15.05.2014

Ten tygrys jest moim przyjacielem - Maść Tygrysia ze sklepu Etnobazar


Witam


Mam Wam do przedstawienia ciekawe smarowidło. Tym razem nie będzie to kosmetyk, lecz maść . Wspaniała, aromatyczna i chociaż nie jest największych rozmiarów, potrafi zdziałać naprawdę wiele.
Opiszę Wam działanie "maści tygrysiej", tak się ją potocznie nazywa, którą wybrałam sobie w ramach kontynuacji współpracy ze sklepem Etnobazar

Kiedy jeszcze byłam mała, przyjeżdżali do nas często Rosjanie i handlowali na targu(rynku) . Pamiętam,że często wujek kupował od pucołowatej, wymalowanej pani, małą maść w metalowym opakowaniu. Była ona panaceum na ból głowy i przyjemnie chłodziła. Przeglądając asortyment Etnobazar , znalazłam ! Odpowiednik mojej maści , pamiętanej z dzieciństwa. Czy jest równie dobra i skuteczna ? Zostańcie ze mną- zapraszam do lektury.


Nazwa ( Ajuwedyjska ) Maść Latający Biały Tygrys

Producent Rangoon Chemical Works Pvt. Ltd.

Dystrybutor Etnobazar www.etnobazar.pl

Pojemność słoiczek 15 g

Cena 12,90

Dostępność sklep Etnobazar bezpośredni link do produktu



Od producenta

Maść "z tygrysem" przynosi natychmiastową ulgę w bólach głowy, mięśni, bólach skurczowych i reumatycznych. Łagodzi objawy kataru oraz stanów zapalnych zatok. Można stosować ją także jako środek łagodzący efekty ukąszeń owadów.



Skład

Phudina Ka Phool - 10%; Kapoor - 10%; Winteergreen Tel - 20%; Lavang Tel - 0,2%; Nilgiri Tel - 0,3%; Phudina Ka Tel - 20%; Ointment Base



Moja opinia

Opakowanie

Szklany słoiczek z maścią był owinięty i zapieczętowany od góry i dołu, naklejkami , na których widnieje obrazek z tygrysem. Odwijając owo zabezpieczenie, natknęłam się na zrolowany wokół słoiczka papierek, który okazał się ulotką informacyjną w kilku językach obcych( najbardziej "zrozumiały ' dla mnie oczywiście był angielski).

Słoiczek jest niewielkich rozmiarów. Wykonany z solidnego, grubego szkła. Metalowe wieczko w zielonym kolorze posiada również rysunek tygrysa. 

Podoba mi się te opakowanie. Niby słoiczek,ale zakrętka kojarzy mi się ze starymi maściami babci, a naklejki i grafika przywodzą na myśl inna, odległą i ciekawą kulturę.


Konsystencja/kolor/zapach

Maść jest "zwarta" ima postać stałą. Tak jak widać na zdjęciu poniżej. Przypomina konsystencją olej kokosowy,albo po prostu smalec, które to zmieniają swe właściwości przy kontakcie z ciepła skórą. Maść 'topi" się na skórze. Jest tłustawa  i nie wchłania się całkowicie. Myślę że baza, która jest nośnikiem aktywnych składników, musi być tłusta, żeby nie podrażniały skóry ,dłużej działały oraz pewnie trochę je konserwuje.


Kolor maści tygrysiej jest biały, a przy kontakcie ze skórą, robi się przezroczysty.

Zapach jest intensywny,ale nie drażniący. Od razu czuć ją prawie w całym domu, chociaż użyję jej nawet niewiele i aromat świadczy o jakimś "lekarstwie".



Lubię wszelkie specyfiki, które są bezpieczne dla organizmu i można je "bezinwazyjnie" zastosować . Nic więc dziwnego, że w mojej kosmetyczce, a raczej apteczce , znalazła się Maść przeciwbólowa Latający Biały Tygrys.

Pierwsza dolegliwość na jaką zastosowałam "tygryska", zaraz po otrzymaniu przesyłki od Etnobazar, był katar. Wiadomo, nie jest to choroba na którą się umiera ;),ale jest niezwykle uciążliwa. Posmarowałam maścią tygrysią kilka razy pod nosem i od pierwszej chwili poczułam ulgę. Intensywny zapach udrożnił mi nosek .

Stosuję teraz maść głównie na bóle głowy. Smaruje sobie czoło i skronie bardzo cienką warstwą i chwila relaksu pod kocykiem . Maść daje lekkie, niezwykle miłe uczucie chłodu i niweluje ból głowy. Teraz się pewnie zastanawiacie, czy nie podrażnia skóry? -bo w końcu smaruję nią twarz. Do tej pory nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych działania maści na moją skórę.

Małe opakowanie jest zaletą maści tygrysiej, gdyż mogę ją zabrać ze sobą praktycznie wszędzie. Teraz czekam na komary, żeby sprawdzić czy maść również łagodzi ich ukąszenia , tak jak obiecuje producent. Spacerowałam ostatnio blisko lasu, ale żaden kwiopijca nie chciał mnie kąsnąć ;) .

Dla tych co lubią działanie przeciwbólowe z efektem rozgrzania, mam alternatywę - Maść Tygrysią Czerwoną, którą także można nabyć w Etnobazar klik link




Co o niej myślicie? Może mieliście okazję używać takiej maści?


Pozdrawiam
Kobieta Nieidealna

38 komentarzy:

  1. Nie znam tej maści ale zdecydowanie przydałaby się ona w moim domu :).

    OdpowiedzUsuń
  2. nie słyszałam o takiej maści, ja do takich rzeczy używam chyba zazwyczaj amol :) ale bardzo ciekawa jest, ma wiele zastosowan jak widzę :)

    www.dayafterdaysuzy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy o takiej nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam, ale kto wie, może sie kiedys przyda :)
    http://nussy99.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  5. Katar jest mega uciążliwy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ato ci heca ! Maść z tygrysa ( mam nadzieje, że z tygrysa nie jest, bo nie zrozumiałam INCI ) Podejrzewam, że ten chłodzący składnik to mentol lub kamfora, które mają szerokie spektrum działania nie tylko w kosmetyce ale i lecznictwie. Chętnie bym potestowała ale jakoś odraża mnie zapach :(

    OdpowiedzUsuń
  7. pierwszy raz spotykam się z tą maścią, ale dobrze wiedzieć, że się świetnie sprawdza na karat bo jest niesamowicie uciążliwą sprawą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam, też takie specyfiki z dzieciństwa. Ale przyznam, że nie lubiłam tego.

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawy produkt,choć przyznam,że takich specyfików nie uzywam.
    wolę leki w tabletce :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiła mnie ta maść, nigdy wcześniej o niej nie słyszałam..

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj pamiętam te malutkie blaszane puszeczki ;)
    Ta wydaje się być idealna na inwazję komarów...

    OdpowiedzUsuń
  12. Więc dobrze że ją opisałam, bo widzę że celnie trafiłam w "lukę "
    Mam nadzieję że trochę Wam przybliżyłam działanie i zachęciłam do wypróbowania

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale fajna ta maść,na pewno nie raz by sie przydała przy różnych dolegliwościach:)

    OdpowiedzUsuń
  14. przydałaby mi się ta maść, od tygodnia boli mnie kręgosłup a teraz okres doszedł :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Musisz wypróbować, nie piecze, nie podrażnia skóry !

    OdpowiedzUsuń
  16. musze taka masc zakupic z pewnoscia sie sprzyda

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawa, przydałby mi się, ostatnio męczą mnie zatoki a do tego dochodzi ból głowy :\

    OdpowiedzUsuń
  18. pierwsze słyszę o takiej maści, bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam nigdy maści o podobnym działaniu, brzmi ciekawie i chętnie bym wysmarowała sobie czoło i skronie w czasie bólu! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze jej nie widziałam, ale ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam, ale wygląda i działa ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O tej odschoolowej wersji słyszałam wiele dobrego. Dobrze znać szeroki wachlarz jej zastosowań :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie używałam takiej maści, ale to bardzo przydatny specyfik. Ładne ma też opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj przydałaby mi się! Ale nie znam ani marki, ani maści :(

    OdpowiedzUsuń
  25. a cóż to takiego, kompletnie nie znam :P

    OdpowiedzUsuń
  26. nigdy czegoś takiego nie używałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pamiętam z dzieciństwa taką rozgrzewającą maść z kotkiem - to chyba coś podobnego.

    OdpowiedzUsuń
  28. PIERWSZY RAZ WIDZĘ TAKIE COŚ ;d

    OdpowiedzUsuń
  29. Opakowanie faktycznie ładne :) Może i mi przydałaby się taka maść? Często miewam na prawdę uciążliwe bóle głowy i nie zawsze chcę brać mocne leki :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Widzę, że to fajna alternatywa dla maści końska, która również fajnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Pracowałam kiedyś z Rosjanką, która miała właśnie ten specyfik (w małej czerwonej puszce). Widzę, że coś w tym jest :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Po raz pierwszy słyszę o takiej maści, ale z chęcią bym wypróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. pierwsze słyszę o takiej maści :) o końskiej słyszałam, ale o tygrysiej to nie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja też pamiętam te maści z dzieciństwa !

    OdpowiedzUsuń

Thanks for comment!

Dziękuję za każdy komentarz !