadaniowy krem BB, zawierający m.in. arbutynę oraz hydrolizowany kolagen (odcień nr 23 - naturalny beż). Zapewnia bardzo wysokie krycie.


Kosmetyk został specjalnie opracowany z myślą o osobach stawiających kosmetykom do makijażu bardzo wysokie wymagania. W efekcie krem nie tylko znakomicie ujednolica koloryt cery i nadaje jej naturalnej promienności, ale także skutecznie kamufluje niedoskonałości oraz niweluje zaczerwienia. Dzięki swojej aksamitnej konsystencji nie wchodzi w załamania, bruzdy i zmarszczki, dzięki czemu skóra wygląda na znacznie gładszą i młodszą.


Formuła kremu została wzbogacona o szereg składników, dzięki którym kosmetyk dodatkowo wykazuje znakomite efekty pielęgnacyjne. Dzięki wysokiej zawartości arbutyny krem rozjaśnia przebarwienia i zaczerwienienia oraz ujednolica ogólną kolorystykę twarzy, przywracając skórze młodzieńczą świeżość. Z kolei hydrolizowany kolagen oraz arbutyna mają bardzo dobre działanie ujędrniające, dzięki czemu pozwalają zredukować widoczność bruzd i zmarszczek. Dodatkowa zawartość oleju z orzecha makadamia pobudza naturalną regenerację cery oraz wzmacnia rozjaśniające działanie arbutyny. Krem zawiera także intensywnie nawilżający kwas hialuronowy.

Zapewnia ochronę przeciwsłoneczną na poziomie 42 SPF PA +++
Zwolenników kremy BB Misha jest całkiem sporo. Natrafiłam również na opinie, że jest to kosmetyk całkiem przeciętny. Jak to jest naprawdę i czy słynny BB spisał się u mnie, czy też nie? Opakowanie jak widzicie jest ładne i eleganckie. Krem mieszka w klasycznej tubce.
Kolorów BB Perfect Cover jest kilka. Mój naturalny beż jest, hmm nieco ziemisty niestety. Dlatego po zaadaptowaniu się kremu na twarzy zawsze sięgam po coś ocieplającego i nadającego nieco żywszych barw mojej twarzy.

Co do konsystencji jest kremowa, półpłynna. Jednak dobra w aplikacji. Najlepiej używać do tego celu paluszków i wklepywać małymi partiami krem w skórę. Kosmetyk jest dość "mokry" i potrzebuje chwili na stopienie się z cerą. Ale po tym czasie ładnie niweluje widoczność porów, zakrywa mniejsze niedoskonałości i ujednolica cerę. Nie podkreśla też suchych skórek. Czyli co do krycia spisuje się bardzo dobrze jak na krem BB. Nie daje przy tym nienaturalnego efektu.
Zapaszek kremu jest nieco chemiczny. Na szczęście dość szybko się ulatnia.
Dla osób, które lubią naturalność i używają samych podkładów lub kremów BB polecam kupić pakiet próbek żeby dobrać odcień. Ja swój nr 23 oczywiście zużyję trochę się podkolorowując oczywiście. 

Hm, no tak jeszcze skład. A jest on długi jak zresztą same widzicie. Są i lepsze i te mniej lubiane jak parabeny.  Mi osobiście krem nie zrobił nic z buzią szkodliwego. Nie wystąpiło żadne zapychanie czy wysyp krostek. Za to podczas używania BB Misha mam wrażenie, że skóra jest chroniona przed niekorzystnym wpływem środowiska. Nie widać już u mnie zaczerwienień spowodowanych wiatrem czy spadkiem temperatury.
Dziwny, ziemisty odcień nr 23 ma jednak swoje plusy. Fajnie maskuje naczynka i sińce pod oczami. Na dłoni widzicie jak ładnie ukryła moje dość wyraziste żyły. Taka moja uroda, a dodatkowo ciepło i zmęczenie powodują, że one wręcz chcę "wyjść" mi spod skóry.
Skład kremu BB
Water (Aqua), Cyclomethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Zinc Oxide, Caprylic / Capric Triglyceride, Mineral Oil, Phenyl Trimethicone, Talc, Arbutin, Hydrolyzed Collagen, Dimethicone, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Squalane,Adenosine, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, PEG-10 Dimethicone, Polyethylene, Beeswax (Cera Alba), Glycerin, Propylene Glycol, Caviar Extract, Algae Extract, Rosa Canina Fruit Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Fagus Sylvatica Bud Extract, Ceramide 3, Rosmarinus Officinalis (Rosemery) Leaf Extract, Chamomilla Reculita (Matricaria) Flower Extract, Sodium Hyaluronate, Sodium Chloride, Fragrance (Perfum), Methylparaben, Propylparaben, Disodium EDTA, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citronellol. May Contain: Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499).
Jest mi smutno, że olejek już powoli sięga dna. Z kremem BB tak szybko się nie rozstaję! Zostało mi go jeszcze całkiem sporo. Odnoszę nawet takie wrażenie, że im niższa temperatura tym BB Missha bardziej zaprzyjaźnia się z moją skórą. Jestem ciekawa jak było by latem, zwłaszcza że krem posiada duży filtr.




7 komentarzy:

  1. Kremy BB te na prawdę azjatyckie mają bardzo chłodne odcienie... ale krem BB słynny i jego krycie jest genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na olejek narobiłaś mi ochoty, chciałabym poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Twoje recenzje, aż chce się po nich sięgnąć po dany produkt. Może kiedyś wypróbuję ten olejek

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten olejek bardzo mnie zaciekawił i chciałabym go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Krem polubiłam, ale olejek mnie okropnie podrażnił.

    OdpowiedzUsuń
  6. Olejek bardzo mnie zainteresował chętnie po niego sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe produkty:)
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Thanks for comment!

Dziękuję za każdy komentarz !