17.11.2017

Klasyczna elegancja / Manicure hybrydowy z lakierami Moov / Kontigo


Witajcie

Kolekcja lakierów hybrydowych Moov z Kontigo


I mnie w końcu dopadło! Tak, czemu by nie zacząć wykonywać hybrydowego mani w domu? Miałam z tym trochę przebojów, bo się słabo przygotowałam. Nie lubię acetonu i strasznie denerwuje mnie ta metoda zdejmowania starego koloru. Więc postanowiłam zedrzeć hybrydę za pomocą bloku polerskiego. Zajęło mi to bardzo dużo czasu, bo to co miałam było przeznaczone do naturalnych paznokci a nie do tzw tipsów. Ale czy się da? Oczywiście! Dokopałam się w końcu do moich akrylowych pazurów i mogłam działać. Teraz już przynajmniej wiem w co się zaopatrzyć ( w waciki bezpłyłkowe również, ale to w dalszej części). Czekają mnie na to wychodzi zakupy. Rozejrzę się stacjonarnie, albo znając życie i tak zamówię w końcu przez internet w zestawie przydasie do pazurków, bo wyjdzie taniej.


Nie raz z pewnością naczytałyście jak robić manicure hybrydowy i że wcale nie jest to takie trudne. Nie będę więc Was zanudzała szczegółami, bo w przypadku Moove nic nie odbiega od tradycyjnie przyjętych reguł. Do takich najważniejszych wskazówek zaliczyłabym zwłaszcza dla początkujących :

* nie rób nic w pośpiechu i zarezerwuj sobie więcej czasu
* wybierz wygodne, dobrze oświetlone miejsce
* przygotuj wszelkie niezbędne narzędzia 
* jeśli do końca nie wiesz,czy czegoś potrzebujesz to znaczy że musisz to mieć 
* zainwestuj w  waciki bezpyłkowe 
* pozbądź się skórek 

To takie moje minimum. Powiem Wam, że nie znalazłam u siebie Primera, a odtłuszczacz rozlałam. Także poradziłam sobie stosując spirytus. Gdzieś mi się uchowała mała buteleczka w celach leczniczych. Ale wiem, że dziewczyny używają czasem Skinseptu czy innych substancji o wysokiej zawartości %. W sumie to przyda się także do dezynfekcji pędzelków. Ale zwykłe płatki kosmetyczne to zmora! Jak wiecie, a tym co nie wiedzą napiszę... Po utrwalaniu hybryd pod lampą lakier się "poci", czyli w skrócie zaczyna wytwarzać na swojej powierzchni lepką warstwę. Czego trzeba się pozbyć. Zużyłam tonę wacików, bo gubiły włosy. Wrrr. Na dłoniach jakoś tego nie widać. Chociaż na pierwszych zdjęciach coś mi się przyczepiło, ale to już po całym procesie utrwalania. Ale jak z początku kombinowałam ze stopami to mam wręcz włochatego pazurka. Dlatego też chcę sobie zafundować frezarkę. Żeby szybciej się pozbyć tego "arcydzieła".


Lakiery hybrydowe Moove to 24 piękne kolory do których nazwania użyto kobiecych imion. Wśród nich znajdziecie klasyczną czerń i czerwień, ale także cudne pastele czy też odcienie brokatowe. Oferta Moove obejmuje także bazę i topy, pyłki oraz inne rzeczy niezbędne, aby wykonać manicure hybrydowy. 


Moje trio lakierów hybrydowych Moov to nudziakowa Cecilia, jagodowa Charlize oraz pełna elegancji, fioletowa Janet. Z racji pracy w której oficjalnie nie mogę mieć długich paznokci, a co dopiero pomalowanych, na moich łapkach gości teraz Cecilia. A tak mam chrapkę na ten cudny fiolet!


Lakiery dobrze się nakłada. Plusem jest fakt, że nie zastygają bez lampy, więc można je do tego czasu jeszcze dopracować na paznokciu. Wszystkie trzy kolory wyglądają idealnie przy dwóch cieniutkich warstwach.


Co do pyłku to jestem jeszcze w fazie testów. Na początku tak sobie wymyśliłam,żeby go nanieść na mokry lakier i wyszło mi zdobienie na bogato. Pomocne okazało się You Toube, gdzie znalazłam metodę nakładania pyłków, aby uzyskać bardziej naturalny, świetlisty efekt. Jeszcze wszystko przede mną. Więc myślę o pyłku na Charlize i Janet. Jak się wykuruję, to potrenuję na koleżankach.


Jak tu nie kochać hybryd? Nie da się! Zwłaszcza w przypadku takim jak mój, gdzie normalne paznokcie nie dają rady. U mnie idealnie sprawdza się akrylowa podstawa plus hybrydowe wykończenie! Czy lakiery hybrydowe Moove odbiegają od tych, które miałam nakładane w salonie? Nie i jeszcze raz nie! Nie oszczędzam paznokci, bo nie mam jak. Dużo mycia, woda, płyny, szorowanie maszyn i tak w kółko. Hybrydki Moove ładnie lśnią i nie odpryskują. Wytrzymują ze mną dzielnie i trwają na paznokciach jak ich poprzedniczki.


Pędzelki w lakierach hybrydowych Moove nie są za duże, dzięki czemu dobrze się nimi aplikuje kosmetyk. Zwłaszcza w miejscach, gdzie płytka paznokcia styka się ze skórą i łatwo o zamazańce. Pędzelki nie rozwarstwiają się i nie smużą. Są odpowiednio dostosowane do gęstości lakierów.


Oliwka przyda się zawsze. Nie tylko w przypadku manicure hybrydowego.Także przy tym tradycyjnym, ale również gdy chcemy po prostu zadbać o dłonie i paznokcie. Ładnie pachnie. Cóż, nie lubię smierdziuszków w stylu babciowym. A oliwka Moov uprzyjemnia zabieg manicure i jest taką kropką nad i.


Baza i top przy manicure hybrydowym są niezbędne. Produkty Moov nakłada się łatwo i praktycznie minimalna ilość wystarczy do uzyskania optymalnego efektu.


Hmm aparat niestety nie pokazał tego pięknego blasku pazurków niestety. Na żywo mają naturalny połysk i wygląda to na prawdę ładnie. Postaram się jeszcze potworzyć, to pokażę Wam efekty mam nadzieję w lepszych okolicznościach pogodowo - świetlnych:).











Całą kolekcję lakierów hybrydowych Moove, a także bazę i top oraz wszystko  to, co potrzebne do wykonania manicure hybrydowego znajdziecie w Kontigo.

Następne wariacje paznokciowe czekają mnie, gdy dopełnię ubytki akrylem. Tak, u mnie stacjonarnie nawet tego nie uświadczę. A przydało by się. Zawsze lepiej to, niż miałabym sama budować pazurka, bo hmm nie wiem czy mi się uda tak ładnie. 



13 komentarzy:

  1. Mimo tego, że uwielbiam lakiery CND Shellac, z chęcią zapoznam się z ofertą tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo! Jaki piękny kolor n pazurach.
    Super się prezentuje. Idealny!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny kolorek na pazurkach! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. widzę ze spore miałaś przygody hehe ;)
    ja pamiętam swój pierwszy raz nakładania....nie poczytałam nic: nałożyłam bazę ,pod lampę -wyciągam dotykam...klei się ...no kurde....i od nowa pod lampę...raz....drugi....trzeci....i dalej się klei....zła że lampa nie działa....że baza zepsuta....w końcu zasięgłam internetu....i dopiero przeczytałam że to norma....gdyby nie ten internet to bym godzinę suszyła i olała interes heheh
    PS: piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładne kolory, a paznokcie super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne paznokcie. nigdy nie miałam takich długich

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne kolorki, ja póki co robię sobie przerwę od hybryd, mam bardzo zniszczone paznokcie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale ślicznie!:)
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Thanks for comment!

Dziękuję za każdy komentarz !