07.10.2016

Miesiąc z Hairvity





Witajcie


Efekty kuracji suplementem Hairvity






Chciałam się z Wami podzielić efektami miesięcznej suplementacji nutrikosmetykiem Hairvity. Początki jesieni dają się we znaki i skórze i włosom, dlatego dobrze jest zadbać o odpowiednią dietę, zwiększyć czas jaki przebywamy na świeżym powietrzu. Warto też sięgnąć po witaminy bądź suplementy diety dopasowane do aktualnych potrzeb naszego organizmu. 

 





Hairvity przyjmowałam regularnie dwa razy dziennie przez miesiąc. Nie spodziewałam się  ochów i achów, gdyż suplementy działają na mnie dość wolno i taki efekt mocno zauważalny zapewne byłby widoczny po 2-3 miesiącach. Ale cieszę się, że zużyłam opakowanie do końca ! Nie dlatego, że kapsułki są dość sporych rozmiarów. Wystarczy popić je wodą i na prawdę nie ma obaw, że utknie w przełyku. Często źle reaguje na suplementy, po 1-2 tabletkach mam albo wysypkę albo sensacje żołądkowe. Niby takie nieszkodliwe , a ja miewam przez nie nie lada przeboje. W przypadku Hairvity pełen spokój i żadnych przykrych niespodzianek związanych ze skutkami ubocznymi nie było.






A więc przechodząc do rzeczy to miałam nieco fanaberii ze strony moich włosów z powodu wilgoci. Taki push up zupełnie nie chciany. Ale gdy się tak przyjrzałam dokładnie to te odstające antenki to cała masa nowych włosów. Baby hair w wersji na maksa. Cieszy mnie to, bo oznacza że będę miała gęstsze włosy gdyż wcześniej jakoś wypadały mi na potęgę i gubiłam je dosłownie wszędzie. Nie tylko podczas mycia, czy szczotkowania. Nawet gdy "przeczesywałam " włosy palcami ot tak od niechcenia, to na dłoni zostawały włosy. Nie powiem, że włosy mi już całkiem nie wypadają. Jednak ta ilość zmniejszyła się o ponad połowę, więc widzę tu spory postęp. Zauważyłam też że mniej jest włosów połamanych czy ukruszonych. Aby "pomiary " były wiarygodne, nie zmieniałam swojej dotychczasowej pielęgnacji włosów i systematycznie zużywałam pootwierane już wcześniej kosmetyki.





Jeśli chodzi o długość to nadal moje kłaczki rosną w swoim normalnym tempie, czyli wolnym. Jednak jako że mi  się tak nie kruszą, nie wydają się stać w miejscu.  Najbardziej cieszy mnie właśnie zahamowanie wypadania włosów oraz ten masowy wzrost nowych włosów. Takie jedno opakowanie to dobry początek kuracji, którą z pewnością należy kontynuować!



 



Storna producenta hairvity.pl 

 



Nie ma tak łatwo, długie i gęste włosy mają tylko te niektóre szczęściary. A całej reszcie pozostaje odpowiednia pielęgnacja i dobre suplementy , takie jak Hairvity.





16 komentarzy:

  1. Nie znam zupełnie tej suplementacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakoś nie przepadam za suplementami ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjmowałam ostatnio suplementy i na razie mówię pas. Włosy się wzmocniły a po odstawieniu wypadają garściami :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Łykam je cały czas i zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz o tym czytam ;) fajnie wiedzieć.

    http://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze słyszę! :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Najważniejsze, że ogranicza wypadanie, które i u mnie jest zmorą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. z hairvity nie miałam jeszcze styczności, chętnie sięgam po suplementy. wspomagam swój organizm.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam dlugie, geste i to moja zmora, głonwie ta ich objętość, ah, marzą mi się rzadkie, ale jak rozmawiam z dziewczynami o takich drobnych wlosach to z kolei chcą takie jak ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam bardzo dużo o tych suplementach, jednak jeszcze nigdy ich nie próbowałam ani nie widziałam w żadnym sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Strasznie wypadają mi włosy, właśnie dlatego skusiłabym się nawet na ten suplement :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie brałam tego suplementu :) Na razie będę stosować wcierkę Jantar :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam firmy, ale chyba powinnam ją poznać, bo ostatnio tracę włosy garściami :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Tych suplementów jeszcze nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie na szczęście to wspomaganie nie jest potrzebne, bo mam tak gęste włosy, że czasami sobie z nimi nie radzę.

    OdpowiedzUsuń

Thanks for comment!

Dziękuję za każdy komentarz !