15.09.2015

Podkład mineralny Lily Lolo i pedzel Super Kabuki / duet idealny





Witajcie
Podkład mineralny Spf 15 Warm Honey , Pędzel Super Kabuki / Lily Lolo
Recenzja




Przychodzę dziś do Was z recenzją produktów Lily Lolo, których wyłącznym dystrybutorem jest Costasy. Genialny podkład mineralny, który teraz idealnie zastępuje mi fluidy opiszę w drugiej części. Aby ten podkład spisywał się dobrze, potrzebne jest właściwe "narzędzie pracy". Dlatego swoje dzisiejsze gryzmołki rozpoczynam od przybliżenia pędzla Super Kabuki, który towarzyszy mi codziennie podczas wykonywania makijażu.






Costay Natural Beauty klik link
Kosmetyki Lily Lolo klik link





Pędzel Super Kabuki - opis


 
Pędzel Super Kabuki Brush przeznaczony jest do aplikacji podkładu mineralnego. Pozwala na jedwabiście gładkie wykonanie makijażu .Wykonany z najlepszego gatunku włosia syntetycznego umieszczonego w grubym metalowym trzonku.
Miękkie włosie oraz idealny rozmiar ułatwiają aplikację sypkiego kosmetyku 
Całkowita wysokość pędzla to 7cm, a samego włosia 4cm  
Może być używany przez wegetarian


Wszystkie pędzle Lily Lolo klik link

 


Super Kakubki Lily Lolo moja opinia


Pędzel Super Kabuki dotarł do mnie zapakowany w kartonik. Luksusowy kartonik posiada logo Lily Lolo w kolorze czarnym. Otwieram, a moim oczom ukazuje się puchaty maluszek. Cóż, takie pierwsze skojarzenie. W porównaniu do większości posiadanych pędzli do pudru, ten wydaje się mały. No ale...

Zacznijmy od włosia. Jest ono syntetyczne i wysokiej jakości. Tu pozostaje mi wierzyć na słowo. Jednakże same walory dotykowe i użytkowe świadczą jak najbardziej na korzyść pędzla. Włosie jest niesamowicie mięciutkie i przyjemne w dotyku. Włoski mają długość ok 4 cm, są brązowe i ciemnieją na końcach. Włosie nie odkształca się nawet podczas częstego używania pędzla. Mycie też jest proste i nie wypływa ujemnie na pędzel. Najlepiej do higieny pędzla użyć łągodnego produktu (u mnie jest to szampon dla dzieci lub emulsja do higieny intymnej). Sprężyste włosie ułatwia aplikację podkładu i czyni z tego czystą przyjemność. 

Włosie osadzone jest w stabilnej skuwce, która trzyma je w ryzach. Dzięki temu pędzel nam nie wyłysieje i będziemy mogli cieszyć się z jego używania na prawdę długo. Spłaszczony dół nie jest bez znaczenia. Nabierając podkład można uderzyć pędzlem o płaską powierzchnię, a proszek nie będzie pylił a wnika w głąb włosia. Nie spryskuję pędzla przed kontaktem z podkładem. Nie zauważyłam takiej potrzeby. Odrobinę podkładu z pojemniczka nabieram na pędzel, a nadmiar strzepuję. 

Używając go codziennie odkrywam tylko i wyłącznie zalety Super Kabuki. Jest lekki i poręczny. nie gubi włosia. Nie zmienia swoich właściwości i jest łatwo utrzymać go w czystości. Może też służyć do nakładania sypkich ( w kamieniu ) kosmetyków wykończeniowych makijaż. Jeśli cena Was jednak przytłacza, możecie wybrać tańszą ale równie praktyczną wersję Baby Buki.






Podkałd mineralny spf 15 Warm Honey Lily Lolo - opis


Delikatna, jedwabista konsystencja, prosty skład i filtr SPF15 – to tylko niektóre z zalet podkładów mineralnych Lily Lolo. Zapomnij o efekcie maski i postaw na naturalny makijaż. Poziom krycia podkładów zależy od ilości nałożonych warstw, a do wyboru masz aż 18 odcieni. Ich głównym składnikiem jest mika, która ma właściwości rozpraszające światło. Podkłady mineralne Lily Lolo to piękna, promienna cera bez wysiłku.


Wszystkie kolory klik link  




Warm Honey Podkład mineralny Lily Lolo - moja opinia

Paleta podkładów mineralnych Lily Lolo zawiera 18 odcieni, od zupełnie bladych, po przeznaczone dla kobiet obdarzonych europejską urodą, kolorów średnich do oliwkowych. Myślałam, że będzie mi trudno wybrać ten właściwy dla mnie kolor. Sprawę ułatwił mi podział na kolory neutralne, ciepłe i chłodne. Wybrałam dla siebie Warm Honey, który okazał się idealny. Każda z nas znalazła by z pewnością podkład, który stopił by się z cerą niczym druga skóra. Co istotne w ofercie Lily Lolo jest dużo bardzo jasnych kolorów. Wiem, że baldzioszki mają często problem ze znalezieniem właściwego, tradycyjnego podkładu. Tu bez problemu uzyskamy efekt porcelanowej czy alabastrowej skóry.





Podkład mineralny, czyli sypki. Więc tu pewnie u wielu z Was budzą się wątpliwości, czy oby na pewno będzie się sprawdzał w swej roli. No i tu myślę, że nie tylko ja - doznałam cudownego odkrycia, że jednak taki podkład jest rewelacyjny i daje radę! Nie należy się obawiać, że podrażni czy wysuszy skórę, a co gorzej że odpadnie z twarzy. Dlaczego warto zainwestować w podkład mineralny? Czytajcie dalszą część...




Podkład tak jak i pędzel umieszczono w kartoniku bardzo eleganckim i oszczędnym w detalach. Samo opakowanie, to już plastikowy okrągły słoiczek z czarną nakrętką. Na jego odwrocie widnieje nalepka informacyjna. Pudełko wewnątrz zawiera podziałkę. 1/3 posiada siteczko, przez który wydostaniemy podkład. Pudełeczko jest mocne i stabilne. Nie ulega łatwo uszkodzeniom, czy pęknięciom. Podkład zamknięty w jego wnętrzu jest bezpieczny nawet w torebce.




Posiadam opakowanie pełnowymiarowe , w którym znajduje się 10 ml produktu. Musimy go zużyć w ciągu 24 miesięcy od otwarcia. To dość długi okres, więc do tego czasu zdążymy zużyć kosmetyk do końca.  



Sam podkład to dość kremowy, chociaż suchy proszek. Dzięki temu nie podkreśla suchych skórek. Nie ma również zapachu. Przed aplikacją podkładu zawsze odsypuję sobie odrobinę do wieczka. W nakładaniu kosmetyków mineralnych warto kierować się zasadą , im mniej tym lepiej. Aby uzyskać zadowalający efekt kryjący lepiej jest nałożyć 2- 3 cienkie warstwy, niż "zatapetować "się jedną grubą.




Krycie podkładu Lily Lolo, jest zadziwiająco dobre. Przeważnie obywam się nawet bez korektora pod oczy. Są różne techniki nakładania podkładów mineralnych. Jedni robią to tuż po nałożeniu kremu, inni przygotowują twarz warstewką matującego pudru. Muszę Wam powiedzieć, że podkład "przywiera" do do skóry dobrze na wszystkie te sposoby. Należy dobrać najbardziej odpowiedni do danego rodzaju cery. Ja przeważnie nakładam podkład na serum lub krem. Czasem też na lekki BB w kremowej formie. Nie, nie robią mi się smugi i plamy! Podkład nakładam pędzlem Super Kabuki, który widzicie powyżej. Delikatnie stempluje małe partie skóry i kolistymi ruchami rozprowadzam podkład na skórze. Jeśli boicie się "pudrowości" podkładu, możecie po skończeniu makijażu, delikatnie spryskać twarz mgiełką.Scali to podkład z innymi użytymi kosmetykami i przedłuży trwałość makijażu. Wydaje mi się, że to byłoby bardziej odpowiednie dla posiadaczek suchej cery. Moja buźka po jakieś godzinie sama integruje się doskonale z podkładem i nie mam konieczności używania hydrolatu/wody termalnej. Osoby z bardzo tłustą cerą mogą pod pokład nałożyć dodatkowo cienką warstewkę pudru matującego i dzięki temu ich makijaż będzie świeży i piękny i co najważniejsze na swoim miejscu!

W cieplejsze dni,albo na jakieś wyjścia po nałożeniu podkładu, przypudrowuję buźkę. Podkład Lily Lolo dobrze współgra z różnymi kosmetykami, także nie mineralnymi. Dobrze w roli końcowej zgrywa się z transparentnym pudrem ryżowym.




Zbladło mi się nieco. Tak już bywa, słońce zaszło a mi tylko piegi pozostały. No aż tak źle nie jest. Ale jednak jestem osobą, której opalenizna nie lubi. Po nałożeniu podkładu w odcieniu Warm Honey przez moment wydaje się być ciut za ciemny. Tzn odcina się od szyi i wygląda jak skóra muśnięta słońcem. Ale po pewnym czasie podkład adaptuje się do odcienia skóry i jest tak, jak być powinno. Nie wyglądam jakbym odwiedziła solarium, nie mam też trupio bladej twarzy. Czyli jest w sam raz.




Kolejną rzeczą przemawiającą za tym podkładem jest jego trwałość. Żaden dotychczasowy podkład nie dorównuje Lily Lolo pod tym względem. Cały dzień jest na swoim miejscu. Nie ściera się i nie spływa z twarzy. Tu oczywiście nasuwa się kwestia odpowiedniego matowienia. Nawet bez przypudrowania, skóra się nie świeci. Nie jest to potem już taki płaski mat, ale aksamitna i zdrowa cera.



Pierwsze dwa zdjęcia z samym podkładem, dwa kolejne w pełnym makijażu 





Warto rozpocząć przygodę z kosmetykami mineralnymi, chociaż na początku może nam się wydawać że to całkiem odmienna bajka. Prawdziwe kosmetyki mineralne takie jak Lily Lolo, są bezpieczne dla skóry, trwałe i bardzo wydajne. Jest to wydatek, który się zwraca. Wkrótce zapoznam Was również z bronzerem mineralnym Lily Lolo w formie prasowanej oraz sypkim cieniem. Jak to mówi słynne przysłowie, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mając te trzy kosmetyki i pędzel Kabuki, mam ochotę na więcej!



35 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam nic z LL:) Fajnie, że się sprawdzają ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie używałam mineralnych podkładów ale coraz bardziej się ku temu skłaniam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe, jak by się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podkład mineralny... nigdy nie miałam takiego specyfiku ;-) Chętnie bym wypróbowała, tylko martwi mnie wydajność tego produktu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam pędzelek baby kabuki i jest przesłodki w swej maleńkości ;) co do podkładów dla mnie są średnie i na pewno nie dla osób, które maja coś do zakrycia

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię kosmetyki mineralne, takiego pędzla mi brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie się prezentuje :-) uwielbiam wydaje kosmetyki! chociaż mam tak,że jak coś mi się kończy to zazwyczaj jest to na raz kilka rzeczy :-D ...ech,my kobiety....buzka

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, jestem pod wrażeniem. Zarówno podkład jak i pędzel robi niesamowite wrażenie! A Twoja recenzja jest cudownie wprost napisana!

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawy ten podkład ;) z chęcią bym go wypróbowała na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wezmę pod uwagę bo za jakiś czas chcę rozpocząć przygodę z mineralnymi:)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie mialam nic z tej firmy ale robi sie o niej coraz glosniej ostatnio :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Tej firmy jeszcze nie znam, jednak z tzw. "minerałami" miałam już styczność :)
    Pozdrawiam, stylstynka :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze nic od LL,ale ostatnio moja cera miło mnie zaskakuje więc pozwalam sobie tylko na puder sypki,kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawią mnie podkłady mineralne,ale jeszcze żadnego nie miałam. Kiedyś zapewne się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja nie mogę się przekonać do minerałów, ale może w przyszłości się skuszę na coś :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam podkład Lily Lolo już od dłuższego czasu i jestem z niego zadowolona :) W jesień i zimę stosowałam go jako puder wykańczający na płynny podkład, a teraz w lecie, kiedy były te największe upały stosowałam go na twarz solo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiele dobrego słyszałam już o Lily Lolo :) Ciągle jednak nie zakupiłam :p

    OdpowiedzUsuń
  18. Pędzel wydaje się dość solidny :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Great post dear!

    Please click on the link on my post
    http://helderschicplace.blogspot.com/2015/09/colorful-in-madeira.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię kosmetyki Lily Lolo są naprawdę bardzo fajnej jakości. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Stosowałam kiedyś podkład mineralny z Annabell Minerals i co tu dużo pisać- różnica między zwykłymi podkładami a mineralnymi jest ogromna.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam pędzel i podkład - dla mnie rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam jeszcze przyjemności używać kosmetyków z LL, ale coraz bardziej mam ochotę na jakiś pędzel od nich. :)

    Pozdrawiam,
    Birginsen

    OdpowiedzUsuń
  24. Kolejny produkt godny zainteresowania:)
    ściskam Aniu

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ładny efekt :) A podkładu takiego jeszcze nie miałam - jak wykończę te co mam to może się na taki skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. wow,fajny efekt :)
    klikniesz w link do futra u mnie na blogu ? :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ślicznie wyglądasz,pasuje Ci ten odcień:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam pędzelek jak i puder! Uwielbiam oba produkty :)))

    Pozdrawiam, xx
    http://clarkyss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. PRzyznam się, że porzuciłem minerały z braku czasu na plikacje i skóry tłustej :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Nigdy nie miałam jeszcze podkładu mineralnego, czas wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytałam już wiele pozytywnych opinii o tych produktach, ale osobiście ich nie znam :)

    OdpowiedzUsuń

Thanks for comment!

Dziękuję za każdy komentarz !